Absurdy największej religii świata

 

W tym eseju absurd jest zdefiniowany, jako wiara w logicznie sprzeczna tezę lub tezę, która nie ma żadnego uzasadnienia faktami i przeczy nauce. Absurdów wiary jest dużo, ale esej ogranicza się do kilku ważniejszych.

 

1) Grzech pierworodny.

 

To pojęcie kłóci się z założeniem boskiej miłości ludzi. Żadna istota kochająca ludzi nie winiłaby nieskończoną liczbę pokoleń za nieposłuszeństwo jednej pary ludzi. Zgodnie z tą zasadą grzechu każdy człowiek jest grzeszny tylko, dlatego ze się urodził. To przypomina nazizm, który obwiniał ludzi, ponieważ urodzili się Żydami a nie dlatego ze każdy Żyd zrobił cos złego.

 

2) Absurdalna sprawiedliwość zbiorowej kary.

 

Biblia opisuje zbiorowe kary boga. Na przykład Potop lub Sodomę i Gomorę. Bóg karał wszystkich mieszkańców Sodomy włącznie z dziećmi, które nie mogły zrobić niczego złego. Był to wzór okrucieństwa dla hitlerowców, którzy tez karali zbiorowo bez indywidualnego sądu. Oddział SS zamordował całą ludność Lidic w byłej Czechosłowacji po zamachu na życie Reinharda Heydricha, oraz mieszkańców wsi Oradour we Francji w odwecie za działalność partyzantów.

 

3) Wiara w starożytne księgi.

 

Absurdalne założenie, że kilkutomowa książka napisana trzy tysiące lat temu przez ludzi nierozumiejących rzeczywistego świata zawiera wieczne prawdy o świecie i ludzkim moralnym postepowaniu. Wiemy z historii i obserwacji, że wiedza o świecie wzrasta z upływem czasu i że zasady moralne też ulegają modyfikacji. Kto słyszał o prawach człowieka lub równouprawnieniu kobiet w sredniowieczu? Postęp jest wolny i zygzakowaty, ale założenie że moralność nie uległa zmianie w ciągu 3000 lat jest absurdem.

 

4) Wiara ze Jezus był bogiem a nie rabinem, który zapoczątkował nową religię.

 

Chrześcijanie cytują cuda, jakie czynił Jezus oraz jego zmartwychwstanie za dowód boskości. Jezus nie jest oryginalną postacią bez precedensu. Jezus miał poprzedników młodych mężczyzn, którzy byli bogami i ludźmi, którzy odżyli po śmierci.

Podczas swojego życia Jezus nie powiedział lub zrobił niczego, co by świadczyło, że miał wiedzę przekraczającą wiedzę współczesnych mu ludzi. W tych czasach panowały zaraźliwe choroby zabijające tysiące ludzi. Jezus będący bogiem mógł pomóc chorym przez wynalazek penicyliny. Uzdrowienie jednego człowieka opisane w Nowym Testamencie mogło być przypadkiem lub zdarzeniem wymyślonym przez uczniów. Uleczenie ślepego mogło być prawdą, ale wynalezienie okularów byłoby znacznie większym osiągnieciem z tysiącami ludzi korzystających z tego instrumentu. Jeden taki czyn jak odkrycie penicyliny lub bakterii ustanowiłby bez wątpliwości, że Jezus nie był zwykłym człowiekiem. Nic takiego nie miało miejsca.  Założenie ze Jezus był bogiem musimy zaliczyć do absurdalnych postulatów wiary chrześcijan.

 

5) Ukrzyżowanie Jezusa.

 

Wiara ze ukrzyżowanie Jezusa było potrzebne celem Zbawienia ludzi jest absurdem. Wszechmogący bóg mógł wybaczyć ludziom bez tortur i ukrzyżowania Jezusa.

 

 6) Chrześcijaństwo jedyną prawdziwą religią.

 

Zdecydowana większość Chrześcijan uważa, że ich religia jest jedyną prawdziwą wiarą. Chrześcijanie nie są jedyną grupą wiernych, którzy uważają swoją religię za jedynie prawdziwą. To samo twierdza muzułmanie, buddyści i wierni innych religii.

Wierni różnych religii nie mogą wszyscy mieć racji. Nie ma powodu, aby przypuszczać ze wyznawcy jednej z wielu religii maja racje uważając, że tylko ich religia jest prawdziwa. Dlatego ten pogląd Chrześcijan jest absurdalny.

 

7) Nieśmiertelna dusza.

 

Chrześcijanie wierzą, że człowiek ma specjalną substancję obok ciała, która może przeżyć śmierć ciała i funkcjonować podobnie do mózgu zapewniając myślenie, świadomość i zmysly. Wiemy bez żadnej wątpliwości, że tylko mózg i układ nerwowy mogą wykonywać takie funkcje. Po zniszczeniu mózgu skutkiem wypadku, choroby lub śmierci żadna z tych funkcji nie może być kontynuowana. W ciągu tysięcy lat praktyki medycznej w rożnej formie nie było wypadku przeczącego faktowi ze śmierć mózgu jest nieodwracalna i kończy istnienie świadomości. Dlatego wiara w świadomość po śmierci jest absurdem datującym się z czasów, kiedy ludzie wierzyli w wieczne życie władców np. w starożytnym Egipcie. Z Egiptu idea duszy mogła dostać się do Judaizmu i religii, które opierają się na judaizmie, są to przede wszystkim chrześcijaństwo i islam.

Wiara w pośmiertne życie jest zaprzeczeniem ludzkiej śmiertelności i stanowi niezwykłą atrakcję dla wiernych. Żadna nauka nie może obiecać takiej frajdy jak życie po śmierci. Tu religia nie ma konkurencji. Można porównać tę obietnicę religii do obietnicy banku, który zapewnia wysoka stopę oprocentowania pieniędzy, ale wypłaty są robione tylko po śmierci klienta i tylko jemu, a nie rodzinie. Kierownictwo takiego banku znalazłoby się szybko za kratkami więzienia.  Natomiast kościół jest wynagrodzony za oszustwo zwolnieniem od podatku.  Ateiści często uważają kościół i wiernych za bezmyślne prymitywy. To nie są prymitywy. Religia i jej urzędnicy to super biznes niemający konkurenta w tak idealnym oszustwie. Religie można też porównać do włoskiej mafii, która najpierw straszy swoja ofiarę, a potem obiecuje ochronę. Ale mafia nie jest legalna.

 

W wypadku religii prawo pomaga w oszustwie. A ateista może stanąć przed sadem za obrazę uczuć. Kościół jest w lepszej sytuacji od mafii, bo mafie wolno krytykować.

Janusz Kowalik
O autorze wpisu:

Janusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

  1. "Natomiast kościół jest wynagrodzony za oszustwo zwolnieniem od podatku." – wlasciwie nie ma znaczenia za co, wazne ze placi w Polsce znikomy podatek. Takie przedsiebiorstwo nigdy nie zginie, nawet gdyby racjonalista.tv pokazal milion dowodow na nieistnienie zydowskiego boga.

    Ciekawe byloby zebranie w jakies artykuly jak pewne sprawy w relacjach panstwo-kosciol wygladajaja w roznych panstwach. Z tego co wiem to w USA nie ma przepisu o "obrazie uczuc religiijnych",  jak jest w innych panstwach? Pokazac ze Polska jest  czarna plama.  W Polsce przeciez mozna krytykowac Kosciol, nie mozna natomiast krytykowac swietej rodzinki i mahometa, czyli dokladnie jak w islamie. 

    Jak napisze, ze  

    "Jezus byl gejem" to jest to 

    (1) obraza uczuc religijnych

    (2) obraza uczuc gejowskich

    (3) obraza uczuc ateistycznych

    (4) przyznanie sie do wiary, ze Jezus istnial

    Z tego co pisza zrodla literackie to (1) Jezus byl gejem, (2) Mahomet nie byl gejem (3) Harry-Potter – nie wiem.

    1. Jako „wojujący” ateista muszę mimo wszystko spytać – jakie źrodła literackie mówią o homoseksualizmie Jezusa? 

      1. Żadne

        Po prostu są tacy irracjonalni ludzie, którzy każdego nieżonatego faceta uznają za geja.

        Ostatnio np. R.Biedroń wygłosił takie domysły względem Jarosława Kaczyńskiego.

    2. Obraza uczuć religijnych w państwach Zachodnich dotyczy innej religii, zresztą nawet w Rosji już dotarło inne podejście do pewnej religii, mimo silnej pozycji Kościoła Prawosławnego ale ja tam czekam kiedy pan anonim trafi na jakiegoś czytelnika, któremu opisywanie preferencji seksualnych Jezusa i chrześcijan pierwszych nie będzie na rękę 😛

  2. Te absurdy są jeszcze ze sobą powiązane. Grzech pierworodny powoduje, że ludzka natura jest zepsuta, więc bóg zesłał swoją inkarnację, żeby przebłagać samego siebie itd.

    .

    Ukrzyżowanie Chrystusa ma jeszcze jedną absurdalność: przeniesienie winy z winowajcy na niewinnego.

    .

    Nie tylko chrześcijaństwo zastrzega sobie wyłączność na prawdę. Tak czynią wszystkie religie abrahamowe i to każda z ich odmian osobno: fundamentalistyczni katolicy uważają tylko katolicyzm za prawdziwą religię, fanatyczni protestanci uważają swój odłam za jedyny prawdziwy i katolicyzm dla nich to pogaństwo i wielobóstwo. Podobnie jest w odłamach islamu.

    Ciekawy jestem, jak na tę kwestię zapatrują się religie politeistyczne. Czy też uważają się za jedynych głosicieli prawdy, czy dopuszczają, że w innych religiach też jest prawda.

     

    1. Fundamentalizm i fanatyzm jest atrybutem ludzkim, a nie religijnym.
      Cechy takie nader często wykazują gorliwi zwolennicy ideologii świeckich (np. politycznych), w tym także ateiści.

  3. Za mało o absurdach Biblii. Każdy, kto stosowałby rady z tej książki nie przetrwałby długo. Stałby się pośmiewiskiem. To co jest w Biblii jest praktycznie całkowitym zaprzeczeniem tego, co mówi nam Natura. Czyli co? Bóg najpierw wymyśla Naturę i ej prawa, a później każe zachowywać się odwrtoenie? To jest dopiero absurd. Tę sprzecznośc dostrzegłem juz jako kilkuletni chłopiec.

  4. Bardzo dziekuje za komentarze uzupelniajace esej. Lista jest znacznie dluzsza ale trzeb a miec litosc nad czytelnikami ktorzy maja ogranivzony czas na swiatopogladowe problemy. 

  5. Kilkanascie lat temu uczylem na wloskim uniwersytecie w Kalabrii , poludmiowej prowincji Wloch i poznalem nieco tajniki lokalnej  mafii ktora jest odmiana mafii sycylijskiej . Podobienstwo do haniebnego procdederu kosciola jest uderzajace. Dlatego umiescilem w eseju uwage o mafii. 

    Strategia jest prosta:najpierw przestraszyc a potem obiecac  zbawienie pod warunkiem wstapienia do klubu ktorego czlonkowie sa opoka istnienia kosciola. 

    Jest tu tez zdumiewajaca abalogia do strategii psartii komunistycznej z haslem :msaszeruj z nzami ku lepszej przyszlosci ,n asi wo\dzowie wiedza jak Ciebie zbawic.W wypadku mafii n ie wstepuje sie do klubu tylko placi za  ochrone  przed bandytami ktorzy tez sa czlonkami mafii.

     

    1. Ta analogia jest prawie tak samo nieracjonalna, jak teza o zainspirowaniu nazistów przez  opowieść o potopie.

      .
      Różnica między mafią a kościołem jest gigantyczna, gdyż mafia grozi bardzo realnie i namacalnie zaś kościół grozi karą, w którą każdy może sobie uwierzyć albo nie.
      Jeśłi nie uwierze mafiosowi, to i tak będę miał zdemoloawny sklep.
      Jeśli nie uwierzę księdzu, to …nic.

      1. Nie pierdol..dziś nic..jesli nie mieszkasz na wsi podkarpackiej..- jeszcze 200 lat temu upiekli by Cię żywcem..

  6. Dla milosnikow jezyka angielskiego  polecam posluchanie filmu 

    Ryszarda Dawkins pt wyklad w Berkeley zalaczonego do eseju.

    Dawkins studiowal obok biologii jezyk angielski. Wyniki slyszy sie w kazdem jego wykladzie. Mowi pieknym zwiezlym jezykiem do ktorego nie mozna niczego dodac ani ktoremu nie mozna niczego ujac. Dawkins pokazuje nam jak optymalnie uzywac angielski jezyk.  Drugim znanym sateista mowiacym soczystym jezykiem angielskim byl Hitchens ktorego przemowienie mozna znalezc tez w filmie zalaczonym do eseju.

  7. Wg wikipedii:

    Przekonanie absurdalne to każde przekonanie, które w sposób oczywisty nie jest możliwe do utrzymania. W węższym sensie jest to każde zdanie sprzeczne z prawami logiki.

    .

    Żaden z wypunktowanych przez Janusza „absurdów” nie spełnia kryteriów powyższej definicji.

    Można mówić o poważnych wątpliwościach natury moralnej, albo o braku naukowych dowodów, ale nie o absurdach. Razi też bardzo powierzchowne rozumienie chrześcijańtwa u autora.

    .

    Natomiast absurdalną jest teza, jakoby naziści w swych zbrodniach inspirowali się opisem potopu lub Sodomy i Gomory, gdyż naziści o Starym Testamencie myśleli w podobny sposób jak wojujący ateiści (prymitywne mity niepiśmiennych nomadów), a ponadto była to księga „skażona żydostwem” – co w oczach nazistów dyskredytowało ją totalnie.

    Niewiele lepiej traktowali chrześcijaństwo, jako żydowską sektę.

    Niestety nie da się uciec od faktu, że główną inspiracją i uzasadnieniem dla nazistowskich zbrodni był jednak darwinizm.

    1. Rzecz w tym, że kiedy opowiadasz jedną mało prawdopodobą historię, można się zastanawiać nad jej prawdziwością, przy drugiej da się to jeszcze jakoś akceptować, po trzeciej robi się dziwnie, po dwudziestej czas się zacząć pukać w czoło, po setnej, wszystko to razem w kupie wygląda jak jeden wielki nonsens. 

    2. @ Tomek Świątkowski:               

      Wg wikipedii: Przekonanie absurdalne to każde przekonanie, które w sposób oczywisty nie jest możliwe do utrzymania. W węższym sensie jest to każde zdanie sprzeczne z prawami logiki.

      Żaden z wypunktowanych przez Janusza „absurdów” nie spełnia kryteriów powyższej definicji.

      ————————-

      Zacznijmy więc od początku od opisywania Boga przez chrześcijan: http://racjonalista.tv/bog-bogowie-bostwa/ Trudno znaleźć większy zestaw absurdów.

      ***

      @ Tomek Świątkowski:                Razi też bardzo powierzchowne rozumienie chrześcijańtwa u autora.

      ————————-

      Tak, nawet zdecydowanie razi wypowiadanie się Pana w tematach, o których nie ma Pan nawet zielonego pojęcia. Wiarą wiedzy się nie zastąpi, odwrotnie każda wiara jest ograniczeniem intelektualnym. http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717079

      ***

    3. @ Tomek Świątkowski: Niestety nie da się uciec od faktu, że główną inspiracją i uzasadnieniem dla nazistowskich zbrodni był jednak darwinizm.

      ———————————–

      Ale tylko dla (odpowiednie wstawić), którzy nawet słowa fakt nie rozumieją, nie mówiąc o jakimkolwiek rozumieniu czym był i jest darwinizm. http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0

      ***

  8. Abty skierowac dyskusje na rzeczowe tory mam pytanie  do Tomka.

    Dlaczego nie wierzysz w Zeusa, boga, Grekow?

    Bardziej ogolnie Ty i ja nie wierzymy w setki bodow np 

    allaha,THora,Posejdona itd. Jestesmy obaj ateistami w stosunku do tych bogow, Roznica pomiedzy nami jest taka ze ja dodalem Jehowe do tej listy. Jednego wiecej!!

    1. Nie wierzę w Zeusa, bo byłem kiedyś na Olimpie i żadnego Zeusa nie widziałem.

      .

      Aby porównać islam albo hinduizm (czy nawet buddyzm) z judeo-chrześcijastwem wystarczy porównać cywilizacje które wyrosły na gruncie tych religii. Cywilizacja chrześcijańska to nowoczesność i humanizm, Islam? Wiadomo. Hinduzim? Niewiele lepiej.

      1. Gdyby nie pokłady ignoranctwa które gdzieś głęboko w tobie utkwiły, to wiedziałbyś, że nowoczesność i humanizm wyrosły na gruncie oświecenia i świeckości a nie żadnego chrześcijaństwa. Europa opanowana przez chrześcijaństwo nie różniła się wiele pod tym względem od państw islamskich. Brak wolności sumienia, stosy, feudalny podział na panów i chłopstwo, panoszenie się kleru to prawdziwy dorobek chrześcijaństwa sprzed czasów, gdy do głosu zaczęła dochodzić myśl wolna od religijnych dogmatów.

      2. Hitler i Stalin formalnie byli chrześcijanami ( byli ochrzczeni). Wśród muzułumanów i hinduistów takich morderców póki co nie było. Jedynie Mao im dorównał. 

        1. A co z pani taka formalistka? Richard Dawkins też był ochrzczony. Wiele z tego nie wynika.

          Racjonalista powinien patrzeć na to, co człowiek deklaruje, a nie na jakieś pożółkłe papiery.

          .

          Stalin i Mao to najwięksi zbrodniarze wszech czasów – obaj ateiści.

          Hitler (trzeci na tej liście) był jakimś bliżej nieokreślonym mistykiem z inklinacjami do neopogaństwa – a przy tym był zawziętym wrogiem chrześcijaństwa, które nazwał np. „najcięższym ciosem, jaki kiedykolwiek spadł na ludzkość”, „buntem przeciwko prawu naturalnemu i protestem przeciwko naturze”, „pielęgnowaniem upadku rodzaju ludzkiego”, „wynalazkiem chorych umysłów”, „bolszewizmem pod przykryciem metafizyki”, „chorobą” albo „plagą”.

          1. @ Tomek Świątkowski: A co z pani taka formalistka? Richard Dawkins też był ochrzczony. Wiele z tego nie wynika.

            —————————–

            Jak nie wynika, gdy wynika chrześcijańska statystyka. Ilość wierzących w państwie to wyznaniowe, a nie osobiste deklaracje. http://www.fronda.pl/a/polska-katolicka-gus-publikuje-dane-dotyczace-zycia-religijnego-w-polsce,62660.html Polacy to w przeważającej części katolicy. Przynależność do tego wyznania deklaruje aż 92,8 proc. osób. Niestety tylko niecałe 70 proc. z nich wierzy w Boga,

            ***

            @ Tomek Świątkowski: Racjonalista powinien patrzeć na to, co człowiek deklaruje, a nie na jakieś pożółkłe papiery.

            —————————-

            Zacietrzewieni fideiści irracjonalnie wierzą, iż mogą innym narzucać swój punkt widzenia i ocen.

            Panie Świątkowski warto patrzeć w książki – wybór w jakie to już Panu pozostawiam.

            ***

            @ Tomek Świątkowski: Stalin i Mao to najwięksi zbrodniarze wszech czasów – obaj ateiści.

            ——————————

            Tak samo jak Theodozius Dobzhansky, Franics Collins, Francisco Ayala, Arthur Peacocke, to darwiniści. Niewiele można sobie poradzić z chorą w wyobraźnią wielu ograniczonych intelektualnie fideistów.

            http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0/d,7#w475646

            http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0/d,9#w475688

            http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0/d,10#w475750

            http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,579693#w579921

            ***

            @ Tomek Świątkowski: Hitler (trzeci na tej liście) był jakimś bliżej nieokreślonym mistykiem z inklinacjami do neopogaństwa – a przy tym był zawziętym wrogiem chrześcijaństwa, które nazwał np. „najcięższym ciosem, jaki kiedykolwiek spadł na ludzkość”, „buntem przeciwko prawu naturalnemu i protestem przeciwko naturze”, „pielęgnowaniem upadku rodzaju ludzkiego”, „wynalazkiem chorych umysłów”, „bolszewizmem pod przykryciem metafizyki”, „chorobą” albo „plagą”.

            ———————————-

            Nie tylko, iż Pańska wiedza jest niewielka, to jeszcze ograniczenie intelektualne wiarą nie pozwala Panu na jej rozszerzanie. Uważa Pan, iż powtarzanie internetowej religijnej propagandy jest dostateczną podstawą do zabrania głosu na racjonalistycznym portalu.

            Hitler zdecydowanie był bardziej wierzącym chrześcijaninem niż Stalin ateistą, ale mieszania mitów, w które ci panowie święcie wierzyli była ogromną.

            http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0

            Tyle, iż to u wierzących norma. Pan tu się też wykazuje ogromnym bałaganem i plątaniną mitów, w które święcie wierzy. To Panu się wydaje, iż Pan jest chrześcijaninem jakiegoś konkretnego wyznania, a tak naprawdę to Pan wierzy w religię Tomka Świątkowskiego.

            ***

          2. Dlatego napisałam że Hitler i Stalin formalnie byli chrześcijanami. Natomiast przeciętny muzułumanin uważa że Hitler i Stalin byli chrześcijanami wierzącymi i praktykującymi, tak jak  polska prawica uważa że kazdy terrorysta to wierzący i praktykujący muzułumanin. 

      3. Nowoczesność i humanizm..Je st Pan durniem panie Sułku..Ale z tego się wyrasta…Ciemnogród i intelektualne dno..Wiara zamiast wiedzy…Wiedzy nie propaguja bo logika to rzecz absolutnie wykluczająca wiarę..humanitarnie wyeliminowali 120 milionów ludzi nie koniecznie zgadzających się na zamordyzm w imię wymyslonego bożka…ogarnij się i zacznij żyć na swoje konto..Nie przeżyjesz z wazeliny…

  9. Obrona moralnosci Starego Testamentu jest beznadziejna.Dla przykladu jest tam zdanie ktorte sugeruje lub nakazuje zabic tego ktory namiwia do sluzenia innym bogom.

    Dlatego traktowanie ST  jako swietej ksiegi z wieczna madroscia jest absurdem. 

    Nie uwazamy Islamskich fanatykow za wzor moralnosci .

    A przeciez oni czesto morduja tych ktorzy nie wierza w ich boga.Oni kieruja sie tym samym poleceniem. Morduj 

    niewiernych. 

     

    1. A co właściwie rozumiesz pod pojęciem: "święta księga"?

      skoro ST wg ciebie nie spełnia kryteriów świętej księgi, to znaczy , że masz je jasno zdefiniowane

      1. Jak ja rozumiem, Święta Księga (Święte Księgi bo jest ich multum) wg. religiantów to czysty przekaż pochodzący od ichniego(ichnich) tzw. "Boga"("Bogów") do bezwzglednego i bezpośredniego stosowania. 
        Nie stosowanie się do niego lub traktowanie go jak kocopały dyskfalfikuje religianta jako wierzącego, a wg. niektórych (jeśli nie większości) Świętych Ksiąg "winien jest śmierci".

        1. "do bezwzglednego i bezpośredniego stosowania"?

          .

          A jak można do „bezwzględnie i bezpośrednio” zastosować np. biblijną opowieść o tym, jak synowie Jakuba sprzedają do niewoli swojego brata Józefa, albo jak Dawid ucieka przed obłąkanym królem Saulem i staje się dezerterem?

          .

          Najwyraźniej „świętość” księgi, tak jak ją potrafią pojąć Janusz albo Michał ma niewiele wspólnego ze „świętością” Biblii.

          1. Jak przykazał "Bóg" sprzedawać brata jak jest okazja i dezerterować jak się da.

            Bo gdyby to były kocopały to tysiące sprzeczności można by spuścic na barki bełkotu kocopalistów.

          2. A dlaczego wzorem do naśladowania mają być akurat bracia Józefa, a nie np. Józef?
            Dlaczego w ogóle ktokolwiek ma być wzorem do naśladowania?
            .
            Ma pan jakieś bardzo naiwne i niedudolne rozumienie pojęcia "święta księga".
            W takim rozumieniu Biblia w ogóle nie jest "świętą księgą".

          3. No jak to? Gdyby nie niewola Józefa nie było by późniejsze niewoli Żydó(na marginesie ostatno nawet Żydzi zaczynaja mocno w tę niewolę wątpić) pózniejszego wyjścia z domu niewoli pózniejszego wyrezania okolicznych ludów póżniejsej niewoli babilonskiej..itd… itp.. a wszystko po to żeby mogła się zdarzyć odkupieńcz ofiara Jezusa. Podobnie z Dawidem. Każdy ksieńciunio w trzy minutki ci to wymłotkuje. A tym bardziej adwentysta czy inny badacz Pisma.

          4. …nie zapominajmy również że każde Zło jest po to tylko by ujawniło się większe Dobro czy też że za sprawo Jego wszystko się dzieje(każde źdźbło itd.) a bez Niego nic się nie dzieje. 

      2. @ Tomek Świątkowski: A co właściwie rozumiesz pod pojęciem: "święta księga"?

        ——————————

        Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99te_ksi%C4%99gi Święte księgi – pisma uznawane za źródła prawd religijnych przez pewne religie. Są zwykle napisane przez proroków danej religii lub ich uczniów. Często są uważane za podyktowane przez wyższe istoty.

        ***

  10. Jesli ktos chce sprawdzic polecenie zabijania innowiercow to prosze przeczytac dwa fragmenty biblii:

    Exodus 22:20  oraz Deuteronomy 13. 

  11. Tomek nie wierzy w Zeusa bo byl na Olimpie i nie bylo Zeusa.

    Smieszny argument .Taki sam uzyl rosyjski kosmonauta ktory powiedzial ze byl w przestrzeni i nie widzial boga wiec go nie ma.

    Jahwe nie istnieje bo go nikt nie widzial. Mojrzesz go widzial za plonacym  krzakakiem ale okazal sie mityczna postacia wie odpadl jako swiadek.

     

     

    1. Z tego co mówi Tomek wynika, że nie wierzy on w jakiegoś boga, gdy znajdzie się w miejscu gdzie on zamieszkuje i tam go nie znajdzie. W takim razie póki nie wszedł na Olimp nie widział on powodu by nie wierzyć w Zeusa. Ciekawy przypadek…

    2. Mówią, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu poczucie humoru odbiera – ale ja mam bardziej materialistyczną teorię i uważam , że poczucie humoru (oraz dystans) jest wprost proporcjonalne do inteligencji.

      Podobnie jak domyślność.

      .

      Tylko osoba z bardzo niewielką wiedzą w temacie nie potrafi zauważyć różnicy między bogami religii kosmicznych (np greckiej), gdzie bóstwa mają widzialne postacie, są wszechobecne w przyrodzie, i nią ręcznie sterują a judeochrześcijańską ideą Boga niewidocznego, który „odpoczywa od swoich dzieł” a każde ręczne sterowanie jest niezwykle rzadkie i postrzegane jako coś odbiegającego od naturalnego porządku rzeczy.

      Przykład „krzewu gorejącego” jest akurat bardzo dobry, bo w tym opisie widzimy Mojżesza (to imię pisze się przez „ż”), który zachowuje się dokładnie tak, jakby w jego sytuacji zachował się każdy ciekawy świata człowiek: „Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala?” (Exodus 3:2-3)

      Wyznawca religii Greków uznałby że Hefajstos (odpowiedzialny za ogień) jest – jak każde bóstwo – kapryśny i może robić co mu się podoba, więc by się wcale nie zdziwił i nie pytałby „dlaczego”, bo kto będzie szukał logiki w kaprysach bóstw?

      Mojżesz zaś wiedział, że warto pytać "dlaczego" obserwując zjawiska przyrodnicze.

      .

      Rafale Gardian – nowoczesność i humanizm wyrosły na gruncie oświecenia i świeckości, ale oświecenie i świeckość wyrosły na gruncie Reformacji (choć humanizm ją w rzeczywistości poprzedził), czyli na gruncie chrześcijaństwa. I nie doszło do tego nigdzie indziej. Zresztą jeszcze przed Reformacją, w połowie średniowiecza, Europa była już najwyżej rozwinięta cywilizacją na ziemi (choć Rzymianie pozostawili ją, jako najbardziej zacofaną – nie licząc „czarnej Afryki”). Jednym z powodów tego rozwoju było właśnie judeochrześcijańskie przekonanie, że natura jest autonomiczna wobec Boga, ale jednocześnie ma zadany logiczny porządek.

      1. Tylko osoba z bardzo niewielką wiedzą w temacie nie potrafi zauważyć różnicy między bogami religii kosmicznych (np greckiej), gdzie bóstwa mają widzialne postacie, są wszechobecne w przyrodzie, i nią ręcznie sterują a judeochrześcijańską ideą Boga niewidocznego, który „odpoczywa od swoich dzieł” a każde ręczne sterowanie jest niezwykle rzadkie i postrzegane jako coś odbiegającego od naturalnego porządku rzeczy.

        .

        Oj, nie tak prędko : – ) Dość duża (największa?) frakcja chrześcijaństwa to katolicyzm. A katolicyzm wyraźnie odrzuca boga, który „odpoczywa od swoich dzieł”. Wg doktryny katolickiej bóg w każdym momencie troszczy się o swoje stworzenie i bez boskiej woli nic się nie dzieje. Katolicyzm odrzuca boga, który stworzył świat i puścił go w ruch jak zegarmistrz zegar, i tylko od czasu od czasu reguluje chód.

        1. Nie

          Wg KAZDEJ frakcji chrześcijańskiej przyroda jest autonomicznym mechanizmem, a ingerencje Boga (zwane cudami) są rzadkie – dlatego europejscy chrześcijanie stworzyli nowoczesną naukę, a nie Hindusi albo Chińczycy mający znacznie większy potencjał ekonomiczny i technologiczny.

          Hindusi mieli nawet do dyspozycji wyżej roizwinięta matematykę, ale nie wpadli na to że jest ona językiem przyrody – była dla nich tylko intelekltualną zabawą.

          1. Proszę porozmawiać z katolikami, ale takimi naprawdę wierzącymi, traktującymi swoją wiarę poważnie. Oni widzą boską interwencję każdego dnia, dziekują bogu za dary, które codziennie od niego otrzymują. Zawierzają swoje życie bogu, który się nimi opiekuje każdego dnia. Są w stanie wskazać boską interwencję każdego dnia, nie bardzo rzadko. Dla wierzącego katolika przyroda nie jest autonomicznym od boga mechanizmem. 

          2. W katolicyzmie bóg nieustale opiekuje i kieruje stworzeniem, nie odpoczywa od dzieł swoich. Dogmat uroczysty ogłoszony na Soborze Watykańskim I mówi:

            Istnieje Opatrzność boża kierująca całością bytu stworzonego zgodnie z jego naturą.

             

             

      2. @ Tomek Świątkowski: Mówią, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu poczucie humoru odbiera – ale ja mam bardziej materialistyczną teorię i uważam , że poczucie humoru (oraz dystans) jest wprost proporcjonalne do inteligencji.

        ————————————-

        Choć poczucie humoru, szczególnie do wyśmiewania ludzkich małości, z których prym wiedzie głupota też się przydaje, to przysłowie mówi bardzo prawdziwie o rozumie. Zdecydowanie widać to u ludzi głęboko wierzących we własne racje.  

        ***

        @ Tomek Świątkowski:  Tylko osoba z bardzo niewielką wiedzą w temacie nie potrafi zauważyć różnicy między bogami religii kosmicznych (np greckiej), gdzie bóstwa mają widzialne postacie, są wszechobecne w przyrodzie, i nią ręcznie sterują a judeochrześcijańską ideą Boga niewidocznego, który „odpoczywa od swoich dzieł” a każde ręczne sterowanie jest niezwykle rzadkie i postrzegane jako coś odbiegającego od naturalnego porządku rzeczy.

        —————————————–

        To, gdzie Pan się tu wykazał swoją wiedzą na temat bogów, gdy nawet istoty tego w którego sam wierzy niezbyt rozumie:

        http://racjonalista.tv/bog-bogowie-bostwa/ …………… nie podejmuję się w tej publikacji orzec, który z opisanych w niej bogów jest tym prawdziwym, a zaledwie przedstawiam tu krytyczny subiektywny wybór kilku (wywodzących się z jednego pnia) koncepcji — do wszystkich z nich podchodząc sceptycznie, gdyż uważam wszystkich bogów za byty obiektywnie istniejące tylko w ideach i kultach poszczególnych tradycji kulturowych. Podobnych bytów [3] historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.

        Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami — obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga — nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji. Rozpoczynając rozeznanie w przedmiocie naszych zainteresowań można zajrzeć do wielu kompendiów religioznawczych. Z łatwiejszych mogę polecić Zarys dziejów religii, zbiorową pracę polskich religioznawców, kilkakrotnie wydawaną przez Iskry, Mity z pięciu stron świata T. Margula, Bogów czterech stron świata W. Tylocha czy też Religie Wschodu i Zachodu pod red. K. Banka, a z trudniejszych, klasyczną już Złotą gałąź J. G. Frazera, Fenomenologię religii G. van der Leeuwa czy Historię wierzeń i idei religijnych M. Eliadego. Choć najlepiej chyba rozpocząć od skonspektowania kilku tematycznych encyklopedii, tak aby w miarę szybko wyrobić sobie pogląd na bogactwo ludzkich przemyśleń i fantazji. Aktualnie najbardziej znaczącą encyklopedią religioznawczą — szkoda, że nie przetłumaczoną na polski — jest wydana w 1987 roku, z inicjatywy i pod redakcją Mircea Eliadego (choć jego metodologia badań „mitu i świętości" jest dosyć kontrowersyjna, to był on prawdopodobnie wśród religioznawców największym erudytą), 16 tomowa The Encyclopaedia of Religion. To wielkie dzieło zawiera wielostronicowe artykuły przeglądowe napisane przez wybitnych specjalistów z różnych krajów, poświęcone religiom świata wraz z ich różnymi aspektami. W Polsce „PWN — Wydawnictwo Naukowe" w 2003 roku zakończyło wydawanie encyklopedii Religia [4] zawierającej 1000 haseł syntetycznych „przeglądowych" i 11300 drobnych „szczegółowych". Możemy także skorzystać z wydanych w ostatnich latach w Polsce autorskich opracowań: Popularnej encyklopedii mitów i legend Stuarta Gordona, Ilustrowanej encyklopedii mitów i legend Arthura Cotterella oraz Encyklopedii mitologii ludów indoeuropejskich Andrzeja M. Kępińskiego. W tych oraz innych tematycznych encyklopediach znajdziemy tysiące bogów, bóstw, bóstewek i różnych sił nadprzyrodzonych, w które ludzie wierzyli, oraz sporo takich, w które wierzą nadal. W których ręce oddawali swój los i gotowi byli poświęcić w ich obronie życie własne, nie mówiąc już o cudzym. Wszak wyłącznie, jedynie prawdziwym, nasz Bóg jest, a jeżeli już godzimy się, że nie jest wyłącznym, to już na pewno jest najpotężniejszym wśród znanych. Pomimo wszelakich poświęceń, w zawierusze dziejów wraz z wyznawcami umierają ich bogowie. Gdy trwają przez pokolenia, to pomimo doniosłości tradycji i dogmatu o niezmienności, rzeczywistość wymusza permanentną aktualizację ich atrybutów.

        Którą z tych pozycji Pan ze zrozumieniem przeczytał i co z tej lektury wyniósł?

        Klepie Pan tu w koło Wojtek to samo: http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,2/s,663351#w663789 Wykazując się pełnym niezrozumieniem rzeczy, o których Pan pisze. Różnice pomiędzy ludźmi ich wiedzą i możliwością zrozumienia są ogromne i dlatego różne mity tworzą i różne postawy wobec mitów mają.

        ***

      3. Grek niespalający się krzak, zadziwiłby się tym i uznałby za wolę Hefajstosa. Żyjący w antyku wyznawca judaizmu zadziwiłby się tym i uznałby to samo zjawisko za przejaw woli Jahwe. Jaką ty widzisz różnice?

        1. Taką, że u Greka za każdy płomień odpowiada Hefajstos – nawet za ten, który normalnie spala gałązki krzaka i potem gaśnie.

  12. „Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala?”

    Normalne zjawisko -Dictamnus albus (gorejący krzew, lub krzew Mojżesza) , ale nieobeznanym można wciskać bzdety, że to bóg i robić wodę z móózgu

    1. Tylko że dyptam akurat nie występuje na Bliskim Wschodzie. Takich roślin, które wydzielają intensywnie olejki eteryczne mogące się samoczynnie zapalić jest więcej, na Synaju zapewne też takie rosną, ale jest to krótki płomyk nie podpalający rośliny.

      .

      Jedni sceptycy uważają, że Mojżesz nigdy nie istniał, a inni uważają, że wiedzą jaką roślinkę napotkał na pustyni.

      W tym momencie nie jest jednak ważne ani jedno ani drugie, tylko sama narracja tekstu biblijnego, w którym czytamy, że ów krzew „płonął ogniem, ale ogień go nie spalał”, zaś codzienne doświadczenie (zarówno Mojżesz , jak każdego z nas) podpowiadało, że powinien się spalić. Podpalony dyptam również by się spalił.

      .

      W tej narracji Mojżesz w pierwszym odruchu szuka wyjaśnienia naturalistycznego. Dlaczego? Bo jest przekonany, że takie wyjaśnienia można znaleźć. To jest sposób myślenia ludzi mających judeochrześcijańskie rozumienie świata. Mamy je zresztą wszyscy po dziś dzień – zarówno ateiści, jak i chrześcijanie.

       

      1. W tej narracji Mojżesz w pierwszym odruchu szuka wyjaśnienia naturalistycznego. Dlaczego? Bo jest przekonany, że takie wyjaśnienia można znaleźć. To jest sposób myślenia ludzi mających judeochrześcijańskie rozumienie świata.

         

        Nie, to jest cecha całego gatunku Homo Sapiens. No, może poza małymi dziećmi.

  13. Musimy sie zgodzic ze biblia to zbieranina opowiadan , przesadow, alegorii i bajeczek z czasow kiedy ludzie byli  totalnie ciemni (mentalnie nie kolor skory).

    Pamietam kiedy komunisci pol-zartem twierdzili ze boga nie ma bo Gagarin lecac na orbicie ziemi nie zauwazyl zadnego staruszka z broda i w luznych szatach. Dowcip Tomka z Olimpem jest kopia dowcipu komunistow  ale mozemy takie  wyjasdnienie zastolsowac do wszystkich bogow. 

    Tomek jest ateista bo nie wierzy w setki bogow .Ale jest on ateista specjalnym  bo zostal przekonany jako male dziecko ze Jehowa istnieje.Prawdziwy ateista rozni sie tym ze dodaje do smietnika bogow Jehowe. Statystycznie roznica b mala ale obraz swiata ateisty specjalnego i prawdziwego jest bardzo rozny. Prawdziwy  wie ze ma jeden strzal ,jedno zycie ktore trzeba wykorzzystac dla siebie i innych.Specjalny ateista ma zludzenie ze to zycie to tylko przedsionek do wiecznosci .Jest to kolosalny dowcip  ktory religia sprzedaje z wielkim sukcesem bo obietnicy nie da sie sprawdzic a forsa na tece leci za zycia urzednikow boga.W USA wybitni ewangielisci to milionerzy zyjacy w palacach. Sa to pasozyty ktore niczego nier daja spoleczenstwu procz smutnego dowcipu zycia po smierci. I slowo o analogii nazizmu i sprawiedliwosci Jehowty ktory mordowal masowo.Nie kazdy SSman byl inspirowany biblijnym okrucienstwem ale po wojnie w procesach  hitlerowskich zbrodniarzy  oskarzeni czesto twierdzili ze masowe egzekucje maja precedens w chrzescijanskiej teologii i  sa moralnie usprawiedliwione. Kilka lat przed procesem ci zbrodniarze  nosili na psach napis Gott mit Uns  bo Jehowa byl po ich stronie  i dal przyklad nasowych egzekucji .Okazala sie ze Jehowa jest po stronie silniejdzych niewiernych zAzji i z za oceanu. 

     

    1. Żaden chrześcijanin (ani tym bardziej żyd) nie spodziewałby się zobaczyć staruszka z brodą na orbicie ziemi, więc raczej nie byłby ani trochę rozczarowany faktem, że go tam nie zobaczył.
      Chruszczow z Gagarinem – jeśli wierzyć tej anegdotce – sobie prymitywnie pokpiwali z chrześcijan (de facto ośmieszając swoje prostactwo), podobnie jak robią to liczni ateiści – także na tym forum – którzy krytykują coś, o czym myślą że jest chrześcijaństwem, choć niewiele ma z nim wspólnego.
      Pierwszy amerykański astronauta John Glenn również żadnego Boga na orbicie nie widział, ale wyznał, że to doświadczenie wzmocniło jego wiarę.
      https://www.washingtonpost.com/news/acts-of-faith/wp/2016/12/08/in-outer-space-john-glenn-saw-the-face-of-god/?utm_term=.74b52e3868b4
      .
      Za to o wiele bardziej wyrafinowany (a przy tym nawet zabawny) jest dowcip (paradoks) Dawkinsa o tym, że każdy chrześcijanin jest ateistą, bo odrzuca wszystkich bogów z wyjątkiem jednego. W przypadku Dawkinsa jest to tylko żartobliwy element jego ateistycznej agitacji. Tak myślę, gdyż jest to zbyt inteligentny człowiek, by nie rozumiał błędu swojej argumentacji.
      Dawkins – podobnie jak niektórzy amerykańcy ewangeliści – jest szalenie bogaty i znany, więc przypuszczam że ma kilka domów, ale nie sądzę, żeby posiadacza tylko jednego domu nazwał „bezdomnym”.
      .
      Brak głębszej refleksji polega na tym, że Dawkins nie zadaje sobie pytania: dlaczego chrześcijanie pozostawili sobie akurat tego Boga, a nie jakiegoś innego? W wymiarze indywidualnym tłumaczy on to sobie wychowaniem lub i indoktrynacją, ale jako twórca pseudonaukowej teorii memów powinien się zastanowić, dlaczego mem Boga Jahwe pokonał wieki temu memy Zeusa, Thora, Mitry, Ra i innych?
      Nie robi tego, bo zapewne wie jaka jest odpowiedź: judeochrześcijańskiej koncepcji Boga Europa zawdzięcza uzyskanie przewagi nad innymi centrami cywilizacyjnym.

      1. @ Tomek Świątkowski: Żaden chrześcijanin (ani tym bardziej żyd) nie spodziewałby się zobaczyć staruszka z brodą na orbicie ziemi, więc raczej nie byłby ani trochę rozczarowany faktem, że go tam nie zobaczył.

        ———————————-

        Nie znam wszystkich chrześcijan, ale wystarczy mi tych uznawanych za najmądrzejszych, do wiedzy, iż różni z nich przeróżne cudy sobie wyobrażali. Jeden więcej jeden mniej w tą lub w tamtą stronę, to już niewielkie ma znaczenie.

        ***

        @ Tomek Świątkowski: Chruszczow z Gagarinem – jeśli wierzyć tej anegdotce – sobie prymitywnie pokpiwali z chrześcijan (de facto ośmieszając swoje prostactwo), podobnie jak robią to liczni ateiści – także na tym forum – którzy krytykują coś, o czym myślą że jest chrześcijaństwem, choć niewiele ma z nim wspólnego.

        ———————————–

        Jeśli wierzyć! Można wierzyć we wszystko, głęboka bezrefleksyjna wiara to najbardziej od naszego prostactwa zależy. Im człowiek inteligentniejszy i posiadający więcej wiedzy, tym więcej ma wątpliwości.

        ***

        @ Tomek Świątkowski: Pierwszy amerykański astronauta John Glenn również żadnego Boga na orbicie nie widział, ale wyznał, że to doświadczenie wzmocniło jego wiarę.

        ———————————

        Tak, a pewnego razu Einstein:

        http://www.emito.net/spolecznosc/grupy/religia_i_wiara/jak_wyobrazamy_sobie_boga_593218/historia_pewnego_wykladu_czyli_problem_z_bogiem_1085324

        Tyle tylko, iż ani takiej rozmowy nie było, ani Einstein takiej książki nie napisał, ale popieprzyć głupoty i pocieszyć się można.

        ***

        @ Tomek Świątkowski: Brak głębszej refleksji polega na tym, że Dawkins nie zadaje sobie pytania: dlaczego chrześcijanie pozostawili sobie akurat tego Boga, a nie jakiegoś innego?

        ——————————

        Największe ograniczenie intelektualne wszelkich fideistów polega na tym, iż sami niewiele wiedząc chcą narzucić całemu światu to co ma myśleć i o co pytać. Każdy inteligent (poza egzaminami) odpowiada tylko na postawione przez siebie samego pytania, gdyż szuka odpowiedzi na to co go interesuje. Gdy Pana interesuje dlaczego chrześcijanie stworzyli sobie takiego a nie innego Boga, to niech Pan sam poszuka sobie odpowiedzi na to pytanie. Lektura „Boga urojonego”, którego jak widać Pan nie przeczytał, może być w tym pomocną, ale dalece nie wystarczającą. http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808

        http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0

        ***

        @ Tomek Świątkowski: W wymiarze indywidualnym tłumaczy on to sobie wychowaniem lub i indoktrynacją, ale jako twórca pseudonaukowej teorii memów powinien się zastanowić, dlaczego mem Boga Jahwe pokonał wieki temu memy Zeusa, Thora, Mitry, Ra i innych?

        Nie robi tego, bo zapewne wie jaka jest odpowiedź: judeochrześcijańskiej koncepcji Boga Europa zawdzięcza uzyskanie przewagi nad innymi centrami cywilizacyjnym.

        ——————————–

        I co na poparcie tych głupich tez próbujących zdyskredytować jednego z najwybitniejszych żyjących intelektualistów Pan Świątkowski może nam przedstawić. Bardzo jestem ciekawym Pańskiej znajomości historii chrześcijaństwa. Od małej żydowskiej gminy heretyków po potęgę panującą prawie nad całym światem.  Europa to samemu chrześcijaństwu niewiele zawdzięcza, ale już mieszanka judaizmu, antyku, chrześcijaństwa oraz islamu, przetrawiona w odrodzeniu i oświeceniu dała nam to co w naszej cywilizacji najwartościowsze. Z tym, iż to co rozumne, to najczęściej powstawało w opozycji do tego co nakazywała wiara.

        ***

        1. @A.B.: Tak, a pewnego razu Einstein:

          http://www.emito.net/spolecznosc/grupy/religia_i_wiara/jak_wyobrazamy_sobie_boga_593218/historia_pewnego_wykladu_czyli_problem_z_bogiem_1085324

          Tyle tylko, iż ani takiej rozmowy nie było, ani Einstein takiej książki nie napisał, ale popieprzyć głupoty i pocieszyć się można.

          .

          .

          No i co to za kuriozalna metoda dyskusji jest?

          Na moje stwierdzenie linkuje pan jakąś bzdurę nie mającą nic wspólnego z tematem i ma pan urojenie, że to czegoś dowodzi?

          Wściekłość wywołana faktem, że różni wybitni ludzie są chrześcijanami (co się kłóci z fanatycznie wyznawanymi przez pana dogmatami) powoduje działania coraz bardziej rozpaczliwe i bezrozumne.

          Po co te nerwy? Obrażanie sie na rzeczywistość nic dobrego nie przyniesie…

          1. Pan Tomek Świątkowski uprawia tu pieprzenie o Szopenie i pisze: Chruszczow z Gagarinem – jeśli wierzyć tej anegdotce – sobie prymitywnie pokpiwali z chrześcijan (de facto ośmieszając swoje prostactwo), podobnie jak robią to liczni ateiści – także na tym forum………..

            —————————

            Aby pokazać absurd takich gadek Bogusławski czerpiąc ze śmietnika internetu przytacza pokrzepiającą chrześcijan krążącą tam i nie tylko tam, opowiastkę:

            Tak, a pewnego razu Einstein:

            http://www.emito.net/spolecznosc/grupy/religia_i_wiara/jak_wyobrazamy_sobie_boga_593218/historia_pewnego_wykladu_czyli_problem_z_bogiem_1085324

            Tyle tylko, iż ani takiej rozmowy nie było, ani Einstein takiej książki nie napisał, ale popieprzyć głupoty i pocieszyć się można.

            ***

            Tomek Świątkowski: No i co to za kuriozalna metoda dyskusji jest?

            ——————————–

            Wywód kuriozalnym to jest tylko dla Pana, ale trzeba przyznać, iż większość rozmów z Panem przybiera tryb kuriozalny.

            ***

            Tomek Świątkowski: Na moje stwierdzenie [Chruszczow z Gagarinem – jeśli wierzyć tej anegdotce – sobie prymitywnie pokpiwali z chrześcijan (de facto ośmieszając swoje prostactwo), podobnie jak robią to liczni ateiści – także na tym forum] linkuje pan jakąś bzdurę nie mającą nic wspólnego z tematem i ma pan urojenie, że to czegoś dowodzi?

            Dla Pana jak zwykle niczego żadne argumenty przeczące Pańskiej wierze niczego nie dowodzą, choć najczęściej i tak niewiele z nich potrafi Pan zrozumieć.

            ***

            @ Tomek Świątkowski: Wściekłość wywołana faktem, że różni wybitni ludzie są chrześcijanami

            ———————————–

            Biedny całkowicie spieniony brakiem argumentów człowieczek innym swoją własną postawę zarzuca. Nie wiem dlaczego ktokolwiek miałby być wściekły z tego powodu, iż różni wybitni ludzie mają przeróżne narodowości, kolory skóry, wyznają różne religie lub są niewierzącymi. Są różnej płci, a czasem orientacji seksualnej. Przecież to stan zupełnie normalny. Nie wiem co prawda, kto załapuje się na tą „wybitność”, ale paru w mojej ocenie wybitnych (gdyż ich dorobek znała prawie cała inteligencka Polska) chrześcijan było i jest moimi przyjaciółmi. Dla mnie „spójna niespójność” światopoglądowa to prawie norma:

            Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami – to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.

            Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku. http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,563837#w563903

            To pełna spójność światopoglądowa jest raczej wyjątkiem, gdyż trzeba wiele pracy intelektualnej, zdobytej i przemyślanej wiedzy z różnych dziedzin aby ją osiągnąć.

            ***

            @ Tomek Świątkowski: (co się kłóci z fanatycznie wyznawanymi przez pana dogmatami) powoduje działania coraz bardziej rozpaczliwe i bezrozumne.

            ——————————–

            I znowu przy braku argumentów posługuje się Pan ordynarnymi kłamstwami. Niech Pan wykaże co kłóci się z moimi dogmatami. Ba niech Pan wykaże, iż ja mam jakiekolwiek dogmaty.

            ***

            @ Tomek Świątkowski: Po co te nerwy? Obrażanie sie na rzeczywistość nic dobrego nie przyniesie…

            ——————————

            Biedny Panie Tomeczku, naprawdę Pan wierzy, iż zdolnym jest Pan tu do czegokolwiek więcej poza rozbawieniem swoją wiarą we własną rację bez możliwości przedstawienia jakichkolwiek racjonalnych argumentów. Wyzywanie mnie, czy próby złośliwej dyskredytacji przynoszą efekty tylko w Pańskich oczach. Dla mnie jest Pan ilustracją polskiej rzeczywistości intelektualnej. http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,1/s,533403#w533705  Rozmawiając z Panem właśnie uświadamiam naszym czytelnikom jaka jest ta otaczająca nas rzeczywistość. Co przeciętny polski chrześcijanin wie i jakie swoje przemyślenia ma nam do zaoferowania. http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,43/s,600722#w603757

            ***

    2. Słabiuteńka ta twoja psychologia Januszu. Upraszczasz, spłycasz i ignorujesz fakty.
      To tania propaganda.
      .
      Wierzący w inne życie po śmierci zwykle uzależnia jakość tego życia od wartości tego co zrobi w doczesnym.
      Ateista zaś w przekonaniu, że ma jedno życie, będzie je chciał zapewne wykorzystać jak najlepiej, ale dla jednego „najlepiej” będzie to oznaczało zrobić coś dobrego dla ludzkości, a dla innego będzie to egoistyczne osiąganie własnej korzyści i przyjemności – choćby po trupach – przecież po śmierci nikt go nie rozliczy. Ateizm daje więc wolną rękę do wszelkich niegodziwości. Co więcej : pozwala zakwestionować obiektywizm ewidentnego zła.
      A jeszcze inny ateista – może nawet dla "dobra ludzkości", będzie chciał realizować swoje pomysły (będąc przekonanym że są racjonalne – zgubny skutek dogmatycznego zawierzenia rozumowi), jak to miało miejsce w przypadku komunistów – wyznawców ateistycznego systemu, winnego najgorszych zbrodni w dziejach ludzkości.

  14. Mozemy odroznic kilka rodzajow oszustwa.

    Oszustwa male np w sklepie kiedy osoba liczaca nasz zakup doda kilka zlotych ktore nierze dla siebie.Oszustwa duze np komunizm ktory obiecal raj na ziemi. Mozna to bylo sprawdzic bo sklepy byly puste a wiezienia i gulagi pelne.Oszustwa idealne , religia. Religia obiecuje raj lub reinkarnacje po smierci i tego sie sprawdzic nie da. 

     

     

     

     

     

  15. Jak powstaje wiedza o swiecie?Mechanizm wzrostu wiedzy to poprawki istniejacej wiedzy, rewizje, uzupelnienia i czesto rewolucyjne odkrycia takie jak mechanika Newtona lub teoria wzglednosci. Kontrastem jest tzw wiedza religijna. Szansa na to aby religia Chrzescijan uznala ze Jezus nie byl bogiem lecz rabinem gloszacym koniec swiata jest zerowa. Moga powstac nowe sekty takie jak Mormonizm lub kalwinizm ale fundament jest taki sam jaki byl tysiac lat temu. 

    Dlatego musimy uznac wiare w  religijne swiete ksiegi ktore zawieraja wieczna prawde jako absurd przeczacy naszej wyprobowanej metodzie poznania prawdy . 

     

     

     

    1. Mieszasz jak ruski mikser Januszu

      Tzw. „wiedza religijna” to wiara i nie ma aspiracji naukowych – dotyczy spraw, które i tak są nieweryfikowalne metodami naukowymi.

      Religia ignoruje metodę naukową, bo nie jest nauką. Podobnie metodę naukową ignorują np. artyści, bo sztuka nie jest nauką. Jakbyś muzykowi albo malarzowi powiedział, że powinien naukowo zweryfikować piękno swego dzieła w świetle nowych odkryć, to by cię uznał za zboczonego zawodowo naukowca i popukałby się w czoło.

      .

      Marny to naukowiec, który nie rozumie do czego służy nauka.

      1. @ Tomek Świątkowski: Mieszasz jak ruski mikser Januszu Tzw. „wiedza religijna” to wiara i nie ma aspiracji naukowych – dotyczy spraw, które i tak są nieweryfikowalne metodami naukowymi. Religia ignoruje metodę naukową, bo nie jest nauką.

        ————————————

        Pan Tomeczek jak zawsze wie lepiej. Lepiej od uczonych, nawet tych chrześcijańskich, lepiej od religijnych hierarchów, już nie wspominając o tych, z którym tu permanentnie się wykłóca.

        http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,11/s,557342#w558361

        http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html

        http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4867/q,Dyskurs.nauki.i.wiary

        Cała historia religii, a już szczególnie chrześcijaństwa, to także historia prób podporządkowania sobie całego myślenia religijnym dogmatom oraz instytucjom. Nauka jako służka religii była chrześcijańskim ideałem i to niepokorni uczeni suwerenność nauki sobie wywalczyli. Współczesna nauka opiera się na niewierze: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,640660/z,0/d,29#w642687 Natomiast wierzący czynią to co tylko możliwe aby naukę jeżeli nie podporządkować to przynajmniej ochrzcić i unieszkodliwić. Tak, jak czynią to z np. darwinowską teorią ewolucji.

        ***

          1. @ Tomek Świątkowski: Ma pan jakieś bardzo naiwne i niedudolne rozumienie pojęcia "święta księga".

            ————————-

             Ma Pan jakieś bardzo naiwne i niedudolne rozumienie pojęcia nauka. Tego czym jest, czym się zajmuje, na jakich metodach poznawczych się opiera i jakich używa narzędzi.

            ************************************

            @ Tomek Świątkowski: współczesna nauka opiera się na doświadczeniu, a nie na niewierze

            ————————

            Tak, ale to takie minimum dla najbardziej ograniczonych. Ludzi, którzy nie potrafią nawet prostej jasno podanej informacji zrozumieć: Cała historia religii, a już szczególnie chrześcijaństwa, to także historia prób podporządkowania sobie całego myślenia religijnym dogmatom oraz instytucjom. Nauka jako służka religii była chrześcijańskim ideałem i to niepokorni uczeni suwerenność nauki sobie wywalczyli. Współczesna nauka opiera się na niewierze: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,640660/z,0/d,29#w642687

            ***

  16. Identyczną odpowiedzialność zbiorową chcą stosować niektórzy polscy racjonaliści wobec muzułumanów. Kilkudziesięciu muzułumanów dopuściło się terroru w UE – wszyscy muzułumanie won z UE. 

  17. @ Tomek Świątkowski Zdaje się, że sugerujesz w swoim poście, że chrześcijaństwo pozwoliło odrodzić się cywilizacji europejskiej po tym w jakim stanie pozostawili ją mieszkańcy Imperium Romanum. Tylko, że imperium rzymskie w czasie o którym mowa było… chrześcijańskie!

    1. Ja nic nie sugeruję, tylko stwierdzam fakty:

      Europa ok. 500 roku była ruiną, a ok 1500 była już światowym liderem w każdej dziedzinie.

      Okres 500-1500 n.e. zwykło się nazywać "mrokami średniowiecza". 

      1. Tomek Świątkowski: Europa ok. 500 roku była ruiną,

        ——————————-

        Ruiną a po czym?

        ***

        Tomek Świątkowski:  a ok 1500 była już światowym liderem w każdej dziedzinie.

        —————————–

        Może i tak by było, gdyby nie to, iż w 1492 r. Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę i się skończyło.

        Na pewno w XVI i XVII wieku była światowym w "polowaniach na czarownice".

        Panie Tomaszu Pańska lapidarność ocen jest wprost niepowtarzalna. Niech Pan nam napisze na podstawie jakich książek wyrobił Pan sobie tak wielkie zrozumienie procesów historycznych. Parę ich przeczytałem pisanych z różnych pozycji i studiując je widziałem jak najwięksi historiografowie się męczą nad dokonaniem jakiś tam syntez, a tu wystarczy Pan Tomeczek i wszystko im powie.

        ***

  18. "W tej narracji Mojżesz w pierwszym odruchu szuka wyjaśnienia naturalistycznego. Dlaczego? Bo jest przekonany, że takie wyjaśnienia można znaleźć. Ale biedny nie znalazł. "W drugim odruchu  przyjmuje  wyjaśnienie iracjonalne. Słyszy głos ( temat dla psychiatrii) .

    1. Nie.

      Po tym przeżyciu Mojżesz nadal wiedział, że jeśli krzak zajmie się ognem, to w niedługim czasie powinien spłonąć.

      Grek (wyznawc Zeusa i Hefajstosa) uważał, że każdy ogień jest zrządzeniem bóstwa. Mojżesz tak pomyślał tylko jednym – dlatego, że ten jeden zachowywał się wbrew prawom rządzącym zachowaniem ognia.

      1. Naprawdę Pan myśli, że Grecy interpetowali każde zapalenie się ognia jako znak woli bożej? Wątpliwe. Natomiast pewnie interpretowali ogień ogólnie jako pewnego rodzaju dar boży. Dokładnie tak jak przez wieki chrześcijanie. Tak samo np. udane zbiory, czy udany połów były uważane przez chrześcijański lud jako dar boży. Jeśli jest jakaś różnica, to niewielka.

        1. Myślę, że Grecy (Rzymianie albo Egipcjanie również) na każdą okoliczność składali bogom ofiary mające wpłynąć na to, jako owi bogowie wpływają na przyrodę.

          Być może tacy światli obywatele jak Arystoteles albo Platon tego nie robili (lub robili bez przekonania), ale w ogólnej świadomości tak wierzono.

          W judaizmie i chrześcijaństwie takiego rodzaju ofiarnictwa nie ma, a jeśli jest, to jest to synkretyzm – pozostałości pogaństwa.

          1. Myślę, że Grecy (Rzymianie albo Egipcjanie również) na każdą okoliczność składali bogom ofiary mające wpłynąć na to, jako owi bogowie wpływają na przyrodę.

            Podobnie jak chrześcijanie. Przypominam, że w poprzedniej kadencji sejmu, posłowie PiSu modlili się o deszcz. https://www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE

          2. Nie wiem na co liczy chrześcijanin modlący sie o deszcz, ale wie on, że szusza jest wynikiem działania suwerennych praw natury.
            Dla Greka i susza i deszcz zależały wyłącznie od humorów bóstwa – dlatego religia Greków nakazywała składać bogom ofiary a ich poniechanie było przstępstwem.

          3. Wie, ale jednak liczy na ingerencję boską. Czyli uważa, że prawa natury mogą zostać zawieszone na skutek boskiego widzimisię. Czyli pełnej autonomii nie ma. 

  19. @ Tomek Świątkowski: Wg KAZDEJ frakcji chrześcijańskiej przyroda jest autonomicznym mechanizmem, a ingerencje Boga (zwane cudami) są rzadkie

    ————————————–

    Niech Pan ten absurdalny wywód na język polski przetłumaczy. Mętniactwem nie można pokryć własnej niewiedzy. Aby zrozumieć czym dla chrześcijan jest przyroda należy wyjść od zrozumienia Biblii i wziąć po uwagę słowa wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (…) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (…) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy.

    Tak, chrześcijanie muszą stałym aggiornamento dopasowywać swoją mitologię do oczywistych  osiągnięć nauki tyle, iż im to bardzo kiepsko wychodzi. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4867/q,Dyskurs.nauki.i.wiary  

    Choć wśród biologów ewolucyjnych znakomitą większość stanowią naturaliści, często nawet epatujący swym ateizmem, to  wśród nich zdarzają się także gorliwi chrześcijan różnych wyznań, którzy próbują pogodzić naukę z wiarą i uparcie, choć bez racjonalnych argumentów, twierdzą, iż teoria Darwina nie wyklucza boskiej Praprzyczyny wszystkiego. Ale takie twierdzenia mogą wynikać tylko z niezrozumienia darwinowskiej teorii lub co bardziej prawdopodobne z rozdziału światopoglądowego pomiędzy nauką a wiarą. Na uczelni jestem uczonym, ale poza uczelnią jestem dobrym chrześcijaninem wierzącym w zestaw bzdur, w które wierzenia wymaga moja religia: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,691062/z,0

    Tylko ci najmniej darwinowska teorię rozumiejący (nawet gdy są tak wybitnymi uczonymi, iż nagrodę Nobla otrzymali) i najbardziej religijnie zacietrzewieni nadal twierdzą, iż można pogodzić wiarę w Boga z darwinowską teorią ewolucji. Wystarczy przeczytać poniższe teksty ze zrozumieniem aby być pewnym, iż te koncepcje są zupełnie nie do pogodzenia:

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=13&ved=0ahUKEwij9duXzvvSAhUCApoKHWs3BzI4ChAWCCswAg&url=http%3A%2F%2Fpers.uz.zgora.pl%3A7777%2Fskep%2Fdocs%2FF1086566296%2FSagan%2C%2520Debata%2520Benedykta%2520XVI….pdf&usg=AFQjCNEj13VolkElTkTfHf5B8gR5qS0Esw&bvm=bv.150729734,d.bGs&cad=rja

    http://www.ultramontes.pl/gabryl_idea_ewolucji.htm

    Choć oczywiście ewolucjonizm chrześcijański istnienie, tyle tylko, iż z darwinowskim on ma niewiele wspólnego.

    *******************************

    @ Tomek Świątkowski:  – dlatego europejscy chrześcijanie stworzyli nowoczesną naukę, a nie Hindusi albo Chińczycy

    ——————————

    Ależ oczywiście: http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=4053 Każda sroczka swój ogonek chwali” a im mniej wie tym bardziej jest pewną swego.

    1 Kor 8,5-6

    5. Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów,

    6. Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.

    Europejscy chrześcijanie to dla podtrzymania ich prawdy wiary inkwizycje stworzyli:  

    http://racjonalista.tv/katarzy-rzymskie-oczyszczenie-z-czystych/

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0

    Nauka zaś wymaga wolności i sporu, a nie posłuszeństwa i wiary w autorytety. Nauka jest już założenia antyfideistyczna, a tym samym antyreligijna. Nauka opiera się na niewierze: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,640660/z,0/d,29#w642687

    ***

  20. Janusz Kowalik: W tym eseju absurd jest zdefiniowany, jako wiara w logicznie sprzeczna tezę lub tezę, która nie ma żadnego uzasadnienia faktami i przeczy nauce.

    ———————–

    To wiara http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469  czyni czuba: http://www.filmweb.pl/film/Wiara+czyni+czuba-2008-437160

    A wierzyć można we wszystko. Zestaw bzdur, w które różni ludzie wierzą jest wprost nieograniczonym. Wiara nie jest i nie musi być racjonalną:  

    Według Tertuliana prawda chrześcijańska jest jedyną potrzebną i osiągalną prawdą, a dostęp do niej uzyskuje się nie rozumem, ale wiarą. Stąd wywodziła się formuła Tertuliana, zawarta w dziele De Carne Christi (O Ciele Chrystusa): I umarł Syn Boży, co wręcz dlatego jest wiarygodne, że jest niedorzeczne. I złożony w grobie zmartwychwstał – to jest pewne, bo niemożliwe (łac.Et mortuus est Dei Filius, prorsus credibile est, quia ineptum est. Et sepultus resurrexit; certum est, quia impossibile est). Zdanie to stało się źródłem popularnego powiedzenia „wierzę, ponieważ to absurd” (credo, quia absurdum), którego autorstwo stąd można pośrednio przypisać Tertulianowi.

    ——————-

    Pozdrawiam.

    ***

  21. @ Tomek Świątkowski Jeszcze miałbym kilka uwag do tego co napisałeś:

    Piszesz:

    "oświecenie i świeckość wyrosły na gruncie Reformacji"

    Tylko, że zasługą reformacji w drodze w kierunku oświecenia i reformacji było to, że zanegowała wiarę w słuszność (ludzkiego) autorytetu. Ale, czy rzeczywiście ta postawa wynikła z chrześcijaństwa? Katolicyzm sobie jakoś bez niej radził. Po za tym protestantyzm zastąpił wiarę w autorytet papieża wiarą w autorytet starożytnej księgi, a to kolejny zabobon, który trzeba było zwalczyć.

    Oświecenie i świeckość wyrosły w sporej mierze w opozycji do chrześcijaństwa a taka np. teoria ewolucji uderzyła szczególnie w protestantyzm, bo podwarzyła autorytet Biblii. 

    Piszesz także:

    Jednym z powodów tego rozwoju było właśnie judeochrześcijańskie przekonanie, że natura jest autonomiczna wobec Boga, ale jednocześnie ma zadany logiczny porządek.

    Rozumiem, że to judeochrześcijańskie przekonanie potwierdzają opowieść o potopie, rozstąpienie się morza czerwonego, wskrzeszanie umarłych i uzdrawianie paralityków. A może mówienie: bóg tak chciał- gdy ktoś umrze, nauka o predestynacji (z łaski bożej wypływają uczynki), patroni w kościele katolickim (np. matka boska siewna odpowiadająca za żniwa- ewidenty dowód na to, że w KK istnieje tradycja opierania sił przyrody na siłach wyższych), tradycja wg. której zwracano się do boga w wypadku zarazy, czy klęsk żywiołowych. Nie, nie ma krzty prawdy w stwierdzeniu, że natura w chrześcijaństwie jest autonomiczna wobec boga.

    1. Zanegowanie ludzkiego autorytetu wynikało z chrześcijaństwa.
      Nowym Testament podkreśla bowiem, że relacja człowieka z Bogiem jest sprawą przede wszystkim indywidualną. Wspólnota wierzących zaś jest sprawą ważną, ale wtórną.
      .
      Wskazanie na autorytet księgi miało tą zaletę, że każdy mógł sobie ta księgę samodzielnie interpretować – na własną odpowiedzialność. A to oznaczało pluralizm poglądów, w konsekwencji wolność sumienia a w końcu demokrację.
      Nowy Testament też jasno mówi o rozdziale wiary od władzy.


      Cuda wbrew pozorom właśnie potwierdzają autonomiczność przyrody, bo w systemach, gdzie przyroda nie jest autonomiczna, nie ma żadnych cudów – albo raczej cudem jest wszystko, bo każdym podmuchem wiatru,  każdą falką na morzu albo każdą chorobą rządzi odpowiednie bóstwo. Dlatego w tych religiach nieustannie składano ofiary bóstwom, aby zjednywać ich przychylność.
      W judaizmie i chrześcijaństwie tego nie ma. Rzymianie prześladowali chrześcijan, bo nie chcieli składać ofiar bóstwom, co miało sprowadzać ich gniew. Uważali chrześcijan za ateistów.
      .
      W judeo-chrześcijaństwie cud (ingerencja Boga) jest czymś wyjątkowym. Wyjątek istnieje tylko wtedy, gdy istnieje norma. Żeby wierzyć w cud, trzeba najpierw uznać normę – czyli prawa natury – stałe, przewidywalne – czyli niezależne od kaprysów bogów.

      1. Jak wytłumaczysz odwoływanie się do boga podczas epidemii i istnienie matki boskiej siewnej w konstekście rzekomej autonomiczności przyrody w chrześcijaństwie?

      2. Istnienie praw natury postulowali greccy filozofowie, więc to żaden chrześcijański wynalazek nie jest.

      3. Poszukiwaniepraw rządzących światem ma właśnie swój początek w greckiej filozofii a nie w żydowskich bajkach.

      4. A niby czemu mam tłumaczyć, czemu ktoś się odwołuje do Boga w czasie epidemii?
        Czy ja ci każę tłumaczyć każdą bzdurę wypowiadaną przez ateistów?
        Ja wyjaśniam na czym polega chrześcijaństwo a nie „ktosiaństwo”.
        .
        Nazwa „Matka Boża Zielna” to ludowe określenie święta wniebowzięcia.
        Przypuszczam, że różne typy Matek Boskich oraz świętych – patronów – to synkretyzm, czyli adaptacja pewnych form pogaństwa. W chrześcijaństwie tego nie ma.
        .
        Wy ateiści macie irracjonalnego szmergla  na punkcie praw autorskich. Za każdym razem jak się powie że chrześcijaństwo coś głosi, to wyskakujecie z pretensją, że ktoś wymyślił to pierwszy.
        Może i tak. Ale co z tego? Chrześcijaństwo i tak tego naucza.
        Greccy filozofowie mieli tysiąc pięćset sto dziewięćset różnistych pomysłów. Zdecydowana większość z nich  to kompletne bzdury, ale wśród nich kilka rzeczy było – chcąc nie chcąc – trafnych (np. atomizm albo ewolucja). Jak się wypuszcza tysiąc strzał, to nie ma bata – kilka z nich trafi w dziesiątkę.
        Jednak idee tych filozofów nigdy nie wpływały na powszechną świadomość społeczną. Pozostawały zabawką garstki  uprzywilejowanych przedstawicieli klasy wyższej.
        Idee chrześcijańskie zaś trafiały „pod strzechę” i kształtowały świadomość całego społeczeństwa.
        Księga Rodzaju zawierająca żydowską kosmologię i ukazująca Boga „odpoczywającego od swoich dzieł” powstała ok. VI wieku p.n.e., więc w okresie zbliżonym do  okresu rozkwitu nauki greckiej.

        1. A niby czemu mam tłumaczyć, czemu ktoś się odwołuje do Boga w czasie epidemii?

          Temu, bo bronisz tezy, że w chrześcijaństwie, i to do tego każdego wyznania, natura jest autonomiczna wobec boga. Chrześcijanie przez wieki wznosili modły np. o zażegananie epidemii, przy aprobacie i pełnym poparciu kościoła, co postawionej przez ciebie tezy przeczy. Podobnie przeczą temu modły zanoszone przez chreścijan i kościół o dobre zbiory.

          Ja wyjaśniam na czym polega chrześcijaństwo a nie „ktosiaństwo”.
          .

          Ty wyjaśniasz na czym polega chrześcijańsstwo w zupełnym oderwaniu od 2000 tradycji tej religii, w zniekształconej, przez naciski ze strony nauki i krzewicieli świeckości, wersji.

          Nazwa „Matka Boża Zielna” to ludowe określenie święta wniebowzięcia.
          Przypuszczam, że różne typy Matek Boskich oraz świętych – patronów – to synkretyzm, czyli adaptacja pewnych form pogaństwa. W chrześcijaństwie tego nie ma.
          .

          Czy ci się to podoba czy nie, chrześcijaństwo odziedziczyło pewne formy z innych religii. Dlatego mam pełne prawo odnosić się do nich jako do części chrześcijaństwa.

          Wy ateiści macie irracjonalnego szmergla  na punkcie praw autorskich. Za każdym razem jak się powie że chrześcijaństwo coś głosi, to wyskakujecie z pretensją, że ktoś wymyślił to pierwszy.

          Ty próbowałeś nas przekonać, że to chrześcijaństwu zawdzięczamy postrzeganie świata przez pryzmat praw obowiazujących w przyrodzie. Ja stwierdziłem, że istniało już ono przed chrześcijaństwem, co objawiało się np. w myśli niektórych greckich filozofów. Nie chodziło mi jednak o to, by wskazać kto był pierwszy, tylko o to co mogło być rzeczywistą przyczyną tego, że Europejczycy zaczęli postrzegać świat przez pryzmat praw przyrody. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że wiemy o tym, że nad prawami rzadzacymi światem dumał Arystoteles, a nic nie wiemy o tym, że robił to Jezus. BTW. Dziwnym trafem zainteresowanie prawami przyrody odżyło na dobre, niedługo po tym, jak w chrześcijańskiej Europie odżyła myśl i kultura antyczna.

          Może i tak. Ale co z tego? Chrześcijaństwo i tak tego naucza.

          Czego? Chyba nie praw przyrody?

          Greccy filozofowie mieli tysiąc pięćset sto dziewięćset różnistych pomysłów. Zdecydowana większość z nich  to kompletne bzdury, ale wśród nich kilka rzeczy było – chcąc nie chcąc – trafnych (np. atomizm albo ewolucja). Jak się wypuszcza tysiąc strzał, to nie ma bata – kilka z nich trafi w dziesiątkę.

          Owszem, patrząc z dzisiejszej, a nawet wczesno-nowoczesnej perspektywy spora część to bzdury, a pozostała część ma braki. Nie mniej były to jedne z pierwszych prób opisu świata za pomocą pewnych reguł, przczyn, które nie odwoływały się do bóstw. Do tego spora porcja inspiracji dla przyszłych pokoleń by rozwijac wiedzę.

          Jednak idee tych filozofów nigdy nie wpływały na powszechną świadomość społeczną.

          Chrzescijańskie, i owszem, wpływały np. idea żeby być posłusznym kosciołowi i trwożyć się przed piekłem.

          Pozostawały zabawką garstki  uprzywilejowanych przedstawicieli klasy wyższej.
          Idee chrześcijańskie zaś trafiały „pod strzechę” i kształtowały świadomość całego społeczeństwa.

          Za to w chrześcijańskiej Europie wiedza i oswiecenie były dostępne ogółowi i powszechnie promowane? Wolne zarty!

          Księga Rodzaju zawierająca żydowską kosmologię i ukazująca Boga „odpoczywającego od swoich dzieł” powstała ok. VI wieku p.n.e., więc w okresie zbliżonym do  okresu rozkwitu nauki greckiej.

          Oraz boga co chwila interweniującego w dzieje narodu Żydowskiego, spuszczającego na ziemię nagrody i kary, jawnie wpieprzającego się w działanie praw natury.

  22. Nasza cywilizacja zawdziecza duzo Grekom i Zydom. 

    Grecy stworzyli pojecie demokracji. Stworrzyli podstawy fizyki i astronomii oraz matematyki.

    Zydzi teobdarzyli ludzkosc religia ktora sklocila swiat oraz komunizmem ktory poochlonal miliony ofiar. Ale przyczynili sie do rozwoju nauk i kultur (muzyka, poezja, literatura).

    Na przyklad w fizyce prawie wszyscy noblisci to Zydzi .

  23. Dyskusja tego eseju sugeruje ze sposob interpretacji swiata przez ateistow i wierzacych w rozne religie  jest tak rozny ze nawet ogolne porozumienie jest trudne. Ludzie wierzacy maja czesto mozg wyprany z czasow dziecinstwa  i ksztaltowany w szkole na lekcjach religii. To czesto eliminuje elastycznosc myslenia. Ateisci popelniaja czesto blad uzywajac malo znaczace argumenty zamiast atakowac fundamenty nieracjonalnych wierzen. Aby zostac ateista trzeba tylko poczytac Testamenty Stary i Nowy. To jest skuteczniejsze niz sluchanie Dawkinsa, Hitchensa i Kraussa.

     

  24. Ze wspolczesnie publikowanych badan historykow wynika:

    a)  Jezus byl rabinem gloszacym apokaliptyczny koniec swiata 

    b) zdecydowana mniejszosc uwaza ze taki czlowiek nigdy nie istnial

    c) wczesni Chrzescijanie nie uwazali go za syna boga

    d) mit Jezusa jako boga z cudami powstal w pierwsdzym wieku i zostal udokumentowany przez  ewangielistow. 

    e) jednym z glownych tworcow Chrzescijanstwa jest Pawel ktory poprawil przepowiednie Jezusa o krolestwie bozym .Pawel nigdy sam nie spotkal Jezusa i glosil jego boskosc.Nazwany trzynastym apostolem duzo pisal i przyczynil sie do rozwoju Chrzrescijanstwa. Dotychczas nie znaleziono zadnego listu lub pisma pozostalych 12 apostolow krtorzy mogli znac Jezusa i mogli byc swiadkami

    jego istnienia. Ten fakt daje argument tym historykiom ktorzy uwazaja ze Jezus jest  mitem nawet jako rabin. 

     

     

  25. Aby zilustrowac trudnosci porozumienia ateistow z wierzacymi opisze hipotetyczna wymiane komentarzy. Ta wymiana nie miala miejsca ale jest bardzo pradopodobna. 

    Ateista w eseju cytuje nastepujacy  fragment biblii "jesli ktos zacheca Ciebie aby sluzyc innym bogom niz Twoj Pan  to go zabij nawet jesli to czlonek rodziny".Komentarz wierzacego "

    to zostalo wyrwane z kontekstu i nie znaczy aby zabic.W statrohebrajskim jezyku slowo zabic  znaczy tez  zniszczyc lub nieakceptowac. Tlumaczenie  na inne jezyki jest bledne ,Biblia nigdy nie poleca zabicia  choc tekst tak sugeruje.Ateista jest skrytykowany za powierzchowne i doslowne traktowanie swietej ksiegi. To troche przypomina prase z czasow PRL w ktorej trzeba  bylo zgadnac prawde bo to co bylo napisane to byl  polityczny zasszyfrowany tekst. Partia miala zawsze racje bez wzgledu na bledy .Biblia w oczach wierzacego jest zawsze OkK nawet jesli zawiera barbarzynstwo, ignorancje i okrucienstwo. Dlaczego?dlatego ze biblia ma zawsze racje nawet jesli jej nie ma. 

    Wniosek. Dyskusje ateisty z watpiacymi w religie maja sens ale dyskusje  z tymi ktorzy kupili propagande religijna bezmyslnie sa jalowa strata czasu. 

  26. Mala probka moralnosci w Nowym Testamencie. 

    Lukasz 14:26 Jezus powiedzial  “If anyone comes to me and does not hate father and mother, wife and children, brothers and sisters—yes, even their own life—such a person cannot be my disciple"' Tyle o moralnosci kochania rodziny przez katolikow.

  27. Komentarz dla glupci Ali wilk. Kilku Muzulmanow popelnilo mord w UE a  teraz wszysacy Muzulmanie  won z UE. Co za niesprawiedliwosc.Zaprosmy wiecej i dajmy im Kalasznikowy aby mordowali skuteczniej .Kilkadziesiat trupow to za malo zwlaszcza jesli to nie moja rodzina.  

    To samo dotyczy organizacji SS(Schutz Staffel). nie wszyscy SSmanie zabijali ludzi a cala organizacja zostala zdelegalizowana.Zbiorowa kara .Zaloz Ala Komitet Ochrony Mordercow i Pamieci o Mordercach.

     

      1. Pojedyncze przypadki nie mają żadnego znaczenia. Nie udałoby się Pani wykazać statystycznie istotnej zależności między byciem Polakiem a popełnieniem zbrodni w USA. Badając stat. związek między byciem muzułmaninem a dokonywaniem aktu terroru, dysponując odpowiednią wiedzą, zapewne taki związek by Pani znalazła.

  28. Roznica pomiedzy emigrantami Polakami i Muzulmanami polega na ideologii. Polacy wyjezdzaja z kraju aby zarobic lepsze pieniadze niz niz w kraju. Nie planuja podboju Europy  w sensie kultury i religii. Muzulmanie wierza ze caly swiat musi byc  pod Islamem . Probowali podboje Europy  od wiekow. Teraz wiedza ze militarnie nie sa wystarczajaco  silni ale moga rozsadzic Europe od werwnatrz uzywajac jako bron  system zachodniej demokracji i swobod . Dlatego wpuszczanie duzej ilosci Muzulmanow jest fatalnym bledem .zrozumieli to Brytyjczycy, Wegrzy i Holendrzy. Niemcy, Francuzi i Szwedzi jeszcze nie zatrzymali islamskiej inwazji.Argument ze islamscy trerorysci zabili tylko kilkadziesiat Europejczykow wiec nie ma problemu jest tragiczny.Dlaczego czekac  na masowy mord typu 9/11 w USA.Oczywiscie nie wszyscy Muzulmanie sa terorystami. 

    Nie wszyscy SSmanie byli zbrodniarzami ale ich ideologia byla zbrodnicza.Dokladnie  to samo dotyczy Muzulmanow. 

  29. Zblizamy sie do konca dyskudji tego eseju. Dziekuje wszystkim ktorzy napisali komentarze. Dla mnie kazdy komentarz jest cenny poniewaz poznaje jak mysla inni ludzie i moge to porownac z tym co ja uwazam za rozsadne. Komentarze atakujace autora eseju a nie jego tez trez  maja wartosc poniewaz swiadcza ze autor komentarza 

    nie ma merytorycznych argumentow i w dersperacji zniza sie do krytyki autora eseju .Jest to dla mnie cenna lekcja psychologii .

  30. Ostatni film Jacka Tabisza pt Kabaret Zaswiatow jest doskonalym podsumowaniem  najwiekszej religii swiata.

    Wiara w  zycie po smierci jest najwiekszym i najbardziej szkodliwym wierzeniwem Chrzescijan. Wyobrazmy sobie  prezydenta USA ktory wierzy w zaswiaty i powtorne przyjscie Jezusa.To marzenie 0 rychlym koncu swiata przez  czlowieka ktory moze rozkazac wystrzelenie rakiet z glowicami  atomowymi moze latwo stac sie rzeczywista zaglada ludzkosci. Z takimi marzeniami swiat staje sie niezwykle niebespieczny.

  31. Nie rozumie co znaczy ze natura jest autonomiczna. Jesli to znaczy ze jest niezalezna to  w religii chrzescijanskiej natura nie jest miezalezna. Wszystkie huragany, tsunami, zarazy i epidemie sa decyzja

    boga ktory zsylasje na ziemie z powodu milosci  ludzi. 

  32. Chrzescijanski bog to taki superczlowiek. Kocha, karze, jest zazdrosny wynagradza, jest wszechwiedacy itp. Przypisujemy bogu ludzkie atrybuty. Tylko tyle ze sa one ekstremalne. Mozna jednak przypuszczac ze stworca swiata to cos zupelnie innego niz superman. Bog nie ewaluowal jak czlowiek i moze nie byc w zadnym stopniu podobny do ludzi.Tylko prymitywni ludzie tysiace lat temu wyobrazali sobie boga jako superkrola  i to pozostalo do dzis w religii.  

     

  33. Witam serdecznie!  

    Z zaciekawieniem czytam Pana artykuły i oglądam filmy. 

    Jeśli mogę, chciałabym dołożyć taką "cegiełkę" w postaci dwóch , moim zdaniem również ciekawych filmów:

    1. Wypowiedź ateisty która miała miejsce w KRK: 

    https://youtu.be/HxPCLp78TEM 

    Bardzo spodobała mi się kultura wypowiedzi tego człowieka natomiast nie odebrałam pozytywnie publiczności – zapewne chrześcijan którzy wygwizdali wypowiedź tego pana który to wyszedł z "hermetycznego opakowania" – " opakowania" wierzeń większości i ośmielił się opowiedzieć o swoich własnych przemyśleniach, wątpliwościach , odczuciach. 

    Niestety ale za swoją otwartość, swoje odczucia, myślenie bardzo często jest się postrzeganym jak wariat, jak zakała, ktoś gorszy , nie rozumny bo zaraz wyskoczy jakiś chrześcijanin i zacznie cytować takiemu Psalm 53 : 2 : Mówi głupi w swoim sercu : " Nie ma Boga " , choć zachowanie wielu takich chrześcijan pozostawia wiele do życzenia. 

    Rodzą się podziały, klany, ostracyzm , itp.

    2. Kolejny film który obejrzałam z wielkim zaciekawieniem nosi tytuł : 

    Chrześcijaństwo to kłamstwo 

    https://youtu.be/cYQMeUvBObs

    W filmie tym mamy nawiązanie do mitologii – i  tutaj możemy odpowiedzieć sobie na pytanie : Czy chrześcijaństwo nie jest taką kalką prastarych wierzeń innych kultur? Mamy tu też interesujące nawiązanie do astronomii a jako ciekawostkę napiszę, że Mezopotamczycy rozrzucone na niebie gwiazdy nazywali "pismem nieba" starając się je zrozumieć i rozszyfrować , poukładać i przełożyć owe pismo na język matematyki , geometrii opisywali tym samym kształty niektórych  konstelacji ( ludzkie i zwierzęce kształty w utworzonych przez gwiazdy figurach  ).

    Swoją wypowiedź chciałabym zakończyć cytatem : 

    "Nic tak nie dzieli ludzi, jak religie i pieniądze ".  Ja od siebie dodam jeszcze – poglądy polityczne 🙂

    Dziękuję i pozdrawiam. 

     

     

     

     

     

     

     

     

  34. religia to bzdura. szkoda na to czasu, energii i przede wszystkim pieniędzy, dla których każda religia jest stworzona. boga sobie ludzie wymyślili, by nadać sens istnieniu, które jest przecież dziełem przypadku, dziełem natury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *