• sobota, 16 grudnia 2017 r.

Kobiety zostańcie w domach! Prawdziwe znaczenie programu 500 zł na dziecko

Każda partia chce by na nią głosować, każda też stosuje triki by poszerzać swą bazę wyborczą. Lewica na przykład rozdaje socjal na prawo i lewo tworząc głosujący na nich lumpenploretariat. Lewica nie przygląda się skuteczności programów, lecz daje i daje, uzależniając od siebie pacjentów jak szczwany psychiatra. Prawica konserwatywna podobnie, zabiera „lemingom” głosującym na PO i zagania kobiety do garów jak pan bóg przykazał. Jak? Powtórzmy, jak wygląda program:

„…500 zł na pierwsze dziecko … Górny próg dochodowy będzie obowiązywał na pierwsze dziecko: 800 zł netto na osobę w rodzinie oraz 1200 zł netto na osobę w rodzinie z niepełnosprawnym dzieckiem. To kryterium trzeba potwierdzić co roku. To oznacza coroczne składanie zaświadczenie o dochodach. Podstawowe dane o dochodach gmina uzyska sama…”. Czytaj więcej

„…W przypadku drugiego lub kolejnego dziecka, 500 zł należy się wszystkim rodzinom niezależnie od dochodu. Również wypłacane jest ono aż do ukończenia przez dziecko 18. roku życia…” Czytaj więcej

Oto problemy; ustawa zawiera trudny w stosowaniu przepis o kontroli rodzin dostających dodatek. Chodzi głównie o te patologiczne, które pieniądze na dzieci mogłyby wydawać niezgodnie z ich przeznaczeniem. Poza tym, ekonomiści są zdania, że ta propozycja PiS, która kosztuje budżet 2 proc. polskiego PKB to zbyt drogie rozwiązanie, które nie wpłynie pozytywnie na uzdrowienia systemu gospodarczego. – Te 500 zł na dziecko jest ważne i – oczywiście – się należy, ale to nie napędzi gospodarki – argumentuje dr Krzysztof Kaszuba, rzeszowski ekonomista. Czytaj więcej

Najbardziej istotne jest tu jednak pierwsze dziecko. Pensje w Polsce wg mediany są małe, więc… typowa rodzina konserwatywna, głosująca na PiS, gdzie kobieta tkwi przy garach będzie nagle miała tyle co rodzina, liberalna, gdzie kobieta też pracuje zarabiając skromne pieniądze. Tak to odbywa się inżynieria społeczna i transfer pieniędzy od „przeciwników” do „swoich”, jeśli ktoś nie zauważył…

Pozdrawiam antypopulistycznie z Poznania.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

6 komentarzy

  1. dżizas
    25 lutego 2016 at 16:51 - odpowiedz

    Coś w tym jest. A jak zaczną PiSuary majstrować przy ordynacji wyborczej, to się okaże, że w Wielkopolsce okręgi wyborcze będą się ciągnąć na podobieństwo spirali logarytmicznej od Poznania aż po Łowicz i będą liczyły po 200 000 wyborców (z czego 60% wybierze prawych i pobożnych), a np. w Lubelskiem czy w innych dotkniętych szaleństwem bożym dzielnicach będą one ładne, okrąglutkie i kameralne jeśli idzie o liczebność elektoratu.
    Zresztą już dziś dwa okręgi – kaliski i koniński mają jakiś taki dziwny kształt. 🙁

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      25 lutego 2016 at 19:16 - odpowiedz

      no mogą liczyc na wiecej głosów w małych miejscowościach koło poznania, ale czy aż na tyle by warto było manipulowac okregami?

  2. Lucyan
    29 lutego 2016 at 01:32 - odpowiedz

    Słabe argumenty. Trzeba kręcic noskiem na PiS niezaleznie co robia?
    Argument, ze ustawa ma napędzic gospodarke to bzdura. Nikt nie twierdzi, ze ma napędzac. i co, za 3 lata jakis ekonomista powie z partii X: zabieramy 500 zl bo to nie napędza gospodarki?
    Bzdura jest tez przepis o kontroli, ale dlatego ze ktos robi specjalny przepis. Kontrola czy w rodzinie jest patologia to jest chyba cos normalnego, niezaleznie od tych 500 zl.
    Naskakiwanie na PiS za te 500 zł jest zalosne i sie odbije na tych wszystkich co naskakują. Zrozumiało to chyba PO i proponuje zasiłek na KAZDE dziecko i niezaleznie od dochodu. I to jest o wiele sprawiedliwsze, to jakby mniejszy podatek dla tych co mają dzieci, własciwie.
    Kwestia pozostaje wysokosc tego rodzinnego, ale zasada ze na kazde dziecko i niezaleznie od dochodow jest lepszą formą zdobycia głosow. A jak komus sie nie podoba 500 zł to dawac 300, czy 400 a reszte w naturze (np. ksiązki do nauki), albo na konkretne wydatki.

  3. Janusz
    Janusz
    29 lutego 2016 at 06:00 - odpowiedz

    Hitler zlikwidowal bezrobocie i otrzymal poparcie tysiecy Niemcow ktorzy nie widzieli nieco wiecej co sie krylo za
    parawanem parti NSDAP. Kiedy zrozumieli blad
    bylo za pozno. Polski blad wyborcow jest kosztowny ale mozna go naprawic.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      29 lutego 2016 at 06:26 - odpowiedz

      I co najważniejsze zatrzymał francuską grabież niemieckiego węgla oraz bezsensowne w obliczu zniszczenia samych Niemiec reparacje wojenne dla zabojadow i Brytyjczyków

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *