Biblia a rozum Byli świadkowie Jehowy debata


Rozmowa w ramach Dni Ateizmu 2019. Byli Świadkowie Jehowy opowiadają o swoich przeżyciach w tej sekcie. Są tam też opisy przestępstw dokonywanych przez kapłanów takich jak np. molestowanie nieletnich i dorosłych, pranie mózgów, nadużycia finansowe. Czyli to samo, co w Kościele katolickim, ale bardziej ukryte z racji zamknięcia tej społeczności.

GrzegorzR
O autorze wpisu:

  1. W zasadzie to tacy sami z nich kociorze jak z katoli.
    Tak samo truja ludziom głowy i odwodzą człowieka od normalności umysłowej.
    Taka sama sekta jak KRK tylko młodsza i mniejsza.
    Aczkolwiek po Vaticanum II KRK się zlewacczyl i bardziej zaczyna powolutku przypominać luteran niż jehowcow. 🙂

  2. Mi akurat świadkowie jehowy szalenie imponują, to jak oni są skłonni poświęcić się dla wiary jest zdumiewające, a pomyśleć, że tacy katolicy nie są w stanie poświęcić dla wiary nawet małych przyjemności (nie znam żadnego katolika, który wytrzymał z seksem do ślubu), a co dopiero mówić o poświęceniu, które muszę realizować świadokowie jehowy.

    1. I katolicy kiedyś tacy byli, ale fajne czasy to raczej nie były, szczególnie dla tych, którym te wierzenia nie do końca odpowiadały. Ale wiesz co mi imponuje? Pierwsi katolicy, którzy odważyli się na seks przedmałżeński. To dokrycie, że żaden grom z jasnego nieba w nich nie przygrzmocił – coś wspaniałego :).

      1. A mi nie, bo to tak jakby komuś imponowało to, że ktoś zdradził swoją żonę mimo, że obiecał tego nie robić, co go uświadomiło w tym, że grom z jasnego nieba nie spadł a na dodatek było przyjemnie 🙂

        1. Jako katolik masz obowiązek nawracać niewiernych do swej sekty.
          Zatem proszę o dowody.
          A jak ci się ta sekta nie podoba to zawsze się możesz przerzucić do innej sekty – kociorzy.
          W zasadzie jedno i to samo, mechanizmy te same tylko otoczka inna.

    1. Kościoły są już z definicji sektami.
      Wszystkie religie grupują się w sekty siłą rzeczy.
      Nie ma ani jednej religii i Kościoła który nie byłby sektą.
      Przynajmniej jak dotąd jeszcze o takim/takiej nie słyszałem i pewnie nie usłyszę.

      1. Określanie jakiejś grupy wyznaniowej sektą  ma znaczenie pejoratywne wobec rzekomej "prawdy" kryjącej się jedynie w kościele jedynym. W taki sposób KK walczy z podziałem swojej jedności i władzy i celowo używa oskarżeń o sekciarstwo inne mniejsze grupy. Nie jest zbyt mądrym używanie tego określenia w tej narracji.

  3. Sekty, sekty i jeszcze raz sekty – są wszędzie dookoła i żerują na ludzkim umyśle, nieważne czy małe czy duże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *