Podejrzanie piękny kleryk (oczami wierzącego)

Po jakimś czasie odszedłem z Zakonu szukając swego miejsca w Kościele Katolickim. Mimo moich wcześniej opisanych zastrzeżeń, sam nie uważałem siebie za ideał czy też ludzi, więc brałem pod uwagę, że wszędzie znajdują się tacy, którym ideały z którymi się obnoszą są nic nie warte. Sam jak podkreślałem też, nie byłem „aniołem” ^^ ale o tym też napisze, jak będzie ku temu okazjaJ

Stołówka seminaryjna. Pora obiadowa. Początki mego pobytu.

 

 

Krzysia siedział naprzeciw mnie. Jak zawsze wykąpany po zajęciach studyjnych, wypachniony. Pazurki chyba manikiur zrobione, buźka gładka jak pupa elficzki z cRPG-ów, kto gra w takie gry, to wie o co chodzi : P . Dla nieobeznanych- gładka i wypielęgnowana aż do bólu oczów.

Zapytałem siedzącego obok, co był już w Seminarium trzeci rok

– Co on tak się wystroił?-  Nie ubrany pod koloratkę? Bluza, sweter i spodnie były wyższego sortu, jakby dziś się to nazwać mogło i nie miało nic wspólnego ze strojem „biednego” kleryka, a raczej wskazywało, że chce zrobić na kimś wrażenie.

– Oj nie wiesz?- Tamten spojrzał na mnie z ironicznym uśmieszkiem- to ty zrezygnowałeś z bycia zakonnikiem?- Pokiwał sobie jakby na potwierdzenie głowa.

– No, cóż zdziwisz się jeszcze, ale żadna to tajemnica. Mamy w zwyczaju, że w tygodniu udzielamy się w różnych miejscach w Kaliszu.

– On na przykład i tam jeszcze z dwie osoby w zależności od potrzeb idą do świetlicy osiedlowej, społecznej czy jak to zwał by pomagać dzieciom i młodzieży z problemami w nauce…Przełożeni patrzą na takie zachowania i jest to potem brane przy opiniowaniu, też mógłbyś się zapisać

– Spojrzał pytająco.- No- odchrząknąłem zakłopotany- a co miałbym konkretnie tam robić? – Jak dobry jesteś z jakiegoś przedmiotu, to znajdziesz się tam spokojnie.

Krzysia aż przeciera nogami, żeby tam iść. Bardzo lubi młode dziewczyny dokończył z palącą ironią.- Jeszcze wtedy nie zajarzyłem o co chodzi, ale ciekawy dopytywałem się dalej.

– A czemu Krzysia? Takie przezwisko?- Tamten wyszczerzył się, a weź zagadaj do niego?

Dużo mi nie trzeba było mówić. Nachyliłem się do niego. Mógłbyś podać mi solniczkę, bo w mojej już nie ma pieprzu.- Tamten uśmiechnął się szeroko– Co liubiśpiepsić?-  Zmiękczając po dziecinnemu podał mi solniczkę. Zauważyłem że paznokcie ma długie jak u niektórych kobiet i tak wypielęgnowane…

——-

                Dopiero w pokoju walnąłem się dłonią w czoło-aleś ty stary i głupi jesteś! Po kiego wuja odchodziłeś z Zakonu– jak on powiedział, lubi młode dziewczyny, po dziecinnemu sepleni, a na kosmetyczkę wydaje więcej niż ja na piwoL

———–

                Obserwowałem go potem uważnie, zawsze jak miał zajęcia na mieście w świetlicy dostawał wizerunkowego szału. Poszedłem tam kiedyś z nim i jeszcze jednym. – A zobaczę co jest grane, na ile plotki są prawdziwe.

Świetlica jak świetlica, niczym się nie wyróżniała, trochę dzieci było i młodzieży. Jedna dziewczyna lat naście na widok Krzysi rozpromieniła się jak słońce w letnie południe. 

Jak się zbliżyła nie łatwo było zauważyć, że ubrała się raczej nie po szkolnemu.

 Spojrzenia jakie rzucała na rumianego nagle Krzysię, były jak dla mnie jednoznaczne.- Ile ty masz lat dziewczyno? -Zerknąłem.

Potem się dowiedziałem, ale już wtedy byłem za murami Seminarium jak i tej całej instytucji…

 

Cdn.

Jarosław Maciej Walczak
O autorze wpisu:

One Reply to “Podejrzanie piękny kleryk (oczami wierzącego)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *