Artykuł dla wyznawczyń kultu różnorodności

Taslima Nasreen jest bengalską lekarką, pisarką, feministką i działaczką ruchu na rzecz praw człowieka, w tym praw kobiet oraz ruchu wolnomyślicielskiego.
Od lat 80. XX w. publikowała artykuły w obronie dyskryminowanych kobiet i mniejszości religijnych. Po opublikowaniu w 1994 r. powieści Lajja (Wstyd) o prześladowaniach mniejszości hinduistycznej przez społeczność muzułmańską, islamiści wydali na nią fatwę pod zarzutem „złośliwego zranienia uczuć religijnych”, wyznaczając nagrodę pieniężną za jej głowę. Dla wywarcia presji na rządzie Bangladeszu doprowadzono do ogłoszenia strajku generalnego oraz zorganizowano demonstrację, w której udział wzięło ok. 300 tys. muzułmanów. Pisarka uciekła wówczas do Szwecji, obecnie mieszka w Holandii.
Jej artykuł polecamy w szczególności feministkom – wyznawczyniom kultu różnorodności – tej religii turystów (i turystek oczywiście).
Taslima Nasreen – Kobiety w islamie

Koran to święta księga islamu, a więc wszystkich muzułmanów, nie tylko fundamentalistów. Obowiązuje zawsze i wszędzie, uchodzi za prawdziwy absolutnie i nie może być poddawany krytyce. Powątpiewać w jego treści to podważać słowa samego Boga, czyli bluźnić. Dla bluźnierców przewidziana jest kara śmierci. Wiara i posłuszeństwo wobec boskich nauk Koranu to obowiązek muzułmanina.

Islam zaczerpnął opowieść o Adamie i Ewie ze Starego Testamentu, swoiście ją przekształcając. Koran kilkakrotnie wspomina, że cała ludzkość wywodzi się od jednego człowieka, stworzonego przez Boga.

O rodzie ludzki! Bądź świadom swych obowiązków wobec twego Pana, który cię stworzył z jednej duszy, a z niej stworzył jej towarzyszkę, a od tych dwojga wywodzą się pozostali mężczyźni i kobiety.

Islam nie uważa więc kobiety za odrębną ludzką istotę. To mężczyzna został stworzony najpierw, a kobieta potem, dla jego przyjemności. Prorok Mahomet wyrażał się o drugiej płci w następujący sposób: bądź przyjazny dla kobiet, ponieważ rodzaj kobiecy został stworzony z żebra, ale z wygiętej jego części, tej u nasady; jeśli będziesz próbował je wyprostować, złamiesz je; jeśli nic nie zrobisz, pozostanie wygięte.

Los kobiet w islamie jest wyznaczony z góry. Koran nie pozostawia co do tego wątpliwości. Rozdział Kobiety przyznaje, że są ważne, i właśnie z tego powodu uważa za konieczne narzucenie surowych społecznych i politycznych ograniczeń określających ich zachowanie w sferze prywatnej oraz publicznej. 

O autorze wpisu:

Aktywny działacz ateistyczny, humanistyczny, feministyczny i prolaicki. Prezes Towarzystwa Humanistycznego, z wykształcenia psycholog. Wydawca książek o tematyce ateistycznej, humanistycznej i filozoficznej. Publicysta aktywny w wielu polskich gazetach i magazynach. Redaktor RacjonalistaTV.

  1. Bangladesz powstał w 1971 roku, Pakistańczycy mają Bengalczyków za ledwo co zislamizowanych Hindusów. Na tle Pakistańczyków, Bangladesz jest bardzo jednorodny. Wielu Bengalczyków lubi Indie, za wyzwolenie od Pakistanu (s. 121). Od 1991 roku w B. rządzi demokracja, wzorem jest Singapur i Malezja. Cenzura pozwala by Muhammad Yunus, i feministka Taslima Nasreen mówili co chcą byle w wąskim gronie (s. 129). Fatwa na Taslimę jest niegroźna, bo w B nie ma prawa szarijatu. Jej feministyczne nienawistne wobec islamu teksty wykorzystują nacjonaliści hinduscy, którzy sami gwałcą muzułmanki (s. 131). Zachód popierając Taslimę wkurza Bengal, zamiast pomóc sprawie kobiet. Sorman porównuje ją z Falacci, która jego zdaniem równie wiele przekręcała Koran (s. 133). Więcej dla bengalskich kobiet robi Yunus, który daje im poręczenie na pożyczki bankowe. Bangladesz nie stanie się drugim Kalibanem, bo nie ma tam plantacji narkotyków, na całym świecie terroryzm jest tylko i wyłącznie tam gdzie koka lub opium zauważa GS (s. 139).

    http://racjonalista.tv/guy-sorman-dzieci-rifay-muzulmanie-a-nowoczesnosc/

    1. Broni Pan islamu a jednocześnie krytykuje Pan inne religie. Rozumiem, że wolałby Pan być ateistą w Bangladeszu niż w Polsce?

      1. Piotr i Tomek mają w głębokim poważaniu wymordowanych przez tłum muzułmanów „bluźnierców” i niewiernych. Działo to się w kraju, gdzie wbrew woli ludu nie ma jeszcze kary śmierci za bluźnierstwo i apostazję.

        1. To przykre, że zaczyna pan dyskutować językiem PiS-owskim.
          PiS przyjął w debacie publicznej taką strategię, że każdy, kto preferuje inne niż PiS rozwiązanie jakiegoś problemu, ten olewa problem.
          W ten sposób szybko dochodzi się do „gorszych sortów”, „p.o. Polaków”, „elementów animalnych” itd. Poza tym jest to nieracjonalne i przeciwskuteczne argumentowanie. Oponenta nijak nie przekona, bo oponent wie, że nie olewa. Ma tylko skonsolidować własny obóz wokół plemiennej niechęci do „innych”.

          1. Bezkrytyczni zwolennicy politycznej poprawności też stosują bardzo ostrą retorykę. Dzielą społeczeństwa na ludzi którzy z nimi się zgadzają oraz podłych faszystów. Metoda znana z ZSRR i Wenezueli.

          2. Witam,
            Bądź poważny. W normalnym prawodastwie samo podżeganie do zbrodni jest karalne, tu masz publiczne nawoływanie do uśmiecenia, strajk generalny i 300 tysięczną manifestacje i wg Ciebie bardzo poważny problem nie istnieje czy jak?

          1. A idą za to do raju? W islamie pewnie by poszli. W islamie, jak się zabija i jest się zabijanym na drodze Boga, to się idzie do raju. Krótka piłka.

            Niestety nie wiem, jak sprawa nagrody za zabijanie i bycie zabijanym wygląda w religii hinduskich nacjonalistów. Jakoś podobnie do islamu?

          2. Mnóstwo ludzi zachowuje się jak ostatnie świnie (bez urazy, drogie świnki). Problem w tym, że wiele zachowań uważanych za świństwa (przynajmniej w naszym europejskim, XXI wiecznym pojęciu) jest w islamie (w samym Koranie lub w tradycji islamu) uważanych za dozwolone.

            Bicie żony – dozwolone (Koran mówi o tym wprost). Seks z dziewięciolatką – dozwolony (sam założyciel religii to robił). Seks z niewolnicami – dozwolony (Koran nazywa je kobietami, którymi zawładnęły wasze prawice i pozwala na cielesne uciechy z nimi). Zabijanie za odstępstwo od religii – dozwolone (wzmianki wprost w Koranie na ten temat nie ma, ale wszystkie główne szkoły islamu (sunnickie i szyickie) popierają domniemanie, mówiące o karaniu śmiercią).

            Tak, islam to specyficzna religia. Łatwo na jego gruncie uzasadniać przeróżne nieładne zachowania. Z tego co się orientuję, zakres nieładnych zachowań, dających się łatwo uzasadniać na gruncie innych religii, jest znacząco mniejszy.

          3. Piotr Napierała: „Naród żydowski też uważa że ma prawo wybijać inne”
            .
            to jest nieprawda
            w najlepszym wypadku uważają, że maja prawo wybijać obcych agresorów ze swej ziemi

          4. Żydzi nie są zainteresowani siłowym nawracaniem innych ludzi, nie każą też śmiercią za odejście od ich religii, czy za karykatury Jahwe.

          5. Są w mniejszości, bo nawracanie innych nie stało się istotnym elementem ich wiary. W Izraelu nie zostaniesz zgodnie z prawem zabity za odejście od judaizmu. Nie zlinczuje Cię też tłum Żydów.

          6. Mnie interesuje, jaka ideologia faktycznie przyczynia się do mordowania obecnie ludzi i to na skalę masową. Nie interesuje mnie gramatyka i filologia, ale rzeczywiste zdarzenia. Zbluźnisz w Polsce czy na Malce, czy w Argentynie – rząd Cię nie zabije w majestacie prawa, ludność nie wymaga masowo takich działań ze strony rządu. W wielu państwach muzułmańskich jest inaczej. To istniejąca i istotna różnica, niezależnie od zrównywania wszystkiego ze wszystkim pod kątem gramatyki. Niektórzy publicyści zrównują Obamę i Putina – ten rządzi, tamten rządzi. Ten prezydent, tamten prezydent. Ten decydował i narażał życie obywateli i tamten to robił. Czyli „to samo”. Podobne zrównywanie zachodzi przy porównywaniu islamu i chrześcijaństwa w 2016 roku (1616 rok mnie nie obchodzi, nie mamy maszyny do podróżowania w czasie)

          7. Ale co ma na celu przytaczanie np. szowinizmu biblijnego, skoro ani chrześcijanie, ani żydzi, ani muzułmanie swoich świętych ksiąg nie czytają? Co z tego, że Biblia jest szowinistyczna, skoro współcześni chrześcijanie, to nie są chrześcijanie sensu stricte, a jedynie deklaratywni? A są tacy dzięki świeckim rewolucjom i wolnomyślicielom, którzy poświęcali swoje zdrowie i życie dla takiego postępu. Nie można teraz wyrzucić tej ofiary w błoto.

        1. Biorąc pod uwagę choćby to, że założyciel chrześcijaństwa na krzyżu zawisł, a założyciel islamu krzyżowanie zalecał – ciężkiego zadania Pan się podjął. Chociaż oczywiście gratuluję stawiania sobie ambitnych celów. To się ceni.
          🙂

          1. > Nie ma religijnych ksiąg bez okrucieństw

            Gdyby pominąć kontekst, w jakim te okrucieństwa się pojawiają w świętych pismach poszczególnych religii, to mogę się nawet z Panem zgodzić. Tak, nie ma religijnych ksiąg bez okrucieństw.

            Szkopuł w tym, że ów kontekst jest ważny i jego pomijanie prowadzi w wielu wypadkach do nietrafionych wniosków. Wniosków, będących raczej odbiciem światopoglądu autora, niż próbą zrozumienia i opisania rzeczywistości.

            Innymi słowy, diabeł tkwi w szczegółach. I ten diabeł wydaje się jakby mniej metaforyczny, gdy sprawa dotyczy religii. Tym bardziej warto – właśnie wtedy – na szczegóły zwracać uwagę.

  2. Zara, zara… porównajmy „islamiści wydali na nią fatwę pod zarzutem „złośliwego zranienia uczuć religijnych”, wyznaczając nagrodę pieniężną za jej głowę. Dla wywarcia presji na rządzie Bangladeszu doprowadzono do ogłoszenia strajku generalnego oraz zorganizowano demonstrację, w której udział wzięło ok. 300 tys. muzułmanów.” z „Fatwa na Taslimę jest niegroźna…”

  3. Zawsze, gdy czytam podobny artykuł zastanawiam się, jak długo jeszcze damy radę zapewnić bezpieczeństwo krytykom jakiejkolwiek religii. Już niedługo nawet latającego potwora spagetti nie będzie można krytykować. Myśmy to naszym umiłowaniem wolności uczynili.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.