• niedziela, 23 lipca 2017 r.

Granice wyobraźni politycznej Afgańczyków

Każdemu kto chciałby się dowiedzieć czegoś o Afganistanie na przykład o tym dlaczego tak słabo rozwija się tam demokracja i dlaczego mudżahedini i talibowie się nie lubią polecam książkę Jolanty Sierakowskiej-Dyndo: „Granice wyobraźni politycznej Afgańczyków”, WUW 2007.

W Polsce dominuje absurdalny pogląd że mudżahedini zamienili się w talibów choć to ideologiczna alternatywa a nie kontynuacja, i drugi, że interwencja w Afganistanie była skuteczna a ta w Iraku klęską, choć gołym okiem widac że Talabani i Kurdowie sprawnie rządzą Irakiem i właśnie w wielkiej ofensywie zabrali IS 40% ich pirackiego terytorium. Natomiast plemienny Afganistan to trudniejszy orzech zgryzienia bo mieszkańcy tego kraju mają dość antypaństwową orientację niezależnie od tego co państwo głosi lub wymaga…

Iranistka Jolanta Sierakowska-Dyndo wychodzi od afgańskich powstań z XVI wieku, które trwały aż do utworzenia niezależnego afgańskiego państwa w 1747 roku, jednak solidarność w obliczu wroga nie przekształciła się w trwałą solidarność narodową (s. 9). Na terenie Afganistanu występuje ok 30 języków, w tym dwa dominujące: Perski – język dworu, miasta, sufizmu i paszto – anarchistyczno-demokratyczny język klanu i wsi (s. 24). Autorka uważa za Levi-Straussem że kultura nie jest ani naturalna ani sztuczna, więc może ulec zmianie ale nie dowolnej i nie zawsze i nigdy zupełnie. Wieś pasztuńska południa Afganistanu żyje tradycją Pasztunwali. Pasztunowie wierzą że ich przodkiem byl kumpel Mahometa Ghais Abur Raszid, co daje im poczucie narodu wybranego wśród muzułmanów (s. 29). Swoboda, równość, prostota, honor, pojedynek, ochrona własności w tym ziemi i kobiet, gloryfikacja śmierci w walce, wspólne posiłki (atem) – kociołek nad głową to jak u nas parol (s. 41), ziemskość władzy, świętość brody i męstwa, ballady o wojownikach (rozkwit po inwazji sowieckiej), to wartości Pasztunwali. Wódz musi być wojownikiem i gospodarzem , takim primus Inter pares zasiadającym w doradczym kręgu.sufizm byl doktryną niepodległego państwa i dworu afgańskiego. Wprowadził hierarchię co do zaangażowania w wiez z Allahem (s. 64). Sufizm zdołał powstrzymać buddyzm i szamanizm mongolski w XV wieku (s. 99), coś jak sikhizm w Indiach powstrzymał islam, przynajmniej ja bym porównał te dwa przypadki miru nowej religii / ideologii.

afg okl

Sufizm wyjaśniał świat w kategorii etapów i wtajemniczeń. W 14 wieku wiele bractw porzuciło pustelnię ale nie ascezę, szef pierwszego niepodległego państwa afgańskiego Ahmad Szach najeżdżal co rusz Indie i Persję ale nie chciał tam rządzić (s. 113). Afgańskie prawo zemsty badal nie za bardzo się zgadza z islamem. Na przykład zemta za zhańbienie niezamężnej dziewczyny głównie dotyczy napastnika. Do zemsty zobowiązany jest cały klan (s. 122). Afgańscy wodzowie jak Abdur Rahman są związani akceptacją lokalnych społeczności (s. 130). Klanowość nie kłóci się z panislamizmem jak gdy w 1920 roku witano entuzjastycznie uchodźców islamskich z Indii (s. 137). W latach pięćdziesiątych Mohammed Duad modernizował kraj, jednak modernizacja dotyczyła tylko miast (s. 156), a i to się rozpadło po inwazji wojsk ZSRR. Teraz mamy korupcję w miastach, typowych Pasztunwali wojowników na północy i ich wrogów na południu, talibów którzy jako ideologia usamodzielnili się w 1995 roku i przekonali do swej wersji sufizmu i władzy teokratycznej czysto pasztuńskie południe. Trudno ich nawet nazwać fanatykami, jest to koncepcja wycelowana w anarchię mudżahedinów z północy. Po śmierci Ahunda w 1877 roku już wiadomo że Pasztuni klasycznego państwa nie zrobią więc robią inne . Każda porażka Kabulu to dla nich argument za wyższością ich koncepcji (s. 171).

afg

Książka profesor Sierakowskiej-Dyndo to znakomita odtrutka na morze bzdur jakie nieoczytane pismaki wypisują o Afganistanie. Polecam!

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

6 komentarzy

  1. Heisenberg
    14 stycznia 2016 at 22:11 - odpowiedz

    Kurdowie wzięli 40%? Przecież oni odbili tylko Sindżar w którym nikt nie mieszkał xD Armia iracka + szyickie milicje zrobiły najwięcej, bo odbiły Tikrit i stwierdzili, że odbili Ramadi, ale walki w Ramadi i dookoła nadal się toczą, więc to jest tylko propaganda Iraku. Kurdowie mogą sprawnie rządzić, ale swoim terytorium, do Arabów nigdy nie wejdą, tak samo jak ci w Syrii.

    Co do Afganistanu, to Talibowie zaczynają zdobywać nowe ulice i wiochy, ale w cieniu pojawiło się radykalniejsze IS, które również już kontroluje terytorium. Afganistan będzie widział wojnę jeszcze bardzo długo.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      15 stycznia 2016 at 00:36 - odpowiedz

      Rząd iracki to nie tylko Kurdowie oczywiście. Chodzi o cały podbój razem wzięty

      • Heisenberg
        15 stycznia 2016 at 01:05 - odpowiedz

        Ale oni chyba mają swoją autonomię? I armia iracka nie ma prawa tam przebywać? I widziałem jak palą irackie flagi … Sam rząd iracki może odzyskał z 20% ale to nic, bo IS nadrobiło sobie w Syrii i Anbar.

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          16 stycznia 2016 at 00:42 - odpowiedz

          No to nie nic bo rząd Iraku ma bronić Iraku a nie Syrii

          • Heisenberg
            16 stycznia 2016 at 02:25

            Anbar to część Iraku. Poza tym jak na ekstremalną przewagę liczebną, wsparcie różnych milicji, kompetentnych ludzi z Iranu i USA + naloty z powietrza, to jest to wynik żałosny. Wynika to po prostu ze słabości samej armii irackiej, która bez tego wszystkiego straciłaby w 2014 Bagdad.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            16 stycznia 2016 at 10:01

            Cóż naprzeciwko mają handlujących bronią wspieranych przez wszystkich radyk. Sunni fanatyków

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *