Przeciwnicy demokracji, wywiad z Arkadiuszem Osińskim z Kongresu Nowej Prawicy

Rozmowa Jacka Tabisza z Arkadiuszem Osińskim z KNP – partii Janusza Korwin Mikkego, kandydatem do PE z Torunia w roku 2014. Jednym z głównych tematów jest demokracja. Dlaczego KNP ją odrzuca i czy to, co proponuje w zamian nie zagraża naszej wolności?

Jacek Tabisz
O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

  1. Przekonanie członków KNP, że dyktatorzy lub monarchowie absolutni będą rządzić dobrze, jest największą naiwnością, z jaką można się spotkać. Nie potwierdza tej wiary ani historia, ani teraźniejszość. Słuchając wypowiedzi członków KNP mówiących, że odebranie praw wyborczych kobietom to tylko „prywatny pogląd” ich lidera, nasuwa mi się ciekawe pytanie. Co byłoby, gdyby monarcha absolutny zaczął mieć różne dziwaczne „prywatne poglądy” i zechciał je realizować? Obalić go? Mogłoby to być trudne. Może lepiej przyszłego monarchę ściąć od razu profilaktycznie.
    Jann Alvert

    1. Przekonanie zwolenników demokracji, że wybrani głosem narodu będą rządzić dobrze, jest największą naiwnością, z jaką można się spotkać. Nie potwierdza tej wiary ani historia, ani teraźniejszość. Słuchając wypowiedzi członków KNP mówiących, że odebranie praw wyborczych kobietom to tylko „prywatny pogląd” ich lidera, nasuwa mi się ciekawe pytanie. Co byłoby, gdyby wódz partii zaczął mieć różne dziwaczne „prywatne poglądy” i zechciał je realizować? Np. że kompromis aborcyjny jest dobry i kobiety nie mają mieć prawa decydowania o swoich macicach. Obalić go? Mogłoby to być trudne zważywszy, że w kraju katolików rządzą poglądy większości. Może lepiej przyszłego wodza partii i jego świtę ściąć od razu profilaktycznie.

      1. Łatwiej ściąć dłuższego! Wiedzą to kaci. Zatem trzeba dokonać pomiaru.
        A poważnie, w demokracji rządy zmienia się w drodze wyborów i to działa dość dobrze. Zaś w monarchach absolutnych obalenie zdziwaczałego króla jest dużo bardziej utrudnione, chyba że tradycyjną metodą przez podanie trucizny. Metodę tę stosowano także profilaktycznie w stosunku do pretendentów do tronu, działa skutecznie.

        1. Pytanie jeszcze, czy ten, który poda truciznę będzie lepszy od tego, który został otruty. Dochodzą też przewroty, zazwyczaj oparte na wojskowych, lub członkach ochrony władcy. To jest totalny obłęd podważać demokrację jak to czyni KNP

          1. Pytanie jeszcze czy ten, który nagra aktualnie rządzącego polityka będzie lepszy od tego, co został nagrany.
            Demokracja szanowny Panie ma tak samo wady i zalety jak każdy inny ustrój. Esencją sporu jest jedynie ważność tych zalet i wad dla indywidualnych jednostek.
            Skoro jest Pan jednak taki prodemokratyczny to mam nadzieję, że powstrzyma się Pan od płaczliwego tonu w artykułach krytykujących ludzi, że nie zagłosowali na ludzi, na których Pan by zagłosował http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,621544

        2. Widzisz, feministki od dawna próbują zmienić prawo aborcyjne w Polsce i od wielu lat im się to nie udało (chociaż wyborów od tego czasu było sporo), tyle więc można w demokracji. Tak, w demokracji rządy zmienia się na drodze wyborów, bo to demokracja, natomiast w monarchii rządy zmienia się na podstawie np. zamachu stanu. Łatwiej jest jednak przekonać do jakiegoś pomysłu jedną osobę niż 17 mln ludzi. Pewnie to prawda, że zmienia się króla za pomocą trucizny, natomiast w demokracji za pomocą taśm. Tak by oburzony motłoch postanowił zmienić jednych na drugich (którzy np. byli już umoczeni w swojej aferze taśmowej jak pis), bo lud ma bardzo słabą pamięć.
          Ja generalnie nie jestem zwolennikiem monarchii, ale śmieszą mnie komentarza próbujące punktować wady innych ustrojów, tak jakby demokracja ich nie posiadała.

  2. Ze sprawami rządzenia najlepiej radzi sobie demokracja liberalna, tzn. szanująca prawa człowieka. Nie ma ustrojów idealnych, ale w sumie dewiacje monarchii absolutnych i dyktatur są znacznie cięższe. P. Osiński chcąc dowieść wyższości absolutyzmu posługuje się analogią i mówi, że to pilot, a nie pasażer, wie lepiej, jak prowadzić samolot. Ale to analogia chybiona. Pilot nie ma prawa (i nie powinien mieć) zmuszania pasażera do lotu. A absolutyzm pozbawia obywateli prawa do decydowania o sobie. To tak jakby pilot pozbawił obywatel prawa do odmowy wejścia do samolotu, chociaż pasażer widzi, że pilot jest trochę nietrzeźwy lub bredzi opowiadając, ze kobietom należy odebrać prawa wyborcze, co wskazuje na poważne zakłócenia osobowości. KNP może sądzić, że oni są najlepszymi specjalistami od rządzenia, a oto lider mówi coś, od czego odcinają się inni, środowisko to wielokrotnie było skłócone, dziwaczne poglądy pojawiają się tam strasznie często, a deklaracja wprowadzenia absolutyzmu to tylko jeden z tych poglądów wskazujących na skłonność do dewiacji. Więc jak oni by rządzili, jacy z nich specjaliści? Powtarzam, demokracja liberalna, tzn. szanująca prawa człowieka, jest najlepszym ustrojem, chociaż ma też wady.

    1. Masz rację, pilot nie ma prawa zmuszać pasażerów do lotu, ale ma prawo zmuszać pasażerów do określonego zachowania w samolocie oraz m.in. decyduje za nich czy będą lecieć wyżej czy niżej oraz w jaki sposób posadzić maszynę w przypadku awarii.
      Demokracja prowadzi do wolności? Powiedz to tym, którzy muszą wyjeżdżać z kraju by pograć w pokera, są zamykani za handel metamfetaminą, chcą ściąć drzewo we własnym ogródku itd.
      Demokracja to jedynie sposób wyboru władzy a motłoch może wybrać każdego, nawet Hitlera.
      Co do specjalistów to proszę powiedzieć jacy to specjaliści wybudowali autostrady z archaicznymi bramkami? Jacy specjaliści zlecają budowę dróg, które trzeba naprawiać po kilku miesiącach? Specjaliści jak jasna ch…..
      Powtarzam, nie ma czegoś takiego jak demokracja liberalna, jest tylko demokracja jako system wybierania hien przez osły, jak to powiedział jeden człowiek, z pewnością nieświadomy własnej głupoty skoro odważył się w tak radykalny sposób skwitować esencję demokracji.

  3. Nie ma co dyskutować dalej, bo zaczynamy dyskutować o bramkach na autostradach, motłochu i Hitlerze. Ja lubię humor i dowcipy, ale na taką dyskusję nie mam chęci. Wyłączam się.

    1. Masz rację, skoro nie ma argumentów to po co dyskutować. Lepiej się zamknąć i pozostać przekonanym o własnej nieomylności.

  4. Demokracja daje ludziom poczucie wolności. Możemy głosować, decydować o sobie, czasami stanowić prawo. Ówczesna propaganda zachęca do brania udziału w wyborach, bo to daje nam szansę na wybór jeszcze lepszego władcy lub pozwala nam go obalić. Jednakże zastanówmy się, kto tak naprawdę głosuje, jakie jest nasze społeczeństwo, czy społeczeństwa innych krajów demokratycznych. Jaki procent tego społeczeństwa zna się na polityce wewnętrznej, jaki procent na gospodarce, a jaki na polityce zagranicznej. Jaki natomiast procent społeczeństwa karmiony propagandą decyduje w wyborach? Otóż niewiele osób, wręcz kilka procent zastanawia się nad tymi kwestiami. Ludzie zastanawiają się częściej nad tym co włożyć do garnka, czy im starczy do pierwszego, czasami czy wyjadą na wakacje lub czy w tym miesiącu będą mogli pozwolić sobie na kino, teatr czy inne rozrywki. Społeczeństwo (moim zdaniem nawet 80%) nie interesuje się polityką. Jednakże zachęcani są do głosowania do decydowania o tym kto i jak ma rządzić. Ci ludzie, którzy nie myślą o polityce idą do wyborów i głosują na billboardy i wybierają z tego samego kosza od 25-ciu lat, bo od 25-ciu lat ci sami ludzie pojawiają się na billboard-ach. Takie swoiste losowanie ze zwracaniem. Zastanówmy się zatem nad sensem demokracji. Czyż jest ona taka wspaniała? Skoro decydują w niej w większości ludzie, którzy nie znają się na tym o czym decydują? I to nie jest kwestia edukacji. Wcale nie potępiam tych, którzy nie interesują się polityką czy gospodarką. Przecież nie każdy musi. Nie można kogokolwiek zmusić do jakichkolwiek zainteresowań. Na tym polega wolność, choć w demokracji… No, może się nie zmusza, ale wmawia, że należy głosować. W demokracji wmawia się jeszcze wiele innych spraw. Np. czego mamy się uczyć w szkole, jaki rodzaj kultury czy rozrywki jest dla nas najlepszy. Który sport jest narodowym. Jakie ubezpieczenie zdrowotno-emerytalne jest najlepsze. No przecież płacimy za to wszystko w podatkach. Lecz mało tego. Okazuje się, że trzeba jeszcze mówić nam kiedy i ile w Bałtyku mamy łowić dorsza, ile krowa ma dawać mleka, co to jest wędzona kiełbasa, że rak to ryba, marchewka to owoc. W końcu, że świat zginie od nadmiernego przegrzania i powinniśmy stosować świetlówki. Że węglem nam palić nie wolno tylko rosyjskim gazem. Zatem, czy można postawić znak równości pomiędzy wolnością, a demokracją? To pierwsze… Ale wybieranie ludzi to jeszcze nie jest taka tragedia. Zresztą KNP wcale nie chce z tego rezygnować. Myślę, że nawet jakby objęli władzę jakieś wybory by były (chociażby na prokuratorów rejonowych za czym obstają) Myślę, że zmiana ordynacji np. na JOW wiele by pomogła ponieważ ludzie oddawali by głos przynajmniej na tych kandydatów, których stosunkowo dobrze znają. Gorzej zaczyna się dziać, gdy demokratycznie ustanawia się prawo. Zaczyna się wielka dyskusja społeczna (z tymi samymi ludźmi, którzy się na tym nie znają). Procesy legislacyjne ciągną się miesiącami, a w wyniku przypodobania się społeczeństwu puchną do granic wytrzymałości, ponieważ każda grupa społeczna musi coś dostać od Państwa (a to już jest czysty socjalizm). I to jest tragedia demokracji. To, że przepisy prawa są mielone w tym samym bębnie i przyrastają jakby do tego bębna dodano jakiegoś spulchniacza. To, że nikt nie robi reform, bo reformy są niepopularne i straci się poparcie wyborcze. Demokracja + etatyzm = biurokracja^2. W tym momencie odwołam się do analogii pilota samolotu, albo jeszcze lepiej kapitana na statku. Otóż decyzje w takich warunkach podejmowane są szybko, bez zbędnego gadania i li tylko na podstawie informacji od załogi. Kapitan statku świadomy wszelkich zagrożeń, decyduje o kolejnych krokach, ma pełną władzę. Ale co za tym idzie ogromną odpowiedzialność. A jaka jest odpowiedzialność społeczeństwa? Kto ich ukarze za błędne decyzje? Najwyżej uciekną w popłochu plując i narzekając na obecne rządy, jednocześnie zapominając, że to oni ich wybierali. No ale to przecież nie jest społeczeństwa wina, że źle dzieje się w kraju. Przecież społeczeństwo świetnie zna się na rządzeniu, polityce, prawie, gospodarce… Ograniczona wolność (socjalizm), powszechna głupota i biurokracja. Oto zdobycze demokracji.

    1. O wadach demokracji można dyskutować długo i nie jest to ustrój idealny. Pytanie, jakie nasuwa wywiad z p. Osińskim oraz program KNP dotyczy tego, czy dziedziczna monarchia absolutna byłaby ustrojem lepszym. Otóż wady absolutyzmu są straszliwe i nadzieja, że tam państwem kierowaliby ludzie mający odpowiednią wiedzę i uczciwi, są złudzeniem. Absolutyzm = zwyrodnienie i niewola. KNP robi złą robotę, nie ma zgody na podważanie demokracji.
      Powiedzenie, że jak wprowadzimy absolutyzm (KNP wprowadzi?), to będzie lepiej, nie może być traktowane poważnie. Głosząc postulat wprowadzenie absolutyzmu KNP stawia się w rzędzie partii pajacowatych, muszę to tak powiedzieć.
      W obecnej dyskusji przewija się wiele tematów i nie sposób dyskutować o wszystkim, ale może nad niektórymi warto się zastanowić. Np. nie jest prawdą, że wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych poprawi sytuację, bo ludzie będą głosować na kandydatów, których lepiej znają. Nigdzie się to nie sprawdza, a system ten ma wiele wad, o których wielokrotnie już u nas mówiono. Postulat wprowadzenia JOW to sienie złudzeń.
      Inna sprawa. Przykład z pilotem czy kapitanem statku nie jest żadnym argumentem na rzecz absolutyzmu. Przecież również w systemie demokratycznym różne decyzje pozostają w rękach osób zajmujących określone stanowiska i nie trzeba wprowadzać absolutyzmu, by pilot i kapitan statku w pewnym zakresie mieli pełnię władzy. Natomiast absolutyzm pozbawia ludzi możliwości decydowania o sobie.
      Bardzo poważnym problemem jest ustalenie wielu kwestii dotyczących funkcjonowania państwa i społeczeństwa, np. co ma być finansowane z budżetu państwa, a co nie; jak powinien być zorganizowany system emerytalny, jakie powinno być prawo pracy itd. Tu muszę powiedzieć, że postulaty KNP są formułowane bardzo często na tym samym poziomie, co brednie prezesa o odebraniu praw wyborczych kobietom i o pojedynkach. Z KNP zbyt często słyszy się postulaty niepoważne, świadczące o całkowitym braku wiedzy o tym, czego wymaga funkcjonowanie współczesnego społeczeństwa i państwa. Oszołomstwo właściwe liderowi określa naturę tej partii. Wydaje mi się, że jeżeli w KNP są ludzie na poziomie, powinni jak najszybciej występować z tej partii.

  5. Odpowiem uczestnikowi/uczestniczce dyskusji Jannalvert w wątku głównym, gdyż konstrukcja strony tworzy odpowiedzi nieczytelnymi.
    Otóż, pomimo że treść filmu dotyczy programu KNP, ja chciałem odnieść się do ogólniejszego problemu, czyli niedoskonałość ustrojów politycznych. Ale skoro program KNP został wywołany to muszę się odnieść i do niego. W programie KNP niema ani słowa o wprowadzeniu absolutyzmu, czy monarchii dziedzicznej. Oczywiście według tego programu demokracja ma być zastąpiona republiką. Z silnym prezydentem (na wzór amerykański lub francuski), dwunastoosobową radą stanu (projektującą ustawy – przykład kapitana statku. Zamiast 460 posłów i 100 senatorów mała rada stanu która szybko i konkretnie tworzy prawo). Do grupy legislacyjnej KNP proponuje dołączyć jeszcze senat z 30-stoma senatorami oraz dożywotnio, byłymi prezydentami (hm skąd oni się wezmą? Ach tak, będą wybierani co kadencję). Państwo ze skromnym rządem, któremu odebrane zostaną uprawnienia legislacyjne, by nie mógł projektować ustaw, które sam będzie wykonywał, by w końcu była to władza wykonawcza. A także z parlamentem (120 posłów), którego jedynym zadaniem będzie ustanawianie wysokości podatków. Na pytanie jak dwunastoosobowa rada stanu poradzi sobie z taką ilością prawa? Otóż właśnie ilość tego prawa zostanie radykalnie zmniejszona, dając ludziom wolności o jakich nawet nie śnili w demokracji (socjalizmie). Nie widzę tu żadnego absolutyzmu. Widzę raczej naprawdę tanie Państwo. Państwo prawa, gdzie nie wykonywana jest wola większości jak w demokracji – gdzie muszę to napisać, ale większość jest głupia. A delikatniej, nie interesuje się polityką i gospodarką. Mało tego demokracja może stać się i często jest tyranią większości nad mniejszością. Niema zgody na tyranię większości. W republice realizowane są postanowienia prawne i to jest jej wyższość nad demokracją jest po prostu bardziej sprawiedliwa.
    Także reasumując, nim się kogoś nazwie pajacem, lepiej najpierw poczytać, posłuchać co ma do powiedzenia. Jeżeli ktoś ogląda tylko TVN, Polsat i Telewizję Publiczną, będzie myślał, że KNP chce odebrać prawa głosu kobietom, niepełnosprawnych zamykać w obozach, homoseksualistów wieszać, że wychwala Hitlera, polityków chce rozstrzelać, jest prorosyjski, a na tronie po stworzeniu monarchii chce posadzić prymasa Polski. Trzeba rozróżniać pewne poglądy, idee, przykłady, przerysowania w wypowiedziach od programu politycznego partii. No ale jak się ogląda telewizje, które są całkowicie przeciwne głoszonym przez KNP poglądom to trafia się na zmanipulowane wycinki i później im się wierzy. Jeżeli mamy dyskutować o programie KNP proszę odnosić się do programu KNP. Proponuję przeczytać. Jest na oficjalnej stronie partii.

    1. Wypowiedzi lidera partii, nawet jeżeli nie wchodzą do oficjalnego programu, mają charakter programowy, a lider partii i p. Osiński mówią o wprowadzeniu absolutyzmu. W przypadku KNP nie wiadomo więc, co jest naprawdę, a co jest oszustwem dla zmylenia wyborców. Chyba jednak program jest bez znaczenia, a pragnienie dziedzicznej monarchii absolutnej obowiązuje naprawdę. Myślę, że zarówno lider, jak i cała partia, to twory humorystyczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *