Andrzej Mleczko to przyjaciel kobiet!

Postanowiliśmy opublikować oświadczenie Andrzeja Mleczki dotyczące jego rzekomego seksizmu, tak aby również nasi czytelnicy mogli się z nim zapoznać. Jest ono oświadczeniem publicznym, więc posyłamy je dalej. Z punktu widzenia racjonalnego i ateistycznego Mleczko zawsze był przyjacielem osób stających do boju przeciwko dogmatom, zaściankowości i nadmiernemu klerykalizmowi. Wielu z nas jest mu za to ogromnie wdzięcznych! Obecna sprawa wynikła z tego obrazka:
[divider] [/divider]
ml1
[divider] [/divider]
A to tzw. „riposta”:
[divider] [/divider] [divider] [/divider] ml2
[divider] [/divider]
Oto oświadczenie Andrzeja Mleczki:

„Z pewnym zdziwieniem, mimo że ostatnio mało co mnie dziwi, dowiedziałem się o burzy wokół jednego z aforyzmów, które co tydzień w cyklu „Słowo na niedzielę” pojawiają się na moim funpage’u.
Chciałbym wyjaśnić tym, którzy poczuli się urażeni, że nie był to …żart seksistowski, tylko żart z seksizmu.
Myślę, że niektórzy błędnie odczytali moje intencje, ponieważ mamy ostatnio do czynienia w Polsce z ogromnymi napięciami i emocjami w sferze obyczajowej i społecznej.

Ciekawe, że aforyzm ten opublikowałem kilka lat temu i nikt nie zwrócił na niego uwagi i nie potraktował tak dosłownie.
Ponieważ nie odpowiada mi rola mizogina, chciałbym zauważyć, że wielokrotnie brałem udział w różnych kampaniach na rzecz równouprawnienia kobiet. Billboardy z moimi rysunkami na ten temat wisiały z błogosławieństwem Prof. Magdaleny Środy w całej Warszawie. Byłem nawet na manifie, a moją bliską przyjaciółką jest znana feministka Kazia Szczuka, którą publicznie poparłem w wyborach Parlamentarnych.
Korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich, których tak poruszyła cała sprawa i dali temu wyraz.
Andrzej Mleczko”

Warto dodać, że w świecie, gdzie zamordowano karykaturzystów z Charlie Hebdo takie zbyt pochopne ataki na karykaturzystę mają w sobie coś przerażającego. Zupełnie nieświadomie rysowniczka Kiciputek, a zwłaszcza już jej fanki, zbliżyła się do tych, którzy wpadli pewnego dnia „w odwiedziny” z karabinami do karykaturzystów z Charlie Hebdo. Do tego niedobrego grona dołącza dziś wiele osób, które chciałyby penalizować każdy rysunek czy każdą wypowiedź choć trochę niepoprawną politycznie (lub nawet z nietrafnym domniemaniem takiej niepoprawności). Na Racjonalista.tv pojawia się wiele tekstów w obronie słowa i ekspresji artystycznej, jak i materiałów feministycznych, zaś Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, z którego racjonalista.tv w znacznym stopniu się wywodzi (poprzez jego członków i członkinie) podejmowało i podejmuje wiele działań w obronie „bluźnierców”. Bluźnić można przeciwko fundamentalistycznym religiom, ale również przeciwko tępym i dętym ideologiom

O autorze wpisu:

  1. No nie, to już jest niepoważne. Porównywanie rysunku „spierdalaj” z atakiem na Charlie Hebdo. Niestety to kompromitacja. Może teraz Pan przyrówna rzeź na rysownikach do swojego ataku na Kiciputka?
    Czy aby na pewno jest racjonalnym ujmowanie tutaj słowa „riposta” w cudzysłów? A może jednak każdy czytelnik sam zdecyduje, czy to była riposta, czy „riposta”?

    1. Zwróciłem uwagę, że wolność ekspresji artystycznej jest w Europie coraz mocniej podważana. Lewica nie opowiedziała się dostatecznie mocno za Charlie Hebdo, nadal część z nich wybiela islam, choć kara śmierci za bluźnierstwo i apostazję obowiązuje w 14 krajach muzułmańskich i cieszy się nie marginalną popularnością wszędzie, gdzie są muzułmanie.

          1. Można posłużyć się pańską retoryką i stwierdzić że masz podobny stosunek do krytyki danego satyrycznego tekstu o molestowaniu brzydkich kobiet jak zwolennicy poprawności politycznej do osób krytykujących islamskich kaznodziejów nienawiści.
            Powtarzam po raz ostatni: Jeśli przez swoją „artystyczną ekspresję” wrzucasz tekst o tym że „molestowanie brzydkich kobiet powinno być łagodniej karane”(zwłaszcza nie podając kontekstu) to licz się z krytyczną reakcją.
            PS. Serio mam czasem wrażenie że jak nawet nikt nie zaczyna pisać o islamie to pan wzmianką o nim musi skończyć.

          2. Bzdura! To raczej to, co Pan uprawia, to podobne do wspomnianego podejście, ale nie do wolności artystycznej, a do wolności do krytyki artystów.
            Jeśli ktoś chce Mleczko ukarać – jest już jakieś podobieństwo. Jeśli natomiast jedynie podoba się komuś rysunek-odpowiedź, to gdzie tu zniewolenie artysty? Zresztą ukaranie poprzez usunięcie z gazety, a zabicie to dzień i noc. Czytelnicy mają prawo wysłać skargę do gazety, jeśli nie podobają im się treści zawarte wewnątrz. Gdyby skarżyli do sądu – to by było gorzej.

          3. Też uważam, że porównanie Kicipotka do islamistów mordujących satyryków z Charlie Hebdo jest na wyrost. Ja nie zauważyłam nigdzie u Kicipotek choćby żądania, aby zakazać Mleczce takich rysunków jak ten, o którym dyskutujemy (choć oczywiście mogłam coś przeoczyć). Dziewczyna na swoim profilu facebookowym przedstawia własną interpretację rysunku Mleczki i rysunek ten krytykuje. I tłumaczy przy okazji, że „żarty też mogą być słabe i nie są automatycznie zwolnione z wszelkiej krytyki.” Zresztą przy okazji rysowniczka też wystawia się na krytykę i nikomu prawa do krytyki swojej pracy nie odmawia.

      1. @ Jacek Tabisz: Zwróciłem uwagę, że wolność ekspresji artystycznej jest w Europie coraz mocniej podważana.
        ————
        Jest, ale nie tutaj. Mleczko, którego bardzo lubię, tu zbytnio – przynajmniej w moim odczuciu – nie popisał się humorem i na to dama, której twórczości nie znam – chyba trochę wątpiąca w swoją atrakcyjność – na podobnym mu poziomie odpowiedziała, gdyż miała takie prawo dane jej przez Mleczkę. Nic wielkiego się nie stało i wyciąganie armat na muchy jest chyba sporą przesadą.
        Jest ludowe przysłowie: „Każda potwora znajdzie swojego adoratora”, które można uzupełnić stwierdzeniem, iż z gustami nie dyskutuje się, ale co zrobić z głupotą, której na zewnątrz nie widać i dopiero, gdy się coś powie lub napisze to można ją rozpoznać? Zaznaczam, iż nie odnoszę tego do pań tylko do nas wszystkich.
        ***

        1. Może i racja, ale nakłada się to na silnie dążenie do poprawności politycznej, dotyczące też wpisania seksistowskich uwag do kodeksu karnego. O tym rozmawiał ostatnio Andrzej Dominiczak

          1. @ Jacek Tabisz: Może i racja, ale nakłada się to na silnie dążenie do poprawności politycznej, dotyczące też wpisania seksistowskich uwag do kodeksu karnego.
            ————–
            Ależ ja jestem zdecydowanie za „poprawnością polityczną”, tyle tylko, iż podobnie jak z kulturą, tego się zadekretować nie da. Moi mistrzowie powiadali, iż nawet duże pieniądze to można szybko zdobyć, natomiast na nabycie kultury to potrzeba co najmniej kilku pokoleń, a teraz mamy demokrację oraz internet i np. każdy sobie może pisać co mu się podoba.

            Jestem zdecydowanym zwolennikiem wolności słowa, gdyż uważam, iż nikt nas nie jest wstanie bardziej skompromitować niż uczynimy to sami, a dostateczne argumenty inteligencję zawsze przekonają, ale – moim zdaniem – redakcja portali społecznościowych ma swoje obowiązki i z tej przyczyny pewnym zbyt ekstremalnym poglądom, czy zbyt niskiemu poziomowi intelektualnemu powinno być na nich trudniej. Tak według starej zasady noblesse oblige – to racjonalizm też nas obowiązuje.
            ***
            O tym rozmawiał ostatnio Andrzej Dominiczak

  2. Czyli mówiąc w skrócie:
    „molestowanie brzydkich kobiet powinno być traktowane łagodnie”= „On już tak ma, jest niepoprawny politycznie”.
    odpowiedź na to „Spierdalaj”=”jest nie na miejscu a autorka i jej fanki upodabniają się do terrorystów odpowiedzialnych za masakrę w Charlie hebdo”.
    Serio? Nie jestem za zakazami ale jeśli chłop wrzuca coś takiego bez wyjaśnienia o co kamam to niech nie dziwi się że reakcja jest taka a nie inna. Swoją drogą mam czasem takie wrażenie że samozwańczy obrońcy wolności słowa często uważają że coś takiego jak krytyka powinno być zabronione bo inaczej jesteś polipoprawny. Nie, masz prawo do wolności słowa ale jeśli dajesz takie „mądre” słowa na niedziele bez tłumaczenia „uspokajam to tylko żart z szowinizmu” to niech ponosi konsekwencje swoich słów! tak samo jak narodowcy krzycząc śmierć „wrogom ojczyzny”, islamiści głoszący „święta wojna przeciw niewiernym nadchodzi” albo Korwinowa „lekka pedofilia jest nieszkodliwa społecznie”. Czy można było zrobić lepszą ripostę? Pewnie tak ale z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć osobę która nie zna całej twórczości Mleczki i w jej mniemaniu to jest „utrzymanie tego samego poziomu co druga strona”.

    1. Nawet jeśli udzieliłby wyjaśnienia, to wciąż może się to komuś nie podobać.
      Osobiście uważam, że riposta była bardzo dobra.

          1. Co?!? W sensie że pan jest niepoprawny politycznie więc ma być poddawany krytyce łagodniej?

  3. 1. Czy to słowo na niedziele nie jest z gatunku satyry z ziemkiewiczjanów(grepsów znanego rolnika i rozwodnika postępowego).
    2. Spierdalaj całkiem zgrabnie do tego pasuje.

  4. A ja się w tym przrypadku zgadzam się z umiarkowanymi krytykami tego rysunku Mleczki, choc – rzcz jasna – w zadnym razie bym go nie cenzurowal ani za niego nie karal w zaden sposob. Jest to przede wszytskim malo dowcipne, co nawyżej wesole, aż się rechotać chce. Pół biedy, ze seksistwoskie, bo jednak nie grube czy wulgarne, ale jednak trochę prostackie. Sam jestem w lekkiej kontrze do mnazbyt idelogicznego feminizmu i uwazam, ze jak najbardziej można na jego temat ironizować, a może nawet szydzić w przypadku skrajnej idelogizacji Sam sobie mawet pozwalam, np. w felietonie pt. Koło gospodyń miejskich w polskiej edycji LMD (jest w sieci). Ale to jest moim zdaniem dziełko nieudane.

  5. „Warto dodać, że w świecie, gdzie zamordowano karykaturzystów z Charlie Hebdo takie zbyt pochopne ataki na karykaturzystę mają w sobie coś przerażającego. Zupełnie nieświadomie rysowniczka Kiciputek, a zwłaszcza już jej fanki, zbliżyła się do tych, którzy wpadli pewnego dnia „w odwiedziny” z karabinami do karykaturzystów z Charlie Hebdo.”
    ….
    Nie no…, to jednak lekka przesada…

  6. Trochę mnie bawi taka burza wokół jakiegoś obrazka. Riposta wulgarna, ale też uprawniona, bo można oceniać także ją. Dopóki sądy i policja się tym nie zajmują to mogę sobie otworzyć piwo i nabijać się z obu stron. Niestety jest coś niepokojącego, czyli mania tropienia bluźnierców. Co do obrazka to dla mnie był on szyderstwem z obsesji środowisk feministycznych na punkcie molestowania, które zaczynają dostrzegać niemal w każdym geście, słowie i spojrzeniu.

  7. Po raz pierwszy w życiu muszę się niestety z panem nie zgodzić. Zdecydowanie niewspółmierne jest porównanie riposty rysunkiem na rysunek do ataków na antyislamskich karykaturzystów. Gdybyż tylko muzułmanie odpowiadali rysunkiem na rysunek… ach, rozmarzyłem się. No i jak ktoś już zauważył wrzucanie islamu w każdy temat to już obsesja, ja ich bardzo nie kocham ale temat jest o czym innym.

  8. Sam tekst „słowo na niedzielę „wyjaśnia kto ma takie poglądy.Wiadomo kto jest autorem tego programu.Żal mi pań które tak prostych rzeczy nie kojarzą.Życzę więcej pewności siebie bo tu odzywają się kompleksy.

    1. To nie jest kwestia skojarzeń. Można wiedzieć, jakie Mleczko na poglądy, można nawet podejrzewać, że miał dobre intencje, ale intencje nie stanowią treści dzieła artysty.

    2. Po pierwsze. choćby krótki wgląd na wpisy na profilu Mleczki pozwoli odkryć, że nie tylko niektóre panie są zdegustowane żartem Mleczki, ale również i panowie.
      Z ich wpisów też niejednokrotnie wynika, że – owszem – część z nich całkiem nieźle kojarzy o co autorowi być może chodzi, a mimo to żart ten w dalszym ciągu budzi ich ostry sprzeciw.

  9. Żart może nie najwyższych lotów, ale mimo wszystko żart i jest to ewidentne. Ciekaw jestem, czy Kiciputkowi trzeba tłumaczyć kawały, bo bierze je dosłownie, czy jednak do pewnego stopnia ta pani jednak potrafi pojąć, że pewne rzeczy są nie na serio.

  10. Pani Beata Mateusiak-Pielucha posłanka PiS powiedziała, iż trzeba wymagać od ateistów, prawosławnych i muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską konstytucję, a poseł Kukiz’15 pan Piotr Apel złożył wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie jej za to.

    Nie widzę nawet najmniejszych przyczyn dla tej kary. Pani poseł powiedziała to co sama myślała i to jak podobnie myśli większość religijnej prawicy, czyli głównie PiS.
    Albo mamy choć średnie zaufanie do rodaków, albo pomysł pani Beaty – wcześniej lub trochę później – zostanie w życie wdrożony i za co ją tu karać? Mamy przecież wolność słowa.
    ***

    1. Pani poseł na szczęście jest karana przez zatosowanie tzw. sankcji rozsianej i musi się gęsto ze swoich słów tłumaczyć.
      Jej wypowiedź jest relacjonowana przez poważne media i głupiutkie portale plotkarskie, stając się przedmiotem drwin. Tysiące osób zasypuje ją krytycznymi uwagami, żartami i prośbami o deportację do Czech, Nowej Zelandii, Canady, czy Islandii.
      Można się nawet samemu wpisać na listę deportacyjną wskazując wymarzoną destynację: https://www.facebook.com/events/109397099544392/permalink/111136829370419/?notif_t=event_mall_reply&notif_id=1479483514700997
      A tu przykład ateistycznej twórczości kandydata na deportowanego, Marcelego Szpaka:
      http://pudelekx.pl/marceli-szpak-z-humorem-o-deportacjach-59804

      1. Czy mogę prosić Moderatora o korektę mojego posta? W pierwszej linijce zabrakło słowa „karana” miało być: „Pani poseł na szczęście jest karana przez zastosowanie tzw. sankcji rozsianej i”
        Z góry dzięki.
        🙂

      2. @ Beata: Pani poseł na szczęście jest karana przez zastosowanie tzw. sankcji rozsianej i musi się gęsto ze swoich słów tłumaczyć.
        ————-
        A to już zupełnie inna sprawa, to społeczna kara za ewidentną głupotę, a nie kara formalna przez jakiś tam poważny zespół nałożona na tą panią nałożona. Głupotę to raczej należy wykazywać i wyśmiewać, a karać to tylko wtedy, gdy do bezpośredniego nieszczęścia prowadzi, ale sprzeczać się nie będę. Pozdrawiam.

        1. A i ja sprzeczać się nie chcę. Moim zamiarem było wskazanie alternatywnego dla działań Komisji Etyki i z mojego punktu widzenia bardziej atrakcyjnego (bo mobilizującego obywateli, tworzącego ferment społeczny) sposobu sprzeciwiania się głupocie rządzących.

  11. To że Mleczko usiłował sparodiować mizogina jest (powinno być) oczywiste.
    Ale problem w tym, że wchodząc w buty mizogina i próbując sobie wyobrazić: „co by bym powiedział, gdybym był mizoginem” wczytał tej postaci swój własny lookizm (czyli dyskryminację osób gorzej wyglądających).

  12. W mojej młodości opowiadano dowcip w dwu wersjach:
    Ciotka z dowcipu to trzy razy się śmieje:
    – pierwszy raz jak jej opowiedzą,
    – drugi raz jak jej wytłumaczą o co chodziło,
    – a trzeci raz jak sama zrozumie.


    W drugiej wersji różni się tylko pointą
    – trzeci raz – to ciotka się oburza!
    ***
    @ Tomek Świątkowski: To że Mleczko usiłował sparodiować mizogina jest (powinno być) oczywiste.
    ————-
    Moim zdaniem usiłował sparodiować wciskanie nam dominującej teraz w mediach polityczno-religijnej propagandy, ale nie tu jest problem, a w jego zrozumieniu. Dowcip, gdy trzeba tłumaczyć jego intencje ogromnie wiele traci – czasem nawet wszystko – a teraz są czasy, iż humor dopiero trafia do szerokiej publiki, gdy z prymitywnym hejtem jest połączony. Wymuszone okolicznościami oświadczenie pana Mleczki dowcip położyło, a szkoda.
    ***

    1. Piętnowanie piętnowania też powinno się nie podobać liberałowi.
      .
      Wolność słowa to bóstwo liberałów czczone bezmyślnie i bezkrytycznie, a tymczasem słowem nieraz można zrobić więcej krzywdy, niż bejzbolem albo pięścią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.