Na ścieżkach hinduizmu. Upanishady

Kolejny odcinek z serii rozmów o zawiłościach hinduizmu. Tym razem dowiemy się, co oznacza to egzotyczne słowo – upanishada.
Rozmawiają jak zwykle znawcy hinduizmu Kaja Bryx i Jacek Tabisz.

O autorze wpisu:

5 Odpowiedź na “Na ścieżkach hinduizmu. Upanishady”

  1. OMG!!! – Z czystej ciekawośći wysłuchałem rozmowy Kai Bryx i Jacka Tabisza na temat Upaniszadów. Ponieważ Upaniszady były dla tzw. awangardy wrocławskiej, do której się poniekąd zaliczam dosyć ważnymi tekstami formującymi, to byłem osobiście zainteresowany co w temacie będą mieli do powiedzenia liderzy PSR.

    No i zupełnie bez złośliwości i bez konotacji do „sytuacji międzyorganizacyjnej” poczułem się zdruzgotany. O czym oni kurna w ogóle bredzą??? Upaniszady są tekstami ważnymi – nawet dla ateisty. Dopiero lektura tych poematów pozwala zrozumieć skąd w ogóle ta niebywała wielość bóstw religijności indyjskiej. Brahman, który jest istotą tych tekstów nie jest ani bogiem ani istotą, lecz – zasadą. Najbliżej odpowiada greckiemu pojąciu „logos” – słowo. Bardzo bliską brahmanowi koncepcję proponował w ramach już nowożytnej filozofii Zachodu Heinrich Rickert – mam na myśli jego koncepcję „Geltung” (nie będę tłumaczyć – trzeba samemu odrobić lekcję). Bezosobowy brahman generuje bóstwa tak jak język stwarza byty – już sama możliwość, że słowo da się wymówić wymaga jakiegoś bytu do niego się odnoszącego…

    Tabisz coś tam mówi o filozofii „jońskiej” – ale bez żadnej interpretacji! Inne odniesienia (zwłaszcza w związku z atomizmem) – są całkowicie bez sensu! A teza Kai Bryx – że Upaniszady są jakoś bliskie współczesnej nauce są tak samo mgliste, jak Tabisza, że „zero jest elementem jednoczącym matematykę”. Czy nie da się po prostu powiedzieć, że tak jak braman generuje bóstwa tak współczesna matematyka generuje nowe pojęcia fizyki – jak np. te egzotyczne cząski elementarne, o których nie milibyśmy pewno pojęcia, gdyby nie rachuenk przewidujący ich istnienie?

    No nie wiem nawet jak to powiedzieć – bełkot inteligentów i porażka racjonalizmu. Żenujący brak kultury wypowiedzi, brak umiejętności przekazania kluczowych intuicji i brak zdolności dydaktycznych. Z czym do ludzi ja się pytam? Toż to hańba!

  2. Powinno być:

    „Brahman, który jest istotą tych tekstów nie jest ani bogiem ani w ogóle – osobą, lecz – zasadą.”

  3. „Pogratulować” ateistom takich wulgarnych chamów, jak Zbigniew Szczęsny. Panie Szczęsny. Odmienia się „upaniszad”, a nie „upaniszadów”… Jak widać Wy, ateiści, nie potrzebujecie w nas adwersarzy. Sami się nieźle boksujecie i nic dziwnego, skoro „gracie w ciemno” z tym światem. A jeśli zaś chodzi o brahmana dźwięku, to udane te teksty z hanumana. Choć raczej w następnym z nich jest wykładnia. Jakbyście dawali tu więcej takich religioznawczych filmików, to byłoby całkiem, całkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

13 + dziewiętnaście =