Mądrość czy histeria?

 

Do tego eseju skłoniły mnie rozmowy, które ostatnio toczą się na Racjonalista.tv, a które po części sprowokowałam moim poprzednim artykułem, gdzie krytykuję posługiwanie się przesadą i kłamstwem w słusznej i potrzebnej skądinąd walce politycznej z Prawem i Sprawiedliwością.  Widząc niezłomną postawę osób, które żądają krytyki totalnej oraz za wszelką cenę i nie zauważają, że na przykład w moich artykule obok obiekcji wobec kłamstw w „słusznej sprawie” występuje również ostra krytyka PiSu, poczułam, że nie trawię żadnego fanatyzmu. Obawiam się, że im bardziej fanatyzm w „słusznej sprawie” będzie narastał, tym mniej możliwa będzie w Polsce polityczna zmiana na lepsze.

 

Źródeł tego fanatyzmu jest wiele. Nie chcę omawiać ich wszystkich, bo mogłoby to być w obecnym stanie ducha niektórych „wojowników” bardzo dla nich obraźliwe (choć działając w ten sposób szkodzą osiągnięciu swego celu, nie zaś się do niego zbliżają, o czym świadczą sondaże poparcia politycznego w RP). Z wielu przyczyn wspomnę jedną. Otóż dłużej niż od dwóch lat słyszę z różnych audycji i własnych rozmów tezy typu „oni potrafią oddziaływać na emocje wyborców, zaś my nie”. Kryzys opozycji bierze się między innymi z ogromnej gorliwości w uczeniu się oddziaływania na emocje przyszłych wyborców. Tyle, że służy to konsolidacji coraz węższej grupy lojalnych zwolenników, którzy jednocześnie się fanatyzują. Nie wygra się w ten sposób żadnych wyborów, chyba, że PiSowi bardzo ostro noga się powinie i sam z siebie stanie się słaby. Wtedy te emocje wzbudzane przez opozycję wypełnią próżnię. Pytanie jednak, kogo te gorące polityczne uczucia wypchną do przodu? Czy polityków chcących budować i stanowić sprawiedliwe prawa, czy też radykalnych populistów, którzy albo wyłonią się z istniejących partii, albo też wejdą nagle na polityczną scenę tak jak Samoobrona, Ruch Palikota czy Kukiz’15. Tu warto zauważyć, że będzie znacznie gorzej, gdyż obecne emocje są zdecydowanie bardziej płomieniste i rozpaczliwe od tych, które stały się przyczyną sukcesu wyżej wspomnianych ugrupowań. Ruch Palikota był zresztą omyłką „antysystemowych” wyborców, gdyż nie był wcale tak skrajnie populistyczny i miał cenne postulaty osłabione brakiem doświadczenia Palikotowców i ich zbytnią różnorodnością ideową związaną z pospolitym ruszeniem na układanych pospiesznie listach wyborczych.

 

 

Polityk, który uważa, że jego wyborcy są idiotami i nie są w stanie niczego zrozumieć, zatem trzeba w nich za wszelką cenę wywoływać histerię, nie jest moim zdaniem dobrym politykiem i nie chce dobrze dla kraju. Wynika to albo z jego ignorancji, albo z ambicji nie cofających się przed destrukcyjnym podejściem do mechanizmów demokracji. Najczęściej w grę wchodzą oba czynniki w różnych proporcjach.

 

PiS, oraz opozycja dla niego, są, moim zdaniem, drobnymi odpryskami ogólnego kryzysu klasy politycznej na Zachodzie (uważam Polskę za jego część). Podobna sytuacja jest na przykład w USA, gdzie Trump przeraża sobą wielu wykształconych ludzi, jednak opozycja wobec niego stara się go przelicytować w irracjonalności i gniewnej, egotycznej pochopności. Na zawsze zapamiętałam Marsz Kobiet prowadzony w Washingtonie między innymi przeciwko Trumpowi przez dżihadystkę wygrażającą okaleczeniem narządów rodnych dzielnej Ayan Hirsi Ali (co nie jest żadną abstrakcją, gdyż dziesiątki milionów skazanych na islam kobiet jest tak okaleczanych) i agitującą też przy tej okazji za Hamasem aby zniszczyć do pnia Izrael. Czy można liczyć na wybranie po Trumpie lepszego prezydenta, skoro jego przeciwniczki nie mają nic przeciwko obrzezaniu kobiet i dążącemu do nowego Holocaustu antysemityzmowi? Nie jest tu też istotne, czy te osoby uważają, iż „cel uświęca środki” i dążą do zwycięstwa za wszelką cenę (za wysoką w tym wypadku) czy też są tak ograniczone mentalnie, że nie zadają sobie pytania o sens stawiania na czele kobiecego protestu całkowicie podporządkowanej dżihadowi osoby, która chętnie składa kobiety i ich prawa na ołtarzu Allacha?

