• czwartek, 27 lipca 2017 r.

Indie w XXI wieku

Wydawnictwo Naukowe UAM wydało w 2009 roku zbiór artykułów o Indiach pod redakcją Anny Potrybały i Marcina Skobrtala: „Indie w XXI wieku. Wybrane problemy”. Widać, że Indie są dość trudne do pojęcia dla ludzi Zachodu. Jest to kraj ok. 20 alfabetów i 122 języków (s. 6). Państwo to, największa demokracja świata jest w miarę stabilne (Failed States Index 2008 – miejsce 98 na 177 zindeksowanych), niestety liczne są tam naruszenia praw człowieka, a i z wolnością prasy nie najlepiej (118 miejsce wg Reporters sans frontiers 2009).

http://wnpid.amu.edu.pl/en/publikacje-ksiazkowe/publikacje-ksiazkowe-2009/2152-indie-w-xxi-wieku-wybrane-problemy.html

Marta ZOBENIAK Satjagraha – droga do współczesnych Indii . . 11
Piotr SKOCZYLAS Rodzina Nehru – Gandhi w polityce wewnętrznej Indii . . 35
Marcin SKOBRTAL Różnorodność językowa a federalizm w Indiach . . 45
Marcin SKOBRTAL Niespokojne „siostry”. Konflikty etniczne w północno-wschodnich Indiach . . 57
Dominika JAKUBOWSKA, Robert RYDZEWSKI Prawo a rzeczywistość– współczesna sytuacja Dalitów w Delhi . . 81
Anna POTYRAŁA Strategiczne Partnerstwo Unia Europejska – Indie. Między rzeczywistością a iluzją. . 95
Aleksandra KRUK Stosunki niemiecko-indyjskie po II wojnie światowej . . 111
Anna POTYRAŁA Stany Zjednoczone–Indie. Obszary współpracy w XXI wieku . . 121
Piotr LAMENT Współczesne relacje ChRL–Indie . . 135
Piotr LAMENT, Marta ZOBENIAK Indie – Pakistan – Kaszmir . . 161
Joanna LISEK Indie a Afryka – partnerstwo strategiczne czy „małżeństwo z rozsądku”? . . 185
Przemysław OSIEWICZ Indie jako mocarstwo . . 191
Rafał WIŒNIEWSKI Polityka bezpieczeństwa Indii na początku XXI wieku . .199
Piotr LAMENT, Marta ZOBENIAK Mumbaj, 26–29.11.2008 . . 215

29_img

Serię otwiera artykuł Marty Zobeniak: „Satjagraha – droga do współczesnych Indii”, w której mowa o nonviolent resistence Gandhiego, która wywarła też wpływ na Martina Luthera Kinga (s. 11), opozycyjna wobec duragrahy – utrzymaniu się dzięki sile, i tożsama z poszukiwaniem prawdy. Gandhi szukał wzorca w ahinsa – stosowanej najpełniej przez tolerancyjnego Asiokę (władał większością terytorium Indii od ok. 264 roku n.e.). Gandhi wykreował mit Indii jako kraju bez przemocy, choć Mahabharata usprawiedliwia przecież przemoc dokonywaną przez bohaterów (s. 16). W pierwszej połowie 1920 roku gandhiowcy zorganizowali ok. 200 strajków z udziałem ponad miliona osób. Akcja nieposłuszeństwa 1 sierpnia 1920 nie została skonsultowana z Kongresem (s. 18). Gdy 8 lutego 1922 roku tłum zabił 12 policjantów w Cauri Caura, Gandhi odwołał akcję niepłacenia podatków w okręgu Guntur (s. 19). W 1924 roku gdy zamarł ruch kalifacki, Gandhi zmniejszył stan posiadania i reprezentacji muzułmanów w Pendżabie i Bengalu, Gandhi starał się też odebrać muzułmanom szansę na przewodzenie niedotykalnym (s. 25), Liga Muzułmańska podniosła się dopiero w 1941 gdy Brytyjczycy zarządzili masowe aresztowania działaczy KN. Uprawiał więc Gandhi twardą politykę obok miękkiej, starał się jednak minimalizować liczbę ofiar. W 1934 ogłosił rezygnację z obywatelskiego nieposłuszeństwa i położył nacisk na legalne działania KN.

Piotr Skoczylas jest autorem artykułu o rodzinie Nehru-Gandhi i jej znaczeniu w polityce Indii od Motilala Nehru, adwokata z Kaszmiru, zwolennika Gandhiego i ahinsy (nie-przemocy), i jego syna Jawaharlala Nehru (s. 35-36). Córka Jawaharlala, Indira Nehru, jeszcze jako nastolatka stworzyła ruch Vanara Senadla nawiązujący do małp, pomocniczek boga Ramy (s. 36, swoją drogą dziwnym był „ateistą” i socjalistą J. Nehru, że jej na to pozwolił). W marcu 1942 roku mimo sprzeciwu arystokratycznej (bramińskiej) rodziny Negru, Indira wyszła za Fereroza Gandhiego (parsa, który zmienił nazwisko by upodobnić się do M. Gandhiego). Jej zaangażowanie polityczne doprowadziło jednak wkrótce do separacji. W 1966 roku została pierwszą premierką Indii. W 1971 roku Indira wsparła separatyzm Bangladeszu, aż Nixon wysłał okręty do Zatoki Bengalskiej, by „starą wiedźmę” uspokoić (s. 37). Można więc twierdzić, że następujące potem zwrócenie się ku ZSRR było motywowane strategicznie, a nie ideologicznie. Podziemny test jądrowy (1974) nie miał na celu wkurzenie USA, lecz odstraszenie Chin. USA przysyłały nadal żywność do Indii zresztą. W 1971 roku półbraminka Indira Gandhi wygrała wybory głosami biedoty. W 1975 roku sąd stanu Uttar Pradesz uznał, że nie powinna być posłanką, bo złamała prawo, ta w odpowiedzi uczyniła z Indii państwo policyjne. Po dwóch latach cenzury i dekretowładztwa, lud wybrał partię Janata, a Indirę i jej syna Sanjaya zaaresztowano, wtedy lud im zaczął współczuć i w 1980 roku znowu była premierem… Co za kraj… W 1984 roku zabili ją właśni ochroniarze, sikhowie-kryptoseparatyści. Senjay nie mógł jej zastąpić, bo zginął w wypadku samolotowym w 1980 roku, więc …pilot Raiv Gandhi musiał to uczynić. Raiv rozwijał small business, ale w 1989 poległ na łapówkarstwie związanym z haubicami szwedzkiego Boforsa (s. 40). W 1990 roku wycofano korpus ekspedycyjny ze Sri Lanki, który Raiv wysłał tam w 1987 roku. W 1991 roku tamilska tygrysica zabiła Raiva. Szefową partii została Sonia Maino-Gandhi, Włoszka z Turynu, która kochała Raiva, ale nie lubiła indyjskiej kultury ani polityki (s. 42). W 1999 roku już lubiła, ale KN i tak przegrał wybory z Janatą (BJP) i Atalem Vaypayee. W 2004 roku jednak rząd odwołało wotum nieufności wniesione przez KN. Ponieważ dla BJP Sonia jako cudzoziemka była celem ataku, zrezygnowała z szefowania KN. Jej syn Rahul startował tak jak cały ród z Uttar Pradeszu w marcu 2004 roku. Ten biedny wielki stan wydaje się mieć decydujące znaczenie dla polityki indyjskiej. Ciekawe czy nie jest to źródło niskiej stabilności kraju… Rahul ma się za tolerancjonistę i wyrzuca BJN tego, że nie zapobiegła rozebraniu meczetu Babri (1992). Tamilowie zamierzają wybić całą rodzinę Gandhich i tak niezbyt liczną.

Marcin Skobtral w swoim artykule: „Różnorodność językowa a federalizm w Indiach” przypomina, że w Indiach, ok 422 miliony ludzi mówi w hindi, a po kilkadziesiąt milionów po bengalsku, telugu, marathi, tamilskim i urdu. Wielu mówi tez po angielsku, niektórzy wyłącznie lub prawie wyłącznie po angielsku, ale od 1965 roku nie jest już on językiem oficjalnym (s. 46), a szkoda…W Uttar Pradesz, bazie KN, 91% ludzi mówi w hindi, a w Pendżabie tyluż w lokalnym pendżabskim. Po co Pendżab jest trzymany na siłę w Indiach? Skobtral przypomina więc, że tylko federalizm indyjski, przymusowy, ale luźny (jak niemiekcie landy) trzyma kraj w jednym kawałku. W latach 60. Tamilnad i Madras promowały angielszczyznę jako odpowiedź na „imperializm hindi” (s. 52).

Dominika Jakubowska i Robert Rydzewski w swoim artykule: „Prawo a rzeczywistość – współczesna sytuacja dalitów w Delhi”, przypominają, że konstytucja (1950 r. art. 17) nie zapobiega dyskryminacji kast niższych (s. 81). Wielu badaczy indyjskich boleje nad uczynieniem z religii obowiązującego wszystkich prawa (s. 83). Miejsca przeznaczone dla dalitów na uniwerku w Delhi pozostają niewykorzystane, a profesorów-dalitów jest 1%, choć przysługuje im 16% miejsc (s. 92).

Anna Potyrała pisze o stosunkach Indii z UE w artykule: „Strategiczne partnerstwo Unia Europejska – Indie. Między rzeczywistości a iluzją”. Stosunki EWG z Indiami nawiązała w 1962, potem EWG wspierała Indie w kwestii powodzi i susz, w 1971 dano im preferencje celne, a w 1973 zawarto porozumienie handlowe, w 1989 zapoczątkowano wymianę studentów, w 1994 podpisano porozumienie partnerstwa i rozwoju, a od 2000 odbywają się coroczne szczyty UE-Indie (s. 95). W Lizbonie (2000) był wielki entuzjazm, ale już w New Delhi nie (2001), od Kopenhagi psuto sobie humory rozmowami o unormowaniu stosunków z Pakistanem. W 2003 roku powstało partnerstwo strategiczne Indie-UE, ale nie zdefiniowano co to jest SP (s. 97). Wiadomo tylko, że chodzi o walkę z terroryzmem i ubóstwem, oraz zmianami klimatu. UE próbuje osłabić Chiny, przez bratanie się z Indiami. Zamach terrorystyczny z listopada 2008 roku w Bombaju zwiększył motywację Indii do bratania się z UE. Stąd współpraca pokojowa w Iraku, Afganistanie, Nepalu i Cejlonie. W latach 2008-2010 EU dała sporo pieniędzy na eliminację tortur, edukację i likwidację dyskryminacji w płd. Radżastanie. Jednym ze zwolenników szerokiej współpracy UE-Indie, jest ostatni gubernator Hong-Kongu Chris Patten. Od 1994 roku UE łoży na zwalczania analfabetyzmu w Indiach, podobne projekty wspierają edukację średnią od 1998 roku. Od 2008 roku powstał pomysł centrum studiów europejskich w New Delhi i analogicznych placówek w krajach UE (s. 102). W 2004 roku sporo euro idzie też na program wykorzystania alternatywnych źródeł energii – EIWEN. W 2005 roku tylko 1.7 europejskiego eksportu trafiło do Indii (s. 106). Priorytetem UE pozostają Chiny.

Aleksandra Kruk z WSB Poznań w artykule: „Stsounki niemiecko-indyjskie po II wojnie światowej” przypomina, że Siemesn zakładał w 1867 roku pierwsze kable telefoniczne łączące Kalkutę i Londyn (s. 115), że w 1896 roku Bayer wspomagał rozwój Indii, że Indie uznały w 1972 roku NRD, podkreślając, iż wspierają istnienie i aspiracje zarówno RFN jak NRD (s. 111). Po zjednoczeniu Niemiec, Indie czuły sporą empatię i wzajemnie, jako dwa narody chcące jedności. Kohl był w Indiach w 1983 roku, Raiv Gandhi w RFN w 1988, a rok później prezydent Venkataram. W 1993 Kohl rewizytował, w 1994 roku w RFN był Narashima Rao, w 2008 roku Steinmeier był w Indiach. Od 1971 roku w Bundestagu działa Niemiecko-Indyjska Grupa Przyjaźni (s. 111). Jaipal Reddy rzecznik KN, uznał stosunki z RFN za dobre w 2001 roku, wtedy Niemcy budziły bodaj największą sympatię i podziw z krajów europejskich w Indiach (s. 112). Od 1997 roku RFN konsultowała się tylko z Chinami, ale od 2001 roku Schroeder ustanowił takowe i z Indiami. Po próbach nuklearnych z 1998 roku Niemcy wprowadziły sankcje na Indie, chociaż w 200 roku Joschka Fischer odwiedził Indie jako pierwsze państwo azjatyckie (s. 114). Lewica i Zieloni (czyli też w sumie lewica) protestowali przeciw partnerstwu atomowemu Indie-USA (2005), a prawica przeciw komputerowcom stypendium Humboldta w ramach akcji „dzieci zamiast Hindusów” (Kinder statt Inder – s. 119). Indie i RFN od 2000 roku wspierają się wzajemnie jako kandydaci do stałej Rady Bezp. ONZ. W 2003 roku RFN dały Indiom więcej na pomoc rozwojową (159 mln $), niż USA (149 mln). Od 2000 roku inwestycje RFN w Indiach po wzroście w okresie 1991-2000, spadają. Indyjskie instytuty Goethego noszą nazwę Maxa Bhavana od słynnego indologa. W latach 2000 i 2001 w Indiach zorganizowano dwa festiwale kultury niemieckiej.

Anna Potyrała jest także autorką o relacjach USA-Indie („Stany Zjednoczone-Indie. Obszary współpracy w XXI wieku”). W latach 1950-1966 blisko połowa pomocy ekonomicznej dawały Indiom USA (s. 121), ale wbrew zamiarom Waszyngtonu, Indie pozostały w obozie państw niezaangażowanych. Sprzeciwiały się lub bojkotowały rozmowy w sprawie interwencji w Korei na przykład. Wyparcie Portugalii z Goa (1961) nie było problemem dla USA, ale odmienne podejście do Pakistanu już tak. W zamian za pomoc żywnościową, USA wymagały w 1966 roku braku narzekań na ich politykę w Wietnamie, ale jak USA nawiązały dyplomatyczny konflikt z Chinami, Indie wybrały ZSRR (1971). W 1998 roku USA ukarały rząd Janaty za próby nuklearne, mimo zapewnień BJN, że broń atomowa nie zostanie użyta agresywnie (s. 123). W 2000 roku Clinton podczas swej wizyty rozpoczął nową erę w relacjach z Indiami. W 2005 poszerzono nawiązaną jeszcze w 1995 roku współpracę militarną (transfer nowych technologii do armii indyjskiej); Indie zostały zrównane z Japonia i Koreą Płd, zostały sojusznikiem USA. Od 2003 roku Indie należą do grupy 50 krajów szukających szmuglu atomowego na Oceanie Indyjskim (s. 126). USA od 2004 wyparły w dużym stopniu Rosję i Izrael z indyjskiego rynku zbrojeniowego. W 2003 roku Indie uznały interwencję iracką za nielegalną, więc USA za kluczowego pozanatowskiego sojusznika uznały Pakistan i sprzedały temu krajowi broń za 1,2 mld $ (s. 128). Indie nie zgadzają się też na bazy USA na swoim terytorium (s. 128). Problem z Indiami ma też WTO – w 2005 roku gdy średnia WTO w cłach na produkty rolne wynosiła 19,5, Indie utrzymały 30% cła, oraz wiele dodatkowych restrykcji importowych na owoce, kawę, herbatę, nasiona roślin oleistych, alkohol, jedwab i zabawki (s. 132). M.in. dzięki temu uporowi bilans handlowy z USA kształtuje się korzystnie dla Indii. Stale rosną inwestycje USA w Indiach zwł. rosły w okresie 2000-2005.

Piotr Lament (UAM) w swoim artykule: „Współczesne relacje ChRL-Indie” przypomina, że Nehru lubił Chiny za socjalizm i buddyzm, ale powoływanie się na buddyzm wkurzało Chińczyków (s. 136). Nehru liczył na prawa do handlu z Tybetem, a nie cesje terytorialne, ale w 1962 roku Chiny wdarły się najpierw budując drogę, a potem ze swą armią w indyjskie terytorium. W 1965 roku Pekin namówił Pakistan do wojny z Indiami o Kaszmir, Indie wygrały, ale były za słabe by wyzyskać zwycięstwo (s. 139). W sierpniu 1972 Chiny, świeży członek rady bezpieczeństwa ONZ (od października 1971 r.) zawetowały indyjską inicjatywę przyjęcia Bangladeszu do ONZ (s. 140). W 1974 roku Deng Xiaoping na zjeździe ONZ, utworzył kolejną już koncepcję 3 światów, gdzie 1 świat tworzą supermocarstwa USA i ZSRR, drugi – ich wasale, a trzeci państwa rozwijające się i niezaangażowane, stąd bardziej proindyjska orientacja. Indyjskie próby atomowe w Pokhran również w 1974 roku zdenerwowały jednak Pekin. Idnie obiecały zaniechać jednak nie robić dalszych prób. W 1979 roku Vaypayee demonstracyjnie skrócił wizytę w Pekinie, gdy się dowiedział o chińskim ataku na Wietnam (s. 143). Po ataku ZSRR na Afganistan, Chiny przestały jednoznacznie popierać Pakistan w sprawie Kaszmiru; dzięki czemu w latach 1981-1987 Chiny i Indie dogadały się w sprawie własnej granicy (s. 143). W 1988 Raiv Gandhi był w Pekinie, jako pierwszy indyjski premier od 1954 roku. Deng nawoływał by nie wyszukiwać nieprzyjaciół na siłę to także pomogło kontaktom z New Delhi. Taiananemńska izolacja Chin przez Zachód (1989) zwiększyła znaczenie Indii dla Chin (s. 145). Podobnie zresztą było z Japonią (w 1002 roku cesarz Akihito przybył do Pekinu). W 1995 roku centrum kulturalne Tajpej powstało w New Delhi, co zostało uznane przez Pekin za afront (s. 148). W 1998 roku Pekin poparł pakistańskie próby nuklearne za niezbędne wobec hegemonialnych planów indyjskich. Chiny dążą do tego by porządek świata dyktowały 4 potęgi: USA, UE, Rosja i Chiny; a więc Indie i Japonia już nie (s. 149). W 2004 roku do Chin udało się 400.000 obywateli Indii, a do Indii zaledwie 24.000 Chińczyków. Wydaje się, że Chiny znają Indie słabiej, niż Indusi Chiny (s. 151).

Od 2002 roku Indie nawiązują kontakt z ASEAN, a od 2001 roku Australia już nie wymaga od Indii rezygnacji z broni atomowej i popisała z nimi traktat handlowy (s. 153). W 2002 i 2004 roku miały miejsce manewry morskie marynarki indyjskiej i francuskiej, w 2008 roku już trzecie manewry indyjsko-brytyjskie, pierwsze brazylijsko-południowoafrykańsko-indyjskie (w tym samym roku do Kochi przybyła niemiecka Kiegsmarine z kurtuazyjną wizytą w kwietniu, zaś latem okręty saudyjskie, a indyjska marynarka odwiedzała Egipt, Syrię, Kenię i Tanzanię. W 2007 roku indyjskie okręty odwiedziły w ramach naval diplomacy: Francję, Australię, Japonię, Singapur, Hiszpanię i USA (s. 155). Tymczasem Chiny otaczają Indie swoimi bazami: Gwadar (Pakistan), Marao (Malediwy), Herbanota (Sri Lanka), Chittagong (Bangladesz), Sittwe, Yangon i Wyspa Kokosowa (Birma), Hainan (Chiny) i wyspy paracelskie (Xisha Qundao – sporne z Wietnamem i Tajwanem). Bazy te Chińczycy zwą „naszyjnikiem z pereł”. Mohan Malik mówi o zamiarach budowy baz indyjskich na Tajwanie i w Wietnamie, oraz na Okinawie w Japonii. Od początku XXI wieku bilans handlowy z Chinami jest dla nich korzystny. Indie eksportują rudę żelaza, chrom i drewno, Chińczycy AGD i RTV. Indyjskie naftowe firmy kontrolowane przez rządy, współpracują w Syrii, Sudanie, Kolumbii zaś konkurują w Kazachstanie (s. 158). Do 1990 roku głównym dostawcą ropy do Indii był ZSRR.

Pakistan to stały problem Indii. Kasmzir – jedyna muzułmańska prowincja Indii jest obiektem pożądania Pakistańczyków. W 1994 roku Indie proponowały Pakistanowi rezygnację z pierwszego użycia bomb atomowych, ale Pakistan nie zgodził się, ponieważ jako strona słabsza nie chce rezygnować z tej formy wyrównania sił w ewentualnym konflikcie. Clinton był po stronie Indii, i wyrażał ubolewanie z powodu udziału Pakistańczyków w eksporcie dżihadu, ale starano się nie antagonizować za bardzo tego narodu, by nie spowodować dostanie się bomb nuklearnych Pakistanu w ręce dżihadystów. Tylko dlatego Pakistan nie został ogłoszony państwem terrorystycznym. Po akcie terroru w Srinagar (2001), Indie odwołały swego ambasadora w Pakistanie. W 2001 Muszarraf poparł USA i wycofał poparcie dla Talibanu, czego nie zaakceptowały klany przy granicy z Afganistanem. Premier Singh wyciągnął rękę do Pakistańczyków w 2004 roku.

Joanna Lisek („Indie a Afryka”), pisze o kontaktach Indii z Afryką, trwających od początku naszej ery. W XIV wieku hindusi zaczęli masowo kupować kość słoniową (185). Dziś Indie, mają o 200 mln ludzi więcej niż Afryka, i 4 razy większy PKB (2,9 biliona wobec 0,7 bln $ – s. 186). W 2007 roku premier Singh odwiedził kilka krajów afrykańskich, a w 2006 roku nawiązał współpracę trójstronną polityczno-gospodarczą z Brazylią i RPA. W Afryce żyje ok. 2 mln Hindusów.

W 2007 roku Indie obok Australii, USA, Singapuru i Japonii wzięły udział w gigantycznych pacyficznych manewrach morskich MALABAR 07-2. Od 2003 roku Indie ściśle współpracują z Singapurem. W 2008 roku Mumbaj jako symbol liberalizmu i progresu w Indiach został celem dla terrorystów. Pakistan zapewnił pomoc śledczą i podkreśla, że wiele ofiar zamachu było muzułmanami. Tu książka wydawnictwa UAM się kończy.

Co dalej z Indiami w XXI wieku? Indie do niedawna rządzone przez premiera Singha z KN zbliżały się do USA, i oddalały od Chin lecz w 2014 roku wybory wygrała BJN. Obecny premier Narendra Modi jest wieloletnim działaczem BJN, w latach 2001-2014 sprawował funkcję premiera Gudźiaratu. Podczas jego kadencji wybuchły tam antymuzułmańskie zamieszki w trakcie których zginęło od 800 do 2000 osób. Modi oskarżany był o zbyt dużą bierność podczas zamieszek. Mimo to uzyskał reelekcję.

http://www.livemint.com/Opinion/5XGaq7Z1kVl7iSoHQhrVxN/Everything-you-need-to-know-about-Narendra-Modi.html
Modi mówi w języku gudżarati, słabo zna angielski, jest dandysem, ma wielu followersów na Twitterze, ale sam nikogo nie śledzi. Jest przeciwnikiem sekularyzmu i islamu. Jak na razie polepszył stosunki i z Chinami i z USA. A także ustanowił międzynarodowy dzień jogi. Być może wyśle lotnictwo przeciw ISIS. Wzmacnia współpracę z krajami Zatoki Perskiej. Krytykował nieproporcjonalne użycie sił przez Izrael przeciw Hamasowi, ale i politykę Hamsu. Ratował Hindusów z Libii i Jemenu, więc Obama nazywa go człowiekiem czynu. Zdążył już Modi odiedzić kluczowego partnera Indii – Brazylię, a w Kanadzie dobił atomowego targu na dostawę uranu. Od Francji kupił samoloty Rafale (ponad 120 sztuk), wyraził też solidarność z ofiarami masakry w redakcji Charlie Hebdo. Reprezentował Indie na targach w Hanowerze, gdzie przypominał o atutach Indii; demokracji i demografii. Na wybór Modiego na premiera, londyńskie rynki zareagowały pozytywnie. Od Rosji kupuje Modi energię, ale dostawy broni już mocno dywersyfikuje. Relacje z Afryką m.in. wobec epidemii eboli ograniczają się na razie do Mauritiusu. Razem z pozostałymi państwami BRICS tworzy alternatywę wobec World Bank, a Xi zaprasza go do Shanghai Cooperation Organisation razem z Pakistanem i Kazahstanem, by wspólnie zwalczać islamski ekstremizm. Na szczycie ONZ we wrześniu 2014 roku skrytykował grupy G-7 i G-20, tj. wykluczanie innych państw ONZ z rozmów i upomniał się o ONZ jako całość. W ramach szczytu ASEAN rozmawiał z premierem Tajlandii, Tajlandii i Korei Płd, oraz sułtanem Brunei. Zdystansował się do kłótni ASEAN i Chin o Morze Południowochińskie. Być może dlatego Xi Jinping zaprasza Modiego do APEC. Modi ma też znakomite relacje z premierem Australii Tony Abbottem, jak się okazało podczas szczytu G-20 w Brisbane.

http://en.wikipedia.org/wiki/Foreign_policy_of_Narendra_Modi

Jak na razie ostrożna polityka zagraniczna Modiego to pasmo samych sukcesów. Jego hinduistyczna żarliwość nie przeszkadza w świecie, gdzie problemem jest głownie islam. Ten introwertyk, wegetarianin i pracoholik poświęca się głównie polityce zagranicznej. W polityce wewnętrznej BJN jeszcze nie zaznaczyło tak mocno swojego wpływu. Konserwatyzm i anty-sekularyzm BJN budzą obawy, ale jak na razie bilans jest niezły. Niestety z perspektywy NATO i Zachodu Indie są nieprzewidywalne.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *