François Hollande jest OK (wbrew niemieckiej prasie)

Inaczej niż większość francuskiego społeczeństwa, pani Merkel i jej zausznicy,  i połowa tych Europejczyków, którzy wiedzą kim jest Hollande, nie mam nic przeciwko temu panu, i uważam, że wcale nie jest takim złym prezydentem.  Warto zauważyć, że krytyka jego jako francuskiego szefa rządu wynika raczej z histerycznej głupoty, oraz ogólnego niezadowolenia ze stanu francuskiej gospodarki niż z działań F.H.

le-president-hollande

Po pierwsze. Jestem liberałem, a nie demokratą, a więc to, że większość (tylko 13-16% Francuzów popiera teraz F.H.) coś tam uważa, obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg w Workucie, po drugie nie omieszkuję zauważyć pewnych osiągnięć jego rządu.  Wreszcie po latach sarkozy'owskiego zwlekania zalegalizowano homo-śluby. Ładnie przeprowadzono akcję w Mali. W maju 2013 weszło w życie uelastycznione prawo pracy na wzór niemiecki (dożywotnie pierdzenie w stołek niekompetentnych i niezwalnialnych pracowników było wielką bolączką francuskich firm). Nieco bardziej krytycznie można by ocenić pozostawienie wieku emerytalnego bez zmian (tj. nie podwyższenie go), ale w końcu Hollande kieruje partią lewicową, więc musiał coś dać goszystom w zamian za uelastycznienie prawa pracy. Mistrali w końcu nie sprzedali, mimo iż gospodarce by się przydały. Mimo wszystko jego rządy mają ręce i nogi, choć oczywiście z kryzysem ekonomicznym sobie nie radzi, ale to nie jego wina tylko… NIEMIEC!

Merkel ma łeb na karku w wielu sprawach, ale nie w sprawach ekonomii (tu o dziwo Gerhard Schroeder zawsze nad nią górował) na tym polu działa zwykle za późno i za słabo. Merkel wraz z UK, Holandią, oraz powolnymi jej rządami krajów "barbarzyńskiego Wschodu", w tym naszym, zmusiły Hollande'a i podzielone południe Europy do zabójczej dla gospodarek ich krajów (Hiszpania, Porugalia, Francja i Grecja produkują gł. na rynek własny, Włochy są już hybrydowe pod tym względem) polityki ultraoszczędzania, podczas gdy dla Niemiec, UK czy Holandii (państwa gł. eksportujące) ta polityka jest super (dla polskiej gospodarki uzależnionej od niemieckiej, włoskiej i holenderskiej też nie jest najgorsza). Hollande przewodził w UE projektowi keynsistowskiemu, tj. promował pomysł pobudzania gospodarki zastrzykami, tak jak robi to z wielkim powodzeniem premier Japonii Abe Shinzo, i nieco mniej konsekwentnie Obama. Tymczasem niemiecka, konserwatywna ekonomia UE zabija francuską gospodarkę. Jedynym skandalem Hollande'a jest to, że pozwolił na to.

W Polsce są media proamerykańskie (np. "Wprost", czasem "Rzeczpospolita"), i są proniemieckie (euro-"Newsweek", "Dziennik"), profrancuskich raczej nie ma ("Liberte" ?), a więc nawet w zwykle wyważonym "Newsweeku" co tydzień mowa jest o żałosnym Hollandzie itp itd. W sumie nie sposób winić go za to, że długo kłamał Trierweiler, że ma romans, bo T. ma reputację wariatki, co jej książka o F.H. potwierdza. Nie chodzi mi o oburzenie na wywlekanie brudów, bo jestem liberałem a nie dulszczyznową konserwą, ale o to, że zgadzam się z tymi Francuzami, którzy twierdzą, że życie prywatne powinno nie mieć znaczenia w ocenie polityki; ale tak już nie jest niestety; teraz liczy się jak wypadnie się w TV i z babeczkami (lub facetami), a Hollande niestety adonisem nie jest. Trierweiler pisała, że prywatnie H. nazywa biednych "bezzębnymi" – nawet jeśli to co z tego? Może każdy polityk tak robi? Robienie sobie jaj z kogoś nie wyklucza, że się coś dla niego zrobi. Emocje, emocje, emocje! Przypomnę, że Hollande więcej osiągnął niż Sarkozy, "piękny" i romansowo poukładany. Warto zwrócić uwagę, że my Polacy żyjemy w niemieckiej strefie wpływów, i na to, że Niemcy – najbardziej konformistyczny i pozbawiony wyobraźni naród Europy, który do połowy XX wieku nie wiedział co to liberalizm (nikt nie poszedł tam za Lessingiem niestety) – mówi nam co mamy myśleć, o UK i Francji i w ogóle o UE. Czytajcie "Newsweeka", ale nie dajcie się nabrać na antygalijskie chwyty. O UK też zresztą piszą źle, ale jako, że UK jest już jednym odnóżem poza UE, to nie ma takiego znaczenia.

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

  1. No ale też miał Hollande kilka wpadek. Np w czasie rocznicy lądowania w Normandii mówił ze Niemcy były ofiarą (chyba już teraz mitycznego)Nazizmu a dzielna armia czerwona wyzwoliła polowe Europy. Oczywiście przerabianie historii podyktowane chwilowym interesem ekonomicznym.

          1. cyt”Hitler obiecał Niemcom pokój i dobrobyt i co? Są więc ofiarami oszustwa Adolfa.”

            To nie znaczy że są ofiarami tylko że dokonali niewłaściwego wyboru. A to jest mała różnica.
            Poniekąd społeczeństwo Niemieckie same wygenerowało Hitlera a on dostosował się do ich potrzeb. Nie tylko wygrał on w DEMOKRATYCZNYCH wyborach, ale społeczeństwo Niemieckie widziało w nim swojego wybawcę i niemal do końca go popierało i aktywnie uczestniczyło w zbrodniach nazizmu.. Nikt nie protestował gdy rozwalano żydowskie sklepy, gdy tworzono pierwsze obozy ”reedukacyjne” dla komunistów i socjaldemokratów, gdy podbijano inne państwa, -wszyscy raczej czekali na profity z tego.
            Stwierdzenie ”Ein Volk, ein Reich, ein Führer” było jak najbardziej zasadne.Jest taki dobry film produkcji Niemieckiej z 1978 ”Droga Hitlera do władzy” gdzie jest świetnie ukazany problem fatalnego zauroczenia społeczeństwa Niemieckiego. Pomijam już fakt ze wielu nazistów nigdy nie zostało osądzonych, wielu było potem w partii komunistycznej, w Stasi, a w Niemczech zachodnich kilku nawet było politykami, burmistrzami itd.

            cyt”AC wyzwoliła Europę, ale idące za nia NKWD zniewolilo ją z powrotem”

            No to proszę nie pisać o tym ze AC wyzwoliła wsch Europę skoro w miejsce jednego zniewolenia wprowadziła drugie zniewolenie. A więc to nie byli wyzwoliciele a raczej nowi okupanci. Pomijam już kwestie gwałtów i rabunków w czasie tego ”wyzwalania” oraz fakt że na początku II WŚ , Rosja była takim samym agresorem jak III Rzesza, napadając Polskę w 17 września 1939 roku.
            Do tego jeszcze dochodzi kwestia układania się z Hitlerem (Pakt Ribbentrop-Mołotow). To przyjaźń skończyła się dopiero w momencie ataku III Rzeszy na Rosję i niestety Stalin musiał wtedy zmienić front bo inaczej przegrał by z Hitlerem.

            Jest socjaldemokratą , no ale do cholery odrobina przyzwoitości i uczciwości w ocenie historii by się przydało co po niektórym..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.