Wielkie odkrycia i wynalazki XX wieku

Wybór najważniejszych odkryć i wynalazków jest do pewnego stopnia subiektywny. W tym eseju staram się krotko opisać te odkrycia i wynalazki które są powszechnie uważane za przełomowe w naszym zrozumieniu rzeczywistego świata lub które zmieniły fundamentalnie nasze życie .

 

1.TEORIA EWOLUCJI BIOLOGICZNEJ

Do publikacji książki Darwina nie było żadnego naukowego wyjaśnienia jak powstały miliony rodzajów zwierząt, roślin i jak powstał człowiek. Wiedzieliśmy, że istniały rożne rodzaje żywych istot, ale nie znaliśmy mechanizmu ich powstania, rozwoju i wymarcia. Obecnie teoria ewolucji jest w pełni uzasadniona nowoczesną genetyka. Z wyjątkiem rozpaczliwych starań kreacjonistów teoria ewolucji jest uniwersalnie zaakceptowana jako najlepsze wyjaśnienie biologicznego życia na ziemi. Brakuje nam zrozumienia jak powstały pierwsze organizmy zanim zaczęły działać mechanizmy teorii ewolucji.

 

2. MECHANIKA KWANTOWA.

Klasyczna mechanika Newtona tłumaczyła zjawiska dynamiki ruchu w świecie średniej wielkości i częściowo w świecie wielkiej skali. Mechanika kwantowa wyjaśniła jak działa świat mikroskopijny na poziomie atomu i jego składników. Ku zdumieniu wielu fizyków prawa rządzące światem atomów często wydaja się absurdem przeczącym zwykłej logice. Tak na przykład zjawisko kwantowej fluktuacji w którym powstaje spontanicznie masa kontrastuje z nasza intuicja sugerującą ze masa nie może powstać z niczego. Mechanika kwantowa została sprawdzona licznymi doświadczeniami I jest jedna z najlepiej udowodnionych nauk naturalnych.

 

3.TEORIA WIELKIEGO WYBUCHU .

Dzięki fizyce kwantowej i ogólnej teorii względności możemy odtworzyć ewolucje świata od momentu powstania do tego co obserwujemy obecnie. Wielki wybuch pozostawił promieniowanie zwane cosmic background microwave radiation, które możemy obserwować i zmierzyć obecnie. Równocześnie pomiary Hubbla pokazały ze eksplozja świata ciągle ma miejsce i świat się nieustannie rozpręża. Pomiary dowodzą ze im dalej od obserwatora jest galaktyka tym szybciej się oddala. Do odkrycia ekspansji świata naukowcy sadzili ze świat był statyczny i wieczny oraz ograniczony do naszej galaktyki Mlecznej drogi. Teraz wiemy ze istnieje sto miliardów galaktyk z których każda zawiera miliardy gwiazd.

 

4.SZCZEGOLNA TEORIA WZGLEDNOSCI.

Ta rewolucyjna idea podważyła koncepcje absolutnego czasu .Einstein pokazał ze jeśli założymy ze światło porusza się z ta sama prędkością we wszystkich układach odniesienia to czas upływa inaczej w rożnych układach .Identyczna szybkość światła we wszystkich systemach została sprawdzona eksperymentalnie. Reszta teorii jest konsekwencja tego faktu natury. Ważne jest tu słowo “względność” bo teoria mówi, że czas upływa inaczej w układzie A względem czasu w układzie B. Jest tu ciekawy paradoks. Człowiek który wyruszy w jednoroczna (według swojego zegara) podróż z dużą szybkością po powrocie na ziemie zastanie ziemie starsza o tysiące lat. Jest to różnica względna ponieważ on sam nie doświadczy długiego życia. Jest starszy o jeden rok zgodnie ze swoim zegarem który mierzy czas . w jego systemie. Ludzie którzy zostali na ziemi tez żyli normalnie, ani wolniej ani szybciej w swoim układzie odniesienia. Istnieje bardzo prosty gedanken eksperiment (eksperyment myslowy ) ktory wyjasnia dlaczego czasy upływają różnie w układach poruszających się z jednostajna szybkością . Na życzenie czytelników mogę go opisać w eseju lub komentarzu.

 

 

5. ELEKTRONIKA: KOMPUTERY, INTERNET, ZASTOSOWANIA W MEDYCYNIE I KOMUNIKACJI.

Przed wynalezieniem komputerów nauka opierała się na teorii, obserwacji i eksperymencie. Komputery umożliwiły metodę symulacji. Wiele zjawisk w naturze nie da się obserwować ani poddać eksperymentom. Przykładem może być ewolucja świata od momentu Wielkiego Wybuchu. Możemy tylko zbudować modele które opisują fizykę wzajemnego obdziabywania rożnych elementów materii i program komputera będzie symulował rozwój ewolucji w czasie od zera do 13.72 miliardów lat później. Końcowy wynik symulacji możemy sprawdzić droga obserwacji obecnego świata który nas otacza. To jest przykład symulacji na wielka skale rozmiaru i czasu. Można tez symulować świat mikroskopijny. Na przykład są modele wspomnianej wyżej kwantowej fluktuacji. Tego zjawiska nie da się zaobserwować ponieważ trwa za krotko, ale komputer może czas wydarzeń skrócić z miliardów lat do kilku godzin lub może czas przedłużyć z czasu niewyobrażalnie krótkiego do czasu który jest dla nas zrozumialszy. Dzięki tej elastyczności komputera wiemy ze po kwantowej fluktuacji nastąpił okres inflacji mierzony czasem Plancka w którym świat powiększył się wiele rzędów wielkości. Tego rodzaju wiedza była możliwa do badania dzięki matematycznym modelom i komputerom. Bez komputerów moglibyśmy tylko analizować równania na kartkach papieru. Dlatego fundamentalna zaleta komputera jest możliwość zmiany skali czasu z miliardów lat na godziny obliczeń lub odwrotnie z czasu Plancka na sekundy które są 10 do potęgi 40 dłuższe. To pozwala nam poznać zjawiska natury trwające miliardy lat oraz te które trwają niewyobrażalnie krotko.

Na zakończenie mam sugestie dla czytelników Racjonalisty. Na sieci jest doskonały film pt Kosmos w którym znany fizyk i astronom Neil de Grasse Tyson przedstawia współczesny stan wiedzy o świecie .Jest to wyjątkowo szeroka seria wykładów z której można dowiedzieć się o najważniejszych odkryciach i teoriach astrofizyki i fizyki atomowej. Tyson, Nowojorczyk, mówi jasnym klasycznym językiem cytując naukowców którzy stworzyli wiedzę o świecie dużej skali. Seria wykładów zawiera kilkanaście świetnie ilustrowanych części. Warto poświecić czas na obejrzenie.

Janusz Kowalik
O autorze wpisu:

Janusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

44 Odpowiedzi na “Wielkie odkrycia i wynalazki XX wieku”

  1. Dodałbym jeszcze:

    1) Odkrycie struktury DNA, RNA pozwoliło zrozumieć dziedziczność i dało podwaliny genetyce.

    2) Nowoczesną chemię, chemię polimerów i nanochemię.

    .

    Nie potrafię się powstrzymać przed złośliwością: Jakie są odkrycia naukowe w XX w. ma nauka o nazwie teologia?

     

     

      1. @ Tomek Świątkowski: takie same, jak nauka o nazwie fiolozofia

        ————————–

        Nie znam takiej nauki, ale gdy chodzi Panu o zestawienie teologii z filozofią to polecam poniższe dwie pozycje:

        http://derewiecki.pl/sklep/serie-wydawnicze/daimonion/teologia-filozoficzna/

        http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_Philosophiae_Christianae/Studia_Philosophiae_Christianae-r2008-t44-n1/Studia_Philosophiae_Christianae-r2008-t44-n1-s221-224/Studia_Philosophiae_Christianae-r2008-t44-n1-s221-224.pdf

        Wcale nie dlatego abym z autorami się zgadzał, ale dlatego, iż uważam, że wtedy są jakieś tam szanse wyjaśnienia różnic, pomiędzy jedną a drugą wiedzą, posiadaczom religijnego światopoglądu. Choć w niektórych przypadkach, to bardzo maleńkie szanse.

        ***

        1. no i tradycyjnie zapomniał sie pan skupić
          tu nie jest mowa o różnicach między filozofią a teologią, tylko o wielkich odkryciach naukowych w XXI wieku
          pod tym względem osiągnięcia filozofii i teologii są takie same

    1. @ Zorro: Nie potrafię się powstrzymać przed złośliwością: Jakie są odkrycia naukowe w XX w. ma nauka o nazwie teologia?

      ———————

      Uprawianie teologii nie polega na odkrywaniu poniżej cytat pierwszych zdań z "Wprowadzenia do teologii", Jose Moralesa:

      Teologią nazywamy działanie wierzących, mające na celu głębsze zrozumienie Słowa Bożego oraz przedstawienie go w sposób uporządkowany i usystematyzowany, w oparcie o Pismo Święte, Tradycję Kościoła i rozum ludzki oświecony przez wiarę.

      Teologia zakłada wiarę w Boga Żywego, Boga Objawienia judeochrześcijańskiego, który jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, a nade wszystko Bogiem i Ojcem Jezusa Chrystusa. Opiera się ona na zdolności rozumu ludzkiego do przybliżania tajemnic objawionych, kontemplowania ich i wykładania z możliwie największą ścisłością i religijnym szacunkiem, na jaki zasługują.

      Teologia jest refleksją nad Słowem Bożym. Jest wiarą poszukującą oczywistości i racji. Jej tworzywem jest objawienie.

      I dalej: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000#w527790

      Jeżeli zaś chodzi Panu o sukcesy teologii to niewątpliwie nim było powrotne wprowadzenie teologii na państwowe uczelnie w „wolnej Polsce” oraz uczynienie z uczelni wyznaniowych uczelni państwowych.  http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808/z,0

      ***

        1. @ Katarzyna: Czy uważa Pan za uprawnione utożsamianie teologii z teologią chrześcijańską?

          —————————-

          Nie bardzo rozumiem Pani pytanie. Tak, zdecydowanie utożsamiam i też zdecydowanie się tylko do chrześcijaństwa nie ograniczam. Staram się używać słów zgodnie z encyklopediami i/lub słownikami języka polskiego. Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Teologia Teologia (gr. θεος, theos, „Bóg”, + λογος, logos, „nauka”) – dyscyplina wiedzy posługująca się metodami filozoficznymi w wyjaśnianiu świata w jego relacji do Boga. Klasycznie uznawana za dziedzinę naukową, także w Polsce znajduje się na liście dziedzin naukowych, ustalonej przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów. Stanowi metodyczne studium prawd religijnych objawionych przez Boga, w myśl maksymy łac. fides quaerens intellectum – wiara szukająca zrozumienia.

          Współcześnie zasadność uznawania pytań o Boga za naukowe jest kwestionowana. Według części autorów teologia nie spełnia współczesnych wymagań stawianych nauce, chociażby poprzez brak weryfikowalności stawianych przez nią hipotez oraz oparcie na dogmatach jako punkcie wyjściowym swoich rozważań zamiast na metodzie naukowej czy paradygmatach naukowych.

          To co więcej sądzę o teologii, to znajdzie Pani w moich wypowiedziach, wraz z linkami, tu pod artykułem prof. Janusza Kowalika.

          ***

  2. W moim przekonaniu brakuje odkrycia, które jest niedoceniane, a które bardzo konkretnie wpływa na codzienne życie ludzi. Otóż chodzi o odkrycie, że mózgi nie sa po to, by szukać prawdy, tylko chronić reputacji danego osobnika. Intuicja jest pierwsza, potem dorabiamy do tego ideologię i strasznie ciężko nam – o ile to w ogóle możliwe – zmienić poglądy. Uważam to za epokowe odkrycie, które bardzo dużo tłumaczy ze stosunków międzyludzkich.

    1. Ciekawa teoria, ktoz jest tym szczesliwym odkrywcą?

      Myslisz ze zwierzeta tez mają mozgi w celu obrony swojej reputacji? Jakos nie zauwazył em zeby mot i pies przejmował y sie reputacją, ale who knows.  Ciekawe czy tu chodzi  reputacje wewnątrz tego samego gatunku czy wobec innych tez, czy pudel przejmuje sie reputacją wobec jamnikow?  

      Czuje Nobla albo co najmniej Templetona. Kto jest autorem tej teorii reputacji?

      1. a pan myśli, że mózg wyewoluował po to, aby szukać prawdy? Komu to potrzebne i do czego? Mózg wyewoluował po to, aby dany osobnik przetrwał. Do przetrwania i rozmnażania potrzeba jest m.in. reputacja. Polecam znakomita książkę Jonathana Haidta "Prawy umysł".

         

        1. "a pan myśli, że mózg wyewoluował po to, aby szukać prawdy? Komu to potrzebne i do czego?"

          Znajomość prawdy jest właśnie potrzebna do przetrwania.

          "Do przetrwania i rozmnażania potrzeba jest m.in. reputacja."

          Ci bez reputacji też nieźle dają radę.

          Ale czy mozg nie przyda się przypadkiem do poznawania prawdy o owej reputacji partnera?

          1. nic nie zrozumiałeś. Chodzi o prawdę jako absolut. Tam gdzie ona jest osobnikowi potrzebna, to i owszem, poszukuje jej, ala najczęściej na początku zawsze kombinuje tak, by siebie ukazać w odpwiednim świetle i ma w nosie prawdę. Chodzi głownie o interakcje z innymi ludźmi.

  3. W opisir mumer 5 jest literowy blad(drugie zdanie od poczastku).Powinno byc "Komputery umozliwily " a nie uniemozliwily. Zlosliwy blad ktory zmienil  znaczenie zdania. 

    Ale sadze ze czytelnicy sa tak uwazni czytajac i tak naukowo uswiadomieni ze myslowo poprawili blad czytajac .

  4. Teologia nie jest nauka lecz podsumowaniem wierzen a wiec nie uzywa narzedzi nauki takich jak doswiadczenie lub obserwacja .Teologia nie ma osiagniec w ostatnich wiekach w ktorych dominuje nauka.Teologia Chrzescijan powstala w pierwszym wieku i kwitla w okresie czasu zwanym Dark Ages(Ciemne Wieki  sredniowiecza).Innym produktem tego okresu historii jest Islam.  W XX i XXI wieku teologowie  znalezli nowa strategie opoznienia kleski teologi w starciu z nauka. W wykladach teologow pojawil sie zargument ze nauka potwierdza wierzenia.A wiec jadac hak wesz na czlowieku  teologia uzywa nauke jako dowod wierzen. Trudno o cos bardziej obludnego.Na przyklad Konserwatywny Chrzescijanski  Instytut Discovery w Seattle  ma jako misje udowodnienie ze nauka i teologia ida reka w reke . Glownym wrogiem Instytutu jest teoria ewolucji.Juz nie moga zaprzeczyc teorii ale staraja sie uratowac koncepcje  iz czlowiek jest czyns innym niz reszta zywych istot bo ma dusze. Nie jest jasne jak powstala dusza podczas ewolucji ale odkrywca tego waznego zjawiska moze liczyc na nagrode okolo miliona dolarow specjalnej fundacji . Bog wynagradza po smierci tylko ludzi biednych, a bogaci naukowi oszusci moga byc juz zbawieni za zycia. 

     

    1. Dlatego uważam, że traktowanie teologii jako nauki jest policzkiem dla naukowców, a nadawanie stopni naukowych (!) w dziedzinie naukowej (!) «teologia» to już kuriozum jakich mało. Niestety na początku lat 90. wpuszczono teologię z powrotem na uniwersytety. Teologię czyli pseudonaukę, której miejsce jest tam, gdzie chiromancji, astrologii i alchemii.

      1. @ Zorro: Dlatego uważam, że traktowanie teologii jako nauki jest policzkiem dla naukowców, a nadawanie stopni naukowych (!) w dziedzinie naukowej (!) «teologia» to już kuriozum jakich mało. Niestety na początku lat 90. wpuszczono teologię z powrotem na uniwersytety. Teologię czyli pseudonaukę, której miejsce jest tam, gdzie chiromancji, astrologii i alchemii.

        —————————-

        Nie przesadzajmy uczeni przyrodoznawcy – o czym świadczą tu choćby tylko odwołania pana Świątkowskiego do jego autorytetów – też potrafią wywijać niezłe numery, pokazujące nam  ewidentnie, iż uczony też potrafi.

        http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,691062/z,0

        http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,1/s,624150#w624252

        http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,9/s,641034#w643718

        http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,718809

        Pozdrawiam.

        ***

        1. Tak – potrafi…
          Np. potrafi mieć odmiennne od Bogusławskiego poglądy na tematy nie związane z nauką (np. religijne).
          ot i wszystko…

      2. @Zorro: Dlatego uważam, że traktowanie teologii jako nauki jest policzkiem dla naukowców, a nadawanie stopni naukowych (!) w dziedzinie naukowej (!) «teologia» to już kuriozum jakich mało.
        .
        Zaściankowy pogląd.
        Na całym świecie wiele renomowanych świeckich uniwersytetów posiada wydziały teologii. Są to uczelnie, które na liście szangajskiej stoją wyżej, niż najwyżej notowany z polskich uniwersytetów.

        1. @ Zorro: Dlatego uważam, że traktowanie teologii jako nauki jest policzkiem dla naukowców, a nadawanie stopni naukowych (!) w dziedzinie naukowej (!) «teologia» to już kuriozum jakich mało. Niestety na początku lat 90. wpuszczono teologię z powrotem na uniwersytety. Teologię czyli pseudonaukę, której miejsce jest tam, gdzie chiromancji, astrologii i alchemii.

          @ Tomek Świątkowski: Zaściankowy pogląd.

          —————————————–

          To zależy co dla kogo jest zaściankiem? http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808/z,0

          ***

          @ Tomek Świątkowski: Na całym świecie wiele renomowanych świeckich uniwersytetów posiada wydziały teologii. Są to uczelnie, które na liście szangajskiej stoją wyżej, niż najwyżej notowany z polskich uniwersytetów.

          ————————————————

          Różnie to bywa: Na przykład u naszych zachodnich sąsiadów wydziały teologiczne funkcjonują na dwunastu uniwersytetach państwowych. Poza Niemcami wydziały teologiczne istnieją w uniwersytetach państwowych, m.in. w Wiedniu, Pradze, Bratysławie, Strasburgu, Salzburgu, Innsbrucku, Grazu, Zagrzebiu, Splicie, Fryburgu, Ljubljanie i Kownie. Oprócz tego na świecie wydziały teologiczne funkcjonują w pięćdziesięciu uniwersytetach katolickich, a prawie siedemdziesiąt działa samodzielnie jako papieskie wydziały teologiczne.

           http://www.cafebabel.pl/spoeczenstwo/artykul/religia-na-wykadzie.html

          http://www.dw.com/pl/gdzie-studiowa%C4%87-teologi%C4%99/a-15973530

          http://jagiellonski24.pl/2014/10/12/sikora-uniwersytet-niekatolicki/ ale w większości przypadków tamta teologia z polską teologią ma mniej więcej tyle samo wspólnego co krzesło ma wspólnego z krzesłem elektrycznym. Proszę porównać sobie programy nauczania oraz dorobek różnych teologów z tych uczelni.

          ***

          Zupełnie nie wiem co nauki przyrodoznawcze mogłyby uczynić z PRAWDAMI WYMYŚLONYMI ORAZ PRAWDAMI OBJAWIONYMI: http://archiwum.wiz.pl/1999/99122900.asp

          ***

          W 1997 r. na łamach "Gazety" profesor Leszek Nowak wdał się w polemikę z ks. prof. Tomaszem Węcławskim (wówczas najwybitniejszym polskim teologiem katolickim http://co-wtorek.salon24.pl/79534,cztery-twarze-tomasza-weclawskiego ) na temat włączenia Papieskiego Wydziału Teologicznego w struktury UAM:

          "Nie mam żadnych złudzeń: to nie będzie Wydział Teologiczny UAM, pozostanie on papieskim, a więc katolickim, jakkolwiek by się nazwał”.

          „Przenoszenie Wydziałów Teologii na uniwersytety nie jest tylko kwestią wątpliwą  skarbowo: nie idzie tylko o dalsze uszczuplania nakładów na naukę dla utrzymywania teologów z podatków płaconych m.in. przez ateistów; nie jest to też tylko kwestia niejasnej prawnie podwójnej podległości uniwersytetu, który w części teologicznej podlegać ma hierarchicznemu Kościołowi, w pozostałej zaś części państwu. Tu przede wszystkim idzie o groźbę nowego monopolu duchowego: o nowy teren, a i przyszłe "osobowe narzędzia", indoktrynacji katolickiej. Po podzieleniu uczniów, po nieuchronnym już podzieleniu przedszkolaków przychodzi czas na studentów, którzy będą z kolei uczyć przyszłych przedszkolaków i uczniów w duchu zgodności swych dyscyplin z – a jeśli idzie o humanistykę (a w przyszłości może i biologię?), to zapewne i podporządkowania wobec – "jedynej prawdziwej nauki", nauki Kościoła katolickiego. Żadnych złudzeń: to nie będzie Wydział Teologiczny U.A.M., pozostanie on papieskim, a więc katolickim, jakkolwiek by się nazwał. Bo nie będzie na nim zakładów teologii judaistycznej czy protestanckiej, o teologiach dalekowschodnich nie wspominając. Projekt przeniesienia Wydziału to kolejny przejaw walki o rząd dusz, jaką Kościół w Polsce od lat prowadzi, kolejny etap na drodze do katolickiego totalitaryzmu. Wyjaśnia się też kwestia niezbyt może ważna, ale symptomatyczna – tonacji pisma ks. Dziekana. Jeśli "naukowo słucha się Słowa", to jasne, że ma się w pogardzie dziedziny, które muszą kontentować się zwykle niepełnymi a zawsze niepewnymi hipotezami, dla których – jak to pięknie i prawdziwie ujął Popper – fałsz jest tym, czym jest powietrze dla lecącego ptaka. "Naukowy nasłuchiwacz Słowa" patrzy na to wszystko z jakowejś góry. Nic dziwnego, że zdaje mu się, iż to uniwersytet winien być zaszczycony możliwością przyjęcia go w swoje szeregi. Czuje się też z tego powodu uprawniony do dopasowywania uczelni-gospodarza do swojej (mętnej skądinąd) utopii. Jeszcze nie jest na uniwersytecie, dopiero o to zabiega, a już czuje się jego komisarzem duchowym.

          W konkluzji powtórzę: gdybym był Brytyjczykiem czy Amerykaninem, traktowałbym kwestię obecności teologów na uniwersytecie tak samo, jak kwestię obecności na nim poetów. Jestem jednak Polakiem. I dlatego jestem przeciw wprowadzaniu teologii na polskie uniwersytety. "

          http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_304_07_Nowak.pdf

          http://teologia.wyklady.org/wyklad/1014_teologia-problemy-metodologiczne.html

          http://www.graniczne.amu.edu.pl/PPGWiki/attach/ReligiaNaukaNagrania/re10-03-24.pdf

          https://repozytorium.umk.pl/bitstream/handle/item/4024/Maciej_Flader_Teologia_MKT.pdf?sequence=1

          https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=57&ved=0ahUKEwj7ha3gterSAhXLC5oKHdJcBd44MhAWCD0wBg&url=http%3A%2F%2Fwww.chfpn.pl%2Ffiles%2F%3Fid_plik%3D531&usg=AFQjCNFYfQAapZARIu_Fn3b3eWLmq84lgw&cad=rja

          ***

  5. A moim zdaniem dużo ważniejsze od np teorii względności były odkrycia w medycynie, np. penicylina i antykoncepcja. 

    1. antykoncepcja buahahahaha. To tak, jakby za epokowy wynalazek uważać pętlę na szyję. Tylko lewak mógł to wymyslić. Brawo, brawo!!!

      1. Antykoncepcja dała wolność ludziom, a przede wszystkim kobietom i ułatwiła drogę ku równouprawnieniu. Bez dwóch zdań jest przełomowym wynalazkiem.

        1. no to w takim razie dopisz do listy jeszcze wynalezienie bransoletki elektronicznej, bo też dało wielką korzyśc społeczeństwu, bo może monitorować złoczyńców.

          1. Nie widzę związku między jednym a drugim, nie widzę podobnej rangi wynalazku. Przed wynalezieniem bransoletki były więzienia, przed antykoncepcją tylko przymusowa wstrzemięźliwość, którą uważam właśnie za niewolę. 

      2. Antykoncepcja dała też możliwość ograniczenia liczby potomstwa, co pociąga za sobą zmniejszenie biedy i zapewnienie nielicznemu już potomstwu lepszego startu w życiu. Dobrobyt w świecie jest skolerowany z okiełznaniem płodności.

  6. KATARZYNA ma racje ze problem zapobiegania ciazy jest weazny w zyciu rodziny. 

    A teraz dowcip o zapobieganiu ciazy.Mloda mezatka pyta lekarza czy jest jakis srodek ktory w 100% zapewnia unikniecie ciazy. Lekarz mowi;tak, takmim srodkiem jest pigolka aspiryny.Kobieta pyta :jak zazyc pigolke.Leksarz wyjasnia:trzymac pigolke miedzy  kolanami. 

     

     

  7. W moim poprzednim eseju jest filmik debaty Kraussa z Williamem Lane Craig. Craig usiluje przerkonac sluchaczy ze teologia i nauka razem wspolpracuja dla dobra ludzkosci. Sugeruje posluchac jego wywody poniewaz  jest to najnowsza metoda teologow  ubierania  sie w naukowe 

    szatki i uzywanie nauki ktora  potwierdza religijne poglady. 

    Jest tp strategia obliczona na wytracenie nauki jako broni w rekach ateistow. Ale czesto ta strategia jest samobojstwem teologii zwlaszcza kiedy uczestnicy debat sa naukowcami lub conajmiej znaja fundamenty naturalnych nauk.Mozna dosc latwo pokazac ze Craig ma plytkie zrozumienie fizyki, astronomii i biologii'.

  8. I znowu – jak to u prof. Janusza Kowalika najczęściej bywa gdy pisze o nauce – ciekawy artykuł popularyzujący naukową wiedzę.

    Uzupełniłbym go trzema publikacjami:

     http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=25837

    https://merlin.pl/dziesiec-rewolucyjnych-koncepcji-wspolczesnej-nauki-charles-flowers/2083672/

    http://www.empik.com/piec-najwiekszych-nierozwiazanych-problemow-nauki-wiggins-arthur-w,43338,ksiazka-p

    Książek wydanych po polsku i choć bardzo merytorycznych to napisanych prostym językiem.

    ***

  9. Mozna dodac do przelomowych wynalazkow takze  udrzutowy silnik ktory unozliwil globalne podroze na ziemi oraz eksploracje przestrzreni. Silnik zostal wynaleziony w UK ale byla to techniczna ciekawostka bez zastosowania. Anerykanie uzyli silnik w lotnictwie co bylo techniczna rewolucja.Podczas wojny Niemcy wtprodukowali pierwszy samolot mysliwiec z silnikiem odrzutowym Bylo to powazne zagrozenie dla Aliantow ale niemiecki wynalazek byl pozno i samolotow z silnikami odrzutowymi bylo za malo aby zmienic wynik wojny.

  10. Podczas studiow mechaniki kwantowej natknalem sie na cytat wypowiedzi Paula Diraca  dotyczacej religii. Dirac byl jednym z najwybitniejszych fizykow 20 wieku. Oto cytat

    "I cannot understand why we idle discussing religion. If we are honest—and scientists have to be—we must admit that religion is a jumble of false assertions, with no basis in reality. The very idea of God is a product of the human imagination"

    Podpisuje sie completnie pod ta opinia o bodu i religii. 

    1. Ta wypowiedź Diraca dowcipnie podsumował inny wielki fizyk, Wolfgang Pauli: „Cóż, jak widać nasz przyjaciel Dirac ma swoją religię, a jej pierwsze przykazanie brzmi 'Bóg nie istnieje, a Paul Dirac jest Jego prorokiem'."

  11. @ Tomek Świątkowski: takie same, jak nauka o nazwie fiolozofia

    ————————–

    @ Andrzej Bogusławski: Nie znam takiej nauki, ale gdy chodzi Panu o zestawienie teologii z filozofią to polecam poniższe dwie pozycje: (…) Wcale nie dlatego abym z autorami się zgadzał, ale dlatego, iż uważam, że wtedy są jakieś tam szanse wyjaśnienia różnic, pomiędzy jedną a drugą wiedzą, posiadaczom religijnego światopoglądu. Choć w niektórych przypadkach, to bardzo maleńkie szanse.

    **********************

    @ Tomek Świątkowski: no i tradycyjnie zapomniał sie pan skupić

    ————————

    To tak samo bankowo pewne jak porównywalność poziomu naszej wiedzy w problematyce w której się tu wypowiadamy.

    ***

    @ Tomek Świątkowski: tu nie jest mowa o różnicach między filozofią a teologią, tylko o wielkich odkryciach naukowych w XXI wiek

    —————————-

    Pan oczywiście jest pewien, iż filozofia to nauka. Ja zaś bardzo w to wątpię.

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,565192/z,0/d,13#w567370  choć filozofia bardzo często pełni funkcję metanauki, metodologii nauki i pozwala na budowę naukowych hipotez oraz syntez. Filozofię określić można jako namysł nad całą rzeczywistością z jaką ma do czynienia człowiek.

    Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_nauki W XX wieku ukształtowała się filozofia nauki, umieszczająca w centrum zainteresowania nauki empiryczne i ich osiągnięcia. Jej obszar tematyczny obejmował w dużej mierze problematykę dawnej filozofii przyrody. Początkowo filozofia nauki zajmowała się metodami konstrukcji teorii naukowych, potem analizą etapów rozwoju nauki, paradygmatami i programami badawczymi nauki. Obecnie zajmuje się sposobami istnienia przedmiotów teoretycznych, statusem teorii naukowych, metod i hipotez czy też celem oraz przyczyną istnienia praw fizyki.

    (Prof. Sady to fizyk, czy filozof? http://filozofuj.eu/wojciech-sady-o-spolecznych-warunkach-powstania-rozwoju-nauki/)

    Teologia zaś jest stekiem wydumanych spekulacji. Czasem ciekawych, ale całkowicie nieweryfikowalnych w praktyce.

    ***
    @ Tomek Świątkowski: pod tym względem osiągnięcia filozofii i teologii są takie same

    —————————-

    Oczywida, iż Pan przy tym stwierdzeniu wykazał wielkie skupienie, ale ja na podstawie własnych lektur np.

    http://www.publio.pl/files/samples/81/22/bf/49415/Filozofia_przyrody_wspolczesnie_demo.pdf

    http://sady.up.krakow.pl/sady.racjnauk0.htm zupełnie się z Szanownym Panem nie zgodzę. Aby porównać osiągniecia na polu zrozumienia nauki i teologii wystarczy sobie zestawić np. argumenty Świątkowskiego i Bogusławskiego na naszym portalu, a przecież Bogusławskiemu do zadowalającego go poziomu wiedzy naukowej i filozoficznej ogromnie daleko. Ot ponieważ ogromnie lubi czytać i czyta od 65 lat „to trochę tego liznął”.

    ***

    @ Tomek Świątkowski: Tak – potrafi…

    Np. potrafi mieć odmiennne od Bogusławskiego poglądy na tematy nie związane z nauką (np. religijne).

    ot i wszystko…

    I co z tego Panie Kolego? Poglądy to trzeba mieć przemyślane, oparte na jakiejś tam wiedzy, czyli mądre, a nie odmienne. Odmienne poglądy to każdy rozkapryszony dzieciak mieć potrafi, nie mówiąc już o fideistach.

    –  

    Szanowny Panie, bez wiedzy od skupienia to co najwyżej żyłka myśląca Panu pęknie. Trzeba coś tam wiedzieć, a nie pieprzyć, gdyż tu można, tego co nam ślina na język przyniesie.

    ***

    1. @ AB: I co z tego Panie Kolego?
      .
      N I C
      wielkie NIC
      i dlatego pańskie oceny kompetencji wybitnych naukowców również znaczą tyle co NIC

  12. @ Tomek Świątkowski: A pan podważa kompetencje powszechnie uznanych uczonych z gigantycznym dorobkiem tylko z JEDNEGO powodu: bo nie odrzucają wiary w Boga.

    @ Tomek Świątkowski: Ta wypowiedź Diraca dowcipnie podsumował inny wielki fizyk, Wolfgang Pauli: „Cóż, jak widać nasz przyjaciel Dirac ma swoją religię, a jej pierwsze przykazanie brzmi 'Bóg nie istnieje, a Paul Dirac jest Jego prorokiem'."

    @Tomek Świątkowski: to jest takie żałosne, że jakiś bliżej nikomu niaznany facet z humanistycznym wykształceniem stwierdza autorytatywnie, że tak znaczący biolodzy ewolucyjni, jak Theodozius Dobzhansky, Franics Collins albo Francisco Ayala to są "Tomusie nie rozumiejący darwinowskiej teorii ewolucji"

    @ Tomek Świątkowski: Ciekawe czy w ogóle jest pan w stanie zrozumieć, jak bardzo się pan skompromitował tym ostatnim wpisem… on nie wymaga nawet komentrza pycha kroczy przed upadkiem – pan właśnie się wyłożył z wielkim hukiem do widzenia

    @ Tomek Świątkowski: Oczywiście, iż nie czytam linków do pańskich kłótni na forach, bo co mnie to obchodzi z kim pan się kłóci?

    @ Tomek Świątkowski: Moje możliwości intelektualne sa wystarczające, a pan potrafi już tylko się wyzłosliwiać. Z każdym tygodniem coraz mniej ciekawego ma pan do powiedzenia. (…)

    Jednak wiedza o tym, co chciał pan tutaj nam przekazac jest dla mnie na tyle mało wartościowa, że tego czasu na zdobycie owej wiedzy nie poświęcę. Pańskie zdanie o mnie jest mi jeszcze bardziej obojętne, więc nie zamierzm walczyc o swoją reputację w pańskich oczach i czegokolwiek udowadniać.

    @ Tomek Świątkowski: Nie twierdzę, że z pańskkich kłótni na forach można wydobyć ukryte głęboko diamenty mądrości i perły wiedzy. Możliwe że można. Ale nie zamierzam tracić czasu na przekopywa nie się przez hałdy odpadków w poszukiwaniu tych skarbów, skoro jest w Internecie i w literaturze mnóstwo tekstów na podobne tematy, napisnych przejrzyście i w sposób uporządkowany.

    ———————————–

    I tak dalej. Odpysknąć to Pan Tomeczek na każdy temat potrafi, gorzej gdy przychodzi przedstawić jakieś merytoryczne samodzielnie przemyślane argumenty, tu mu się raczej nie udaje. Myślę, iż warto wiedzieć skąd na przykład nieczytający książek fideista swoje mądrości na każdy temat bierze?

    Otóż internet jest wprost zapchany fideistyczną propagandą indoktrynujących religijnie swoich czytelników:  http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429 

    Poniżej jedna z nich nas zaprasza: 

    Zapraszam na ciągle rozbudowywaną, dziś całkowicie niezależną od parafii, prywatną stronę ewangelizacyjną. Jest ona kontynuacją założonej i wychodzącej pod redakcją Anny i Mariana Kurtyczów przez 15 lat byłej gazety parafialnej "Antoni".

    ŚWIADECTWA WIARY I ROZUMU  KONTRA ATEIZM

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=7&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj3nuO0uOfSAhVDjCwKHTdLAiYQFgg-MAY&url=http%3A%2F%2Fwww.antoni.agmk.net%2Fpliki%2Fswiadectwa-wiary-i-rozumu-kontra-ateizm.pdf&usg=AFQjCNFs32zA2Dm8vJxNzSYVqNq8MET3eQ

    Strona jest ogromna, ale już tylko tu znajdziemy ponad 90% procent argumentów używanych na naszym portalu przez pana Świątkowskiego, a podobnych stron jest setki i podobna na nich argumentacja.

    Tak, wystarczy być otwartym na świat i czytanie, a zrozumieć można wiele.

    ***

    1. hmm…

      nawet zacytowanie słów wybitnego fizyka Pauliego (który był ateistą) jest w odczuciu pan Andrzeja "odpysknięciem"…

  13. @ Tomek Świątkowski: Tak – potrafi… Np. potrafi mieć odmiennne od Bogusławskiego poglądy na tematy nie związane z nauką (np. religijne). ot i wszystko…

    @ Andrzej Bogusławski: I co z tego Panie Kolego? Poglądy to trzeba mieć przemyślane, oparte na jakiejś tam wiedzy, czyli mądre, a nie odmienne. Odmienne poglądy to każdy rozkapryszony dzieciak mieć potrafi, nie mówiąc już o fideistach.

    – 

    Szanowny Panie, bez wiedzy od skupienia to co najwyżej żyłka myśląca Panu pęknie. Trzeba coś tam wiedzieć, a nie pieprzyć, gdyż tu można, tego co nam ślina na język przyniesie.

    ***

    @ Tomek Świątkowski: N I C wielkie NIC i dlatego pańskie oceny kompetencji wybitnych naukowców również znaczą tyle co NIC

    ————————

    To chyba nawet dla mało rozgarniętych czytelników jest oczywistym, iż dla głęboko wierzących poglądy sprzecznie z ich wiarą nie mają znaczenia, już nie mówiąc o poglądach ludzi ewidentnie wykazujących głupotę ich autorytatywnych stwierdzeń i deklaracji. Tak, doskonale wiem, iż dla Pana moje mocno uargumentowane poglądy nie mają żadnego znaczenia i dlatego nie do Pana je kieruję, a tylko do tych, którzy zdolni są je zrozumieć. Przecież to oczywiste, iż zacietrzewionego fanatyka nic i nikt nie przekona nawet do tego, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,680953/z,0/d,4#w681376

    ***

    @ Tomek Świątkowski: Ta wypowiedź Diraca dowcipnie podsumował inny wielki fizyk, Wolfgang Pauli: „Cóż, jak widać nasz przyjaciel Dirac ma swoją religię, a jej pierwsze przykazanie brzmi 'Bóg nie istnieje, a Paul Dirac jest Jego prorokiem'."

    @ Tomek Świątkowski: hmm… nawet zacytowanie słów wybitnego fizyka Pauliego (który był ateistą) jest w odczuciu pan Andrzeja "odpysknięciem"…

    —————————————

    No cóż powyższe odpysknięcie Pana Tomasza według niego ma być świadectwem tego, iż zrozumiał wypowiedź, do której się odnosi. Napisałem:

    I tak dalej. Odpysknąć to Pan Tomeczek na każdy temat potrafi, gorzej gdy przychodzi przedstawić jakieś merytoryczne samodzielnie przemyślane argumenty, tu mu się raczej nie udaje. Myślę, iż warto wiedzieć skąd na przykład nieczytający książek fideista swoje mądrości na każdy temat bierze?

    Otóż internet jest wprost zapchany fideistyczną propagandą indoktrynujących religijnie swoich czytelników:  http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429 (…)

    ŚWIADECTWA WIARY I ROZUMU  KONTRA ATEIZM

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=7&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj3nuO0uOfSAhVDjCwKHTdLAiYQFgg-MAY&url=http%3A%2F%2Fwww.antoni.agmk.net%2Fpliki%2Fswiadectwa-wiary-i-rozumu-kontra-ateizm.pdf&usg=AFQjCNFs32zA2Dm8vJxNzSYVqNq8MET3eQ

    Strona jest ogromna, ale już tylko tu znajdziemy ponad 90% procent argumentów używanych na naszym portalu przez pana Świątkowskiego, a podobnych stron jest setki i podobna na nich argumentacja.

    Panie Tomku, chodziło mi o samodzielne myślenie na podstawie przeczytanych ze zrozumieniem i przemyślanych książek i artykułów naukowych i popularno-naukowych, a nie ściąganie wątpliwej jakości argumentów z internetowych stron poświęconych religijnej propagandzie.  

    Pan wybaczy, ale dla mnie zupełnie niewielkie znaczenie ma światopogląd Wolfganga Pauliego (podobnie do Diraca), gdyż to był raczej specjalista od mechaniki kwantowej, a nie od  religioznawstwa, czy filozofii i pokazałem tu skąd Pan swoje argumenty czerpie, a nie odnosiłem się do konkretnych  wypowiedzi uczonych na tematy religijne.

    Znowu Pan nie przeczytał dokładnie lub nie zrozumiał o co chodzi.

    ***

    1. @A.B.: To chyba nawet dla mało rozgarniętych czytelników jest oczywistym, iż dla głęboko wierzących poglądy sprzecznie z ich wiarą nie mają znaczenia, już nie mówiąc o poglądach ludzi ewidentnie wykazujących głupotę ich autorytatywnych stwierdzeń i deklaracji. Tak, doskonale wiem, iż dla Pana moje mocno uargumentowane poglądy nie mają żadnego znaczenia i dlatego nie do Pana je kieruję, a tylko do tych, którzy zdolni są je zrozumieć

      ——

      Faktem jest, że pan Andrzej Bogusławski wygłosił niedorzeczny i arogancki pogląd, który jest całkowicie niezgodny z moja wiarą …w NAUKĘ.

      Na czym polega ta wiara? Wyjaśnię po krótce:

      W czasach Kopernika poziom wiedzy naukowej był jeszcze na tyle skromny, że jakiś bardzo tęgi umysł prawdopodobnie był w stanie zgłębić ją całą. Obecnie poziom tej wiedzy jest tak gigantyczny, że nawet wybitny specjalista nie jest w stanie zgłębić całej wiedzy z zakresu własnej dyscypliny, nie mówiąc o innych. Tym bardziej nie jest w stanie samodzielnie weryfikować prawdziwości i rzetelności wiedzy podawanej przez inne dyscypliny, a nawet inne specjalizacje w ramach jego dyscypliny.

      Aby sobie z tym problemem poradzić ustalono metody weryfikacji wyników badań naukowych, aby dowolny niespecjalista mógł odróżnić naukowo zweryfikowane fakty, od tez, które naukowo zweryfikowanymi faktami nie są. Tą metodą są publikacje w branżowych czasopismach naukowych. Te czasopisma też są zresztą weryfikowane, dlatego mówi się np. o „czasopismach punktowanych”.

      I choć teoretycznie istnieje ryzyko, że za tą procedurą diła bardzo wadliwie, a może nawet stoi międzynarodowy (albo międzygalaktyczny) spisek, to ja jednak WIERZĘ w wysoką skuteczność tej metody weryfikowania prawdy naukowej. Na tym polega moja WIARA W NAUKĘ.

      Jest to wiara, bo nie mam możliwości zweryfikować, czy ten system działa sprawnie i uczciwie.

      .

      Natomiast pyszałkowate uzurpacje pana Bogusławskiego, jakoby był on w stanie weryfikować naukowe kompetencje uczonych, np. wybitnych biologów ewolucyjnych i genetyków (jak. Francis Collins, Francisco Ayala albo Theodozius Dobzhansky) są rzeczywiście całkowicie niezgodne z moją WIARA W NAUKĘ.

      .

      A teraz odnośnie rzekomego „mocnego uargumentowania” przez pana Bogusławskiego jego poglądów. Otóż sprowadzało się ono do jednego, beznadziejnie nędznego argumentu: mianowicie w przekonaniu pana Bogusławskiego teoria ewolucji musi implikować ateizm, a skoro Collins, Ayala i Dobzhansky – jak na złość – nie są ateistami, to znaczy że nie mogą rozumieć ewolucji.

      Problem jednak w tym, że to właśnie opinia: „teoria ewolucji musi implikować ateizm” – jest wyznaniem (ateistycznej) wiary, a jej niezgodność z faktami (liczne przypadki nieimplikowania ateizmu) powoduje nerwową reakcję i obrażanie się na fakty – a w efekcie urągające wartościom racjonalistycznym odrzucanie autorytetu nauki.

  14. Tak pisal o religii Paul Dirac tworca mechaniki kwantowej.

    "

    "I cannot understand why we idle discussing religion. If we are honest—and scientists have to be—we must admit that religion is a jumble of false assertions, with no basis in reality. The very idea of God is a product of the human imagination. It is quite understandable why primitive people, who were so much more exposed to the overpowering forces of nature than we are today, should have personified these forces in fear and trembling. But nowadays, when we understand so many natural processes, we have no need for such solutions. I can't for the life of me see how the postulate of an Almighty God helps us in any way. What I do see is that this assumption leads to such unproductive questions as why God allows so much misery and injustice, the exploitation of the poor by the rich and all the other horrors He might have prevented. If religion is still being taught, it is by no means because its ideas still convince us, but simply because some of us want to keep the lower classes quiet. Quiet people are much easier to govern than clamorous and dissatisfied ones. They are also much easier to exploit. Religion is a kind of opium that allows a nation to lull itself into wishful dreams and so forget the injustices that are being perpetrated against the people. Hence the close alliance between those two great political forces, the State and the Church. Both need the illusion that a kindly God rewards—in heaven if not on earth—all those who have not risen up against injustice, who have done their duty quietly and uncomplainingly. That is precisely why the honest assertion that God is a mere product of the human imagination is branded as the worst of all mortal sins."[39]

  15. @ Andrzej Bogusławski: To chyba nawet dla mało rozgarniętych czytelników jest oczywistym, iż dla głęboko wierzących poglądy sprzecznie z ich wiarą nie mają znaczenia, już nie mówiąc o poglądach ludzi ewidentnie wykazujących głupotę ich autorytatywnych stwierdzeń i deklaracji. Tak, doskonale wiem, iż dla Pana moje mocno uargumentowane poglądy nie mają żadnego znaczenia i dlatego nie do Pana je kieruję, a tylko do tych, którzy zdolni są je zrozumieć.

    @ Tomek Świątkowski: Faktem jest, że pan Andrzej Bogusławski wygłosił niedorzeczny i arogancki pogląd,

    ——————————————

    Niedorzeczny i arogancki, a dla kogo? Dla Pana Świątkowskiego wraz z wiarą jego? To dla Bogusławskiego drobiazg, gdyż jemu zdarzało się przeciwstawiać „autorytetom”, gdy groziły za to konsekwencje. Na przykład pogląd, iż komunizm to religia nie tylko Panu Świątkowskiemu się nie podoba. Różnym partyjnym, też święcie wierzącym we własne racje, jeszcze bardziej taki pogląd się nie podobał i też uważali go za niedorzeczny i arogancki pogląd”.  Bogusławski już tak ma, iż lubi przeciwstawiać się głupocie.

    ***

    @ Tomek Świątkowski: który jest całkowicie niezgodny z moja wiarą …w NAUKĘ.

    ——————————————-

    Każda wiara – niezależnie od jej przedmiotu – ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Wiara głęboka, fundamentalistyczna prowadzi nas także do psychoz skłaniających nawet do podłości i zbrodni. Do zacietrzewionej wrogości wobec innych ludzi wystarcza, iż nie podzielają, z głęboko wierzącym ich wiary, a już do wściekłości doprowadza ich brak argumentów do dyskusji. Mamy tego teraz przykłady na naszym forum, gdy zapluci jadem nienawiści forumowicze, kiedy brakuje im już jakichkolwiek argumentów to wprost usuwają racjonalne wypowiedzi z racjonalistycznego forum. Widocznie to właśnie na tym, niektórych racjonalizm polega. http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,1/s,711506#w711650

    ***

    @ Tomek Świątkowski: Na czym polega ta wiara? Wyjaśnię po krótce:

    W czasach Kopernika poziom wiedzy naukowej był jeszcze na tyle skromny, że jakiś bardzo tęgi umysł prawdopodobnie był w stanie zgłębić ją całą. Obecnie poziom tej wiedzy jest tak gigantyczny, że nawet wybitny specjalista nie jest w stanie zgłębić całej wiedzy z zakresu własnej dyscypliny, nie mówiąc o innych. Tym bardziej nie jest w stanie samodzielnie weryfikować prawdziwości i rzetelności wiedzy podawanej przez inne dyscypliny, a nawet inne specjalizacje w ramach jego dyscypliny.

    Aby sobie z tym problemem poradzić ustalono metody weryfikacji wyników badań naukowych, aby dowolny niespecjalista mógł odróżnić naukowo zweryfikowane fakty, od tez, które naukowo zweryfikowanymi faktami nie są. Tą metodą są publikacje w branżowych czasopismach naukowych. Te czasopisma też są zresztą weryfikowane, dlatego mówi się np. o „czasopismach punktowanych”. I choć teoretycznie istnieje ryzyko, że za tą procedurą diła bardzo wadliwie, a może nawet stoi międzynarodowy (albo międzygalaktyczny) spisek, to ja jednak WIERZĘ w wysoką skuteczność tej metody weryfikowania prawdy naukowej. Na tym polega moja WIARA W NAUKĘ.

    Jest to wiara, bo nie mam możliwości zweryfikować, czy ten system działa sprawnie i uczciwie.

    —————————————–

    I cóż ja mogę uczynić z Pańską wiarą? Nic, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że czarne jest czarne a białe jest białe, gdy on wierzy inaczej. W polemikach z Panem wielokrotnie tu już przedstawiałem samodzielnie myślącej inteligencji oparte na nauce mocne argumenty czym jest nauka i jakimi posługuje się narzędziami, ale Pan oczywiście nie przeczytał i uparcie jak to z prorokami bywa głosi tu swoje „niedorzeczne i aroganckie poglądy”  nie zwracając uwagi na to co inni piszą i jakie przedstawiają argumenty.

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,4/s,617075#w617370

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,18/s,562660#w565198

    @ Tomek Świątkowski: Tą metodą są publikacje w branżowych czasopismach naukowych.

    ———————————-

    Wolno Panu wierzyć we wszelkie bzdury, tylko proszę innych do tego nie zmuszać.

    http://wyborcza.pl/7,75400,21535240,fikcyjna-dr-o-szust-z-polski-demaskuje-oszukancze-pisma-naukowe.html

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,708995#w709002

    Ja jestem racjonalistycznym sceptykiem i nikomu ani w nic nie wierzę i mając największe zaufanie do nauki zawsze gdy mam tylko taką możliwość wszystkie informacje w dostępny mi sposób weryfikuję.

    ***

    @ Tomek Świątkowski: Natomiast pyszałkowate uzurpacje pana Bogusławskiego, jakoby był on w stanie weryfikować naukowe kompetencje uczonych,

    ————————-

    Pan Świątkowski przedstawia tu argumenty ludzi ograniczonych wiarą. Nie będę przytaczał tu kazań wiejskiego proboszcza i sięgnę po periodyk mający się za naukowy: http://www.naukaireligia.pl/nauka-i-pycha-34668

    ***

    @ Tomek Świątkowski:  np. wybitnych biologów ewolucyjnych i genetyków (jak. Francis Collins, Francisco Ayala albo Theodozius Dobzhansky) są rzeczywiście całkowicie niezgodne z moją WIARA W NAUKĘ.

    Współczuję Pańskim ograniczeniom intelektualnym. Napisałem: Nie pamiętam przypadku abym podważał kompetencje powszechnie uznanych uczonych z gigantycznym dorobkiem w zakresie ich kompetencji – choć bez wątpienia jest, iż czasem mogę się z czymś tam z ich twierdzeń nie zgodzić – natomiast wprost oczywistym jest, iż kwestionuję ich wydumany autorytet szczególnie tam, gdzie swoje kompetencje przekraczają.

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,1/s,624150#w624252

    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,691062/z,0

    Na przykład nie kwestionuję dorobku profesora o. Francisco José Ayala dotyczących genetyki populacyjnej i ekologii muszek owocowych, czy też dotyczących genetyki i ewolucji pierwotniaków wywołujących choroby tropikalne (m.in. świdrowcem amerykańskim powodującym chorobę Chagasa), czym profesor naukowo się zajmował. Kwestionuję natomiast i to zdecydowanie możliwość pogodzenia darwinowskiej teorii ewolucji z dogmatami jakiekolwiek wyznania chrześcijańskiego i kto twierdzi, iż jest to możliwe całkowicie w tym zakresie sam dyskredytuje się intelektualnie. Można oczywiście „rżnąc głupa” i pytać.

    Znowu Pan nie przeczytał albo nie zrozumiał, ale to nie mój problem.

    ***

    @ Tomek Świątkowski:  A teraz odnośnie rzekomego „mocnego uargumentowania” przez pana Bogusławskiego jego poglądów. Otóż sprowadzało się ono do jednego, beznadziejnie nędznego argumentu: mianowicie w przekonaniu pana Bogusławskiego teoria ewolucji musi implikować ateizm, a skoro Collins, Ayala i Dobzhansky – jak na złość – nie są ateistami, to znaczy że nie mogą rozumieć ewolucji.

    —————————-

    Oczywiście, gdy biedny Tomuś zrozumieć nie może niczego poza tym, iż przeczy to jego wierze, to epitetuje i sprowadza rozmowy do pyskówek. Teoria ewolucji nie musi implikować ateizmu i nikt tego nie twierdził, ale darwinowska teoria ewolucji nijak nie jest do pogodzenia z wiarą.

    ***

    @ Tomek Świątkowski:  Problem jednak w tym, że to właśnie opinia: „teoria ewolucji musi implikować ateizm” – jest wyznaniem (ateistycznej) wiary, a jej niezgodność z faktami (liczne przypadki nieimplikowania ateizmu) powoduje nerwową reakcję i obrażanie się na fakty – a w efekcie urągające wartościom racjonalistycznym odrzucanie autorytetu nauki.

    —————————-

    Tyle tylko, iż proszę podać źródło, gdzie kto tak twierdzi? Znowu biedny Tomuś nie zrozumiał, pokręcił, przedstawił własną projekcję i ma pretensję, iż inni nie chcą podzielać z nim wiary w głupoty w które wierzy i na siłę chce wpierać myślącym samodzielnie racjonalistom. Przykro mi Panie Tomku, ale znów Pan brednie wynikające z Pańskiej ogromnej niewiedzy wypisuje. Epitetami argumentów się nie zastąpi. Trzeba odnosić się do tego co interlokutor napisał, a nie do tego co nam się wydaje, iż on tak myśli. Ale jak widać to przekracza Pańskie możliwości.

    ***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *