Wielka symfonika w środku lipca

   Lipiec zazwyczaj jest nieszczęściem dla melomanów, zwłaszcza tych, którzy latem pracują i nie mają dwumiesięcznego urlopu (czyli dla zdecydowanej większości śmiertelników). Dlatego duże koncerty symfoniczne w środku lipca to spory ewenement. Taka właśnie miła uszom sytuacja miała miejsce w NFM (21.07.22).

   Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa i Polski Narodowy Chór Młodzieżowy wykonali II Symfonię c-moll „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera. Śpiewały – sopranista Ewa Vesin i mezzosopranistka Małgorzata Pańko-Edery. Całością dyrygował Jacek Kaspszyk. Z występem młodzieżowych zespołów związany był też program edukacyjny, który oczywiście nie miał znaczenia dla publiczności koncertu, natomiast miał je z pewnością dla uczestników przedsięwzięcia. Wszystko to odbyło się pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa /fot. Jacek Barcz / Marek Druszcz/ z materiałów NFM

   Powiecie zapewne, że to był jednak „letni” koncert. Orkiestra wprawdzie była, ale żółtodziobów (choć z koncertmistrzami poszczególnych sekcji od Wrocławskich Filharmoników). Chór był, ale zawierał jeszcze większą ilość amatorów, którzy z pewnością nie zostaną profesjonalnymi muzykami. W tej całej układance ewentualnego rozczarowania jedno ogniwo już na wstępie nie pasuje. Jest nim maestro Jacek Kasprzyk, który naprawdę jest muzycznym „magiem” od Mahlera. Jego interpretacje zawierają element obcy wielu innym dyrygentom. Kasprzyk nie boi się Mahlerowskiego monumentalizmu, nie obawia się, że jest może nie modny i w złym guście w epoce smartfonów i muzyki z MP3. To Mahler epicki i wstrząsający. Forte fortissimo Kasprzyka jest bezwstydne i dzikie i takim powinno być u Mahlera. Zgoda, że Mahler jest późnym romantykiem, ale jest też przecież jedynym być może przedstawicielem secesji w muzyce. Mamy u niego złote tła i archaizującą prostotę niektórych melodii. Mamy wielowarstwowość budowaną na zupełnie nieakademickich zasadach. Mahler jest też pierwszym modernistą. Nie zawsze szuka w muzyce piękna brzmienia, ale raczej nowości, ekspresji, symbolizmu i siły wyrazu.

   No dobrze – powiecie – Kasprzyk Kasprzykiem, ale co z zespołami. Czy na młodzieżowe orkiestry nie należy patrzeć z pewną taryfą ulgową? W końcu część z ludzi, którzy grają na scenie, nigdy nie zostanie muzykami i tylko niektórzy z nich znajdą swoje miejsce w istniejących orkiestrach, tylko niektórzy z nich będą takiego miejsca rzeczywiście szukali. To samo, w jeszcze większym stopniu, dotyczy zapewne chóru. Tymczasem nie. Nie była potrzebna żadna taryfa ulgowa. W całości wykonania nie było absolutnie żadnych rażących wpadek i błędów. Za to niektóre detale brzmiały po prostu cudownie. A to wspaniałe legato smyczków, nie zmęczonych jeszcze codzienną rutyną orkiestrowego życia, a to cudowne tony harfy płynące spod rąk młodej harfistki szczęśliwej, że nadaje barwę całej, ogromnej orkiestrze. Całe brzmienie orkiestry i chóru było pełne, barwne i spontaniczne. I to niezwykle do Mahlera pasowało. Śpiewaczki, rozlokowane na drugim planie, dodawały swoje piękne głosy do muzycznego oceanu zdarzeń, gdzie refleksja Mahlera nad śmiertelnością i nieśmiertelnością lśniła z ogromnym przepychem, jednocześnie mądra i naiwna, szczera i nieco dekadencka zarazem.

   To był bardzo udany koncert. Pomyślałem sobie, że skoro ci młodzi już teraz grają tak dobrze, to może wszystkie nasze orkiestry za kilka, kilkanaście lat wespną się na jeszcze wyższy poziom, bo talentów, jak doskonale słychać, nie brakuje. A że poziom wielu polskich orkiestr jest moim zdaniem znacznie wyższy niż w dniach mojej młodości, jest się z czego cieszyć. Jesteśmy chyba świadkami nieprzerwanego wzrostu w polskiej tradycji symfonicznej.

   Lipiec zazwyczaj jest nieszczęściem dla melomanów, zwłaszcza tych, którzy latem pracują i nie mają dwumiesięcznego urlopu (czyli dla zdecydowanej większości śmiertelników). Dlatego duże koncerty symfoniczne w środku lipca to spory ewenement. Taka właśnie miła uszom sytuacja miała miejsce w NFM (21.07.22).

   Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego Semkowa i Polski Narodowy Chór Młodzieżowy wykonali II Symfonię c-moll „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera. Śpiewały – sopranista Ewa Vesin i mezzosopranistka Małgorzata Pańko-Edery. Całością dyrygował Jacek Kaspszyk. Z występem młodzieżowych zespołów związany był też program edukacyjny, który oczywiście nie miał znaczenia dla publiczności koncertu, natomiast miał je z pewnością dla uczestników przedsięwzięcia. Wszystko to odbyło się pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

   Powiecie zapewne, że to był jednak „letni” koncert. Orkiestra wprawdzie była, ale żółtodziobów (choć z koncertmistrzami poszczególnych sekcji od Wrocławskich Filharmoników). Chór był, ale zawierał jeszcze większą ilość amatorów, którzy z pewnością nie zostaną profesjonalnymi muzykami. W tej całej układance ewentualnego rozczarowania jedno ogniwo już na wstępie nie pasuje. Jest nim maestro Jacek Kasprzyk, który naprawdę jest muzycznym „magiem” od Mahlera. Jego interpretacje zawierają element obcy wielu innym dyrygentom. Kasprzyk nie boi się Mahlerowskiego monumentalizmu, nie obawia się, że jest może nie modny i w złym guście w epoce smartfonów i muzyki z MP3. To Mahler epicki i wstrząsający. Forte fortissimo Kasprzyka jest bezwstydne i dzikie i takim powinno być u Mahlera. Zgoda, że Mahler jest późnym romantykiem, ale jest też przecież jedynym być może przedstawicielem secesji w muzyce. Mamy u niego złote tła i archaizującą prostotę niektórych melodii. Mamy wielowarstwowość budowaną na zupełnie nieakademickich zasadach. Mahler jest też pierwszym modernistą. Nie zawsze szuka w muzyce piękna brzmienia, ale raczej nowości, ekspresji, symbolizmu i siły wyrazu.

   No dobrze – powiecie – Kasprzyk Kasprzykiem, ale co z zespołami. Czy na młodzieżowe orkiestry nie należy patrzeć z pewną taryfą ulgową? W końcu część z ludzi, którzy grają na scenie, nigdy nie zostanie muzykami i tylko niektórzy z nich znajdą swoje miejsce w istniejących orkiestrach, tylko niektórzy z nich będą takiego miejsca rzeczywiście szukali. To samo, w jeszcze większym stopniu, dotyczy zapewne chóru. Tymczasem nie. Nie była potrzebna żadna taryfa ulgowa. W całości wykonania nie było absolutnie żadnych rażących wpadek i błędów. Za to niektóre detale brzmiały po prostu cudownie. A to wspaniałe legato smyczków, nie zmęczonych jeszcze codzienną rutyną orkiestrowego życia, a to cudowne tony harfy płynące spod rąk młodej harfistki szczęśliwej, że nadaje barwę całej, ogromnej orkiestrze. Całe brzmienie orkiestry i chóru było pełne, barwne i spontaniczne. I to niezwykle do Mahlera pasowało. Śpiewaczki, rozlokowane na drugim planie, dodawały swoje piękne głosy do muzycznego oceanu zdarzeń, gdzie refleksja Mahlera nad śmiertelnością i nieśmiertelnością lśniła z ogromnym przepychem, jednocześnie mądra i naiwna, szczera i nieco dekadencka zarazem.

   To był bardzo udany koncert. Pomyślałem sobie, że skoro ci młodzi już teraz grają tak dobrze, to może wszystkie nasze orkiestry za kilka, kilkanaście lat wespną się na jeszcze wyższy poziom, bo talentów, jak doskonale słychać, nie brakuje. A że poziom wielu polskich orkiestr jest moim zdaniem znacznie wyższy niż w dniach mojej młodości, jest się z czego cieszyć. Jesteśmy chyba świadkami nieprzerwanego wzrostu w polskiej tradycji symfonicznej.

O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.