Młyn Grzegorza


Jeżeli młyn na listach wyborczych PO jest fragmentem kampanii podnoszącym ciśnienie jej wyborcom to akcja się udała. Pominę liczne rezygnacje i podmiany na listach w kraju, ale na Dolnym Śląsku to było tak. 
Wiele lat temu Jacek Protasiewicz wysadził Grzegorza Schetynę z fotela regionalnego lidera PO. I to był początek dynamicznych zmian. Schetyna fotel lidera odzyskał i potem został szefem krajowym, a poseł Protasiewicz startuje teraz do Sejmu z list PSL. W ostatnich wyborach samorządowych PO najpierw forsowała na kandydatkę na prezydenta Wrocławia posłankę prof. Chybicką. Potem została ona podmieniona przez europosła, wybranego z list PiS, Kazimierza Ujazdowskiego. 

 


Jeszcze wcześniej duża grupa radnych miejskich z PO zakochała się w Nowoczesnej. Do tej grupy dołączył poseł PO Michał Jaros. Tenże poseł chciał też zostać kandydatem na prezydenta miasta. Centrala Nowoczesnej kiwała potakująco głową, ale bez przekonania. W końcu Ujazdowskiego i Jarosa zamieciono pod dywan, a SLD, PO i Nowoczesna poparły Jacka Sutryka. Z dobrym skutkiem.


Aż tu nadchodzą eurowybory i Grzegorz nie daje szans zastartować ponownie Bogdanowi Zdrojewskiemu. Ten chciał jakiekolwiek miejsce na liście, ale Grzegorz nie dał i już. Europoseł Zdrojewski w odwecie postanowił nie startować do Sejmu, a mir w regionie ma duży. Dostał za to propozycję startu z list PSL. W końcu Bogdan Zdrojewski startuje do Senatu z poparciem PO. Wspomniany poseł Jaros wrócił do PO i będzie kandydatem PO w wyborach do Sejmu. Sam przewodniczący Schetyna postanowił się zmierzyć z prezesem Kaczyńskim w Warszawie i to nie był chyba dobry pomysł. Natomiast warszawiankę posłankę Kidawę-Błońską przewodniczący rzucił na Wrocław. To był jeszcze gorszy pomysł. Posłanka została przez Wrocławian przyjęta uprzejmie, ale bez entuzjazmu. By zadośćuczynić warszawiakom za zabranie posłanki Kidawy – Błońskiej poseł Grzegorz nagrodził ich Kazimierzem Ujazdowskim – kandydatem PO do Senatu. Jednak warszawiacy nie uznali tego za przyjazny gest. 


W końcu Grzegorz postanowił wrócić do Wrocławia, a posłankę Kidawę – Błońską zwrócił stolicy. Zarazem wspomniana ma podobno zostać nawet premierem co jest obiecywaniem Niderlandów. Jak do tego regionalnego zamieszania dołożyć nerwowe ruchy na listach w innych regionach to trudno się dziwić, że na debaty programowe w PO nie mają głowy. Układanie list i łagodzenie swarów jest programem partii samym w sobie.


Czesław Cyrul

Czesław Cyrul
O autorze wpisu:

Czesław Cyrul jest znanym publicystą lewicowym, prowadzącym między innymi popularny blog w Gazecie Wrocławskiej - http://blogi.gazetawroclawska.pl/czeslawcyrul/ . Jest członkiem SLD, pełnił między innymi funkcję przewodniczącego oddziału wrocławskiego tej partii, od 2016 roku jest członkiem Rady Krajowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *