• środa, 20 września 2017 r.

Keynesizm jest najlepszy!

Liberałowie dzielą się na dwa plemiona: keynesistow i hayekistow czyli soclib i neolib mówiąc z grubsza. Oba plemiona łączy zachwyt nad ludzką kreatywnością i możliwościami. Każdy liberał uważa, że choć człowiek nie jest cudem natury (tak myślą tylko socjaliści i anarchiści) nie jest też draniem, którego trzeba trzymać za mordę (tak myśli prawica) i jest stanie zrobić coś wielkiego i dobrego. Konflikt plemion pojawia się dopiero wtedy gdy pojawia się państwo. Neoliberał nie uważa państwa za coś ludzkiego z ducha lecz za twór który wypłukuje świat z tego co ludzkie. Keynesista wie że czasem państwo bywa jednak na tyle przyjazne, że warto je potraktować jako coś ludzkiego.

Dlatego gdy jest kryzys gospodarczy, keynesista przypomina słowa Hume’a, że zarobek jednego to wydatek drugiego, nawet próżność jest więc prospołeczna. Neoliberalne elity wolą by niezdyscyplinowani finansowo zostali ukarani. Oba te podejścia są ciekawe i mądre, jednak mojemu progresywnemu podejściu do świata, gdzie nie ma grzechów, a są tylko złe decyzje znacznie bardziej odpowiada keynesizm. Ludwig von Mises który Keynesa nie trawił choć dzielił z nim progresywizm społeczny, mówił że alternatywą dla liberalizmu jest tylko jedna rzecz – przymus czyli barbarzyństwo. Warto o tym pamiętać. Na koniec lżejszy akcent czyli krynesizm na wesoło według znakomitego komika Lewisa Blacka:

Pozdrawiam keynesistowsko z Poznania!

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

5 komentarzy

  1. Marcin
    19 stycznia 2016 at 23:53 - odpowiedz

    Dwa pytania: czy nie przeszkadza Ci, że Polska wydaje już 40 mld zł rocznie na obsługę długu publicznego (owoc radosnego keynesizmu) i kto spłaci długi wygenerowane przez etatyzm?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      20 stycznia 2016 at 10:16 - odpowiedz

      Dług publiczny powstał odkąd pojawiły się jakiekolwiek zobowiązania platnicze. Każdy kraj jakoś go obsługiwał Np Hamilton wlasnie po to założył bank if us

    • Krzysztof Marczak
      20 stycznia 2016 at 13:49 - odpowiedz

      Lat…. minęło a niektórzy Polacy wciąż wierzą, że dług to produkt międzynarodowego spisku. Przede wszystkim dlatego, że za konuny dług był tajemnicą państwową, a rynek pracy (jeśli tak to można było wtedy nazwać) był napędzany nakazowo. Kto nie chciał tego można było zamknąć. Najwyższy czas, aby się z tego snu obudzić.

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    20 stycznia 2016 at 10:11 - odpowiedz

    A co ma etatyzm do Keynesa? Etatyzm to polityka socdem. A keynesizm to wolny rynek plus awaryjne i sporadyczne interwencje kryzysowe.

  3. Marcin
    20 stycznia 2016 at 18:53 - odpowiedz

    to ma etatyzm do keynesizmu, że w praktyce nigdy nie kończy się na jednej interwencji, bo walcząc z jednym problemem tworzy się drugi problem i tak napędza się spirala takich „jednorazowych” działań, kończąc się regulowaniem wszystkiego, co się da

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *