Polacy wciąż oddalają się od tradycyjnej wiary i Kościoła katolickiego; jedni wiarę i jej krzewiciela odrzucają, inni – nadal ok. 70 proc. – wciąż się do nich przyznają, choć z coraz mniejszym przekonaniem lub całkiem bez przekonania. Jednocześnie jednak, podobnie jak w Niemczech 100 la temu, rodzi się w Polsce nowa religia, nawet bardziej polityczną niż katolicyzm – religia, którą niemiecki filozof, Jurgen Habermas, nazwał drapieżnym witalizmem. Przedmiotem kultu jej wyznawców, świadomych czy nieświadomych, nie jest pan z brodą ani żaden byt transcendentny, ale takie antywartości jak brutalna siła, bezwzględna walka o władzę, dominacja i przemoc. Kult ów wyraża się w podziwie dla tych, którzy jawią się jako silni i brutalni i pogardzie dla słabych, kulturalnych i delikatnych. W ostatnich latach ten właśnie, względnie nowy kult decyduje o wyborach politycznych większości Polaków i ogólniej, o kształcie życia politycznego w naszym kraju. Kto wie, czy ta nowa religia nie okaże się bardziej zgubna dla nas wszystkich niż wiara w katolickie mity, groźne dla wolności i racjonalności, jednak mniej brutalne. Zapraszamy do wysłuchania i komentowania rozmowy na temat tej nowej religii … i nie tylko Polaków niestety.




