Postmodernizm – nowa odsłona romantycznego konserwatyzmu

Kolega Radek Czarnecki uważa neoliberalizm za główny nurt postmodernistyczny, ja uważam popularność neoliberalizmu za efekt postmodernizmu. Natomiast sam postmodernizm uważam za nową odsłonę konserwatyzmu, ponieważ:

1. postmodernizm jak romantyczny konserwatyzm zakłada zwątpienie w postęp, a skoro tak, to co może zabronić muzułmańskiemu ojcu w Niemczech tłuc córkę? Na pewno nie trybunał w Karlsruhe.

2. konserwatyzm jest ideologia lokalną i relatywną, więc nie uniwersalistyczną jak chrystianizm, liberalizm czy socjalizm, co wyjaśnia czemu Kościoły i chadecy są przeciw postmodernizmowi, a często i jego politycznej odmianie – multikultularizmowi, a świeckawi amerykańscy neo-kons za.

3. postmodernizm wygląda na zawieszenie broni z innymi cywilizacjami, a więc zakłada istnienie wielu cywilizacji i wielu przepisów na szczęście odwrotnie niż doktryny uniwersalistyczne jak chrystianizm, liberalizm czy socjalizm. Racja stanu – konserwatywna Realpolitik, ma więc przewagę nad polityką liberalnych praw człowieka (np.praw więźniów politycznych w Rosji, Iranie czy Chinach). Huntington – neokonserwatysta i postmodernista (postęp nie ma znaczenia w jego modelu rozwoju cywilizacji) przezornie uznaje więc nawet … Rosję i Latynoamerykę za inne cywilizację od „zachodniej”, by nic nie przeszkodziło ropobiznesowi, i małodusznej polityce wobec np. Meksyku. Jak mawia liberał Paul Berman – Realpolitik nigdy nie była wrogiem ludobójstwa.

4. neoliberalizm to liberalizm wypłukany z wszystkiego z wyjątkiem wolności przepływów forsy, jeśli postmodernistycznie podważymy prawa człowieka, traktowanie ludzkości jako jednej cywilizacji i uniwersalizm ideałów, otrzymujemy program minimum jakim jest neoliberalizm. Neoliberalizm często zamienia się w dogmatyzm wolnego rynku i sprzeciw wobec wszelkiej kontroli przepływów finansowych, dlatego biznesmeni kochają neolib, i wywołujący podobne skutki choć wychodzący z innych założeń – libertarianizm, a nie daszą ni grosza na głoszenie socjalliberalizmu czy zwykłego mainstreamowego liberalizmu, dla którego human rights stoją znacznie wyżej niż free market dogma.

Dlatego uważam, że postmodernizm jest wyłącznie konserwatywny. Czekam na argumenty za i przeciw.

Przypominam moje filmy nt postmodernizmu:

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

  1. „postmodernizm wygląda na zawieszenie broni z innymi cywilizacjami”

    No widzi Pan, a ja od złych konserw i nie zawieszam żadnej broni z innymi cywilizacjami.

    „postmodernizm jak romantyczny konserwatyzm zakłada zwątpienie w postęp, a skoro tak, to co może zabronić muzułmańskiemu ojcu w Niemczech tłuc córkę? Na pewno nie trybunał w Karlsruhe.”

    Albo kamieniować ludzi za poglądy, odejście od islamu, splamienie honoru. Naprawdę Pan w to wierzy?

    1. Widzi Pan. My konserwy różnego rodzaju chcemy się między sobą bić, rywalizować, w mordę sobie dawać. Ja wiem, że to jest niecywilizowane i w ogóle staroświeckie, ale tak już mamy.

    1. Dla nas mądrością jest obrona zasad, które zostały wypracowane przez naszych przodków. Zawsze będzie się to równało rywalizacji z ludźmi, którzy te zasady mają inne. Taki jest obiektywny stan rzeczywistości, ciągła rywalizacja, niekoniecznie dawanie sobie w mordę, ale w mordę też trzeba czasem dać. Np muzułmanom żeby nam nie narzucili kamieniowania kobiet.

  2. Zasady konserwatywne są względne, przypadkowe – sa wynikiem historycznych przypadków, a nie deliberacji filozoficznej i etycznej. Dlatego jestem liberałem. Jestem przeciw konserwatywnym argumentom „z tradycji”, ale uważam mulikulti za nieetyczne, stąd w tej kwestii waliłbym po mordzie jeśli trzeba tych samych co pan.

    1. Zgodziłbym się z tym, że są względne, ale nie przypadkowe. Zasady konserwatywne jak to Pan określił, będą istnieć zawsze, są przekazywane z pokolenia na pokolenie, tworzy się kultura, od lokalnej, po szerokie kręgi kulturowe – jak kultura zachodu. Dalej to już jest tylko tradycja i pytanie, czy warto ją podtrzymywać.

      Czy tego chcemy czy nie, to sposób w jaki zostaliśmy wychowani, otoczenie w jakim się wychowaliśmy, to odegra największą rolę gdy będziemy wychowywać swoje dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.