• piątek, 22 września 2017 r.

Wielcy ateiści występują przeciwko islamowi i proislamskiej części lewicy. Jacek Tabisz

 

Czy wybitni nowi ateiści, tacy jak Richard Dawkins i Christopher Hitchens są/byli „łysymi kibolami”, islamofobami i ksenofobami? A może mają rację? Do mocnych krytyków islamu dołączył niedawno Onfray uważany za ikonę francuskiego ateizmu. W swoim wywiadzie dla Le Figaro mówił między innymi: „Dziś lewica widzi w islamie przede wszystkim siłę antyzachodnią i to jej się podoba, oj bardzo. Wydaje jej się, że może użyć muzułmanów do zniszczenia starego, kapitalistycznego świata. Jest to jednak błędne założenie: islam nie jest wcale antykapitalistyczny. Niestety we Francji, a w sumie na całym Zachodzie, lewica posiada monopol kulturowy i intelektualny. Wydaje się, że poszła za radą Rousseau, który zachęcał ludzi, by odsunęli na bok fakty, by móc swobodniej myśleć. Ta zdolność lewicy do odsuwania na bok niewygodnych faktów tłumaczy jej fascynację rożnej maści dyktatorami w ubiegłym wieku, tak długo jak byli lewicowi […]. Musimy walczyć z islamem niekompatybilnym z Republiką. Z ludźmi, którzy idą walczyć w Syrii cytując sury z Koranu mówiące, że należy zabić wszystkich niewiernych i że nie wolno im okazywać litości.” Pora porozmawiać o przemianie Onfraya… Czy, podobnie jak Hitchens, „zdradził lewicę”, czy też ma po prostu rację?

Podobne materiały

58 komentarzy

  1. Krzysztof Marczak
    4 maja 2016 at 20:20 - odpowiedz

    Dobra wiadomość. Problem z lewicą jest prosty – wylewanie dziecka z kąpielą. Kontra kapitalizmowi może być twórcza, o ile nie jest walką ze wszystkim i wszystkimi, którzy widzą w kapitalizmie jakiekolwiek zalety.

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      4 maja 2016 at 23:15 - odpowiedz

      Nie ma alternatywy wobec kapitalizmu. Owszem, można, a nawet należy krytykować jego 100% wersję-neoliberalizm, ale należy pamiętać, że jedyną alternatywą wobec systemu opartemu na prywatnym zysku jest (państwowa) przemoc, Nie ma innej możliwości.

  2. MICHAL
    4 maja 2016 at 23:01 - odpowiedz

    Panie Jacku:
    Dlaczego albo czy racjonalizm musi być lewicowy?
    Z czego bierze się takie połączenie?
    Nie wystarczy że będzie racjonalny?
    Przy okazji tu jakieś wyniki z „rynku” brytyjskiego:
    https://www.youtube.com/watch?v=t6pImuNEugY

    • Wojciech Krysztofiak
      Wojciech Krysztofiak
      4 maja 2016 at 23:10 - odpowiedz

      Racjonalizm jest z istoty swej liberalizmem; racjonalizm dysponuje jedynie testem na głupotę, absurd; w sensie pozytywnym zakłada,że wszyscy jesteśmy arbitralni w jakimś stopniu, że nie mamy nigdy racji w jakimś stopniu. Natomiast wiemy co jest jawnym absurdem – w tym wypadku wiara w absolutny punkt widzenia; racjonalizm jest krytycyzmem; dopuszcza wielość perspektyw epistemicznych. Dlatego musi być liberalizmem – racjonalny podmiot musi mieć nieskrępowaną kompetencję, a więc i prawo do wyboru, zbadania i oceny dowolnej perspektywy epistemicznej. Imperialne religie tłamszą to prawo wyboru; dlatego trzeba z nimi walczyć. Trzeba walczyć w równym stopniu z ajatollachami jak i papieżami.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        5 maja 2016 at 05:18 - odpowiedz

        Dokładnie

      • Tomasz B
        8 stycznia 2017 at 20:15 - odpowiedz

        Ale z głuotami jakie Dawkin gada że "Kosmici stworzyli ludzkość" to już nie.

        Z wiarą walczyć trzeba bo zabobon, ale z teoriami ala Star Trek lub Gwiedne Wrota, to trzeba przyjmować bez krytyki czy scetyzmu, bo to Dawkin powiedział.

        Właśnie dzięk takim ludziom jak pan, my prawdziwi ateiści jesteśmy widziani tak a nie inaczej. Ale prędziej czy później, my prawdziwi ateiści w końcu ukrucimy was.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      4 maja 2016 at 23:21 - odpowiedz

      Ja na końcu tego materiału mówię, że racjonalizm nie musi być lewicowy czy prawicowy. Można racjonalnie lobbować za silnym socjalnym państwem lub za ograniczaniem wpływu państwa na rzecz indywidualnej wolności gospodarczej (ale teź bez wsparcia dla pechowców)

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        5 maja 2016 at 05:15 - odpowiedz

        Państwo minimum czy maksimum to nie jest główny wyznacznik lewicy i prawicy

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          5 maja 2016 at 05:17 - odpowiedz

          Ale można racjonalnie lobbować za tradycją (prawica), wolnością (centrum) lub równością (lewica)

  3. Wojciech Krysztofiak
    Wojciech Krysztofiak
    4 maja 2016 at 23:05 - odpowiedz

    Kapitalizm jest dobry. Dlatego nie po drodze mi z lewicą; owszem, kiedy walczy z niewolnictwem pracowniczym – tak; ale kiedy chce wprowadzić podatek Tobina na indywidualnych graczy giełdowych to – nie. W Polsce mamy problem z rewolucją katolicką. http://pl.blastingnews.com/felietony/2016/05/kosciol-i-pis-chca-zmienic-konstytucje-czy-kaplani-zalegalizuja-klerykalizacje-kraju-00906037.html Kościół rozpoczął ofensywę konstytucyjną
    Episkopat Polski domaga się wpisania do nowej Konstytucji „klauzuli odwiecznej prawdy”, którą według słów Gądeckiego ma być Bóg – „Ojciec, Syn i Duch Święty”. Zdaniem hierarchy, nowa ustawa zasadnicza ma gwarantować „pełną ochronę życia nienarodzonych” oraz powrót do wartości ewangelicznych, do chrześcijaństwa.

    W kontekście homilii przewodniczącego KEP, abp Gądeckiego, apel Kaczyńskiego o zmianę Konstytucji stanowi więc wyraz woli wypełnienia przez PiS zadania powierzonego przez biskupów. Obecny konflikt wokół Trybunały Konstytucyjnego jawi się jako „rozgrzewka” dla Kościoła i PiS przed prawdziwą batalią, której celem ma być chrystianizacja Polski w postaci „jej konstytucyjnego zawierzenia przenajświętszej Marii Pannie”.

  4. Dariusz
    4 maja 2016 at 23:38 - odpowiedz

    Krytyka islamu jest na miejscu , trzeba tylko zachować proporcje. U nas są śladowe ilości wyznawców islamu. Zagrożenie stanowią rodzimi katotalibowie. Skupiłbym się na ich krytyce.

  5. Dariusz
    4 maja 2016 at 23:46 - odpowiedz

    Czerwiec 2016 r. Światowe Dni Młodzieży. I nagle! Hyc, hyc,hyc talibanek z pasem szahida wpada w tłum katolików . Allah Akbar! – krzyczy i detonuje ładunek. Wizja moim zdaniem jak najbardziej prawdopodobna . W Polsce procedury bezpieczeństwa są w myśl zasady „jakoś to będzie” , a na czele resortów bezpieczeństwa mamy takich „tytanów intelektu”.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      5 maja 2016 at 05:14 - odpowiedz

      Zamach w Polsce jest zbyt mało spektakularny. Belgii zresztą też – dostała przez przypadek

      • Dariusz
        5 maja 2016 at 12:38 - odpowiedz

        ŚDM – to impreza katolska i zamach w czasie jej trwania byłby efektowny . Na pewno najbardziej spektakularne byłoby uderzenie w Watykan. To wszak symbol.

        • Lucyan
          6 maja 2016 at 15:46 - odpowiedz

          Katole i islamczycy jadą na tym samym wozku, wierzą w to samo głowne bostwo. To ten sam system sprawowania władzy i kontroli nad plebsem. Nie ma zadnych motywow aby jakis islamczyk sie wysadził, bo i po co. Wszyscy katole przeciez sie zgodzą, ze Allah jest Wielki. To tylko arabska nazwa tego samego „Pana”. Szanują podział władzy, mu u siebie swoje zabobony, a oni u siebie swoje. Obowiązuje rewir.

          • Tomek Świątkowski
            6 maja 2016 at 16:14

            ale bzdury…
            Islam jest z zasady ekspansywny.
            Odkąd istnieje wydzierał terytoria będące pod wpływem Christianitas i niszczy (lub przynajmniej dyskryminuje) chrześcijan tam gdzie dominuje.
            Obecna agresja islamu wobec Zachodu nie jest agresją na ateistów – oni uważają, że ateizm jest wytworem zachodniego chrześcijaństwa.
            Maja zresztą rację.

          • Lucyan
            6 maja 2016 at 17:36

            Czy chcesz powiedziec z Allah i Bog to sa rozne bostwa, bluznierco? A po co Franek polewał wode kilku muzułmanom (tzw. mycie stop)? Po to aby mu chałupy nie spalili. Owszem, jest rywalizacja miedzy konkurentami, bo nikt nie chce konkurenta na swoim terenie. Dlaczego islam miałby wpuszczac katolikow na swoj rewir? Nie ma zadnej agresji islamu na zachod, jest tylko niezadowolenie osob z kregu arabskiego na pewne sytuacje w krajach europejskich, tam gdzie mieszkaja, i to co sie dzieje w ich byłych krajach. Ale nie jest to wojna religijna.
            Islam i Katolicyzm (a ogolniej chrzescijanstwo) to ta sama choroba ludzkosci, roznica jest taka ze sa troche przesuniete w czasie. Islam jest czesto mentalnie opozniony 100-200 lat, stad te konflikty.

          • Tomek Świątkowski
            6 maja 2016 at 23:17

            co chciałem powiedzieć można przeczytać wyżej – polecam to zrobić ze zrozumieniem
            .

  6. Rafał Gardian
    Rafał Gardian
    4 maja 2016 at 23:50 - odpowiedz

    W zasadzie w 100% popieram, o ile autor nie utożsamia islamistycznej przemocy z wszystkimi muzułmanami. Ale wierzę, że tak jest. Prawda?

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      5 maja 2016 at 00:50 - odpowiedz

      Oczywiście. Onfray również. Natomiast przy przyznawaniu obywatelstwa/prawa stałego pobytu optuję za liczeniem się z grupami wyższego ryzyka, jeśli indywidualna kontrola jest nierealna.

  7. Dariusz
    4 maja 2016 at 23:59 - odpowiedz

    Czytałem że mamy w Europie 17,5 tys. tzw. „śpiochów” z ISIS i Al-Kaidy.

  8. reader
    5 maja 2016 at 00:00 - odpowiedz

    Nie sądzę, żeby cała lewica pałała aż taką nienawiścią do kapitalizmu. I nie sądzę, żeby istniała jakaś wielka, powszechna miłość do islamu. Lewica to w końcu dość szeroki termin i obejmuje nie tylko garstkę intelektualistów ale również polityków i wyborców. Zresztą, akurat np. CDU i Merkel trudno uznać za lewice, czy skrajną lewice, więc problem z kryzysem emigracyjnym to nie tylko problem lewicy. A problem braku integracji muzułmanów w Europie to przecież nie jest ostatnie kilkanaście lat, tylko coś, co narastało przez dziesięciolecia.

    Natomiast faktem jest, że istnieją na lewicy ludzie, którzy zamykają oczy na niewygodne fakty. W USA i UK wykluło się na nich określenie regressive left. To właśnie takie osoby promują przesłodzony obraz islamu, skrzętnie zamiatając pod dywan takie sprawy jak zabójstwa honorowe, czy śmierć za apostazje albo rolę religii w terroryzmie. Twierdzenie, że wyżej wymienione nie mają nic wspólnego z obecnie rozprzestrzenioną formą islamu, to tak jak twierdzenie, że obecne próby zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej nie mają nic wspólnego z katolicyzmem.
    Na drugim końcu spektrum są z kolei skrajne prawice, które wykorzystują strach przed uchodźcami do zbudowania poparcia. W rezultacie szerzy się coś, co jak najbardziej można nazwać islamofobią. Dla mnie to nie tylko nawoływanie do zatapiania barek z uchodźcami, ale również ataki na arabsko wyglądających cudzoziemców, podpalenia ośrodków dla uchodźców, hasła na fejsie w stylu „ciapaci do gazu”. Niedawno nawet kobieta w burce na basenie wywołała panikę i komentarzowy atak na stronę internetową basenu. Prawicowe media nakręcają ten strach. Np. jakiś czas temu rozeszła się plotka, że Birmingham jest 100% muzułmańskie, a niemuzułmanie nie mają tam wstępu. Oczywiście łatwo to było obalić, ale jednocześnie takie wyolbrzymianie powoduje, że wszelkie informacje o gettach muzułmańskich łatwo uznać za przesadzone.
    Dla mnie wybór pomiędzy ślepą islamofilią, a neonaziolami jest wyborem pomiędzy dżumą, a cholerą. Nie sądzę żeby ucieczka w stronę chrześcijaństwa uratowała Europę. Mam takie dziwne wrażenie, że fanatycy muzułmańscy mogliby łatwo połączyć siły z fanatykami chrześcijańskim w celu pokonania „demoralizacji”.
    Mam też wrażenie, że obecnie w Europie jest modne biczowanie się za wszelkie okropieństwa popełnione kiedykolwiek przez białego człowieka i w związku z tym jakakolwiek krytyka niezachodnich kultur jest odbierana jako rasizm. A im więcej interwencji zbrojnych w imię ropy, to jest tfu, demokracji, tym więcej samobiczowania.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      5 maja 2016 at 00:49 - odpowiedz

      Bardzo ciekawy komentarz. Dzięki 🙂

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      5 maja 2016 at 05:12 - odpowiedz

      Fajny komentarz może dać to na osobny artykuł?

    • Kraz Rażdżyński
      5 maja 2016 at 21:55 - odpowiedz

      „nie sądzę, żeby istniała jakaś wielka, powszechna miłość do islamu. Lewica to w końcu dość szeroki termin”
      ▬Niestety ci co nawołują do przyjmowania „uchodźców” zarazem nazywają siebie lewicą i niewierzącymi, więc odium niesie się za wszystkimi lewicowcami i niewierzącymi. Tak jak Lenin i Stalin sprawili, że w powszechnej opinii komunizm = totalitaryzm, a za sprawą Hitlera – nacjonalizm = ludobójstwo. A wrogowie komunistów/narodowców wiedzą, że obelga powtórzona tysiąc razy staje się prawdą objawioną.
      „wybór pomiędzy ślepą islamofilią, a neonaziolami jest wyborem pomiędzy dżumą, a cholerą”
      ▬W czasie wojny nie ma miejsca na umiarkowanych. Trzeba być za albo przeciw. Radykałowie wiedzą, że rozlew krwi jest najlepszą metodą wywoływania reakcji emocjonalnych, co zawsze prowadzi do polaryzacji nastrojów, gdzie umiarkowani są izolowani i zwalczani przez obydwie strony konfliktu. Wszystko wskazuje, że Europą rządzą dywersanci, którzy celowo dążą do radykalizacji islamu, a następnie do zderzenia go z Zachodem. Stąd od lat nie reaguje się na radykalizację europejskich muzułmanów i jeszcze ściąga się do nas kolejnych młodych kawalerów, chętnych na wyprawę łupieżczą. Dlatego zawczasu należy opowiedzieć się po stronie obrońców Europy, nawet jeśli to radykałowie, chcący wykorzystać islamizację przeciw wszystkim sympatykom lewicy. Europa przeszła już okres Oświecenia, wiec można ją będzie odzyskać dla racjonalizmu tylko pod warunkiem, że ona przetrwa. Na Oświecenie w islamie przyjdzie jeszcze poczekać, a Grupa Trzymająca Władzę nad Światem, postarała się, by jak najbardziej to opóźnić.

      • reader
        7 maja 2016 at 00:58 - odpowiedz

        Pan pisze jak jakaś piąta kolumna ONR-u i sam pan sobie zaprzecza. Droga, którą pan proponuje prowadzi prosto do ludobójstwa na terenie Europy. Ludzie, których pan nazywa „obrońcami Europy” są takimi samymi popaprańcami jak ci z IS, a ich celem jest cofnięcie nas do średniowiecza. Jak pan zauważył, „umiarkowani” są wrogiem obu stron. Proszę się zastanowić dlaczego. Podpowiem panu, bo jest ich najwięcej w społeczeństwie i zjednoczeni mogliby spokojnie skopać tyłki zarówno radykałom Islamskim jak i Europejskim.

        • Kraz Rażdżyński
          22 maja 2016 at 16:59 - odpowiedz

          Jeśli umiarkowani nie będą w stanie zażegnać zagrożenia, to zostaną odsunięci od władzy i rozemocjonowana większość odda władzą radykałom. A oni mają w zwyczaju wylewać dziecko z kąpielą, bo przy okazji walki z prawdziwym wrogiem, oberwie się też wrogom wyimaginowanym. Zwykli ludzie lubią wybierać „mniejsze zło”, a wtedy nie pomoże żadne tłumaczenie jak skomplikowana jest rzeczywistość ani odwoływanie się do rozumu. Emocje wezmą górę, bo to już taki atawizm.

    • Tadeusz
      11 maja 2016 at 11:57 - odpowiedz

      Mnie akurat nie interesują skrajności bo one zawsze będą i zawsze będą mniejszością. Najciekawsze jest właśnie to co się dzieje w owym ‚umiarkowanym’ środku. Jak to się stało, że połowa Niemców głosowała na partię nazistowską? Przecież to nie było tak, że każdy z nich bez wahania przystawiłby pistolet do głowy żyda i trzasnął. Większość z nich ‚żywiła pewną obawę’, postrzegała żydów jako ‚pewien problem z którym należy się uporać’. Co więcej, wczesna propaganda np Juliusa Streichera, to nie były jakieś połajanki, to była inteligentna, trzeźwo podana narracja, która pozornie trzymała się kupy, co więcej była poparta ówczesnymi badaniami naukowymi (niesławny rasizm naukowy) – co dla Niemców, chlubiących się swoim racjonalizmem, oświeceniem i dorobkiem historycznym było bardzo ważne. Na spokojnie i na trzeźwo. Tak jest właśnie dziś w tym naszym środku – jesteśmy spokojni, prowadzimy inteligentne dyskusje i oczywiście dzierżymy tą swoją ‚obawę’ wysoko bo dodaje nam intelektualnej powagi, w myśl zasady że ten kto się bardziej martwi to pewnie i więcej wie. I gdy słyszę, że np lewica toruje drogą dla dominacji islamu, nie sposób się nie uśmiechnąć ponuro i nie przypomnieć sobie Streichera i jego ‚komuniści utorowali drogą dla Żyda’ (uwielbiam tą jego liczbę pojedynczą – jakże cwany, demonizujący zabieg gramatyczny).

      Jeszcze o lewicy regresywnej. Tu znowu, gdy człowiek zacznie szukać, często okazuje się, że to termin wydmuszka. I tu przykład jak to działa: Corbyn mówi w wywiadzie, że jest za otwarciem jakiejś linii negocjacyjnej z ISIS. Na drugi dzień nagłowki w mediach krzyczą: Corbyn przyjacielem ISIS – i tak rodzi nam się regresant 🙂

      Notabene 100 lat temu podobne krzyki pewnie podniosły się na tego, który pierwszy w UK powiedział: negocjujmy z IRA. Mało który z tych krzyczących mógł sobie wyobrazić że za kilka lat w wyniku tej terrorystycznej działalności powstanie nowe państwo – Irlandia.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        11 maja 2016 at 12:19 - odpowiedz

        NSDAP dostała 33% rządzili w koalicji z DNVP potem ich okiwali

      • reader
        11 maja 2016 at 23:36 - odpowiedz

        Wydmuszką jest pański przykład. Proszę sobie poczytać o doświadczeniach byłych muzułmanów. Kiedy próbują krytykować Islam na takiej zasadzie jak krytykowane jest chrześcijaństwo, to są oskarżani o rasizm i islamofobię. Co ciekawe, szykany spotykają ich jednocześnie ze strony części lewicy, części feministek i części organizacji islamskich(tych radykalniejszych). Bardzo ciekawy sojusz.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          12 maja 2016 at 00:45 - odpowiedz

          Doświadczenia byłych muzułmanów to lektura, która przydałaby się bardzo wielu osobom. Dzięki Reader za podrzucenie tego tropu.

  9. Tomek Świątkowski
    5 maja 2016 at 01:24 - odpowiedz

    Richard Dawkins i Christopher Hitchens są/byli religiofobami – dlatego ich stosunek do islamu może być nieco skażony brakiem obiektywizmu.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      5 maja 2016 at 01:28 - odpowiedz

      Dawkins przyjaźni się z głównym biskupem anglikańskim. Ma jasne, krytyczne wobec religii stanowisko, ale nie ma żadnej fobii. Tłumaczy i przekonuje do bliskich sobie idei.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        5 maja 2016 at 05:04 - odpowiedz

        Czyli sojusz chrześcijańsko-ateistyczny przeciw islamowi pysznie…

      • Tomek Świątkowski
        5 maja 2016 at 09:11 - odpowiedz

        🙂 celowo trochę przesadziłem – zarzucanie fobii to ostatnio powszechny chwyt demagogiczny (a zaczęło się chyba od homofobii)
        tym niemniej uważam, że ogólny krytycyzm wobec religii na pewno nie pomaga w ocenie islamu jako szerszego zjawiska
        .
        Sojusz ateistyczno-chrześcijański nie byłby czym egzotycznym, o ile chodzi o chrześcijaństwo zachodnie (katolicyzm), bo nowoczesny ateizm jest ewidentnie wytworem zachodniego chrześcijaństwa tak samo jak protestantyzm.
        Obawiam się natomiast że chrześcijaństwo wschodnie (prawosławie) może zawrzeć sojusz z islamem.

  10. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    5 maja 2016 at 05:31 - odpowiedz

    Nie ma większego szkodnika niż Rousseau. Marx to przy nim dziecinada

  11. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    5 maja 2016 at 05:33 - odpowiedz

    Należy popierać tylko te co bardziej liberalne reżymy islamskie jak Jordania liban Turcja Egipt al sisiego Tunezję i Maroko

    • mieczysławski
      7 maja 2016 at 06:55 - odpowiedz

      Dlaczego tak usilnie USA chce zniszczyć reżim Asada?
      W Syrii przetrwali chrześcijanie i inne mniejszości na terenach kontrolowanych przez wojska reżimowe. W grudniu, w czasie świąt bożego narodzenia Asad odwiedził kościół w Damaszku, tego poprawnie politycznie media nie pokazały.
      Ważny sojusznik USA, Arabia Saudyjska nie uznaje praw człowieka i wykonała wiele wyroków śmierci, represyjność reżimu Saudyjczyków nie ustępuje ISIS.

      • Tomek Świątkowski
        7 maja 2016 at 08:29 - odpowiedz

        Asad bardzo faworyzował chrześcijan w Syrii za co oni go uwielbiają.
        Nawet „nasza” Miriam Shaded broni publicznie reżimu Asada.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          7 maja 2016 at 10:43 - odpowiedz

          Jak widać po tym, co wyprawia ISIS i inni „powstańcy” Asaad słusznie faworyzował chrześcijan

  12. Tadeusz
    10 maja 2016 at 12:09 - odpowiedz

    Czyli znowu stawiamy sprawę binarnie? Hitchens jest a) naziolem-łysolem b) ma racje – wybierz prawidłową odpowiedź 🙂

    Nie lubię tępego intelektualnie nowego ateizmu (będąc ateistą). Hitchens był genialnym mówcą, genialnym retorykiem – serio chyba najlepszym jakiego świat widział. Jednak lista jego intelektualnych grzechów i grzeszków jest baardzo długa. Jego głównym grzechem jest obsesyjne dążenie do przypisania wszelkiego zła religiom, co dość brutalnie ujawnia się gdy usiłuje argumentować w dziecinny sposób, że Naziści zrobili to to zrobili bo byli zagorzałymi chrześcijanami.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      10 maja 2016 at 13:10 - odpowiedz

      Ja wolę Dawkinsa, choć faktem jest, że Hitchens był znakomitym mówcą. Oczywiście opis materiału jest dość syntetyczny, mam nadzieję, że całość jest jednak trochę bardziej zniuansowana.

  13. Tadeusz
    10 maja 2016 at 13:35 - odpowiedz

    Lewica jawi się w tych dyskusjach jako jakiś fantom, jakaś wyidealizowana zgubna postawa – oczami wyobraźni widzimy hipisa w koszulce z Marksem, który pali zioło, zaczepia wszystkich muzułmanów na ulicy i mówi im: ‚stary kocham twoją religię’.

    Chętnie zobaczyłbym jakieś potwierdzenie tego że lewicy podoba się antyzachodnia postawa islamu. Nota bene we wszystkich tego typu wypowiedziach słowo islam jest mylone ze słowem islamizm. To wszystko się dzieje bardziej w naszych głowach.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      10 maja 2016 at 13:41 - odpowiedz

      Niedawno puściliśmy list lewicowca będącego z nie popierającej islamu lewicy. Ja ilekroć mogę, piszę „część” lewicy. Część głośna i wpływowa, zwłaszcza na Zachodzie, ale część. Cały sunnizm jest z założenia islamem politycznym, gdyż czci pierwszych kalifów i historię (co za tym idzie politykę) ekspansji islamu. Dlatego nie używam terminu „islamizm”, gdyż jest on błędny. Wszyscy sunnici powinni być islamistami, a szyici nie. Termin bez sensu, mam ten problem, że też się trochę na tym znam.

      • Tadeusz
        10 maja 2016 at 14:23 - odpowiedz

        No ok, niech będzie część – to gdzie w takim razie jakieś namacalne dowody, że owa wpływowa ‚część’ popiera islam jako siłę antykapitalistyczną? Chętnie poczytam. Chętnie poczytałbym także rozwinięcie/pogłębienie tego argumentu że sunnizm = islamizm. Ja sam nigdy nie powiedzałbym że ‚się znam’, ale po lekturze kilku książek o historii (bardzo ciekawej zresztą) islamizmu i regionu, taka teza jest absurdalna. Ale może ‚złe’ książki czytałem?

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          10 maja 2016 at 14:40 - odpowiedz

          Pewnie znasz jakieś inne języki poza polskim – zatem pogooglaj, poprzeglądaj lewicowe gazety na świecie. Zobacz ile jest krytyki islamu, a ile jego obrony. Ja co jakiś czas odnoszę się do mediów ze świata, ale wydaje mi się, że szersza perspektywa całej sieci jest lepsza do wyrobienia sobie zdania w tej kwestii. Podstawowa definicja islamizmu to islam polityczny. Skoro tak wiele czytałeś, to zreferuj mi proszę krótko, co wyczytałeś na temat obecności refleksji historyczno – politycznej w sunnizmie.

          • Tadeusz
            10 maja 2016 at 17:10

            Chodziło mi bardziej o konkrety: przykłady francuskich przedstawicieli lewicy upatrujących w islamie siłę która ma zburzyć kapitalizm – czytam dużo w zasadzie nic po polsku ale się nie spotkałem. Islamizm i islam polityczny to synonimy więc nie rozumiem jak sens w ogóle ma zdanie ‚podstawowa definicja islamizmu to islam polityczny’.

            Najprostszą krytyką przyrównywania sunnizmu do islamizmu jest fakt istnienia refleksji polityczno-historycznej u szyitów również, a nawet większego akcentu u nich na honor i męczennictwo niż u sunnitów. Sama schizma przecież miała podłoże polityczne a nie teologiczne – różnice w teologiach są tylko konsekwencją. Sunnici mówili o kalifacie a Szyici o immamacie – dwa różne słowa na z grubsza te same rzeczy. Jeszcze dwadzieścia lat temu, gdy jeszcze nikt nie słyszał o ISIS ani Al-Kaidzie hasło polityczny islam raczej kojarzyło się z Iranem i Hesbollah. Jak irańskie państwo wyznaniowe mogło w ogóle zaistnieć, jeżeli polityczny islam ograniczał się tylko do sunnitów.

            Gdyby powiedzieć wahabizm = islamism to tu już byłoby większe pole do konstruktywnej dyskusji. Sunnici to dziś 80% całej populacji islamskiej i traktując ich jak magmę sami stajemy się częścią problemu.

  14. mieczysławski
    10 maja 2016 at 20:42 - odpowiedz

    Zaciekłość polityczna wyłącza racjonalne myślenie.
    Skrajna lewica na zachodzie straciła instynkt samozachowawczy, traktuje islam jako narzędzie destrukcji istniejącego systemu, nie myśląc o tym, że zginie.
    Jak wygląda życie w państwach islamskich?
    Mam odczucie, że wielu ludzi posiada tylko powierzchowną wiedzę.
    Oburzające jest to, że zachód nie broni umiarkowanych intelektualistów arabskich, kiedy ewidentnie są łamane podstawowe prawa człowieka, że represyjność Arabii Saudyjskiej, Pakistanu, Iranu (i innych państw) jest podobna do ISIS, jest tu milczenie.
    Muzułmanie wprost mówią, że chcą narzucić siłą islam i to jest ignorowane.
    Dzisiaj jest walka o przetrwanie zachodniej cywilizacji i bez podjęcia radykalniejszych działań przegramy.
    Kiedy Talibowie podbili Afganistan nastąpił powrót do średniowiecza.
    Podobny los może spotkać Europę.

  15. Janusz
    Janusz
    19 czerwca 2016 at 06:09 - odpowiedz

    Wydaje mi sie ze polityczna charakteryzacja lewica, centrum,prawica jest europejskim przezytkiem. W USA jest 300 milionow obywateli i tylko dwie partie. Sa one historycznie nieco rozne ale sluchajac czlonkow
    Kongresu trudno zgadnac do jakiej partii on nalezy. Sa demokraci ktorzy popieraja konserwatyzm i repoublikanie ktorzy nie sa konserwatywni.
    Wiekszosc ludzi rozwaza poszczegolnych politykow bez wzgledu na partyjnosc. Uznaja ze polityczna madrosc nie skupia sie w jednej partii. Wyjatkowym okresem jest czas przed federalnymi wyborami kiedy nadchodzi czas na klotnie.
    Kiedy wykladalem na wloskim uniwersytecie w Calabrii
    bylem zaszokowany istnieniem Wloskiej Partii Komunistycznej. Na moje pytanie Czy wyscie upadli na glowe?odpowiedz byla ,my lubimy nasz rzad i system ale nie lubimy kapitalizmu.Rezultat byl taki.
    Na autostradzie widze czterech ludzi naprawiajacych dziure w asfalcie.Jeden cos dlubie w drodze a trzech stoi obok. Podszedlem i zapytalem kim sa ci trzej. Odpowiedz byla:jeden zastepczy robotnik, jeden przedstawiciel zwiazku zawodowego naprawiaczy autostrad i jeden
    manadzer kierujacy cala operacja. Kapitalisty nie bylo.Moze gdzies w biurze liczyl piniadze otrzymane za
    naprawe dziury w autostradzie.
    W USA w kawiarni moga byc dwie mloder dziewczyny ktore parza kawe, podaja do stolika i biora pieniadze. We Wloszech sa trzy kolejki.Jedna aby zamowic kawe, gruga zaplacic i trzecia aby odebrac kawe. Partia i zwiazki zawodowse pilnuja aby kawe nie robila kobieta ktora nalezy do zwiazku kucharzy a nie do zwiazku zaparzaczy kawy.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      19 czerwca 2016 at 07:12 - odpowiedz

      W USA też istnieje partia komunistyczna znam nawet przedstawiciela pana Williama Lee Blackwooda który wykladal na UAM. W USA jest partia agrarna skojarzona z dp. Partia libertarianska i partia konstytucji. Nawet o własnym kraju Malo wiesz…

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *