Votum separatum w kwestii hakerów i dziennika ustaw

Na naszym portalu ukazał się artykuł będący czymś pomiędzy rozważaniem akademickim o tym czy w ramach obrony konstytucji przed skłóconym z TK rządem PiS, haker może zamieścić orzeczenie TK w dzienniku ustaw, a czymś co może zostać uznane za zachęcanie do tego.
 
Uważam że tego typu wpis powinien być uzgodniony z całą redakcją i jest zupełnie absurdalny. Hakerstwo jest przestępstwem, każda nielegalna akcja nie ma efektów prawnych, a jedynie karne dla sprawcy, no i do dziennika ustaw dostęp mają legalnie tylko dostojnicy państwowi. Działanie w imieniu TK bez uzgodnienia jest również nielegalne, i może być uznane za podszywanie się pod władze. I to wszystko niezależnie od tego czy rząd lamie prawo w innej sprawie tj. w tym że nie drukuje orzeczenia TK czy nie. Proste.
Byłem i jestem za usunięciem ww artykułu lub nadaniu mu czysto akademickiej formy, ponieważ obecna włącznie z tytułem nosi znamiona nieodpowiedzialnej prowokacji politycznej z walką polityczną w tle. Już i tak jest niedobrze że w sprawie sporu KOD-PiS prezentujemy wyłącznie kodowy punkt widzenia. Nie jest to naszą winą akurat bo PiS nie chce udzielać nam wywiadów ale medium powinno mieć jakieś standardy obiektywności. Odcinam się stanowczo od takiego awanturnictwa i mam nadzieję że większość redakcji przyzna mi rację.
Starałem się przekonać do usunięcia tekstu, ale uznano to za formę nawoływania do cenzury, tak jakby chodziło o opinię a nie o akcję polityczną i politykę redakcji a taki to właśnie przypadek.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Napierała

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

72 Odpowiedzi na “Votum separatum w kwestii hakerów i dziennika ustaw”

  1. Całkowicie bym się z Tobą Piotrze zgodził, gdyby tekst Andrzeja nie był zapytaniem i to do tego skierowanym do prawników, a nie do „ludu”. Jeśli chodzi o KOD, to najnowszy materiał pochodzi z manifestacji nie organizowanej przez KOD, tylko przez Michała Korczaka i Ludwika Turko – to była niezależna manifestacja, nie będąca tylko agitacją polityczną, o czym mam nadzieję przekona naszych widzów świetne wystąpienie poetki Urszuli Kozioł, które będzie w przyszłym tygodniu. Pomiędzy obroną ładu konstytucyjnego a „my wiemy lepiej” nie ma prawdy „leżącej po środku”. W tym konkretnym sporze PiS nie posiada racji, choć sporą populistyczną siłę przebicia. Nawet jeśli nie cenisz zbytnio demokracji, to jestem przekonany, że nie jest Ci obojętne, kto i co proponuje w jej miejsce.
    Oczywiście wszyscy zgadzamy się co do tego, że nielegalne akcje nie mają efektów prawnych. Stąd między innymi moja notka pod wspomnianym przez Ciebie tekstem.

      1. W przypadku wezwania do jakiegoś działania, owszem. W przypadku zapytania do prawników nie mamy takiej sytuacji.

          1. Andrzej nie jest członkiem partii politycznej, tylko zwykłym wyborcą. Ciężko go więc podejrzewać o walkę polityczną.

          2. Czyli jakiego portalu? Bo w tym portalu dobre inicjatywy i pomysły są chwalone, niezależnie, czy pochodzą od .Nowoczesnej, PiS, PO czy innych. Jak w danym momencie jakaś partia nie ma dobrych inicjatyw i pomysłów, jest krytykowana. Jeśli chodzi o podejście do krytyki, to redaktorzy tego portalu mają różny światopogląd – na przykład w kwestii przyjmowania migrantów, w kwestii zabezpieczeń socjalnych, w kwestii rozwoju handlu i rynku wewnętrznego, w kwestii struktury władzy – mamy tu dużą różnorodność, a często zdania rozbieżne.

          3. Ten portal nie jest anty jakiejś sile politycznej. Chwali dobre pomysły, gani złe. Czyni to z pomocą publicystów, których zdania i spojrzenia na rzeczywistość są rozmaite.

          4. Pochwaliłem pomysł 500 plus i nawet teraz ciągle piszę, że niektóre pomysły PiS są dobre. Pisałem list do ministra Waszczykowskiego z prośbą o pomoc w ratowaniu skazanego na śmierć za apostazję palestyńskiego poety zamieszkałego w Arabii Saudyjskiej. Polityka PiS w kwestii migrantów z państw muzułmańskich podoba mi się bardziej niż pomysły Razem czy .Nowoczesnej. Śledziłem skandal wywołany przez polityków PO wobec reżysera Zbigniewa Rybczyńskiego. Moje materiały śledcze śledziła prawica.

          5. 500 zależy jak zrealizowane. Sama idea wspierania rodziców dzieci jest ok, zwłaszcza gdy niektórzy chcą łatać rynek pracy uczestnikami wojny domowej o podłożu religijnym z państwa stojącego na jednym z ostatnich miejsc jeśli chodzi o uszanowanie praw człowieka przez samo społeczeństwo.

          6. Obecnie, z tego co widzę, jest antypisowski (i dobrze), ale nie z zasady, tylko dlatego, że działania PiSu muszą się spotkać z dezaprobatą każdego przyzwoitego człowieka.

          7. Tak jak już mówiłem, złe działania krytykujemy, dobre pochwalamy, niezależnie od tego, kto jest twórcą tychże działań. Mamy też różne punkty widzenia. Politycy PiS, jeśli nie zgadzają się z naszymi ocenami, mogą oczywiście umówić się z nami w studio na wywiad, gdzie nie spotkają się z wrogością, czy chęcią manipulacji ich wypowiedziami, ale też będą im zadawane pytania, które mogą uznać za trudne dla siebie. Umówienie się na wywiad jest proste – wystarczy napisać na mail: kontakt@racjonalista.tv . Oczywiście nie każdego obsłużymy, bo z uwagi na takie a nie inne możliwości musimy dokonywać selekcji zgłoszeń, ale polityk PiS z uwagi na sporą liczbę pytań, które mamy ochotę mu zadać, jak i z uwagi na prawo do sprostowania, które respektujemy, może liczyć na automatyczne wejście przed naszą kamerę.

    1. Proponuję taki eksperyment: jestem gotów przyjąć pozycję oskarżyciela publicznego o ile Jacek oraz p. Andrzej zechcą przyjąć funkcję obrońców. Chcę pokazać, jak bardzo groźny w skutkach może być taki precedens.

      1. Bardzo chętnie, możemy tu kontynuować! Zacznę: jak zauważyłem w mojej notatce pod wpisem Andrzeja, tekst ma formę zapytania. W szerszym kontekście chodzi o to, czy można zwykłą większością głosów zmieniać rzeczy zabezpieczone wymogiem większości konstytucyjnej. PiS otrzymał w wyborach dwadzieścia kilka procent głosów. Konstytucja ustalająca rolę Trybunału Konstytucyjnego (rząd automatycznie drukuje jego orzeczenia, nie ocenia, nie ma tu głosu) została zatwierdzona w referendum powszechnym, w którym musiało wziąć udział ponad 50% wszystkich wyborców. Z tejże konstytucji wynika, że zmiana roli TK wymaga zmiany konstytucji większością ponad 60% członków sejmu i senatu, której PiS nie zebrał, bo nawet nie przystąpił do procesu zmieniania konstytucji, a wraz z nią roli TK.

        1. I to może być ciekawe. Jeden warunek – musimy swoje argumenty opierać na przepisach prawnych i ich autoryzowanej interpretacjji aby nie popaść w chaos. Możemy to zrobić w formie dyskusji jak uprzednio – US vs. EU

          1. Oczywiście ta rozmowa będzie toczyć się dość wolno, bo szukanie oparcia w konkretnych regulacjach wymaga czasu

          2. Zgadza się. Wolno, w postaci mailingu. BTW – późniejsza publikacja takiej dyskusji pomoże rostrzygnąć wążną kwestię, a mianowicie że artykuł jest pytaniem a nie wezwaniem (obecnie nie jest to całkowicie jasne). Przemyślę trochę argumenty i rozpoczniemy dziś/jutro.

        1. PiS uniemożliwia działanie TK, nie drukując jego najnowszego orzeczenia, a wcześniej podejmując nowelizację niezgodną z konstytucją zdaniem TK i Komisji Weneckiej, jak i wszystkich liczących się gremiów prawniczych w Polsce. Rola konstytucyjna TK to możliwość jego działania, zablokowanie go na bazie niekonstytucyjnych zagrywek to zmiana roli TK na niedziałający i nie mogący działać. W nowelizacji TK został podporządkowany władzy wykonawczej, co jest niezgodne z obecną konstytucją.

          1. Tym niemniej różne grupy obywateli przysięgają na konstytucję. Każdy Polak jest zobligowany do przestrzegania konstytucji na czele z prezydentem. Orzeczenia TK są niezależne od władzy wykonawczej i podejmowane w imieniu obywateli i ładu konstytucyjnego, który chroni obywateli.

    2. /Całkowicie bym się z Tobą Piotrze zgodził, gdyby tekst Andrzeja nie był zapytaniem i to do tego skierowanym do prawników, a nie do „ludu”./ Na portalu publicznym ? A gdybym spytał jak dokonać resekcji żołądka na wp i skierował pytanie „do lekarzy” ? Panowie, bardzo to cienkie, Zresztą widać to po wpisach – większość to „prawnicy internetowi” – bzdura za bzdurą.

      1. Ale pytanie Andrzeja zostało skierowane do prawdziwych prawników. To, że odpowiedziały inne osoby nie oznacza, że ich wypowiedzi zostały uznane za wiążące przez Autora. Zgodnie z treścią artykułu nie mogłyby zostać za takie uznane.

      2. Ale Pan Andrzej przecież nie pytał się o to jak hackerzy mają się włamać na stronę rządową, tylko czy ich działanie byłoby legalne. To jest zasadnicza różnica. Analogiczna sytuacja byłaby więc, nie taka jaką Pan podał, tylko np. zapytanie (do prawników) na jakimś forum, czy mogę w Polsce dokonać eutanazji. Przecież nikt nie potraktowałby tego jako wezwania do przestępstwa.

          1. Chodzi Ci o to, że po zamknięciu kilku baskijskich liderów Baskowie byli już spokojni?

  2. A nie spodziewałem się, że w dającej się przewidzieć przyszłości, tak stanowczo i w pełni zgodzę się z tym co napisze Piotr Napierała.
    Z drugiej strony na kogo,jak nie na Piotra można było liczyć, że pierwszy zmęczy się tą ideologiczną otchłanią, w jaką portal coraz głębiej się pogrążał.

  3. Ha ha. Nonkonformizm szlachetnych idei rozbija się o żart. No i jak w Polsce zrobić rewolucję, skoro ludzie „racjonalni” robią w majty słysząc żart. To gdzie ta odwaga w publikowaniu karykatury Mahometa, żartu z umierającego Dudy, kpiny z hakowania rządowych portali? A jednocześnie całkowicie jednoznaczna opinia o swoim wydumanych bohaterstwie z czasów komuny.

      1. Wbicie noża w serce też jest przestępstwem. Niemniej istnieją podręczniki do walki białą bronią a w szerszym kontekście istnieje nawet Armia która zabijaniem zajmuje się zawodowo. Nie ma mowy o hakerstwie a jest jedynie rozważanie skutków prawnych i politycznych. To jest czysta edukacja. Rozważanie „co jeśli”. Pomijając już fakt, że techniki hakerskie są nauczane na uniwersytetach. W celach edukacyjnych dopuszcza się informowanie o łamaniu zabezpieczeń. Musi istnieć coś takiego jak zamiar, jasny związek przyczynowo skutkowy pomiędzy informacją a ewentualnym skutkiem. Postarajcie się rozważyć to na gruncie racjonalizmu a nie emocjonalnego konformizmu, który nie ma nic wspólnego z prawem. No i dodatkowo warto pamiętać że „life is not risk free”
        Swoją drogą tyle się naczytałem na tym portalu o odwadze w obronie wolności słowa jako wartości to hmmm… może warto zastosować ją w praktyce. Jest okazja. I do tego banalnie nieszkodliwa. Oczywiście w celach edukacyjnych.

      2. Ważnym elementem edukacyjnym jest zrozumienie, że demokracja to także przestrzeganie zasad pozostawionych przez poprzednią legislację i zmienianie ich w zgodzie z ustawą zasadniczą, która nie wzięła się z powietrza, ale na bazie demokratycznych decyzji poprzedników. Pojawia się pytanie, czy działania pozakonstytucyjne rządu, bez wymaganej większości do zmiany konstytucji i bez zmiany konstytucji nie są podważeniem demokracji i systemu prawnego państwa?

        1. otóż wcale a wcale NIE . To przynależy tylko liberalnej demokracji konstytucjonalnej, którą PiS chce zliwkidowac w myśl narodowej demokracji, gdzie liczy się tylko akyualny vox populi. To są podstawy politologii, nie upieraj się

          1. Aby zmienić konstytucję musisz mieć więcej niż 60% głosów, co ustalono demokratyczną decyzję. Konstytucję uchwalono w referendum, większością głosów większości obywateli i obywatelek. Negowanie mechanizmów zabezpieczających zawartych w konstytucji, uchwalonych demokratycznie ogromną siłą narodu jest negowaniem demokracji. Stanowczo się upieram. Podobnie decyzja obecnej większości, iż na przykład nie będzie w przyszłości wyborów, technicznie możliwa, oznacza kres demokracji. Z całym przekonaniem się upieram.

          2. źle, że się upierasz. od dziś ja będę uważać publicznie sułtanat za formę oligarchii, a co tam sens i logika, co tam wiedza polityczna. Lubię słowo oligarchia to będę je na wszystko stosował… (Sarkasmus)

          3. Czyli podważenie konstytucji zwykłą większością głosów wbrew prawu to demokracja? A co z tymi, którzy uchwalili konstytucję?

          4. Czy jeśli aktualna wola rządzącej partii stwierdzi, że nie będzie następnych wyborów, to nadal mamy demokrację?

          5. nie, WTEDY nie będzie demokracji. Ale do tego momentu – póki procedury działają – jest. Poza tym oni co najwyzej sfalszują wybory, na pewno ich nie zniosą; ich legitymacja jest demokratyczna, żadna partia nie wyzbywa sie korzystnej ideologii

          6. Procedury nie działają, bo oparciem dla cykliczności wyborów w Polsce jest konstytucja, a jedyny organ powołany do stwierdzenia konstytucyjności danych działań został bezprawnie przez PiS rozbity. Rola TK opisana jest w konstytucji, którą można zmienić mając większą niż PiS większość głosów. PiS nie uznaje roli TK, co za tym idzie nie uznaje roli konstytucji, która jest główną podstawą prawną dla organizowania w Polsce wyborów.

          7. nie działają w sensie czysto logicznym, ale PiS nie musi się kierować logiką, i nie będzie. Nie ma najmniejszego powodu by mieli odwołać wybory, co najwyżej moze fałszować odrobinę. dla nich syt. jest już cool, odizolowali ostatnich platformersów z władzą i już. Po co robić więcej? PiS to 60. tys ludzi, nigdy nie przejmą władzy dyktatorskiej. Czemu twoje rozważania są czasem tak strasnzie oderwane od realiów Jacku? Przecież jesteś rozsądny człek!

          8. Czemu PiS obniża pozycję Polski w UE i USA, skoro to tylko 60 000 ludzi? Co oznacza poparcie 38% wyborców dla takich działań? Ilu z tych 38% wyborców nie ceni demokracji?

          9. Ja jestem człowiekiem oświecenia wierzę w edukowanie i tłumaczenie. Nie wierzę w awanturnictwa i dzialactwo. Dlatego chciałem być w redakcji racjonalista TV ale nie w zarządzie psr. Nie wierzę w akcje silowe i tricki

  4. Chciałbym w tym miejscu odpowiedzieć Jackowi Tabiszowi.
    Moim zdaniem racjonalista powinien wiedzieć, że wszystko w realnym świecie się zmienia i ewoluuje. W rożnych kierunkach, nie zawsze w pożądanych. Mit NOWEJ wreszcie Konstytucji na który glosowaliśmy w 97 roku to nie jest to samo, co obecne przepisy w praktyce, wykorzystywane dla ochrony patologii, nota bene po zmianach niwelujących już trochę zasad statuujących nasza suwerenność w imię współpracy europejskiej. Co więcej i co gorsza – aktualnie UE to NIE JEST ta sama Unia, do której wejście poparliśmy w referendum. Okoliczności sie zmieniły, W UE wzrosła biurokracja, demokracji już chyba nie ma za kszty, przez nikogo nie popierani i przez nikogo nie wybierani możnowładcy jak Tusk i inni rządzą sobie jak chccą przed nikim nie odpowiadając za wyjątkiem swoich kolegów z komisji. Właśnie oficjalnie stalismy się płatnikiem netto , a bogate kraje załatwiają sobie wyjątki i ulgi, za które my biedacy już płacimy a będziemy jeszcze więcej. Sory. Czas na poważne reformy, a nie komunistyczne oporniki wielkich układów w rodzaju Rzeplińskiego. Żaden mit TK nie może być skutecznym blokerem tego co zrobić trzeba i koniec. Np. zaorania niewydolnego zpatologizowanego sądownictwa w III RP>

    1. A sory. Zapomniałem o najważniejszym. Możnowładcy z komisji nie pytając się nikogo o zdanie postanowili przyjąć sobie islamistów tureckich w swoje szeregi a na dzień dobry ułatwić im penetracje europejskiego teremu, zamachy terrorystyczne i mordowanie chrześcijan oraz ateistów. Z takiej „Unii” to ja – choć byłem na referendum zwolennikiem (i się tego nie wstydzę, bo opcja ssania eurofunduszy była be zwątpienia w interesie RP) – wypisuję się obiema rękami i nogami od zaraz, bez żadnej chwili wątpliwości. Póki islamizm istnieje i przywódcy Turcji jak islamista i zbrodniarz Erdogan go popierają, żadnych rozmów z tym bydłem być nie powinno, a co dopiero uzgodnienia i ułatwienia i obietnice „integracji”.

    2. Dzięki za komentarz Myślący. Masz rację, że UE zmieniła się i to nie na lepsze. Ale ja uważam, że Polska i wiele innych krajów powinna się wziąć za UE i ją zmienić, a nie ją rozmontowywać, bo sam pomysł jest świetny i potrzebny cywilizacji europejskiej. Mała Polska, czy nawet Francja nie dadzą rady Chinom czy zalewowi islamu. Oczywiście teraz dzieje się czasem na odwrót – UE zamiast chronić europejskie wartości stara się pod wodzą niektórych członków ignorować informacje o tym, że imigranci muzułmańscy się nie integrują, a wręcz przeciwnie – w trzecim pokoleniu nie stają się Europejczykami, lecz wrogami Europy. Unia Europejska powinna się zmienić – więcej demokracji, najlepiej wybory bezpośrednie wszelkich istotnych urzędników UE, zaś polityka zgodna z wolą większości Europejczyków. W ważnych kwestiach, typu wspólna armia, imigranci etc., powinny być ogólnoeuropejskie referenda. Zmiany w taką stronę są możliwe, tylko wymagają wiele trudu, ale to lepiej, niż porzucić pomysł UE i stać się kolonią Chin czy placem boju syryjskich „rzemieślników”.
      Polską konstytucję może zmienić odpowiednia większość parlamentarna. PiS musiałby się z kimś dogadać i miałby głosy. Ja akurat wolę, aby ktoś inny zmieniał konstytucję, ale obecny parlament ma takie prawo. Rzepliński jest ok, broni swoich prerogatyw konstytucyjnych i jest patriotą. Mógłby dać sobie spokój, byłoby mu wygodniej, milej, ale jest patriotą. Szacun! Dodam, że nie popieram poglądów Rzeplińskiego na wiele spraw.

      1. Na dobrowolne zmiany ta swołocz nie pozwoli. Oni mają za dużo władzy, przywilejów i innych profitów do stracenia. Tylko groźby wszelakiej maści -exitów mogą tu dać impuls i siłę do przejęcia władzy w UE przez demokratycznie wybierany parlament. Większym problemem jest moim zdaniem ponowne ułożenie stosunków między państwami, tak aby UE stała się wspólnotą ojczyzn, a nie superpaństwem, zwłaszcza, że oszustwami i kombinacjami dopiero co wtłoczono niszczycielski Traktat Lizboński. Niemniej jednak to są sprawy na przyszłość. TO co w tej chwili jest problemem na wczoraj, to, co nam naprawdę zagraża to najazd ludów z południa na Europę i Umowa TTIP. Odparcie tych dwóch niszczycielskich sił wymaga tymczasem skumulowanego buntu narodów europejskich wobec eurowładców. Tymczasem ja nie jestem eurofanatykiem i nie wierzę już w możliwość powstania z kolan ludów niektórych państw, bo one nie są na kolanach, tylko dawno wpadły w przepaść i już nic im nie pomoże. Takie kraje jak Brytania Niemcy Francja są już zislamizowane na wieki, a one były podstawą UE, ergo UE już właściwie nie ma i nie będzie. Dogadywanie się euroelyt z islamistami tureckimi to tylko dowód. Nam pozostanie w tym momencie już tylko ograniczać płatności i kreować samodzielność, bo tu nie będzie żadnych dyskusji nt. jakiegoś Polxitu, czy straszenia „wyrzuceniem Polski ze Wspólnoty”, tylko nagłe pełne odcięcie się i odgrodzenie od tych upadłych państw za chwilę będzie oczywistą oczywistością dla każdego.

        1. W UE za dużo jest zawodowych polityków – emerytów. Brytania, Francja i Niemcy mogą spokojnie rozwijać się dalej, tylko muszą zmienić politykę wewnętrzną. Powinni przyjmować do siebie ludzi z innych stron świata, jeśli są im potrzebni, ale pod warunkiem, że Ci ludzie będą bezwględnie przestrzegać tego, co wynika z prawa tych krajów i ich kultury. Procedura deportacji za naruszanie tych zasad powinna być szybka i skuteczna (nie jest), zaś nikt nie powinien finansować deportacji (jak w Szwecji 10000 euro bodajże kieszonkowego dla oszusta lub bandyty, którego trzeba było deportować), lecz wręcz przeciwnie – każdy cent wydany na deportację powinien obciążać konto deportowanego i jeśli tego nie spłaci, powinny być naliczane wysokie odsetki i ściągane natychmiast, jeśli tylko taka osoba znajdzie się w państwie, gdzie je można ściągnąć. Oczywiście osoba deportowana powinna mieć co najmniej na 10 lat zakaz wjazdu do kraju, z którego została deportowana, zaś później tylko jako turysta.
          We Francji, w UK, w Niemczech żyją też osoby z kultur i państw, które się dobrze integrują – z Indii, z Chin, z Wietnamu, z Argentyny, z Japonii, z Korei Południowej etc. Nie ma nic złego w tym, że Chińczyk, Hindus czy Japończyk chce zostać Europejczykiem. Jak chce, to to robi i wspiera naszą cywilizację, nie gardząc naszą kulturą etc.

  5. Przecież Pan Andrzej nigdzie nie nawoływał do przestępstwa. Zapytanie o to, czy dany czyn jest przestępstwem nie może być traktowane jak nawoływanie do zabronionego czynu (to tak jeśli już dosłownie interpretować tekst Andrzeja, co samo w sobie jest już nadużyciem). Przecież to byłby absurd.

  6. Kolejna odpowiedź do Jacka Tabisza
    Z przykrością, bo to też uważam za oczywistość dla racjonalisty
    PiS nie obniża pozycji Polski w UE i USA, a przynajmniej nie ma absolutnie takiego zamiaru. Abstrahując od tego czy się to robi dobrze czy nieskutecznie (bo każdy może popełniać błędy, ale)
    Zamiarem (oczywistym niebudzącym żadnej wątpliwości, jak się zna program tych ludzi), PIS jest całkowicie nowe ukształtowanie pozycji Polski w UE i wobec USA. Obecnie dotąd Polska była tylko i wyłącznie bardzo ważną neokolonią. PIS tworzy pozycję Polski jako realnie suwerennego państwa. Bez wątpienia okresowo spowoduje to spadek pozycji Polski jako neokolonii, docelowo do zera, w tym czasie ma być budowana realna pozycja państwa działającego przede wszystkim we własnym interesie, reszta dopiero potem i na marginesie, o ile zgodna z naszymi interesami.
    Tego się lepiej wszyscy uczcie, bo chwilowo są w tym zakresie poważne braki, zwłaszcza wśród tzw. KODowców. Tam właśnie 100% działania wynika z przyjęcia, że Polska może byc tylko i wyłacznie neokolonią, i tylko jako neokolonia może pozycję swą miec i budować.
    Na tym własnie polega istota konfliktu między ludźmi popierającymi PIS i KOD.
    Pomyśl chwilę, sam to zobaczysz, że tylko i wyłacznie o to chodzi. i Stąd to mariudzenie, że mocarswa będące dotąd realnymi Panami na tej ziemi, marudzą, że wasal się buntuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.