Nowa interpretacja mechaniki kwantowej

Na konferencji, zorganizowanej w marcu br. przez Międzynarodowe Towarzystwo Fizyków Medialnych, przedstawiono eksperyment myślowy, który może mieć duży wpływ na interpretację mechaniki kwantowej.

Główny referat wygłosił na sesji plenarnej dr Pierre Pantagruel z Paryża (zbieżność nazwisk dr Pantagruela i bohatera renesansowej powieści „Gargantua i Pantagruel”, skądinąd pełnej wulgaryzmów i cielesnej dosadności, jest całkowicie przypadkowa).

„Wyobraźmy sobie – mówił dr Pantagruel – że ktoś puścił bąka na tej sali, a zapach czuć w tym samym czasie na drugim końcu Wszechświata, a może nawet dalej. To zadziwiająca kwantowa superpozycja. Cząstki, biorące udział w eksperymencie, są ze sobą splątane, istnieją jednocześnie tu na sali i na końcu Wszechświata.

Wyniki eksperymentu kłócą się ze zdrowym rozsądkiem. Ale pamiętajmy, zdrowy rozsadek jest zawodny. Na przykład według zdrowego rozsądku Ziemia w żaden sposób nie może być kulista”.

Dr Pantagruel zignorował krytyczne uwagi, które w tym miejscu poczynił zwolennik płaskiej Ziemi, a także kosmolog, który próbował powiedzieć, że wszystko jest „Bożym Zamysłem”, nawet przypadek.

„Doświadczenie, które przedstawiłem – kontynuował dr Pantagruel – jest bez porównania donioślejsze niż znany powszechnie eksperyment Schrodingera z kotem, wskazujący, że kot może być jednocześnie żywy i martwy.

Doświadczenie z puszczaniem bąków zostało – mówił referent – potwierdzone przez liczne eksperymenty. W szczególności stwierdzono, że jak ktoś puści bąka, to on sam czuje zapach wcześniej niż bąk poleciał. Stwierdzono to umieszczając w odpowiednich miejscach dwa nanodetektory o olbrzymiej czułości i mocy.

Konsekwencje mechaniki kwantowej – mówił dr Pantagruel – są dziwne, a nawet przedziwne. Trudno je pogodzić ze zdrowym rozsądkiem, po prostu nie mieszczą się tam. Dlatego – kontynuował – kot, który właśnie wyleguje się tu oto na parapecie, może być jednocześnie żywy i martwy. Ale co ważniejsze, bąk, którego puścicie na tej sali, jest w tej samej chwili wyczuwalny na krańcach Wszechświata, a nawet dużo dalej. To jest właśnie ta nowa interpretacja mechaniki kwantowej, potwierdzona eksperymentem myślowym z puszczaniem bąków”.

Tym stwierdzeniem dr Pierre Pantagruel zakończył referat, który został równolegle przesłany do publikacji w „Nature”. – Sprawozdanie opracował Alvert Jann

Warszawa,1 kwietnia br.

……………………………………………………………………….

Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu”http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi-2/cwiczenia-z-ateizmu/ . Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia.

O innym głośnym wydarzeniu, które miało miejsce na UKSW, można przeczytać w artykule pt. „Afera z doktoratem na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego” http://racjonalista.tv/afera-z-doktoratem-na-uniwersytecie-kardynala-wyszynskiego/

Ponadto polecam do przeczytania „na poważnie”:

Jak ks. prof. Heller dowodzi istnienia Boga”http://racjonalista.tv/jak-ks-prof-heller-dowodzi-istnienia-boga/

Teoria Boga krótko wyłożona"  – http://racjonalista.tv/teoria-boga-krotko-wylozona/

……………………………………………………………………………………..

Avatar
O autorze wpisu:

24 Odpowiedzi na “Nowa interpretacja mechaniki kwantowej”

  1. A tak a propos pirma-aprilisowskich żartów, jacyś księża spalili egzemplarze książek Harrego Pottera, obawiając się ich demonicznego pochodzenia i destrukcyjnego wpływu na ludzkie dusze. 🙂
    Powinniśmy zgłosić do Kongregacji Nauki Wiary vel Inkwizycji potrzebę walki z herezją potteryzmu = rowlingizmu. 😉

    1. Jeżeli ktoś może książkę wydrukować, ktoś inny może własny egzemplarz spalić. Podejrzewam, że gdyby oceniać treść, to 99,99% wydawanych obecnie książek nadawałoby się do utylizacji – jeżeli nie do spalenia, to na przemiał. To zaś, czym się kieruje właściciel palonego egzemplarza, jest jego prywatną sprawą. Człowiek naddatek inteligencji wykorzystuje do zajmowania się rzeczami błahymi, co widać po treści książek, albo po nałogowym gadulstwie dla samego gadania, w czym celują kobiety.

      1. "Kobieta winna milczeć w kościele" – nieprawdopodobne gadulstwo kobiet przynajmniej częściowo odpowiada za tę zasadę i przynajmniej częściowo uzasadnia ją.

          1. Co?
            ———————-
            Jeśli idzie o herezję potteryzmu czy hello-kittyzmu, to śmiem wątpić w twoje twierdzenie, jakoby to palenie było tlyko sprawą "indywidualną".
            Ci księża, którzy zorganizowali ten "happening" zrobili to w konkretnym zamyśle – by ostrzec katolickie dusze przed demonicznym zagrożeniem płynącym z Pottera, Hello Kitty (palić zabawki swoich dzieciów!) a może i Świnki Peppy (no bo przecież Tata Świnka nie daje przykładu autorytarnej głowy rodziny!).
            Na tym właśnie polega katolicka "mądrość" = głupota.
            Katoliccy księża wiedzieli co zrobili. 🙂

          2. Mieli prawo ostrzegać katolików, czy nie? Jeżeli mieli, co ciebie obchodzi kiedy i dlaczego to robili? Nawet jeżeli jest to głupie, czy jest obowiązkiem człowieka działać mądrze? Nie jest. Racjonalistom najwyrażniej marzy się jakis trybunał, złożony z "ludzi nauki" + samych racjonalistów oczywiście, mający ważny głos w społeczeństwie – ważny, jeśli nie wręcz decydujący. Racjonalne urządzenie społeczeństwa to marzenie socjalizmu i gospodarki planowej, a zarazem rzecz niemożliwa do wykonania. Trzeba dać ludziom mozliwość działania i wierzyć, że Opatrzność sprawi, że z tych działań powstanie ład spontaniczny, a nie chaos. Poza tym nauka nie mówi nic o tym co ludzie czynić powinni. Może tylko powiedzieć: "Jeżeli chcesz osiągnąć X w sytuacji Y, powinieneś zrobić Z". Nauka nie może jednak ustalić, co człowiek powinien chcieć. Racjonalizm – nie odróżniający teorii od praktyki oraz opisu od normy – to pomieszanie pojęć, łatwe do uprzytomnienia sobie przez przeciętnie inteligentnego czlowieka. Wynika stąd, że racjonaliści, niezdolni do takiego uprzytomnienia, są kompletnymi idiotami. Nic dziwnego, że stanowią osobliwy i niewielki margines w każdym społeczeństwie oraz że są traktowani z dużą dozą nieufności. Ja przynajmniej nigdy bym się nie zgodził, by coś więcej mieli w Polsce do powiedznia tacy "racjonaliści", jak Urban, Hartman, niejaki Jazdżewski, kłamczucha "marszałkini" Nowicka i im p.       

          3. Obchodzi bo ostrzegają przed jakimś urojeniem przez co maca tylko ludziom w głowach.
            ——————- ——
            A czy ja wspominam jednym słowem coś o racjonalizmie? Nie.
            Ze słowem racjonalizm trzeba bardzo uważać bo ma subtelne znaczenie, np. kiedyś zrobiono kult rozumu (co jest oksymoronem) przez co np. rewolucjoniści francuscy odeszli w istocie od racjonalnego (zdrowego) podejścia i zastąpili je nowym zabobonem. Podobnie bolszewicy czy faszyści lub nazisci.
            —————————
            Z bolszewikiem Urbanem się nie utożsamiam a poza tym jestem zdeklarowanym liberałem a nie komunista. Mam wiec go gdzieś tymbardziej ze i tak już nikomu nie może zaszkodzić bo już nie ma znaczenia jego działalnośc.
            Natomiast z klerykalami jest inaczej – stanowią realny problem bo non stop cygania ludzi i wmawiają im urojone debilizmy jak np. zagrożenie od Świnki Peppy. A najgorsze jest to ze należą do bogatej organizacji i maja duży wpływ na ludzi.
            Oni nie szanują godności człowieka ani wolności bo negują zdolność poznawcza i intelektualna człowieka, zaś wolność odbierają bo narzucają innym jeden światopogląd który jest w swych podstawach totalnym fałszem.
            To jest uprzedmiotowienie czlowieka.

          4. Już samo to ze katolicyzm nakazuje uznać nieomylność jakiegoś guru = papieża, świadczy o tym ze nie szanują godności człowieka o której tak często ci hipokryci (=księża) mówią.
            Masz wierzyć w to to to i to, a jak nie to won z Kościoła, jesteś heretykiem i jesteś skazany na tzw. „piekło”.
            Sprawa się staje tym gorsza ze istnieje mnóstwo konkurencyjnych Kościołów i religii które mówią… dokładnie to samo!
            Zatem o czym to świadczy? O negowaniu godności i wolności człowieka, a także o nienawiści i prostactwie wszystkich tych religii i Kościołów.

          5. Trybunały to mieli katolicy, i palili potem nie tylko książki. Generalnie więc należy się obawiać, kiedy zaczynają bawić się z ogniem ;). I jakby nie patrzeć to całe palenie przypominało trybunał – wydali wyrok na literaturze, której nienawidzą. Czy przed czymś ostrzegali? I owszem, ostrzegli mnie przed tym, że jeśli kiedykolwiek dorwą się do władzy to stosu ponownie zapłoną, zniszczą wszystko, co im nie odpowiada ich szaleństwu.

  2. Czy mnie zmysły mylą, czy Pan ELASP naprawdę broni tutaj palenia Harryego Pottera i nieszczęsnych słoników szczęścia?
    No i w świetle tematu artukułu, co według polskich księży katolickich dzieje się z demonami zamieszkującymi słoniki podczas ich palenia?
    Przechodzą na polskie świnie?
     

    1. Zapewne tak jest.
      Katolicyzm ma to do siebie że zaneguje wszelką naukową prawdę.
      Być może zgodnie z katolicką nauką (która przecież ewoluuje) jest tak że w wyniku kwantowego przejścia, z Harrego i Peppy wprost cielesnie wylażą jakie szatany… 🙂
      Nie zdziwiłbym się gdyby nagle ks. Heller, znawca wszechrzeczy, potwierdził taką tezę.

      1. Ja myslę, że demony w słonikach i w polskich świniach występują w stanie kwantowo splątanym. Przypalanie słonika ogniem powoduje natychmiastowe pojawienie sie demona w świni, bez opóźnień związanych ze skończona propagacją światła.
         

        1. No właśnie. 🙂
          A poza tym pamiętajmy że świat został wpierw stworzony bez kwantow zaś zasady kwantowe zaczęły panować wraz z powstaniem człowieka.
          Albowiem, jak mawiał prof. Onyszkiewicz, świat istnieje dzięki postrzeganiu przez człowieka. To człowiek wywołuje świat do istnienia…
          Tak przecież powiedział profesor.

    2. Tak, pan Elasp broni palenia Harrego Pottera. Co jest właściwie złego w a) spaleniu książki, b) w przekonaniu, że swoją treścią szkodzi ona innym? Coś może być głupie albo bezsensowne, ale przez to jeszcze nie jest złe (pod względem moralnym). Jeżeli mam do wyboru A) móc działać tylko mądrze, albo B) moc działać mądrze lub głupio, to wybieram B) z racji większej dozy wolności. Poza tym jeżeli ktoś ma prawo do manifestacji tego, że podoba mu się jakaś książka, ktoś inny ma takie samo prawo manifestować, że mu się ta książka nie podoba. Każde inne rozwiązanie jest niesprawiedliwe. Bronię więc nie tylko ( i nie tyle) palenia Harrego Pottera, co wolności i sprawiedliwości. 
       

      1. Panie ELASP, tu nie chodzi o to, że ktoś pali książki. Znam człowieka, który pali książkami w piecu.
        Tu chodzi o to, że ktoś pali książki z debilnych, katolickich powodów.
        O to, że ktoś zwyczajną współczesną rozrywkę traktuje jak "ciężki grzech bałwochwalstwa" i "źródło zniewoleń".
        Chodzi o ciężkie indukowane upośledzenie umysłowe, którym jest katolicyzm, a szczególnie polski katolicyzm.
         

      2. Wolność to nie samowola.
        Samowola wypacza wolność.
        Taki manifest palenia może komuś odbierać wolność czytania książek na przykład…

        1. Innymi słowy, gdy kupię jakąś książkę, to NIE WOLNO mi jej spalić w przekonaniu, że jest szkodliwa – tylko dlatego, że Ty (nie bedący właścicielem tego egzemplarza) uważasz to przekonanie za fałszywe i bezpodstawne?

          1. Wolno palić Panu dowolną ilość książek nawet zaraz po kupieniu (może poza Biblią w Polsce).
            Chodzi tylko o to, że jeśli niewinną rozrywkę w stylu Harry Potter bierze się za zagrożenie (dla Jahwe? dla wiary? dla Kościoła Katolickiego?), to znaczy, że jest się skończonym idiotą lub śmiesznym sekciarskim guru, jak w przypadku tego księdza – przecie on dowiódł, że katolicyzm na poważnie konkuruje z zabobonem, magią, ezoteryką, parareligią i cholera wie z czym jeszcze.
            Taki ten KK ciulowy?
            Taki Jahwe słaby?
             
             

        2. "…to znaczy, że jest się skończonym idiotą lub śmiesznym sekciarskim guru, jak w przypadku tego księdza".
          .
          Co Ciebie obchodzi, czy jakis ksiądz jest skończonym idiotą czy nie? Dokąd nie musisz go słuchać chyba nie ma problemu? Ilu idiotów pracuje np. w telewizji, ilu jest celebrytami i gwiazadmi, itp.

          1. Ksiądz chce rządzić tym krajem, a więc i mną. Dlatego nie ma prawa być idiotą.

  3. …a my te świnie jemy i później wyłażą z nas najgorsze demony przy różnych okazjach.
    O cholipcia, w internecie piszą, że w przeciwieństwie do bzykania ministrantów i robienia z ludzi głupców
    "poleganie na amuletach, uzależnianie swego życia od czegokolwiek poza Bogiem jest ciężkim grzechem bałwochwalstwa"
     

    1.          Wprost przeciwnie, myślowe eksperymenty fizyków medialnych z puszczaniem bąków podobają mi się bardziej niż identyczne eksperymenty naturalne.
               Bardzo podobają mi się także eksperymenty bezmyślne. Przykłady z dziedziny neuronauki podaję (na poważnie, nie na prima aprilis) w: "Czy istnieje wolna wola? – http://racjonalista.tv/czy-istnieje-wolna-wola/ 
               Dodam jeszcze, żeby nie było nieporozumień, że cenię fizykę kwantową i neuronaukę, ale nie brak tam puszczania bąkow i bicia piany, jak wszędzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *