W USA, Wielkiej Brytanii i niektórych innych krajach coraz więcej się pisze i rozmawia na YT o tym, że ateiści, a zwłaszcza tzw. nowi ateiści powracają do wiary. W Polsce również obserwujemy symptomy tej nowej mody, choć tymczasem na mniejszą skalę. Można się jednak spodziewać, że zjawisko to przyspieszy w 2007 roku, jeśli prawica przejmie władzę, tak jak to się stało w 1933 roku w Niemczech po objęciu władzy przez Hitlera. Przyczyn tego powrotu do religii jest wiele, a jedną z najważniejszych jest fakt, że w odróżnieniu od Kościołów, ateizm wąsko rozumiany nie oferuję ludziom nic: żadnych atrakcji, żadnych obietnic ani pocieszenia czy choćby złagodzenia np. lęku przed śmiercią. Jest o czym pomyśleć, jeśli zależy nam na tym, żeby religia była coraz słabsza i miała coraz mniejszy wpływ na nasze życie … i jeśli chcemy, żeby życie bez boga było lepsze i szczęśliwsze.




