Zwyczajni ateiści – Andrzej Dominiczak

Tym razem w „Zwyczajnych (?) ateistach” Grzegorz Roman rozmawia z Andrzejem Dominiczakiem, który jest postacią zdecydowanie nieszablonową i przekorną. Od dwudziestu kilku lat zabiega on o świeckość Polski, jednocześnie starając się być całkowicie otwartym i niedogmatycznym. W rozmowie krytykuje na przykład Richarda Dawkinsa, choć jednocześnie pro publico bono przetłumaczył wiele jego mocnych i wyrazistych tekstów. Andrzej deklaruje, że unika „żarliwego ateizmu”, choć jednocześnie jest wydawcą najmocniejszej książki ateistycznej dla dzieci „O tym jak Jerzyk z Prosiaczkiem Boga szukali i co z tego wynikło” Schmidta – Salomona. Andrzej nie chce stwierdzić, iż postanowił „walczyć z kościołem”, choć to właśnie on, wraz z Towarzystwem Humanistycznym wymyślił szokującą dla wielu katolików akcję: „Sklonujmy Jana Pawła II”. W rozmowie pojawia się nader istotna refleksja na temat społeczeństwa polskiego, które zdaniem Andrzeja składa się z apateistów, czyli apatycznych teistów, nie myślących wcale o kwestiach wiary czy niewiary i ogólnie nie myślących na żaden szerszy temat. Skłonienie ich do refleksji na temat śmiertelności, sensu życia, czy demokracji uważa Andrzej Dominiczak za jedno z najważniejszych zadań, jakie przed nami stoją. Z całym przekonaniem zachęcamy do wysłuchania tej mądrej i wielowątkowej rozmowy, która nie tylko jest rozrywką, ale też daje do myślenia, niezależnie czy w zgodzie, czy w kontrze wobec poglądów Andrzeja. Przy okazji nadmieniamy, że nasz inny redaktor, Jacek Tabisz, wyzwał Andrzeja na polemiczny pojedynek w obronie Richarda Dawkinsa. Szykuje się zatem gorąca debata!

O autorze wpisu:

One Reply to “Zwyczajni ateiści – Andrzej Dominiczak”

  1. Mam wrazenie, ze w Polsce jest za duzo o tzw. Bogu (zydowskim bogu), o ateizmie, za duzo dyskusji o sprawach nie-do-sprawdzenia. Podczas historia panstw sekularnych pokazuje, ze droga do sekularyzmu prowadzi poprzez wielkie poczucie sprawiedliwosci i uczciwosci. Panstwa sekularne doszły do obecnej formy poprzez odrzucenie (i ustawienie do poziomu) kleru jako wspołpracownikow do rządzenia panstwem. Kleru jako szamanow, a nie rownoprawnych edukatorow narodu. Natomiast w Polsce bedą sie ciągnac wieloletnie dyskusje czy jest zydowski bog czy go nie ma, wieloletnie czytania i interpretacje swietych i nieswietych pism. Podczas czy kler zajmie sie nieruchomosciami, posiadłosciami ziemskimi i w razie czego bedzie zył z lichwy, gdy nastaną gorsze czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.