Znowu ten prezydencki krzyk

 

Pan Prezydent znowu krzyczał do, lub na, Polaków. Tym razem z okazji święta 3 Maja. Było o nowej Konstytucji, referendum w tej sprawie i jedności narodu. Dzień wcześniej prezydent wskazał zdrajców narodu oraz powiedział, że ich dzieci też mają w genach zdradę. Zatem o jedności narodu mowy być nie może. Jeszcze wcześniej, nad Odrą, twierdził, że przelana, żołnierska krew ma taki sam kolor. A jeszcze wcześniej, na okoliczność rocznicy smoleńskiej, nawoływał do przebaczenia, a rok później wykrzyczał, że o przebaczeniu mowy być nie może.

 

 
Kiedy Prezydent mówi to, w co wierzy? Prawdziwszy jest ten dzielący obywateli na różne sorty, bo zdarza mu się to częściej. Ale kto to wie, co naprawdę kłębi w prezydenckiej głowie i czy wyleci gołębiem, sępem czy płochliwym wróblem? 


Pan Prezydent przemawia bez kartki, czasami podejrzewam, że i bez namysłu. Wyrzuci z siebie to, co mu właśnie przychodzi do głowy, a potem nawet partyjni towarzysze wbijają wzrok w ziemię i nabierają wody w usta. Może lepiej byłoby, gdyby jednak Prezydent czytał swoje wystąpienia z kartki: wcześniej napisane, przemyślane i dostosowane do okoliczności. Myśli byłyby poważniejsze i głębsze, a i wstydu byłoby mniej. A jakby do tego przestał krzyczeć na obywateli, to zrobiłoby się bardziej znośnie. 


Czesław Cyrul

O autorze wpisu:

Czesław Cyrul jest znanym publicystą lewicowym, prowadzącym między innymi popularny blog w Gazecie Wrocławskiej - http://blogi.gazetawroclawska.pl/czeslawcyrul/ . Jest członkiem SLD, pełnił między innymi funkcję przewodniczącego oddziału wrocławskiego tej partii, od 2016 roku jest członkiem Rady Krajowej.

2 Odpowiedzi na “Znowu ten prezydencki krzyk”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.