• piątek, 28 lipca 2017 r.

Dlaczego Francuzi są najbardziej nielubianym narodem w Europie?

Nie ma narodów idealnych, narodów składających się z samych geniuszy. W XVIII wieku Voltaire uznał, że Francja ma tylko jeden atut ponad innymi narodami – elitę filozofów (z nim na czele). Dziś Francja jest nadal ważna, ale nie ma już miłości do niej, jest miłość do Paryża, ale nie do paryżan. Wszyscy narzekają, nawet przesadnie na nieuprzejmość paryżan (osobiscie uważam, ze są milsi niż lizbończycy na przykład). Francuzi są najbardziej nielubianym narodem Europy, bo „zadzierają nosa” z tą ich cuisine, hałtą kouturą, z tym, że nie urządzają grilla jak normalni ludzie, i że zawsze uważają, że wszystko u nich jest naj. Że jako jedyni nie słuchają chetnie rapu po angielsku. Teraz na ME wszyscy z wyj Francji kibicowali Islandczykom przeciw Francji, ciekawe czemu nawet Niemcy mimo WWII są daleko bardziej lubiani, nie mówiąc o Włochach, Anglikach czy Hiszpanach ? Osobiście to nawet uważam, że nie są tacy źli i dosyć ich lubię, ale pyszałkowaci są często. Anglicy są równie egocentryczni, ale nie wymagają by inne narody robiły to co oni, Niemcy chętnie naśladują, Amerykanie dzielą się na franko/euro/fili i frankofobów. Francuzi chcą by inni byli jak oni. To drażni. Hiszpanie uważają ich za okrutników udających oświeconych, Amerykanie za zboków, Anglicy za chodzące przewody pokarmowe i ssaczy subwencji z UE, Niemcy za chwalipiętów bez pokrycia. Polacy kiedyś ich lubili teraz dowcipkują sobie z nich. Dziwne, że jeden naród generuje tyle negatywów, prawda?

Francuską butę gromią Houellebecq i Brigitte Bardot (ona mówiła pierwsza o chodzących przewodach pokarmowych). Stephen Clark pokazuje, jak Francuzi nadal potrafią zaprzeczać klęsce pod Waterloo… Leclerc gość w UK w 1944 roku wyprawił mszę ku czci Jeanne d’Arc… taki brak taktu u twórców Wersalu? „Nieuprzejmość” kelnerów wynika z tego, że w knajpach nie pracują studenci, lecz dumni gastronomowie po studiach. Czy to dlatego Francuzów się nie lubi?

sarko-Napoleon

Kiedyś Francja dyktowała warunki ładu europejskiego. Dziś może głównie wierzgać. Niemiecki militaryzm i nazizm w dużej mierze był zemstą za 200 lat francuskich gwałtów na państwach niemieckich od Ludwika XIV do Napoleona, ale po 1870 to Niemcy stali się silniejsi. Francja była pierwszym państwem europejskim wysuwającym roszczenia do terytoriów do których nie mieli nawet cienia praw. Była to tzw. polityka reunionów Ludwika XIV. Dzisiaj Francja jako jedyna represjonuje jeżyk angielski rzekomo „broniąc” swojej kultury, NIKT inny tego nie robi. Francja zachowuje się tak jakby nadal francuski był pierwszym językiem Zachodu, choć jest trzecim lub czwartym (większość frankofonów to biedni Afrykanie z krajów bez znaczenia ekonomicznego). Miała czelność krytykować NATO za atak na Milosievica, wyszła z NATO za de Gaulle’a i wróciła dopiero za Sarkozy’ego NAPRAWDĘ zagrażając zachodowi, a nie tak jak niby teraz brexitowcy (UK nadal jest jednym z filarów NATO). Funkcjonariusze Vichy często byli gorliwsi w antysemityzmie itd niż naziści. Tak więc jest trochę powodów niechęci do Francji, ale konia z rzędem temu, który wskaże czemu ich nie lubi się najbardziej? Zazdrość o Paryż? O co tu chodzi? Zapraszam do dyskusji na ten temat.

PN

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

5 komentarzy

  1. Jacek Tabisz
    Jacek Tabisz
    4 lipca 2016 at 14:59 - odpowiedz

    Myślę, że wielu ludzi na świecie lubi Francję i Francuzów. W Niemczech spotkałem masę frankofilów. Jeśli chodzi o kibicowanie na ME to pewnie stawianie na pewniaka jest mało atrakcyjne. Ludzie lubią niespodzianki.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      4 lipca 2016 at 15:02 - odpowiedz

      Tak w RFN jest sporo frankfilów, może racja też z tym pewniakiem, ale jednak jak ktoś nie lubi francuzów, to zwykle nie lubi ich bardzo intesywnie, bardziej intensywnie niż inne narody. wydaje mi się też, że wielu lubi francję ale francuzów już dużo mniej…

  2. Benbenek
    4 lipca 2016 at 21:23 - odpowiedz

    Ej tam chyba nie przebijają Cyganów

  3. Jarek Dobrzanski
    5 lipca 2016 at 00:45 - odpowiedz

    To zabawne, bo większość Francuzów, których znam jest stereotypowa i na każdym kroku celebruje swoją francuskość jako przynależność do elitarnego klubu którego ‚ty i tak nie zrozumiesz’. Ale przy bliższej znajomości to nie przeszkadza. Francuzi są arystokratami świata i reakcja na nich to dziwna mieszanina irytacji i respektu. Anglicy mają trochę kompleks francuski – do dziś wtręty francuskie, czy nazwy francuskie to tam taka ‚lepszość’. No i ten fenomen zaszłości historycznych pozostających w języku – zabita cow i podana na stół pana sfrancuszcza się na beef, a sheep na mutton. Jak żyć

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *