Franz Joseph Haydn według Karla Geiringera

Haydn – kompozytor, którego twórczość dojrzewała przez całe jego życie, moim zdaniem jest najważniejszy i najlepszy z trzech klasyków wiedeńskich. Jednak o dziwo jedyna poważna biografia Haydna dostępna w języku polskim to tłumaczenie dzieła Karla Geiringera z 1963 roku (polskie wydanie PWM 1985). Haydn był prawdziwym Austriakiem, kulturowo Niemcem, ale jako prowincjusz z urodzenia znał styl i kulturę Chorwatów i Węgrów (s. 10). W rodzinie nie było muzyków przed nim i jego bratem Michaelem. Jego pradziad kołodziej Kaspar Haydn zginał z rąk Turków w rzezi miasta Hainburg. Jego żona zginęła także, na szczęście ich syn Thomas był wtedy gdzie indziej. Syn Thomasa to także kołodziej Mattheus Haydn, matka Maria Kohler był kucharką u von Harrachów. Maria był bardzo pobożna, żałowała zawsze, że Joseph został kompozytorem. Czeladnik M. Haydn z podróży do Frankfurtu (1717) przywiózł harfę. W 1727 M. Haydn przeniósł się do Rohrau gdzie poślubił rok potem Marię. Joseph urodził się w 1732 roku.

 

hayyyy

 

Mattheus nie był sentymentalny, po śmierci żony poślubił 19stoletnią służącą (s. 13). Dom był kryty strzechą, biedny. Wychowaniem Josepha kierował w dużej mierze kuzyn ojca, Johann Mathias Franck, szef szkoły w Heinnurgu. Franckowie byli wykształceni ale biedni, Joseph żył teraz w bałaganie jakiego nie znał w doskonale prowadzonym domu matki. Łowcą talentu był jednak głównie Georg Reutter, kompozytor dworski. A talent był wtedy tylko śpiewaczy. Chórzyści w chórze katedry św. Stefana mieli opierunek, ale słaby wikt (s. 25). W 1745 roku do chóru dołączył jego młodszy brat Michael, wtedy gdy Joseph przez mutację stawał się mało użyteczny (s. 29). Joseph zastanawiał się nad kastracją, ale na szczęście ojciec wybił mu to z głowy. Zazdrość wobec brata który w 1748 roku występował przed cesarzem i cesarzową, była przemożna. Johann Michael Spangler przygarnął Josepha po zwolnieniu z chóru (1749). Spangler mieszkał w mansardzie z żoną i synkiem, był nauczycielem i też śpiewakiem. Ustabilizowanie głosu przyniosło podstawową stabilizację. Haydn pochłaniał utwory Fuxa i CPE Bacha, w 1752 roku napisał trio które spodobało się dyrektorowi Kaertnerthortheather Kurz-Bernardonowi (s. 38). W Michaelerhaus gdzie Haydn miał swoją klitkę mieszkał (zbieg okoliczności) na 3 pietrze słynny Metastasio. W tym samym mieszkaniu mieszkała też rodzina Hiszpana Nicolo de Marrtineza, Haydn został za sprawą Metastasia nauczycielem fortepianu jego córki Marianny. Przez Metastasia poznał też Nicola Porporę, których choć zgorzkniały wobec fochów muzycznych ponuraka Karola VI, przyjął Haydna na swojego akompaniatora (s. 41). Porpora traktował go srogo ale poznał z Gluckiem i Wagenseilem. Gdy Haydn robił za sługę, jego brat był już kapelmistrzem u biskupa Nagyvarad. Meloman baron Karl Joseph von Fuernberg poznał go jednak z Gerdynandem von Morzin, czeskim arystokratą, a ten z kolej z księciem P. Esterhazy.

 

U Mozrzina Haydn zakochał się w głupiej bigotce (miłość jest ślepa) Marii Annie, córce fryzjera Johanna Petera Knellera. Gdy Morzin popadł w tarapaty finansowe, Esterhaz przejął Haydna dając mu pracę. Pal Esterhaz miał zamek w Eisenstadt, dał od 1761 roku pracę Haydnowi, a właściwie mnóstwo pracy, był nie tylko dyrygentem, ale też bibliotekarzem i administratorem. Haydn nie skarżył się jednak na nadmiar obowiązków, był twardy (s. 53). Obdarzony lepszym charakterem niż Bach czy Haendel, dogadywał się z każdym kapryśnym śpiewakiem i muzykiem. Już wtedy nazywali go „Papą”. W roku 1765 wstawił się za muzykiem który nie uchylił kapelusza przed panem von Rahierem, głównym książęcym administratorem. Udało się też wywalczyć Haydnowi, by książę Pal oddał mu prawa autorskie do dzieł. Good people skills. Gregorius Werner, główny kapelmistrz nie lubił Haydna, ale raczej ideologicznie niż personalnie, był bowiem człowiekiem baroku, a Haydn zwolennikiem preklasycyzmu. Haydn, jego zastępca, był nazywany przez Wernera „fircykiem”. Kapelmistrz próbował donosami niszczyć reputację Haydna, ale wobec niepowodzenia wrócił do komponowania muzyki kościelnej (s. 61). Haydn coraz bardziej przejmował usługi związane z muzyką świecką (s. 61).

Nowy książę Niklas Esterhazy miał ambicje iście wersalskie, w latach 1766-1779 Haydn pracował w jego głównej siedzibie w Esterhaza na Wegrzech. W 1773 roku Niklas i Haydn wykazali się talentami gospodarza i kapelmistrza przed Marią Teresą:

Kompozytor dostał od cesarzowej złotą tabakierkę pełną dukatów (s. 71). W 1775 roku odwiedziła Esterhazę para arcyksiążęca. Haydn był jednym z 3 muzyków, których żony i dzieci mogły mieszkać w pałacu. Od 1775 roku Haydn który miał już trochę dość grzecznych odmów urlopu od księcia, zaczął budować koneksje w Wiedniu na wszelki wypadek (s. 75). Arcyksiążę Ferdynand uwielbiał muzykę Haydna, ale np. Józef II jej nie lubił, bo nie podobało się mu mieszanie w niej elementów poważnych i komicznych, co jest typowe dla Haydna z tego okresu, ale w sumie też dla całej muzyki wiedeńskiej (s. 75). Il ritorno di Tobia jednak porównywano z najżarliwszymi utworami Haendla. Od 1776 roku trochę pod wpływem arcyksięcia Ferdynanda, Niklas Esterhazy uruchomił operę w swoim kompleksie pałacowym. W latach 1771-1780 muzyka Haydna była pod wpływem Sturm und Drang, paradoksalnie oznaczało to także powrót do monumentalności baroku i kontrapunktu.

W tym czasie brat Josepha, Michael Haydn był (od 1762 roku) kapelmistrzem arcybiskupa Salzburga. Arcybiskup nie był jednak tak hojny jak węgierski patron Josepha.

Luigia Polzelli przybyła ze swym podstarzałym mężem skrzypkiem Antonio, do Estrhazy w 1779 roku. Haydn nawiązał z nią romans. Kobiety lubiły Haydna, choć nie był piękny, ale był charyzmatyczny i opiekuńczy. Była to pierwsza odwzajemniona miłość Haydna w życiu. Na zimę Esterhaz przenosił się do Wiednia, gdzie w 1781 roku Haydn poznał Mozarta, odtąd zawsze słuchał chętnie muzyki kameralnej w domu Mozarta, w 1785 roku dla Haydna grali Wolfgang, jego ojciec Leopold i baronowie Tinti (s. 87). Mozart i Haydn, wzajemnie się uzupełniali i inspirowali, chwalili się bardzo często nawzajem. W 1787 roku Haydn w liście do praskiego melomana Rotha zalecał Prażanom zatrudnienie Mozarta na stałe (s. 89). Haydn nigdy nie był zazdrosny o Mozarta, zresztą nie miał powodu, Mozart uznawał jego geniusz, poza tym Haydn był już znany w całej Europie, wychwalał go Boccherini i poeta Yriarte (1779). A oratorium „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu” wykonano nawet w USA (1793). Od 1781 zabiegał o niego William Forster i cały Londyn (s. 92). Modena, Neapol i Berlin też się o niego starały. W roku 1785 Puchberg i Mozart wprowadzili Haydna do wiedeńskiej masonerii. Do dzieł Haydna na których najbardziej odcisnął się styl Mozarta należy symfonia 74 z 1781 lub 1782 roku (s. 318):

W 1790 roku zmarła żona księcia Esterhaz i na dworze zapanowała żałoba, niedługo potem zmarł książę, a Haydn wykorzystał okazję by nacieszyć się trochę Wiedniem, po czym wybrał Anglię. W Bonn w drodze poznał kapelę dworską (jej członkiem był Beethoven). Londyn zafascynował Haydna (s. 110). Znał tylko włoski, ale tłumaczył mu jego stały towarzysz impresario Salomon. Poznał tam Muzio Clementiego, będzie to kolejny fan Haydna. W grudniu 1791 przyjął go z atencją ks. Walii, choć Haydn nie był jeszcze przedstawiony na dworze (s. 118). Książę wszystkim płacił słabo za dzieła sztuki, bo miał olbrzymie długi, ale Haydnowi płacił jak trzeba. Haydn koncertował w concert hall przy Hannover Square założonej przez Johanna Christiana Bacha. Szczególnie podobała się symfonia 96. Chłodni zwykle Anglicy piali z zachwytu:

W 1784 roku po wysłuchaniu Mesjasza Haendla w Opactwie Westminsterskim Haydn uznał Haendla za mistrza wszystkich muzyków (s. 125). Nie wiadomo czy i na ile znał dzieła Haendla wcześniej. Trochę romansował z fankami, odpoczywając od wrednej żony pozostałej w Wiedniu. W londyńskich salonach ciągle toczono spory czy lepszy Haydn czy Ignaz Pleyel. W 1792 roku spotkał się z astronomem Williamem Herschelem w Slough (s. 140). Nie udało się Haydnowi zainteresować londyńczyków Mozartem (s. 143), nie wiedział wtedy o jego śmierci, w styczniu 1792 już w Wiedniu, ciągle był w szoku, o czym pisał do Puchberga. Jeszcze z 1807 roku znana jest informacja o tym, że Haydn wybuchł płaczem, gdy ktoś wspomniał Mozarta. Zdolni uczniowie Polzelli i Beethoven nie potrafili go pocieszyć po tej stracie przyjaciela (s. 145). Aroganckiego Beethovena nazywał pociesznie „wielkim mogołem”, potem były wycieczka do Prus (1794) i powrót do Londynu. Był zachwycony Bath. Od 1795 roku przyjmowano go w Buckingham House. Nawet sam król Jerzy III zachęcał Haydna do osiedlenia się w Anglii na stałe, jednak Haydn starzejąc się wolał spokojniejszy Wiedeń. Brytyjczycy trochę się obrazili. Muzyka Haydna była zawsze tak młodzieńczo żywa i pełna energii, że dziwiono się wiekowi kompozytora.

Po powrocie do cesarskiej stolicy Gottfrieed van Swieten obdarzył go przyjaźnią. W 1800 roku Pleyel starał się ściągnąć Haydna do Paryża. W tym samym roku zmarła w uzdrowisku w Baden jego żona. W tym samym roku odwiedzili go też Horatio Nelson i lady Hamilton. W 1805 roku cała Europa go opłakiwała bo myślała że zmarł. Ubawiło to i rozczuliło Haydna. Podczas wystawienia „Stworzenia Świata” (1808) Beethoven zapomniał o arogancji i uklęknął z podziwem przez starym mistrzem. W czasie oblężenia Wiednia odmówił ewakuacji, nie bał się bomb. Oficer huzarów napoleońskich oddał mu hołd odśpiewując arię „Mit Wuerd un Hohheit”. Przy grobie Haydna stali na straży na zmianę gwardziści miejscy i napoleońscy żołnierze. Możliwe że Haydn był najbardziej czczonym kompozytorem kiedykolwiek w historii. W pełni na to zasłużył.

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

One Reply to “Franz Joseph Haydn według Karla Geiringera”

  1. Austriaccy badacze znaleźli w słowiańskich krajach otaczających obecną Austrię melodie ludowe przypominające "Kaiserlied", tj.  aktualny hymn Niemiec. Dokładniejsze badanie wykazało jednak, że obszar jej występowania nie wychodzi poza dawny teren Austro-Węgier. Tym niemniej musi zostać z całą stanowczością stwierdzone, że Haydnowie byli "nasi", tzn. pochodzili od burgenlandzkich Chorwatów lub/i zasymilowanych Żydów. Świadczą o tym m.in. opracowanie pieśni "Jelena, Jelena" jako symfonia i ronda a la krakowiak sonat fortepianowych. Istotna poszlaka znajduje się też w muzeum przy Haydngasse w VI-m becyrku Wiednia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.