 

Osoba myśląca powinna być świadoma tego, iż nie każdy przeciwnik Trumpa czy Kaczyńskiego staje się automatycznie jej przyjacielem czy sojusznikiem. Świat boryka się z wieloma problemami i bardzo łatwo sięgnąć w swej politycznej walce po siły znacznie jeszcze gorsze od Trumpów czy Kaczyńskich. Obok tego ludzie potraktowani jak motłoch, który trzeba pobudzić jak najskrajniejszymi emocjami, nie uspokoją się nagle i nie zmądrzeją, gdy Trump czy Kaczyński zostaną odesłani na polityczną emeryturę w kolejnych wyborach czy też, w razie naruszenia przez nich procedury wyborów, zdetronizowani w gwałtowniejszy od wyborczego sposób. Trumpa swoją drogą nie obarczałabym chęcią fałszowania wyborów w swoim kraju.

 

Jestem przekonana, że to mądrość, a nie histeria jest potrzebna opozycji. Chodzi też o coś znacznie więcej, niż zastąpienie Trumpa czy Orbana innymi politykami. 

 

 

Ps.: Być może zabrakło tu jakiegoś przykładu. Zdecydowałam się podać jeden przykład. Niedawno na Racjonalista.tv poszedł wywiad z Krzysztofem Mieszkowskim, byłym dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu. Ów teatr, uważany za jeden z lepszych w Polsce, został "zaorany" nie tylko przez PiS. Już wcześniej pojawił się konflikt związany z finansowaniem. Jedną z osób, która ucierpiała z uwagi na ten konflikt był sławny reżyser Krystian Lupa. Koniec końców jednak wystawił swój spektakl "Proces Kafki" dzięki wsparciu scen warszawskich i francuskich instytucji teatralnych. Słuchałam w sieci rozmowę o tym spektaklu pełną ochów i achów, choć wychodzi z niej, że Lupa dopisał do Kafki w dość pospiesznym tempie cały wielki rozdział (spektakl trwa 7 godzin, jak to u Lupy). Osią tego spektaklu jest samospalenie Piotra S., o którym pisałam niedawno. Dla omawiających spektakl krytyków było to "genialne", żałowali tylko, że na scenie nie ma realistycznego odtworzenia samospalenia, a tylko się do niego nawiązuje. Ja się jednak dziwię, że krytycy nie wzięli pod uwagę takiej perspektywy – Lupa zrobił z wydarzenia nieadekwatnego do sytuacji symbol, stanowiący być może jego zemstę na PiSie (choć nie tylko PiS przyczynił się do problemów Teatru Polskiego jak czytałam). Lupa niekoniecznie oddał refleksję na temat rzeczywistości, ale – być może – złożył hołd propagandzie, w której nurza się obecnie nie tylko PiS i jego media. Czy było to uczciwe artystycznie? Nie wiem, ale zabrakło mi tej krytycznej perspektywy, uwzględniającej też fakt, że być może Piotr S. naprawdę był przede wszystkim chory i robiąc z niego bohatera i punkt odniesienia szkodzimy innym osobom borykającym się z kliniczną depresją. Czy etyczny krzyk sławnego reżysera jest rzeczywiście etyczny? Czy ludzie, którzy dojdą do władzy na bazie tych emocji, będą rządzić krajem dobrze? Czy będą lepsi od PiSu? Brakuje mi tych pytań. Również w USA wokół zderzenia Trumpa z elitami i aktywistami Demokratów. Jeśli kultura nie chce drążyć problemu, ale po prostu buduje na ideologicznych gotowcach, stawać się może propagandą. "My WIEMY, że Trump jest złem wcielonym, wyraźmy więc to barwnie i dramatycznie" – oj, nie podoba mi się takie podejście Panie i Panowie artyści. 

O autorze wpisu:

Humanistka z wykształcenia, nie bojąca się jednakże ściślejszej nauki. Od dziesięciu lat sympatyczka polskich racjonalistów, obecnie mieszka za granicą. Obecnie, jako publicystka, zainteresowana obroną wolności słowa, wolności ekspresji artystycznej i tożsamości europejskiej.

32 Odpowiedzi na “Mądrość czy histeria?”

  1. Źródeł tego fanatyzmu jest wiele. Nie chcę omawiać ich wszystkich, bo mogłoby to być w obecnym stanie ducha niektórych „wojowników” bardzo dla nich obraźliwe (choć działając w ten sposób szkodzą osiągnięciu swego celu, nie zaś się do niego zbliżają, o czym świadczą sondaże poparcia politycznego w RP). 

    Polska to nie USA, Polska to nie USA. Polska to nie USA. Polska to nie USA.
    Ktoś się naogląda YT i chce na siłę wklejać tutaj kulturę, kontekst i historię z drugiego kontynentu.
    Ja pierdolę. Ileż można.
    I tak sfałszują wybory. Pieprzyć ich. Lepiej zachować szacunek do samego siebie i się nie poniżać i nie płaszczyć jak Beata Szydło, która zawsze wygląda jakby była fizycznie gwałcona przez Kaczyńskiego, a jak przemawia, to wygląda jakby ją wtedy Kaczyński gwałcił fizycznie.
    Ktoś kto przez 20 lat nic innego nie robił tylko myślał o tym, by zniszczyć sądy i cały kraj, bo ma kompleksy (w tym wobec Tuska) i w ogóle uważał komunistyczny system zarządzania krajem za najbardziej zajebisty na świecie (według Staniszkis), nie przestanie tylko dlatego że ktoś jest dla niego miły.
    I tak zrobią to, co będą chcieli. Jak mówił Stonoga: „Nikt was tak nie wyruchał, jak was Pis wyrucha”.
    Wiara w dobre intencje tych ludzi to największe frajerstwo jakie w życiu widziałem.
    Wesoła uległość i samoponiżenie jest dla frajerów.
     

    1. Niektórzy ludzie chcą po prostu spalić świat — tak jest w przypadku Kaczyńskiego, jego betonowych wyznawców i tych wszystkich nacjonalistów/faszystów. Nic się na to nie poradzi. Upili się sobą, tym co robią, sondażami i nienawiścią do innych ludzi. Są na haju od przejęcia mentalności Jokera z Mrocznego Rycerza. Ockną się może dopiero wtedy gdy wszystko pierdolnie i wszystko zniszczą.
      Jedyne co można w tej chwili zrobić sensownego, to mieć na nich wyjebane.
       

    2. Autorka chyba delikatnie sugerowała, że fałszowanie wyborów w Polsce nie jest niemożliwe. Poza tym ja zrozumiałem jej tekst w ten sposób, że nie tyle chodzi o bycie miłym dla PiSu, ale o nie fanatyzowanie swoich własnych zwolenników, zwłaszcza gdy nie przynosi to praktycznie żadnych rezultatów (poparcie we wszystkich sondażach dla PiS jest wysokie, dla opozycji – niskie). Ja przed PiSem otrzegałem czynnie od wielu lat (tu też można to sprawdzić). Ale obecna sytuacja pokazuje, że jest wiele działań opozycji, aby upodobnić się do stylu PiSu i po „smoleńsku” sfanatyzować swój elektorat. Dziś pójdzie bardzo ciekawa rozmowa Andrzeja ze Stawiszyńskim na temat samospalenia Piotra S., które też służy fanatyzowaniu. Wyborcza nazwała czyn Piotra S. „najwyższym aktem patriotyzmu” – czy tak powinna myśleć o śmierci nieszczęsnej osoby, śmierci wywołanej w dużej mierze depresją, ta liberalno – lewicowa strona polskiej sceny politycznej? Jeśli chodzi o Amerykanów, to nie odczuwam jakiejś mentalnej przepaści, gdy rozmawiam z nimi. Jesteśmy przedstawicielami tej samej cywilizacji, w której USA jest zasłużonym liderem. Zasłużonym, bo mimo licznych wpadek to najbardziej ludzkie imperium w dziejach świata. Lepsze niż ZSRR, Imperium Brytyjskie, Imperium Habsburgów czy Osmańskie, czy III Rzesza lub Kalifat Abbasydów etc. To co zrobili Amerykanie w Japonii i Niemczech było wspaniałe. Zamiast z zemsty zniszczyć te państwa fanatyków, zbudowało je od nowa na bardziej humanistycznych fundamentach. Na islamie przejechali się, bo któż mógł wiedzieć, że islam jest niemal w 100% religią polityczną i siedzi w ludziach głębiej niż nazizm czy japoński faszystowski imperializm? Mam nadzieję, że również Amerykanie pochodzenia polskiego wpłynęli na tego wspaniałego ducha Amerykanów, który od czasu Bushów, poprzez Obamę i Trumpa się obecnie nieco krztusi. O Ameryce to taka dygresja obok tematu, bo nie mam czasu na komentarze, a chciałem się chwilkę powymądrzać. Może to popadanie w fanatyzm politycznych sporów społeczeństw dość tolerancyjnych łączy obecnie Amerykanów i Polaków?

      1. Nie, dość mam już stresowania się tym smutnym jak nie powiem co krajem i się nim przejmowania i jeszcze na dodatek czytania że jestem miłośnikiem islamu, bo to modne. I że nie jestem Polakiem i w ogóle jestem najgorszą rzeczą na świecie.

        Nie, dość mam bycia jednym z niewielu dorosłych ludzi w tym kraju. Też chcę być dzieckiem jak Kaczyński, Pis i reszta. Obrażę się, podpalę coś, pokrzyczę, kopnę. A co tam. 🙂

        Jeszcze teraz pójdę na demonstracje, może następne, ale uważam, że jak człowiek się nie nauczy na własnej dupie, to się nie nauczy. Ludzie w tym kraju zmienią zdanie dopiero, gdy poczują konsekwencje swoich czynów.
        I tak mi wszystko zabiorą. I tak, jeśli tu zostanę, będę miał coraz bardziej przesrane (prawa są odbierane powoli, po cichu żeby się ludzie nie skapnęli; nawet negocjacje Dudy z Kaczyńskim w sprawie sądów odbywały się pokątnie), nie widzę sensu bronienia ich przed konsekwencjami ich decyzji. Mądrość się nabywa. Może Polacy powinni ją nabyć.

        W każdym bądź razie ja w żadnych powstaniach przez następnych sto lat brać udziału nie zamierzam. Prędzej zmienię obywatelstwo. I tak się nie mnie wyrzekli. Wiele razy widziałem jakiego języka używali, o ludziach, którzy się z nimi nie zgadzają.

        Stawiszyński spoko, słuchałem audycji w RDC (chyba że to inny), zanim zostało zaorane, bo „lewackie”.

        Nie, w Polsce nie było niewolnictwa. Nie, w Polsce nie ma takich kampusów, które btw nie są lewicowe, bo w Polsce są lewicowe (tzn. finansowane z publicznych pieniędzy). Lubię USA i się nimi interesuję, dlatego widzę, gdy chce je ktoś tutaj przenosić na siłę, a tym bardziej dyskurs, te bezsensowne wojny kulturowe, bo Pan i Pani Szaniawska zachowujecie się jakbyście byli konserwatywnym głosem z południa usa mówiącym do lewicowej Kalifornii, a w rzeczywistości cała Polska jest południem USA (do którego imho Polacy są mentalnie podobni).

        Poza tym w USA jest „neoliberalna lewica”. A jest taka zapewne, że niczym poza kwestiami kulturowymi nie mogła się zajmować, bo by im nie pozwolono. Widziałem, jak ludzie protestowali przeciwko pomysłowi Sandersa dotyczącym bezpłatnych studiów (takich jak w PL, jeśli dobrze kojarzę). Ludzie mieli napisy „Moochers” (Polacy by pewnie napisali „Pasożyty” — nie dlatego, że tak myślą, ale dlatego że gdyby mieliby tak myśleć, to to słowo przyszło by im pewnie do głowy). Co by rozwiązało problem z tym, że jest dużo bogatych dzieci na studiach, a jest tak, bo „skapywanie nie działa”. Urodzisz się dzieckiem ludzi, którzy byli na Harvardzie, masz większe szanse iść na Harvard. Urodzisz się dzieckiem biednych rodziców, których nie było stać na dentystę, raczej Ciebie też nie będzie stać, bo się nie będziesz dobrze wysławiać i nie dostaniesz dobrej pracy i Twoich dzieci też nie będzie stać. To jest powtarzający się cykl. Duży wpływ mają tamtejsi odpowiednicy Korwinowców i wooooooooooooolnościowców, którzy uważają, że bezpłatny dostęp do wykształcenia na dobrym / wysokim poziomie nie jest prawem człowieka. Dla mnie to maksymalnie szokujący i skandaliczny pogląd. Więc Ci neoliberałowie i jeszcze gorzej imho wygrali tam, stąd są neoliberalne feministki jednego procenta, które zajmują się liczbą miejsc w radach nadzorczych. Albo neoliberalna polityka tożsamości, która zakłada, że coś łączy Willa Smitha i jego nadwiek dojrzałe, dobrze wykształcone dzieci z biednymi czarnymi ludźmi i ich dziećmi, które biegają z bronią po Chiraq (podobno tak mówią na Chicago, to jest połączenie Chicago i Iraku). Moim zdaniem nic ich nie łączy, chyba tylko kolor skóry.

        W Polsce to chyba wygląda trochę inaczej, prawda? Mieliśmy komunizm. Zresztą z tego co wiem, komuniści nie lubią dzieci z Berkeley. A polskie feministki, te z czarnego protestu, zajmują się innymi rzeczami niż rady nadzorcze, prawda? USA i Polska są oczywiście częścią tej samej zachodniej cywilizacji i można się bez problemu dogadać, ale jednak istnieją poważne różnice.
        Oglądam na tyle amerykańskiego YT i czytam trochę (na mojej prowincji nic nie ma, więc to jedna z niewielu rozrywek), żeby zauważyć, gdy ktoś kopiuje argumenty. Nic mnie tak nie irytuje jak przenoszenie wojen kulturowych i polityki tożsamości z USA. Jedno i drugie jest w Polsce niepotrzebne. Dodatkowo to szkodzi ludziom, którzy w Polsce autentycznie walczą o prawa człowieka / chcą komuś pomóc.

        Gazeta Wyborcza jest raczej liberalno (neoliberalno) prawicowo konserwatywna. Kogo tam ostatnio zwolnili? Sroczyńskiego. A kto został? Dominika Wielowieyska.
        Nie ma w Polsce (i chyba nie pamiętam, żeby była) lewicowej gazety. Nie ma w Polsce The Guardian, który powstał 196 lat temu i podobno ciągle jest na minusie, by gazeta była za darmo w Internecie. Jedno i drugie jest imponujące. Może jakby była, to by pisała o rzeczach, o których nie pisała GW, a ludzkiego gniewu i nieszczęścia nie wykorzystałby Kaczyński z Pisem?

        Może Pan się podpalił, bo miał depresję, a może Pan jest uprzedzony do osób z depresją, a ten człowiek w rzeczywistości zrobił to, bo sądził, że ludzie są obojętni (to prawda, są) i nabierają się pisowskie bzdury (to prawda, nabierają się). Może to, co się dzieje w Polsce doprowadziło w nim do powstania depresji albo jej nasilania. Jednak w tym co napisał nie było widać słów wariata. Moim zdaniem sytuacja nie jest na tyle dramatyczna na takie gesty (chyba nie ma takiej), ale ten człowiek raczej nie był „pierdolnięty” tak jak się czasem przedstawia w filmach i należy mu się szacunek.

        I nie, nie nazwałem wszystkich wyborców Pisu faszystami (chodziło raczej o tych onrowców/mw z marszu itd.). Jak ktoś się obraził, to może ma takowe poglądy, nie wiem.

        1.  Dodatkowo to szkodzi ludziom, którzy w Polsce autentycznie walczą o prawa człowieka / chcą komuś pomóc.

          —–
          Dodatkowo wydaję mi się, że jest to zwyczajnie nie fair i niesprawiedliwe.

        2. >>Nie, dość mam już stresowania się tym smutnym jak nie powiem co krajem i się nim przejmowania i jeszcze na dodatek czytania że jestem miłośnikiem islamu, bo to modne. I że nie jestem Polakiem i w ogóle jestem najgorszą rzeczą na świecie.<<

          >>W każdym bądź razie ja w żadnych powstaniach przez następnych sto lat brać udziału nie zamierzam. Prędzej zmienię obywatelstwo. I tak się nie mnie wyrzekli. Wiele razy widziałem jakiego języka używali, o ludziach, którzy się z nimi nie zgadzają.<<

          -Oprócz histerii widać tu lekką schizofrenię. Ciągle nam tłumaczysz, żeby nie zajmować się innymi krajami, w tym islamem w Europie, bo w Polsce islamu nie będzie, mamy tylko walczyć z Kaczyńskim. No a co, gdy będzie on rządził jeszcze ze dwie kadencje i rzeczywiście trzeba będzie stąd nawiewać? Czy nie dobrze by było mieć dokąd uciekać, by reszta Europy nie została w tym czasie zislamizowana? Spod władzy katolickich oszołomów uciekniesz pod opiekę islamskich psychopatów?

          1. Ciągle nam tłumaczysz, żeby nie zajmować się innymi krajami

            Mówiłem, żeby najpierw zająć się Polską. Potem Europą, a następnie krajami islamskimi.

            Nigdy nikomu nie zabraniałem zajmować się innymi krajami. Chcesz to wyjedź do Szwecji i zajmuj się tam problemami z muzułmanami. Protestowałem przeciwko niszczenia mi życia pod pretekstem zajmowania się na przykład Szwecją. Oraz przeciwko zajmowaniu się na przykład Szwecją bez względu na wszystko, na każde skutki uboczne, w tym niszczeniu mi życia.
            Ale jak chcesz, to jedź tam, znajdź i wywieź każdego podejrzanego muzułmanina.
            Jak gdzieś już pisałem, AK-47 jest tani. Możesz też jechać podbijać Mekkę.

            Jaki jest sens zajmowania się Szwecją w Polsce?
            Dlaczego żeby zajmować się Szwecją trzeba na przykład niszczyć trójpodział władzy  w Polsce? Czy wprowadzenie zakazu islamu w Szwecji, a nawet w Polsce, tego wymaga? 

            Generalnie to wszyscy mogą się zajmować islamem. Niech tylko nie mieszają przy tym w życiu innych ludzi.

            —-
            No a co, gdy będzie on rządził jeszcze ze dwie kadencje i rzeczywiście trzeba będzie stąd nawiewać.

            Wtedy będzie za późno. Ja spadam już niedługo. 


            Spod władzy katolickich oszołomów uciekniesz pod opiekę islamskich psychopatów?

            Nie będzie nigdzie w Europie władzy islamskich psychopatów. W tym przypadku to Ty histeryzujesz. Będzie tylko władza polskich psychopatów z PIS w Polsce.

            Jeśli nawet przyjęlibyśmy Twoją hipotezę. To i tak mam powiedzmy w Hiszpanii 30 lat bycia szczęśliwym i generalnie normalnego życia. Dla mnie to jest korzyść, dla mnie to jest atrakcyjna oferta. Tutaj za chwilę będę się czuł jakbym był martwy za życia i będę w chuj nieszczęśliwy. Więc i tak wolę tutaj nie być. W takim wypadku lepiej korzystać z życia przez tyle, ile się da, niż umierać w męczarniach podczas chemioterapii. Dla mnie nie ma miejsca w tym kraju. Od dwóch lat czuję się tutaj jakbym był obcokrajowcem. Jakby rzeczywiście kraj został podbity przez obcych kulturowo najeźdźców. I tak mi zabiorą wszystko to, co mi się w Polsce podobało, co jest dla mnie ważne i będą traktować jak śmiecia i na każdym kroku chcieli odebrać smak życia, wszędzie wpychając się z tą swoją propagandą i prawicową poprawnością polityczną. Będą mi chcieli mówić jak mam żyć, co myśleć, manipulować mną non-stop. „Przelepić” mnie na nowego człowieka. Odebrać mi moją, samodzielnie zbudowaną przeze mnie tożsamość, indywidualność. Już nawet na wewnętrznej emigracji nie będzie można być.
            Jak tak ma być, jak oni to planują, to ja równie dobrze mógłbym żyć w Iranie (to jest moja subiektywna opinia). Niewiele to się dla mnie różni. Taki kraj jest dla mnie skończony.

          2. >>Nie będzie nigdzie w Europie władzy islamskich psychopatów.<<

            -Już jest. Jeszcze nie w całych krajach, ale mają swoje strefy, gdzie lepiej niewiernemu się nie pałętać, a lewica dopomaga, by się to rozszerzalo. Tommy Robinson chodził w kamizelce kuloodpornej, wielu krytyków islamu , szczególnie byłych muzułmanów się ukrywa i żyje z wyrokiem śmierci, Żydzi są atakowani we Francji. W Polsce jeszcze nie mordują ateistów, nawet kpiących z religii. ale …powodzenia w Iranie.

          3. lepiej niewiernemu się nie pałętać

            To jest bzdura. Zawsze ludzie jeżdżą to sprawdzać, chodzą tam i nikomu się nic nie dzieje. A jak się dzieję, to na zasadzie pecha.

            Tommy Robinson chodził w kamizelce kuloodpornej

            Z tego co kojarzę, to nie koniecznie przez to. To trochę taki bandyta jest.
            —-
            ale …powodzenia w Iranie

            Rany, jak wyrzut.
             

          4. >>To jest bzdura. Zawsze ludzie jeżdżą to sprawdzać, chodzą tam i nikomu się nic nie dzieje. A jak się dzieję, to na zasadzie pecha.<<

            -Nie trzeba nigdzie jechać. Wystarczy patrzeć i słuchać. Są całe dzielnice miast szwedzkich,  czy francuskich gdzie rządzą islamskie gangi, przestępczość jest wielokrotnie większa, policja boi się interweniować, a kobiety po zmroku nie powinny się pojawiać, bo na pewno będą miały pecha.. ale trudno dyskutować, gdy ktoś wypiera rzeczywistość i jak zachodnia lewica omija wiadomości o wyczynach muzułmanów, nawet muzułmańskich smarkaczy w szkołach, wobec tubylców, jak i wobec swoich  współwyznawców szczególnie kobiet. W Polsce za to, poza bezczelnością i szarogęszeniem się władzy, zwykły obywatel jest bezpieczniejszy, nawet gdy sam idzie na demostrację (czasami słuszna i potrzebną) marsz,  kontrmiesięcznicę…chyba że jest śmiertelnie wrażliwy na hasła "faszystkowskie"…ale jest ryzyko jest zabawa. 

          5. @Piotr Korga
            Ja pierdolę, to niesamowite jaki masz ból dupy, że nie chcę myśleć dokładnie tak, jak Ty. 🙂
            W ogóle gadać tutaj z wami, to jak gadać z ludźmi, którzy chcieli na mnie wywrzeć presję na to, żebym chodził do kościoła i siłą do tego zmusić. Do domu mi przychodzili, ściemniali. Albo jak kiedyś widziałem w necie rekolekcje wierzących z niewierzącymi i to trochę tak wyglądało, że Ci wierzący na siłę różnymi sztuczkami i manipulacjom chcieli tych niewierzących nawrócić. Więc Wy też się tak zachowujecie jak Ci wierzący z tych rekolekcji. Generalnie trochę się czuję jakbym z członkiem jakiejś sekty rozmawiał. Aktem założycielskim waszej religii będzie złożenie ofiary z Polaków.

            ==
            A gdzie nie ma gangów? We Włoszech jest mafia, w Japonii jest Yakuza, w Polsce też są gangi. Polityczna partia mafia rządzi tym krajem. Tak Cię przejmują gangi w Szwecji? Kup kałacha, jedź tam, kill them all. 🙂 

          6. Ale jakiekolwiek gangi są tylko w niektórych obszarach. Bandytów wcześniej czy później i tak się pozbędą.
            Państwo autorytarne, a potem totalitarne, jest wszechobecne. Nie da się uciec. 
            Nie ma w nim nadziei na lepszą przyszłość. Nikt człowiekowi nie pomoże. 

          7. Poza tym narracja wam się psuje.
            Islam czy to że bandyci.
            Musicie się zdecydować, bo to są 2 różne rzeczy.

          8. W ogóle usprawiedliwianie budowania dyktatury we własnym kraju przestępczością w innym kraju… albo rozwiązywanie problemów z przestępczością w innym kraju przez budowanie dyktatury we własnym kraju =>> co najmniej słabe.

          9. "Ja pierdolę, to niesamowite jaki masz ból dupy, że nie chcę myśleć dokładnie tak, jak Ty.

            -Delikatnie mówiąc to niespecjalnie mnie obchodzi jak myślisz, lecz zaprzeczanie faktom uniemożliwia dyskusję. Jeśli mówie o muzułmańskich gangach w Szwecji, to wcale nie znaczy, że zamierzam tam jechać i walczyć, a niech dostają po tyłku szwedzkie palanty. Chodzi o naukę, do czego prowadzi lewackie zaślepienie, poprawnośc polityczna,  tolerowanie każdej inności i ściganie islamofobów zamiast islamistów, Gangi są wszędzie, ale po co te manipulacje? Naprawdę nie łapiesz, że chodzi o zdecydowany wzrost przestępczości, nie wspominając już o terroryzmie, które są wynikiem kretyńskiej polityki imigracyjnej? Szwecja to był kraj niezwykle spokojny, wręcz wzorcowy i to muzulmanie z lewicą go rozpieprzają. I może łaskawie mi wytłumaczysz, dlaczego miałbym się bardziej przejmować  losem niektórych  Polaków, w tym Twoim, uważajcych że dzieje im się krzywda, niż kogoś mieszkającego ciut dalej, np. dziewczyny, która już jako dziecko musi nosić  hidżab, nie wolno jej zadawać się z rówieśnikami  niewiernymi, szczególnie chłopakami, a męża nie pozna na studiach, ani w pracy, czy w tramwaju, tylko sprowadzą jej starszego krewnego z Maroka, czy innego Egiptu? A jak sprzeciwi się woli rodziny lub wyrzeknie się islamu, to ta rodzina będzie ją ścigała po całym świecie, by ją zabić "honorowo". Twój los naprawdę jest gorszy? Poza moją najbliższą rodziną i znajomymi reszta świata obchodzi mnie prawie tak samo. Niejaki Jean Genet powiedział, że "dla mnie ojczyna to 3, 4 osoby". Ja nazbierałbym więcej, ale zależy mi, by wszędzie były szanowane prawa człowieka, nawet z pobudek egoistycznych, np. gdybym musiał gdzieś pojechać oraz żeby tutaj wszyscy nie chcieli przybyć, choć nie zamierzam za to ginąć. Wystarczy, że wolno mi o tym mówić, nawet jak toś ma przez to ból dupy.

          10.  dlaczego miałbym się bardziej przejmować  losem niektórych  Polaków, w tym Twoim
            —-
            Spoko, będę pamiętał.

          11.  dlaczego miałbym się bardziej przejmować  losem niektórych  Polaków, w tym Twoim
            —-
            Na plus zasługuje jednak brak obrzydliwego fałszu, który jest widoczny u autorki i Pana Tabisza. 
            Wreszcie ktoś to przyznał i głośno powiedział: „Sram na Polaków i ich los, liczy się tylko moja obsesja dotycząca Islamu”.

          12. Wydaje mi się po prostu, że Piotr Korga ma w sobie jeszcze mniej nacjonalizmu niż ja, Alicja czy Ty. Znam ludzi, którzy czują się przede wszystkim ludźmi, mieszkańcami planety Ziemia. Ja też chyba mam w dużej mierze taką perspektywę – spędziłem kilka lat swojego życia we Francji i w Indiach. Było to dla mnie bardzo formotwórcze. Takie trzy punkty odniesienia – Polska, Indie i Francja. Z uwagi na to zadaję sobie pytania typu – jaki będzie wkład Europy w rozwój świata i budowanie dobrych relacji z innymi ludźmi, jeśli się zislamizuje? Czy może się zislamizować? Czy ze zislamizowania można wyjść podobnie jak Europa wyszła z faszyzmu i komunizmu? Zauważyłem, że takich pytań nie zadają sobie niektóre osoby o perspektywie jedynie polskiej. Do tego można dodać pytanie – czy całkowita otwartość na islamizację pomoże biednym ludziom ze świata islamu bardziej, niż Europa asertywna na islamizację i ingerująca co jakiś czas jako silna cywilizacja w obronie ludzi ze świata islamu, którym, w przypadku asertywności, sama się nie stanie? SWOJĄ DROGĄ – taki trochę niefajny ten zarzut o moim rzekomym „obrzydliwym fałszu”. Dość dużo opozycyjnych materiałów tu przygotowałem, próbowałem nawet na drobną skalę powalczyć z PiSem na drodze wyborów, więc o co u licha chodzi? Że z uwagi na krytykę PiSu nie mogę pisać krytycznie też o islamie i robiąc to jestem „obrzydliwym innym”, „fałszywym podczłowiekiem”, „heretykiem”? Alicji tym bardziej żadnego fałszu zarzucić nie można, bo napisała artykuł wzywający opozycję do krytyki islamu, aby wzrosły jej sondaże. Napisała otwartym tekstem o co jej chodzi i nie ma w tym ani cienia fałszu. Proszę o to jest link do tego, specjalne go szukałem, bo wciąż wierzę w Pana dobrą wolę w dyskusji i w Pański szacunek do osób z którymi Pan dyskutuje – http://racjonalista.tv/jesli-po-chce-wygrac-powinno-zdobyc-sie-na-krytyczny-stosunek-do-islamu/ (jak link nie działa, proszę go przekleić w okno przeglądarki)

          13. >>Wreszcie ktoś to przyznał i głośno powiedział: „Sram na Polaków i ich los, liczy się tylko moja obsesja dotycząca Islamu”.<<

            -No i to jest interpretacja wypowiedzi w stylu naszych polityków. Niestety obydwu stron.

          14. @Piotr Korga
            -No i to jest interpretacja wypowiedzi w stylu naszych polityków. Niestety obydwu stron.
            —-
            Nie jestem poprawny politycznie. W sumie nigdy nie byłem. Tylko musi mnie coś wkurzać.
            Chcesz rozmawiać z dzieckiem z Berkeley. Jedź do Berkeley.

            @Jacek Tabisz
            Tylko Piotr Korga uczciwie przyznał, że jest gotów poświęcić Polaków. W tym mnie. Wy się z tym czaicie.
            Co mnie obchodzi jakaś krytyka Islamu. Jak napisałem powyżej, krytykujcie sobie, innym ludziom życia nie niszczcie. Zresztą wiele razy to pisałem. Chodzi tylko i wyłącznie o to. Nie umiecie w krytykę islamu bez niszczenia życia innym ludziom, to się nauczcie, znajdźcie inny sposób.

            Najśmieszniejsze jest to, że ja się ogólnie zgadzam i w sumie jakby była normalna partia i by promowała reformy związane z Islamem, to chociaż sądzę, że trochę przesadzacie, to uszanowałbym to i bym to poparł. W sumie tak, jak i większość ludzi pewnie, nawet jakby wcześniej marudziła.

            Ale jak takie rzeczy odpieprzają, to ja dziękuję. W ogóle nie jestem w stanie myśleć o jakimś Islamie, gdy widzę, co Ci ludzie robią z Polską. Nie wyobrażam jak ktokolwiek może. Patrzeć już na to wszystko nie mogę. Tylko się wkurwiam non-stop. I nie mogę patrzeć, jak Jacek Tabisz non-stop wypisuje teksty o byciu jakimś innym. No sorry, ale jest jedna z najgłupszych rzeczy, jakie w życiu słyszałem. Sorry, nie w Polsce. I nie do mnie. Ja żyję na dziurze. Wokoło są wioski, na których jest tylko jeden przystanek autobusowy (służący jako centrum życia towarzyskiego dla dzieci i młodzieży), a do niektórych w ogóle nie jeździ, bo nie ma, kto podwyższyć mostu dla koli nad drogą. 90% ma raczej odmienne poglądy. Zawsze mówiłem to, co myślę. Nikt mi nigdy nie wyjeżdżał z takim tekstem manipulacją mającym na celu wzbudzenie w kimś poczucia winy. Ten tekst brzmi tak fałszywie…, eh. I jest tak od dupy strony, że nie mogę. Kto tak myśli w ogóle? Kto się zastanawia całymi dniami nad tym, kto jest inny, a kto nie? Dla kogo to jest w ogóle ważne? Całe życie przeżyłem bez myślenia w ten sposób i do szczęścia mi to nie było potrzebne.

            —–
            Nie wiem, czy Piot Korga jest nacjonalistą, czy nie. W ogóle nie o to akurat tutaj chodzi przecież. Ale nie chce mi się powtarzać. Po drugie Polska właśnie rekordowo szybko traci szansę na bycie „silną cywilizacją w obronie ludzi ze świata islamu”, bo myślicie paradoksalnie myślicie tylko o Islamie. Poza tym Białoruś jako nieformalna część Rosji, na niewiele ma wpływ.
            Jakby ktoś chciał, żeby Polska była silna, to by nigdy nie popierał tych debili z Pisu i reszty jako „mniejszego zła”.

            Pan sobie takie abstrakcyjne pytania zadawał, a ja będę żył w jakimś pieprzonym więzieniu, na które przerobią ten kraj. Dzięki, ale nie, dzięki.

            I w ogóle "peer pressure" na mnie nie działa. Ma być rozwiązanie, które kasuje jednocześnie oba problemy — i z Islamem i ze skrajną prawicą/faszystami. Mam dość akapitów tłumaczących mi zalety nazistów w porównaniu z Isis. W ogóle mnie takie teksty nie ruszają. Jak mam wybierać między złem, a złem na takim poziomie, wolę nie wybierać wcale.

          15. @ Piotr Korga

            Rozumiem że w prawicowej Rosji nie ma gangów, nie ma terrorystów, nikt nie morduje Rosjan w metrze w Petersburgu?

            Tylko w krajach lewackich są strefy no-go i terroryści?

            A może w strefie no-go w Szwecji jest bezpieczniej niż w kościele w Teksasie?

             

    1. Patrząc pozytywnie – jak na pasek postępu dekomunizacji, … byłoby to wspaniałe.

      Ale bardziej poważnie: to niesamowite, że ludzie uwżający się za racjonalnych wkręcają się w takie pierdy, jak bierzące niuanse urządzenia instytucji państwowych, a nie zauważają wielkich spraw, które wielokrotnie lepiej można wykorzystać politycznie jako objawy realnie złej zmiany , jak np.:

      – podmiana społeczństwa / narodu polskiego na ukraińskie,

      – wspieranie neokomunistycznego państwa paneuropejskiego, w tym zgoda (w 2010) na głoowania większościowe, a więc z pominięciem zdania mniejszych krajów oraz (w 2017) na tworzenie przez nie ponadnarodowej armii, zdolnej do siłowego wymuszania neokomunistycznej integracji

      1. Problem moim zdaiem w tym, że główny zrdzen ztw. opozycji popiera ww. faktyczną likwidację docelowo Państwa Polskiego i ew. zamienienie go w jedną z republik neokomunistycznej mitycznej Unii, a reszcie jest po prostu głupio, bo ww. proces został nazwany nowoczesnym mysłeniem a nie wypada być zaprzańcem i wstecznikiem

  2. Choć zwykle nie jestem przeciwnikiem rządu tzw. dobrej zmiany, sam z naiwną nadzieją patrzę w prszyszłość, licząć, iż w końcu "noga się powinie" i porządenego "kopa w dupę" oberwie za ukro-bandero-filę niepomiernie szkodzącą przyszłości nie tylko mojego kraju, ale wręcz znaczengo tu obszaru Europy

      1. Daruj sobie obrażanie pamięci skrajnie bestialsko pomordowanych ofiar OUN-UPA , bo brakuje mi cenzuralnych słów aby ciebie nazwać

        1. UPA wymordowała tysiące NKWDzistów stąd nienawiść prawicy do UPA. Putin to przecież były agent KGB następcy NKWD. 

           

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

19 − dziewiętnaście =