Ważne co mówią liderzy, a nie kibole. Świat muzułmański nie popiera terroryzmu !

Wielu oburza reakcja kiboli na zamachy terrorystyczne w Brukseli. Tymczasem po zamachach w Paryżu pisałem:

„…Wspomina o polskiej zapowiedzi nie przyjmowania uchodźców, i przypomina, że UE powinna wystrzegać się destrukcyjnego populizmu, jednocześnie wzmacniając kontrolę nad przepływem ludności. Dalej gazeta zamieszcza wypowiedzi głów państw europejskich i muzułmańskich potępiających zamach. Erdogan na przykład stwierdził że terroryści nie mają ojczyzny ani religii. Zamach jest bardzo dokładnie opisany, El Mundo to gazeta na nieosiągalnym dla Polski poziomie…”

Nieważne co mówią i krzyczą kibole tureccy czy algierscy. Kibole to kibole. Kultywują oni agresję dla samej agresji i ksenofobię jako pretekst. Tak samo jak polskim czy rosyjskim kibolom nie chce się rozróżniać między dobrymi i złymi muzułmanami, tak kibolom w krajach muzułmańskich nie chce się rozróżnić między dobrymi i złymi chrześcijanami/westernersami. Coś tam słyszeli że Irak, że Syria że muzułmanie są bombardowani i są wkurzeni, tak jak polski kibol coś tam słyszał ze ciapaci gwałcą białe kobiety i tyle. Więc wpierdol dostają od kiboli wszyscy obcy wszędzie na świecie nawet w Japonii. Niektórzy po prostu lubią wojnę a sport to taka wymówka by lubić ją legalnie.

Natomiast ważne jest to co mówią głowy państw i oczywiście mogą nie być do końca szczerzy ale faktem jest że i ajatollah Chomenei i Erdogan i al-Sisi i Karzaj i król Arabii Saudyjskiej, prezydenci Tunezji i Iraku jak jeden mąż zamach potępili. Tym razem też. Warto o tym jednak pamiętać…

http://www.youtube.com/watch?v=DBC7QknfTG8

Pn

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

  1. Toteż nikt nie ma zamiaru najechać na Iran czy Arabię Saudyjską, gdyby zamachy zostały pochwalone, wtedy być może ktoś by chciał najechać. Dyskusje na tym portalu dotyczą tego, czy Europa powinna przyjmować na obywateli większość chętnych muzułmanów – ja mówię nie. Tu moja polemika z Twoją tezą.

  2. natemat.pl/63967,islamski-imam-chcemy-szariatu-w-polsce-muzulmanie-sie-bronia-fanatyzm-polsce-nie-grozi
    kafir.blog.onet.pl/2010/11/09/klamstwo-w-islamie/

  3. Obok uchodżców pojawili się w „gazetce” migranci:
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19895619,setki-migrantow-probowaly-sforsowac-ogrodzenie-na-granicy-z.html
    I do tego można komentować.
    Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało.
    Przerżnąć wybory, dać d… oddać władzę prawackim psycholom.
    Piękna fastfoodowa katastrofa.

  4. Jako przykład umiarkowania został wymieniony król Arabii Saudyjskiej w której ateizm został zrównany z terroryzmem a karę śmierci można otrzymać za apostazję, bluźnierstwo i homoseksualizm.

  5. Ogólnie zgoda Piotrze, zastanawiam się tylko nad proporcjami, bo jednak ilość przechodzi tu w jakość. Są badania, które pokazują, że we Francji np. terroryzm popiera większość młodych ludzi z krajów islamskich. Pewnie w miażdżącej większości to ludzie o mentalności kiboli, jednak jeśli umownych kiboli jest az tylu i do tego ich nienawiść wyraża się w mordowaniu, to jest to problem inny niż w przypadku naszych kiboli, ktoych jest parę tysięcy i jak na razie nikogo nie mordują – co najwyżej samych sibie.

      1. Jeśli wiwatują po „udanych zamachach” to dla mnie już jest za dużo. Zwłaszcza za dużo na obywatelstwo europejskie czy jakąkolwiek formę stałego pobytu w Europie. To przecież napędza mordercom kolejnych rekrutów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.