Robert Maurer – kandydat KNP na prezydenta Wrocławia

Kandydat Kongresu Nowej Prawicy Robert Maurer miał odwagę wystąpić przed kamerą naszej telewizji. Ile racjonalizmu znajdą widzowie w jego wypowiedziach? My widzimy wiele tez sprzecznych z hasłami głoszonymi przez tę formację. Czyżby prawica nabrała ludzkiej twarzy?

 

O autorze wpisu:

16 Odpowiedź na “Robert Maurer – kandydat KNP na prezydenta Wrocławia”

  1. W końcu na racjonalista.tv znalazł się wywiad z przedstawicielem KNP przeprowadzony w sposób profesjonalny. Poprzedni z toruńskim przedstawicielem KNP może i był merytoryczny, ale montaż filmiku z jakimiś napisami, komentującymi wypowiedzi był poniżej poziomu. Jakby twórcy filmu uważali, że widzowie sami nie umieją myśleć, a przecież nie takie jest założenie.
    Cieszę się, że widoczne jest chociaż niewielkie spojrzenie na prawo, tak aby choć odrobinę ruch racjonalistów zszedł z mocno lewicowej retoryki.
    Nie ukrywam, że zgadzam się z poglądami KNP, przynajmniej jeżeli chodzi o gospodarkę. Ten wywiad dowodzi również, że KNP nie jest partią w której wszyscy zgadzają się ze słowami szefa i wcale nie muszą, ale jest to partia która obrała sobie pewien kierunek – kapitalistyczny (nie socjalistyczny jak przeważająca większość liczących się partii w Polsce). Nawet Korwin-Mikke stwierdził w jednym z wywiadów, że w partii zgadzają się mniej więcej w 4/5 postulatów, ale to wystarczy by iść wspólną drogą. Zresztą jeżeli każdy człowiek miałby dokładnie takie same poglądy to nie byłoby mowy o jakimkolwiek rozwoju. Należy być sceptykiem, trochę się stawiać i „pyskować”, gdyż takie podejście moim zdaniem pozwala wypracować lepsze rozwiązania. A w KNP to widać…
    Pozdrawiam

  2. Nie kapitalistyczny, bo kapitalistyczne są wszystkie partie lecz społeczno – wolnorynkowy, KNP zaś jest dogmatyczno-wolnorynkowa. Socjalistyczny to był ZSRR.

    1. Panie Piotrze, proszę sprawdzić ile słów socjalny, solidarność społeczna, etc. jest w programach i wypowiedziach polityków partii głównego nurtu. Proszę również sprawdzić, które z tych partii postulują wolny rynek oparty na postulatach Mises-a, Hayek-a czy Friedmana.
      Każda z tych partii proponuje Keynesizm, który zakłada, że gdy się niema pieniędzy to trzeba jeszcze więcej wydawać. Takie podejście zakłada wzrost konsumpcji, a to powoduje tylko zadłużenie i dodruk pieniędzy. Bo jak inaczej można więcej wydawać nie mając pieniędzy? (proszę pomyśleć o swoim domowym budżecie, co Pan robi gdy brakuje pieniędzy – oszczędza, czy wydaje więcej?) W każdej z tych partii jest założenie etatystyczne, że państwo (czyli politycy) musi wtrącać się do gospodarki. Taki stan stwarza dobry grunt dla korupcji, gdyż łatwiej jest skorumpować urzędnika niż prywatnego przedsiębiorcę. Politycy wszystkich partii mainstream-owych postulują, że należy rozdawać ludziom różnego rodzaju zasiłki SOCJALNE i cementują przeświadczenie, że dobrobyt pochodzi z dotacji (europejskich), a nie jak jest w rzeczywistości kapitalistycznej – z PRACY.
      W Unii Europejskiej rządzą politycy którzy określają siebie (łącznie z Tuskiem) jako SOCJALdemokraci, zatem wydaje mi się, że to właśnie Unia Europejska do której należymy jest socjalistyczna podobnie jak ZSRR. Różnica jest tylko taka, że ten drugi związek państw stosował bardziej agresywne środki przymusu, ale to już jest kwestia sprawowania władzy, a gospodarka w tychże ma wiele cech wspólnych.

      1. To niezwykle wręcz propagandowo uproszczony schemat. Keynesizm i socjalliberalizm nakazują nie uzalezniać wsyztskiego od kaprysów rynku, ale kapitalizm zostaje zachowany, więc socjalizmu nie ma,. Keynes sie kłania gdy dziś Merkel nakazuje krajom oszczędzać i oszczędzać co tylko dusi ich gospodarki. Mały zasztrzyk zamówień publicznych w duchu Keynesa nie zaszkodziłby w pobudzeniu popytu i gospodarki. Niech więc raczej Pan pomyśli zamiast głosić słowo Mikkowe 🙂

        1. Zastrzyk zamówień publicznych? Rozumiem to tak: Państwo niema pieniędzy (deficyt budżetowy) Więc albo znowu pożyczy, albo co gorsze dodrukuje. No może jeszcze bardziej złupić swoich obywateli w podatkach. Wrzuci te pieniądze na rynek, wzrośnie inflacja, spadnie wartość nabywcza pieniądza, zostanie wykonane zamówienie publiczne z takiego czy innego przetargu, pieniądze zostaną przejedzone, zarobią na tym dwie, trzy firmy. Gospodarka będzie stała jak stoi. Nie wiem jak Pan dba o swój budżet, ale ja jak nie mam pieniędzy to nie wydaje więcej. A takie podejście proponuje Keynes.
          Nie głoszę słowa mikkowego tylko postulaty Szkoły Austriackiej i Instytutu Misesa. Cykl dla powstania jakiegoś dobra wg szkoły austriackiej to: Praca->oszczędność->inwestycja->konsumpcja. Wg Keynesa cykl ten zaczyna się od konsumpcji.

  3. „tę władzę”, „tę trasę”, „tę postawę”, „tę sferę”. patrz: zalinkowana prze mnie strona.
    „bilet kosztuje kilka złotych” serio? 😉
    Tramwaje są ok. jeżdżą osobnymi torami, niekiedy szybciej niz samochody w korkach. Nie wydzielają spalin. Są elementem lokalnego folkloru i tradycji. Co do autobusów, to się zgadzam. 🙂
    „proszę mi wierzyć” – nie wszyscy są wierzący.
    „oddzielenie religii od polityki” – na tę deklarację czekałem!
    Kwestia cygańska – śliska sprawa, ale zalecam więcej stanowczości. Mało kto lubi Cyganów. Można by na tym zbić nieco politkapitału, byle nie przesadzić.

    Brawo dla Pana M. za wystąpienie u bezbożników.
    Brawo dla RTV za przyjęcie prawowiernego syna jego matki kościoła najświętszego.
    Idealna fuzja dla mnie. Dzięki za dobry wywiad. Jako niegdysiejszy działacz APP „Racja”, a dzisiaj sympatyk KNP miałem drobne wątpliwości co do tego kandydata, ale właśnie je rozwialiście.
    Czas rozgonić urzedniczą sitwę z Franciszkiem z Miksztatu na czele.
    Powodzenia!

    1. Nie ma co tak bardzo czepiać się słówek, jak będzie rządził to się wyrobi 🙂 Co do biletów to faktycznie wyglądało to tak jakby pan Maurer nie za bardzo wiedział ile kosztują bilety w komunikacji miejskiej.
      Stwierdzenie „proszę mi wierzyć” na pewno nie odnosi się do wiary w Boga, przecież można powiedzieć, że ateiści też WIERZĄ że Boga niema 🙂 Jeszcze nikt nie udowodnił istnienia jak i nieistnienia Boga, ale to jest kwestia na inną dyskusję.
      Generalnie wywiad bardzo dobry.

      1. Nie wiedzą. KNP to grupka biznesmenów, która chce by państwo zrezygnowało z nadzoru biznesu. Tylko o to im chodzi; o dogmat wolnego rynku i cyfrowy pieniądz. KNP załatwi nas na cacy jesli wygra.

        1. Cyfrowy pieniądz???? Przecież KNP jest jedyną partią która chce wrócić do parytetu złota. Żadna inna partia o tym nawet nie mówi. KNP chce likwidacji dużych banków (oczywiście metodami wolnorynkowymi, czyli przez otwarcie sektora bankowego), by nie mogły drukować pieniędzy. Pan chyba nie rozumie jak działa system bankowy? Przecież to banki kreują pieniądze. To właśnie to podejście zwiększania konsumpcji w kryzysie tworzy pusty pieniądz, bo jak można coś kupować nie mając pieniędzy? Można je dodrukować, co się robi.
          Jeszcze raz, tak żeby nie szerzył Pan populizmu rodem z TVN: KNP jest przeciwnikiem pieniądza cyfrowego – opowiadają się za pieniądzem złotym.

    2. Jakbyś nie wiedział to ci wyjaśnię. Tramwaje wydzielają spaliny, ale w elektrowni geniuszu. Czyli trzeba spalić węgiel, żeby uzyskać energię elek., którą potem zamieniamy na mechaniczną. Więc takie gadanie to bzdura.

  4. Facet popiera kler. I to go dyskryminuje. Powinien wyprowadzic katecheze ze szkoł, zbudowac specjalne baraki do katechezy i oddac te piekną edukacje w rece prywatnych firm. To byłby wspaniały interes.
    Bardzo wierzy w zbawienną moc prywatyzacji i sił rynkowych. Ale z punktu ekonomii to lepiej jakby przejął władze w tych „panstwowych” firmach i zaczął rządzic tam jak krol, czyli wg KPN dobrze. Bo globalnie to KPN chce krola (centralizacje władzy) a lokalnie wielkie rozproszenie. Wygląda na to, ze nie wie jak naprawic działanosc tych firm, i jego receptą jest dopuszczenie mniejszych aktorow. Ale tu powinien byc konsekwentny. Wie przeciez, ze „nauka” religii w szkołach kuleje. Powiniem wpuscic małe firmy ktore dostaną kase od panstwa na nauke religii 🙂 i złamac monopol KrK na nauczanie rzymskiego-katolicyzmu. Jako ze jest rzymsko-katolikiem, taka sprawa powinna mu lezec na sercu.

  5. Przed wyborami wszyscy idą w stronę populizmu i wywalają na zbity pysk ze swoich szeregów jednostki o wyrazistych i kontrowersyjnych poglądach.

  6. Odpowiedź na komentarz Pana Piotra (oryginalna jest mało czytelna)

    Zastrzyk zamówień publicznych? Rozumiem to tak: Państwo niema pieniędzy (deficyt budżetowy) Więc albo znowu pożyczy, albo co gorsze dodrukuje. No może jeszcze bardziej złupić swoich obywateli w podatkach. Wrzuci te pieniądze na rynek, wzrośnie inflacja, spadnie wartość nabywcza pieniądza, zostanie wykonane zamówienie publiczne z takiego czy innego przetargu, pieniądze zostaną przejedzone, zarobią na tym dwie, trzy firmy. Gospodarka będzie stała jak stoi. Nie wiem jak Pan dba o swój budżet, ale ja jak nie mam pieniędzy to nie wydaje więcej. A takie podejście proponuje Keynes.
    Nie głoszę słowa mikkowego tylko postulaty Szkoły Austriackiej i Instytutu Misesa. Cykl dla powstania jakiegoś dobra wg szkoły austriackiej to: Praca->oszczędność->inwestycja->konsumpcja. Wg Keynesa cykl ten zaczyna się od konsumpcji.

  7. Odpowiedź na drugi wątek dla Pana Piotra:

    Cyfrowy pieniądz???? Przecież KNP jest jedyną partią która chce wrócić do parytetu złota. Żadna inna partia o tym nawet nie mówi. KNP chce likwidacji dużych banków (oczywiście metodami wolnorynkowymi, czyli przez otwarcie sektora bankowego), by nie mogły drukować pieniędzy. Pan chyba nie rozumie jak działa system bankowy? Przecież to banki kreują pieniądze. To właśnie to podejście zwiększania konsumpcji w kryzysie tworzy pusty pieniądz, bo jak można coś kupować nie mając pieniędzy? Można je dodrukować, co się robi.
    Jeszcze raz, tak żeby nie szerzył Pan populizmu rodem z TVN: KNP jest przeciwnikiem pieniądza cyfrowego – opowiadają się za pieniądzem złotym.

  8. Jeszcze raz do Pana Piotra:
    Rzeczywiście, jeżeli należy Pan do związków zawodowych to KNP załatwi związkowców na cacy. Będą musieli zacząć pracować, a nie tylko krzyczeć. Ja nie jestem biznesmenem, tylko robotnikiem, no może trochę bardziej wykwalifikowanym. Ale wynika to z tego, że ciężko pracuję i dlatego to robię, by inni mieli tańsze i lepsze produkty. Bo jak wyjdę z pracy to ja chcę mieć tanie i dobre produkty i ci co mi je dostarczają muszą ciężko pracować.
    KNP jest zwolennikiem wolnego rynku, gdyż to jest jedyny racjonalny sposób prowadzenia gospodarki, gdyż ludzie dobrowolnie wymieniają się dobrami i usługami. Jeżeli Państwo wtrąca się do gospodarki to znaczy, że do czegoś zmusza, czyli nie jest to wolny rynek. Każdy kto opowiada się za ingerencją Państwa w gospodarkę jest przeciwnikiem wolnego rynku – kapitalizmu.

  9. Panie Napierała, często śledzę pana blogi, vlogi, i zdaje mi się, że biegiem czasu diametralnie pan zmienił poglądy, ale czy na pewno na lepsze? Im bardziej cofam się do wcześniejszych pana przemyśleń tym bardziej były one racjonalne, a te nowe są powrotem do chosu pojęciowego, momentami cuchną trockizmem. Oczywiście w tym blogu rozprawił się pan z chaosem semantycznym, i jednocześnie udowodnił, że podział prawica i lewica wcalne nie musi leżeć w kwestii światopoglądowej. Jak widać katolicyzm, laiccyzm, ateizm, deizm, teizm, moża wziąść pod topór i podzielić na dwie części. Przecież oczywistym jest, że pośród kaltolików i ateistów znajdą się zarówno liberałowie jak i socjaliści, więc ten podział na prawo i lewo bardziej bierze się stąd niż z jakiś emocjonalnych pobódek. Odpowiedzmy sobie też na pytanie – czy wszystkie monarchiie były takie zamordystyczne jak przedstawiają marksiści? Sądzę, że też rożniły się poziomem liberalizmu – socjalizmu, tyle że te pojęcia wtedy jeszcze nie istniały. Być może i moja propozycja wydaje się być spłycona na pierwszy rzut oka, ale czy brnięcie w jeszczę więszy mętlik ma jakikoliwek sens. Potem dziwimy się, że wychodzą na z tego chaosu jakieś poczwarne Narodowe Socjalizmy, które nazywamy błędnie "prawicowymi". Jeśli przykładowy parlament będzie się skłądać z samych patriotów podzielonych na liberałów i socjalistów, to kto będzie prawicą, a kto lewicą. I kim w takim wypadku byliby konserwatyści, skoro każdy w parlamencie jest patrią i kocha ojczyznę, a róznią się jedynie poglądem społęczno-gospodarczym oraz polityczno-ustrojowym? Myśle, że ten podział na prawo i lewo jest najbardziej wyraźny i sensowny, wiadomo, że jest umowny, ale lepszy taki, niż kolejna sieczka mózgu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

czternaście + 12 =